Atlanta (FX, 2016-)
#1
[Obrazek: atlanta_ka_p11273_fin_01_couchfrontc.jpg?w=780]

Wow. Gdzieś tak dwa dni temu obejrzałem finał i wciąż jestem pod wrażeniem.
Serial nie posiada "tradycyjnej" fabuły, jest raczej serią luźno powiązanych opowieści (oczywiście z większym szkieletem fabularnym w tle, którym jest bycie managerem i zwyczajne przeżycie z dzieckiem), -- zdecydowanie na plus. Opisywany przez Glovera jako "Twin Peaks with rappers" serial przyciąga tą dziwnością i surrealizmem. Fakt, niektóre motywy które w innych serialach zostałyby wyciśnięte do maksimum, tutaj przemykają gdzieś w tle aby zostawić miejsce dla ciekawszych rzeczy. 

Glover bawi się tutaj trochę w komentatora społecznego, nierzadko bardzo niesubtelnie, ale co tu dużo mówić; to działa i w dodatku trafiło się kilka ciekawych przemyśleń (czarny Bieber).
O czym jest całość? Trochę autobiograficznie, Donald Glover wciela się w Earna Marksa, kolesia który wyleciał (sam odszedł?) z collegu i który znajduje się obecnie w ciężkiej sytuacji życiowej.
Nie ma kasy, a ma dziecko, w dodatku bardzo dziwna więź łączy go z matką dziecka. Mieszkają razem i sypiają, ale nie są razem. Ich chemia, ich w ogóle cały związek to jeden z ciekawszych jakie ostatnio widziałem w TV. Earn już w pierwszym odcinku zostaje managerem swojego kuzyna, Paper Boia i zamierza mu pomóc odnieść sukces. Wątek popularności czy rapu czasem znika na odcinek na dwa, ale to nie przeszkadza bo w ich miejsce są wstawione bardzo ciekawe odcinki - np. ten gdzie cały dzień podążamy za Van, dziewczyną Earna albo mój ulubieniec, bardzo ciężki w swoim zamyśle odcinek przedstawiający fikcyjną "Black American Network" i talk show do którego zostaje zaproszony jeden z bohaterów. 

W tle trochę gangsterki, od cholery surrealizmu, mnóstwo świetnej muzyki i dziwny, często czarny humor. Typów humoru jest tu zresztą wiele i każdy może znaleźć coś dla siebie. 

Poza Gloverem, na wymienienie zasługuje każdy z głównej obsady. Zazie Beetz jako Van jest intrygująca i tajemnicza, Brian Tyree Henry jako Paper Boi też bardzo dobry i podobnie jak Glover robi za straight mana, czyli najczęściej oglądamy go reagującego na dziwność czy szaleństwo wobec siebie czasem tylko jednym spojrzeniem przekazując wszystko co siedzi w głowie bohaterowi. Na koniec zostawiłem najlepszego typa, Keith Stanfield. Znany mi między innymi z Short Term 12 bądź tego uroczego video:






Wciela się tutaj w Dariusa, bardzo inteligentnego typa który zachowuje się jakby odkrył sekret do życia, jednocześnie podchodząc do niego z ciekawością godną 10latka. Bardzo fajna postać, świetna chemia z resztą ekipy i ma on chyba najfajniejsze cytaty.

"I think if we spent the time we spent thinking about not spending money and spent that time on spending money, then it’d be time well spent"

No i dość ważne na koniec - serial jest udźwiękowiony i nakręcony w naprawdę wyjątkowy sposób, cieżko mi przypomnieć sobie inną dramedię/comedię/whatever nadawaną obecnie która wyglądałaby równie dobrze. Mocno zaimponował mi Glover tym projektem, szkoda że będzie trzeba pewnie czekać na 2 sezon do 2018. 

POLECAM.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#2
W sumie nie kojarzę złej bądz nawet neutralnej opinii o tym serialu. Czekałem aż skończy się pierwszy sezon, żeby łyknąć całośc w 2-3 dni, dzisiaj zaczynam.

Odpowiedz
#3
Świetnie, daj znać, chyba jeszcze nie miałem przyjemności czytać polskiej opinii.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#4
Najlepsze w tym serialu jest to, ze nie jest tym, czym wydaje sie byc na samym poczatku. To nie jest jakies mniej kryminalne wanna-be The Wire czy The Corner o cieżkim życiu czarnych. Dużo tutaj humoru, zwykle subtelnego i stonowanego, a czasem kompletnie surrealistycznego (motyw z niewidzialnym samochodem, albo caly odcinek będacy programem telewizyjnym z dziwnymi reklamami), ktory wydawaloby sie, ze nie pasowalby do tej przyziemnej calosc. A jednak bardzo mi sie to podobalo.

Format przypominajacy nieco antologie, w ktorej wiekszosc odcinkow sie ze soba jakos szczegolnie nie laczy (poza bohaterami, oczywiscie), a fabuly odcinkow czasem pozostaja urwane. To poteguje wrazenie, ze to po prostu "jeden z wielu takich dni" dla bohaterów (np. gdy podczas wizyty w klubie wywiazuje sie strzelanina), a nie jakieś wielkie, dramatyczne wydarzenie. To kapitalny zabieg!

Swietna rzecz, choc nie spodziewalem, ze tak mi sie spodoba. Jaram sie kolejnym sezonem.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#5
Po pierwszym odcinku i jestem kupiony. Serial od pierwszych minut kreuje specyficzny klimat, a im dalej w las, tym lepiej. Glover prezentuje tutaj rodzaj humoru, który bardzo lubię - mający w sobie spore pokłady "awkwardness", a do tego dodaje swego rodzaju podszytą humorem metafizykę, jak w scenie z kolesiem z kanapką w autobusie. Jak znajdę czas, zarzucę sobie dzisiaj jeszcze ze dwa odcinki, szykuje się świetny serial.

Odpowiedz
#6
Zostały mi dwa odcinki do końca sezonu, ale juz teraz mogę spokojnie postawić "Atlantę" w gronie najlepszych serialowych premier roku. Glover idealnie wstrzelił się w mój gust i każdy odcinek oglądam z ogromną przyjemnością, a epizody jak "B.A.N" czy "The Club" to małe cudeńka.

Swoją drogą, od kiedy w serialach od FX można używać "fucków"? Coś mnie ominęło?

Odpowiedz
#7
Fajnie, że Ci się podoba. Finał jest świetny, utrzymany (jak prawie każdy odcinek) w minimalistycznej, zamkniętej formie dotyczącej jednego zadania. 1x09 to dopiero perełka, kipiące od awkwardnessu studium rasowe (zwróć uwagę na traktowanie służących i na męża koleżanki Van i jego recytację, leżałem ze śmiechu po pierwszych dwóch zdaniach).
Nie wiem jak funkcjonują te ograniczenia, ale w 1 sezonie American Crime Story jest nawet "motherfucker" i to chyba pierwszy przykład użycia tego sformułowania w tej stacji.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#8
(16-11-2016, 22:40)Snuffer napisał(a): Fajnie, że Ci się podoba.
A mnie już nie?! :( Pewnie masz mnie w ignorowanych! ;(

Wydaje mi sie, ze druga polowa sezonu jest lepsza, ale to moze tez, dlatego że bardziej poczułem ten serial wtedy i zobaczyłem, jaki jest. Powtorka bedzie obowiazkowa.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#9
(16-11-2016, 22:40)Snuffer napisał(a): Fajnie, że Ci się podoba. Finał jest świetny, utrzymany (jak prawie każdy odcinek) w minimalistycznej, zamkniętej formie dotyczącej jednego zadania. 1x09 to dopiero perełka, kipiące od awkwardnessu studium rasowe (zwróć uwagę na traktowanie służących i na męża koleżanki Van i jego recytację, leżałem ze śmiechu po pierwszych dwóch zdaniach).
Nie wiem jak funkcjonują te ograniczenia, ale w 1 sezonie American Crime Story jest nawet "motherfucker" i to chyba pierwszy przykład użycia tego sformułowania w tej stacji.
Wczoraj skończyłem. Dziewiąty ep rzeczywiście świetny, ogólnie Glover bardzo umiejętnie operuje satyrą - nie należy u niego do najbardziej błyskotliwych, czy subtelnych, ale też nie wali łopatą po łbie i jest zwyczajnie zabawna, dajaca do myślenia. Rozwalił mnie tekst kolesia od recytacji o podróży do Afryki i zdziwienie Earna :D

Finał za to nieco słabszy, bo myślałem, że te poszukiwania kurtki będą nieco bardziej "spektakularne" (oczywiście jak na standardy serialu), ale bardzo fajnie je spuentowali no i samo zakończenie odcinka takie jakie ja bym zrobił, więc super. :)

Odpowiedz
#10
Jim Crow! Has the name of a man, but... is a ghost. I am a man. But Jim Crow is haunting me, like in that movie "Poltergeist." And I am stuck in a television, like that little girl. Just get me out of here... I don't want to be in an electrical appliance.

To trzeba zobaczyć.
Właśnie odświeżam, tym razem oglądając odcinki be z palenia wraz z bohaterami i zauważam jak konsekwentne i fajnie przemyślane jest uniwersum Atlanty - przykłady takie dwa na szybko, jak Alfred i Darius odbierają wingsy z knajpy w drugim odcinku, nad nimi widać talk show z BANu. W 4 odcinku, gdy przy bilardzie Alfred pyta barmana o Zana, a ten opowiada mu o innym typie podejrzanym (swoją drogą obok kolesia w masce Batmana drugi creepy motyw zagrożenia dla Paper Boia, dodając do tego jego zaniepokojenie w finale jestem pewien że w drugim sezonie zobaczymy coś w rodzaju zamachu). Zaczyna opowiadać że koleś go przerazal bo palił "them swishers with no weed". A wiemy, jak się je powinno palić z reklam w B.A.N. :) Alfred zresztą kupuje je w takim celu właśnie w drugim epie. Fajne szczegóły, które budują i klimat i uniwersum. Mniam.
PS Wg mnie najśmieszniejszy moment Glovera to próby dogadania się że striprizerką. "I don't know the titty median here". A Wasze?
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#11
(14-11-2016, 14:45)Snuffer napisał(a): No i dość ważne na koniec - serial jest udźwiękowiony i nakręcony w naprawdę wyjątkowy sposób, cieżko mi przypomnieć sobie inną dramedię/comedię/whatever nadawaną obecnie która wyglądałaby równie dobrze.

Sama jakość to chyba nic wyjątkowego na tle innych, nawet tak małych produkcji, czy nie? Co nie zmienia faktu, że fajnie tu tę jakość wykorzystali. Bez jakichś szczególnych zachwytów, ale podoba mi się styl, pasuje do treści w swojej nienachalności.

A jestem po 3 czy 4 odcinkach i chyba aż tak zachwycony jak Wy nie jestem, ale cieszę się, że po Atlantę sięgnąłem i na pewno obejrzę do końca. Poza formą, którą lubię czyli tą epizodycznością na plus na pewno Glover. Postać niby jakich wiele było, ale wypada naturalnie a wspomniane przez Was relacje z Van czy z rodzicami dodają mu sporo oryginalności. Z kolei Paper Boi wygląda i ma manierę, którą trudno mi polubić a i napisany jest chyba najsłabiej. Do Dariusa się przekonuje, bo na początku myślałem, że to będzie stereotypowy stoner.

Ogólnie podoba mi się leniwe opowiadanie, abstrakcyjny, często subtelny humor. Rzeczywiście są motywy, które w serialach z większym parciem na wywołanie mocnych emocji czy śmiechu pewnie byłyby wykorzystane na maksa, co często kończy się zarżnięciem żartu czy obserwacji. I ta pozorna nieatrakcyjność jest super. Z drugiej strony jestem trochę rozdarty. Raz, że na razie writing jest trochę za mało "życiowy", za mało pozwalający na jakieś uniwersalne identyfikowanie się z bohaterami. A tego bym chyba oczekiwał. Bo komentarz społeczny bywa z kolei trochę grubo ciosany (scena z chorym psychicznie na komisariacie, motywy o social media). Dwa, fabularnie może się nie dziać nic, ale jednak przy takiej formie oczekuję równiejszego poziomu. Zdarzało się, że puenta sceny przechodziła u mnie bez specjalnego echa. Zdarzają się momenty po prostu nudniejsze, jak większość na komisariacie, scena z matką strzelającą sobie foty z Paper Boiem. Podobnie - doceniam na przykład brak pójścia w typowe marihuanowe jazdy, ale chyba z chęcią przyjąłbym więcej surrealizmu.

Ale ogólnie jest spoko, mam nadzieję, że wkręcę się mocniej w kolejnych odcinkach, bo jest na to potencjał.

Ej, a tak w ogóle to o co chodzi z akcją z pierwszego odcinka? Kto tam do kogo strzelił i czemu wyszli? Co przegapiłem?

Odpowiedz
#12

Odpowiedz
#13
Czekam. <3 A w międzyczasie chyba strzelę sobie powtórkę pierwszego sezonu.

Odpowiedz
#14
- Is there an alligator in there?
- Yeah.
- Is he friendly with you?
- ... No.

Świetny start drugiego sezonu, "Atlanta" w pełnej krasie - zaskakujący opening, cudownie specyficzny humor (Florida Man <3), akcja z Willym i smutna gęba Earna. Dopiero dziś poczułem, jak bardzo brakowało mi tego serialu.

Odpowiedz
#15
Widziałem trzy odcinki z czterech które wyszły - o spadku poziomu nie ma mowy, wręcz przeciwnie. Szczególnie ten ostatni 3, w dużej mierze opowiadający o rasizmie podobał mi się najbardziej. Szczególnie fajnym motywem ze strony Glovera było zawarcie w odcinku rażącego przykładu rasizmu ze strony czarnoskórych. 

Poza tym serial dalej ogląda się cudownie, zaskakuje ujęciami, muzyką, pomysłami na fabuły (Michael Vick!). Każdy odcinek jest dla mnie perełką, a samo oglądanie jego porównywalne jest z wizytą w jakimś lunaparku. Bardzo podoba mi się też, jak poważnie traktuje widza serial. No i kurna, czuć naprawdę że to ROBBIN' SEASON, w trzecim odcinku jak w żadnym innym. Leżałem ze śmiechu po motywie z jedną piosenką i reakcją Earla :)
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#16
LOL, z 5-6 minut zajęło mi rozpoznanie Glovera w nowym odcinku.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#17
Szóstego odcinka jeszcze nie nadrobiłem (czekam na napisy od józka), ale wczoraj obejrzałem piąty i pomimo tego, że to najmniej, hmm, "amibitny" odcinek tego sezonu, to zdecydowanie najzabawniejszy jak dotąd. Bibby wymiata. :)

Odpowiedz
#18
Ojjj, to prosze od razu po 6tym epizodzie napisac swoje wrazenia :D 
5ty faktycznie swietny, chyba kazdy z nas zna przynajmniej jedna taka osobe. Pointa odcinka i smutne spojrzenie Alfreda mnie zabilo :) Do odcinka robil oryginalna muzyke Flying Lotus, ktora tylko podbijala wrazenie uczestniczenia w koszmarze z ktorego nie da sie wydostac.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#19
Z Atlantą mam taki problem, że po komedii oczekuję głównie (duh) rozbawiania, natomiast dostaję świetnie napisany i zagrany DZIWACZNY serial, który śmieszy sporadycznie. Glover jest spoko - najpierw wybornie robił z siebie debila w Community a obecnie jako scenarzysta zaskakuje mnie celnymi (i nieoczywistymi) obserwacjami. Facio proponuje coś bardzo świeżego (czasem wręcz hipsterskiego, co zwykle [tu wszakże nie] mnie irytuje) i przyznam, że z przyjemnością zasiadam do nowych odcinków. Pozostaje kwestia bawienia mnie - bywało różnie, w drugim sezonie jest za to znacznie lepiej - śmieję się co najmniej raz na odcinek (aligator!), a ten ep z fryzjerem to rzeczywiście sztos. Trochę więcej komedii, trochę mniej bycia quirky, a zacznę traktować Atlantę jako rewelacyjny, pełnoprawny serial komediowy a nie hybrydę, która czasami chce zbyt wiele.

Na koniec dodam, że nie poznałem Dariusa w Get Out. Dziwi to tym bardziej, że miał do zagrania chyba najciekawszy epizod.

Odpowiedz
#20
Nie sadze zebys sie doczekal, bo Glover wyraznie chce by Atlanta byla takze analiza spolecznych problemow jego rasy i kultury. To widac w prawie kazdym odcinku jak tematy biedy i rasizmu sa subtelnie (czasem bardziej, czasem mniej poruszane). No i zgoda, jest pewien taki dziwny dysonans gatunkowy, ciekawe jak serial bedzie wygladal w 3 sezonie (i czy w ogole sie go doczekamy), ten Robbin' Season nazywany byl takze przez Lakeitha Stanfielda "horror season" i to czuc. 6ty odcinek to wyrazny hold do "Whatever Happened to Baby Jane" i kilka trudnych do interpretacji metafor/dialogow o kolorze skory. No ja nie wiem czy chcialbym zeby Atlanta zamienila sie w taki sitcom z getta, niewazne jak inteligentny. 

Najbardziej lubie w tym serialu to jak mnie zaskakuje i to, ze nigdy nie wiem w ktorym kierunku pojdzie fabula odcinka. Prawda, ze chcialbym sie czesciej smiac. Troche na odwrot mam niz Ty chyba, bo mnie bardziej bawil pierwszy sezon, w tym drugim wiecej jest spokojnych momentow, dwa razy za to WYBUCHNALEM smiechem - w odcinku 4tym, gdy kobieta podbiegla do Earna zeby zetrzec mu farbe z twarzy i scena w odcinku z Bibbym, gdy na samym poczatku podczas rozmowy oparl sie o glowe Alfreda : ))))) Te 3 pierwsze minuty odcinka 5ego to perfekcja. 

Patrz na to jak ja, jak na komediodramat. Zdarzaja sie przeciez takie odcinki, ze nie ma wlasciwie co sie smiac, jak ten 4ty, ktory tylko momentami byl zabawny, a tak naprawde jest gorzka, bardzo ciekawa i poruszajaca analiza zwiazku dwojki ludzi, ktorzy chca zupelnie czegos innego do zycia i maja inne priorytety w tym momencie. 

Uwielbiam Atlante. Pogadajcie ze mna o tym 6tym odcinku :) 
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Westworld (HBO, 2016-) vast 693 74,477 31-03-2020, 19:30
Ostatni post: Craven
  The Crown (Netflix, 2016-) patyczak 49 7,580 09-03-2020, 00:40
Ostatni post: Dr Strangelove
  Stranger Things (Netflix, 2016-) Pelivaron 506 63,911 14-02-2020, 16:46
Ostatni post: marsgrey21
  The Young Pope / The New Pope (HBO, 2016-) Krismeister 119 18,431 12-02-2020, 12:44
Ostatni post: Krismeister
  Belfer [CANAL+ Polska] 2016 PropJoe 105 15,114 12-12-2017, 11:20
Ostatni post: Arahan
  Artyści (2016) TVP Bradesinarus 2 753 13-09-2017, 11:49
Ostatni post: Snuffer
  The Fall (BBC, 2013-2016) Perfik 44 9,188 16-05-2017, 21:02
Ostatni post: michax
  Wolf Creek (2016) slepy51 4 1,379 04-12-2016, 16:39
Ostatni post: nawrocki
  Horace and Pete (2016, web show od Louisa C.K.) Norton 0 1,142 06-08-2016, 04:42
Ostatni post: Norton



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości