Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Avatar (2009) reż. James Cameron
#1
W końcu,po 11 latach ujrzymy najnowszy projekt Camerona na którego czeka wiele osób w tym oczywiście i ja.Wraz z Wyspą Skazańców,Public Enemies i Strażników to dla mnie pozycja obowiązkowa do obejrzenia w kinie w przyszłym roku.

Tak przedstawia się opis:Avatar przedstawia historię kalekiego weterana wojennego który trafia na planetę Pandora zamieszkałą przez wysokorozwiniętą rasę zwaną Na'vi. Planeta jest cenna dla ludzi ze względu na ilość cenny surowców, które się tam znajdują. Ludzie tworzą Awatary, które są genetycznymi kopiami Na'vi i są kontrolowane przez twórców. Na swoje nieszczeście, główny bohater za pośrednictwem swojego Awatara zakochuje się w jednej z mieszkanek Pandory.

Scenariusz napisał sam reżyser.Większośc aktorów jest mało znana co nawet mnie cieszy.W głównej roli wystąpi Sam Worthington(który gra także jedną z głównych ról w nadchodzącym Terminatorze).Z bardziej znanych osobistości znajdzie się pogromczyni obcych mianowicie Sigourney Weaver
oraz Michelle Rodriguez(Lost,Resident Evil,Szybcy i wściekli).Film jest zapowiadany jako rewolucja pod względem technicznym w co akkurat łatwo uwierzyc skoro robi to Cameron.Sceptycznie jedynie podchodzę do scenariusza,ale mimo wszystko nie myślę,że reżyser odstawi jakąs fuszerkę.


Pojawiły się pierwsze szkice które zapewne będą różniły się pod pewnym względem w filmie.

http://www.filmweb.pl/Zobacz+kosmit%C3%B3w+z+%22Avatara%22+Jamesa+Camerona,News,id=47695

A to jeszcze jedna ciekawostka:
http://img2.stopklatka.pl/wydarzenia/50000/50500/50534-01.jpg
Chodzą słuchy że teaser pojawi się przed filmem "Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia"(12 grudzień),albo będzie to coś na zasadzie zamkniętej projekcji wyłącznie w kinach(tak jak fragment Mrocznego Rycerza który trwał 7 minut i był puszczany przed Jestem Legendą)
koronex1989

Odpowiedz
#2
"trafia na planetę Pandora zamieszkałą przez wysokorozwiniętą rasę zwaną Na'vi."



Ta rasa nie bedzie wysoko rozwinieta.



"Sceptycznie jedynie podchodzę do scenariusza,ale mimo wszystko nie myślę,że reżyser odstawi jakąs fuszerkę".




Gdyby odrzucic watek romatyczny ktory miescami bedzie kwintesencja banalu niestety, to scenariusz mimo iz jest kalka wileu ksiazek przygodowych i korzysta z hitorii kolonizacji Ameryk, jest naprawde godny uwagi, standardowo u Camerona kipi nowinkami technicznymi, szykuja sie solidne twisty i wreszcie znow na ekranie (jesli nie zmieniono tego w scenariuszu) bedziemy miec charyzmatycznego bohatera z jajami, a nie z wygolonymi pachami i pomalowanymi paznokcami w stylu Orlando B. w "Kingdom of Heaven". Poczekamy, zobaczymy
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#3
otoczka tajemnicy, jaka wytwarza Cameron wokół swojego najnowszego filmu, mnie osobiście wydaje się co najmniej śmieszna. raz, ze takie sekrety kończą sie zazwyczaj katastrofa, a w najlepszym wypadku apatia, dwa, że wszystko, co dotychczas słyszałem na temat Avatara (i teraz nieważne, czy były to plotki rozpuszczane przez masonów z zakonu Feniksa czy tez wiarygodne przecieki), nastraja z lekka pesymistycznie. bo co wiemy? ze będzie przełom (czytaj: nie będzie przełomu, gdyż przełomy mają to do siebie, że nikt się ich nie spodziewa, a już na pewno nikt ich nie rozgłasza w internecie), ze będzie mityczna jakość 3D, że scenariusz podejmie popularne wątki ekologiczno-pacyfistyczne, ze dobre kosmitki będą wyglądały jak emerytowane anorektyczne etno-modelki ze świecącymi dredami (nawet jeśli rysunki ufoczek to fejki, to jednak skądś się wzięły, tj. ktoś musiał utożsamić Avatara z takimi akurat disnejowskimi pokemonami), że watek miłosny wzruszy widownie do łez i będzie ona płakać jak na Titanicu, że nowa kamera naśladuje ruch gałek ocznych, że certyfikat PG-13 dla tego filmu to już pewnik, że sam Dżordż się zafascynował i tak dalej. z drugiej strony nadzieja umiera ostatnia, tak wiec miejmy nadzieje, że to wszystko jedynie złośliwe plotki i film - poza zaklepanym juz niestety technologicznym przełomem 3d - będzie jednak oferował historie przynajmniej na poziomie pierwszych 60 minut The Abyss.

Cytat: i wreszcie znow na ekranie (jesli nie zmieniono tego w scenariuszu) bedziemy miec charyzmatycznego bohatera z jajami, a nie z wygolonymi pachami i pomalowanymi paznokcami w stylu Orlando B. w "Kingdom of Heaven".

sam nie wiem, co gorsze: Bloom z krwi i kości z wygolonymi pachami czy komputerowy render z włochatymi jajami.

Odpowiedz
#4
No niestety musze sie podpisac, pod Mentalem. Nadal wierze, ze Cameron da rade, ale coraz to nowe newsy o tym jaki ten film to nie bedzie mnie juz troche draznia, bo zdjec/trailera ani wid ani slychu, a pochwal pelno dookola. Cameron powinien skupic sie na pracy a nie na chwaleniu sie jaki to zajebiastrzy film robi. Z tego co pamietam, nigdy tak nie swirowal.
No a co najgorsze, jezeli "zajebiastrzy" oznacza tylko efekty/3D to ja sobie moge rownie dobrze poczekac na nowy film Emmericha albo Baya.



"sam nie wiem, co gorsze: Bloom z krwi i kości z wygolonymi pachami czy komputerowy render z włochatymi łapami."




Hehehe, no cos w tym jest. Zreszta jako sikajacy pod siebie fan Camerona, wierze i licze, ze jednak sie uda.
Jesli nie, to bede pierwszym w kolejce do linczowania :evil:
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#5
według moich proroczych przeczuć, Cameron zapragnie kontynuować przerwany wątek ekumeniczno-pacyfistyczny z The Abyss oraz ładować łopatą liberalno-zielone przesłanie.

Cytat:a co najgorsze, jezeli "zajebiastrzy" oznacza tylko efekty/3D

zajebiszczy oznacza dokładnie mityczną jakość 3D, która będzie "odwracaczem" uwagi od ciut mniej zajebistych pomysłów scenariuszowych. ale moge się mylić, w końcu to Cameron - wulkan mocy twórczych, pozostający w uśpieniu od 8 lat.

Odpowiedz
#6
Jedno ci Mental muszę przyznać: rzeczy które mi wiszą i na które kompletnie nie zwracam uwagi potrafisz przedstawić w taki sposób, że człowiekowi chce się rzygać na samą myśl o nadchodzącym filmie.

Na szczęście ten dziwny czar szybko pryska.

Co do kategorii wiekowej: naprawdę dalej będziemy brnąć w to całe pie*dolenie o PG-13? Ile jeszcze razy musisz zobaczyć R-rzyga żeby zrozumieć (wiem że nie zrozumiesz, jesteś niereformowalny, chociaż oczekiwanie na nowy film McG to znak jakichś tam zmian; brawo) że nie ma to ŻADNEGO znaczenia?

O tym czy Avatar będzie potrzebował krwi i fucków porozmawiamy jak obejrzymy film, to nie jest Max Payne że można z miejsca powiedzieć że bez R film nie ma prawa bytu (druga sprawa że nawet brutalność rodem z gry nie ożywiłaby tego trupa).

Odpowiedz
#7
Mierzwiak, nie chce mi sie gadać o kategoriach wiekowych. to sie robi pomału nudne :)

wracając do Avatara: jeśli jesteście w stanie zdzierżyć amerykański humor telewizyjny i samopałowanie się obu panów, dowiecie się kilku bezwartościowych ciekawostek o technologii i postprodukcji Avatara. James kolejny raz oznajmia, że będzie to niesamowite widowisko, w którym cyfrowe postacie 3D będą bardziej realne niż aktorzy! jakiś czas temu reżyser już oznajmił, że Avatar to najbardziej skomplikowana produkcja w dziejach kina: 1600 ujęć cyfrowych w 2,5h filmie. szok!


Odpowiedz
#8
Zajebiaszczy - jak ja to cholera napisalem LOL :shock:


Lizanie po dupskach w takich programach to standard, wiec nawet Manowi polizanoby rowa:)
1600 ujec na 2.5 godzinny film, to nie jest rekord i tak (King kong Jacksona i epizod II SW mialy wiecej)
zreszta to jakosc nie ilosc sie liczy ( wiem co mowie mam malego wacka - rotfl)
Co do scenariusza, to stary scripment, ktory krazyl wieki temu po necie, mowiac krotko zrobil na mnie spore wrazenie ( symbioza plantey i Navi, zniszczona ziemia, ekosystem Pandory, avatary, kolnizacja), problem w tym, ze nie da sie pokazac skalpowania kosmitow czy strzalow w tyl glowy w filmie PG13 nawet jesli owi kosmici beda mieli zielona/niebieska krew. Czy ma to znaczenie, no jednak ma, bo taki T2 bez Patrick przebijajacego ludzkie czaszki ostrzami, to juz nie to samo.
Z drugiej strony w Aliens, praktycznie nie ma krwi i nie ma to wiekszego wplywu na odbior filmu.
Mowiac szczerze nie wyobrazam sobie, zeby nie bylo krwi i fuckow u Camerona ( jak saczyscie przeklinal Tom Arnold w True Lies, czy Hudson napieprzajacy w obcych) zreszta, nie wyobrazam sobie pulkownika Quaritcha ktory w ferworze walki nie rzuci jakims miechem. Tak samo nie wyobrazam sobie dziesiatkowania plemineia Navi, lub rozrywania zolnierzy przez lokalne rasy zwierzat, bez udzialu krwi ( chcby CGI)
Tyle ode mnie jesli chodzi o krew/fucki w Avatarze. Cameron podobno stawia na realizm, wiec licze ze jedne i drugie sie pojawia ( choc to sprawa drugorzedna)
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#9
Mental napisał(a):nie będzie przełomu, gdyż przełomy mają to do siebie, że nikt się ich nie spodziewa, a już na pewno nikt ich nie rozgłasza w internecie

skąd taka teza? kiedy niby nastąpił taki wielki przełom? ano wtedy, kiedy nie było internetu, tudzież był w powijakach - w dzisiejszych czasach przełomy-niespodzianki są jak nastolatki-dziewice, nie istnieją.

A że Cameron trzyma film w tajemnicy, to mu się nie dziwię - gdyby poszedł w stronę dzisiejszych mega teaserów, fragmentów filmu i innych zdradzających całość faktów, to czar już by dawno prysł (a chciałem tu tylko przypomnieć, jak to się wszyscy jarali nowymi informacjami, łącznie z zapodanym prologiem TDK, a wyszedł z tego film - co teraz co raz więcej osób przyznaje - przeciętny). To już wolę nic nie wiedzieć i - nawet nieprzyjemnie - się zaskoczyć.

A co do tych artów, to nie wiem coś się ich tak uczepił - już wcześniej pokazywano stwory niby-z-Avatara i okazało się to wielkim gównem i tak też zapewne jest i teraz

Bucho napisał(a):Cameron powinien skupic sie na pracy a nie na chwaleniu sie jaki to zajebiastrzy film robi.

przecież to nie Cameron się chwali, tylko jakiś "spece" od reklamy - poza tym teraz każdy film tak się reklamuje, ja już przestałem na to patrzeć

Cytat:No a co najgorsze, jezeli "zajebiastrzy" oznacza tylko efekty/3D to ja sobie moge rownie dobrze poczekac na nowy film Emmericha albo Baya.

kiedy Cameron nie krył się nigdy z tym, że pod słowem zajebiastrzy kryje się głównie nowa technologia filmowa, a nie megaoryginalny scenariusz. Ja w sumie w pierwszej kolejności spodziewam się właśnie widowiska, w drugiej czegoś więcej. Tak czy siak Bay i Emmerich będą mu mogli lizać podeszwy, czuję to w kościach.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#10
Cytat:Mowiac szczerze nie wyobrazam sobie, zeby nie bylo krwi i fuckow u Camerona

Dla mnie to żaden problem.W Otchłani też nie było przekleństw i krwi.
koronex1989

Odpowiedz
#11
Spoko Mefi, ja takze wierze w Camerona i licze, ze sie uda, a co do chwalenia sie to juz kilkukrotnie w wywiadach oraz na pokazach ( xbox360) mowil o niesamowitosci Avatara, jesli to prawda, to super, ale tak z ostroznosci sobie mysle, ze lepiej pozostac skromnym i robic swoje. Co do lizania podeszw, to coz Emmerich robio powtorke z Day after tommorow ( tylko po co) a Bay Transformers 2 i 1/2 :) a do tego oboje przy Jimbo, to wacki placki i frajerskie dzwony :twisted:
Dla mnie Cameron to Krol i zdania nie zmienia, lecz mimo, ze kocham chlopa tak jak Mental kocha Manna, to mam spore obawy, wobec tego projektu choc mam nadzieje, ze nieluszne.
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#12
jakoś mi zwisa i powiewa, czy będą bluzgi i krew w Avatarze. skończcie na boga tę bezproduktywną dyskusje:) nie w tym rzecz, czy będzie jucha czy jej nie będzie, bo to i tak nie ma żadnego znaczenia przy renderach 3D.

Odpowiedz
#13
"Dla mnie to żaden problem.W Otchłani też nie było przekleństw i krwi"


Myslisz sie, w Otchlani bylo jedno i drugie ( choc sladowo)



Mental nie madruj sie :P
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#14
w otchłani był jeden fak, wypowiedziany przez Eda w scenie, kiedy jego żona nie chciała założyć skafandra tlenowego. wówczas Ed wykrzyknął ten jeden dopuszczalny w PG-13 niecenzuralny wyraz niemający konotacji z uprawianiem seksu:) co się zaś tyczy krwi, tutaj wszystko ok. kto miał krwawić, krwawił, kto nie miał - nie krwawił. motorem napędowym pierwszych (genialnych!) 60 minut The Abyss, decydującym o fajności filmu, było mega realistyczne ukazanie warunków pracy pod wodą oraz relacje między bohaterami (co prawda, faki powinny tam latać co pięć sekund, gdyż to byli zwykli robole, wybaczam jednak Cameronowi owo uchybienie:))

Odpowiedz
#15
kilka razy pojawilo sie takze bitch, za kazdym razem odnosnie Lindsay Birgman, choc to bez wiekszego znaczenia. Abyss zreszta chyba nie mialo PG13, ale moge sie mylic.
Co do 3D, to nie bylbym tak zle nastawiony, bo jakby nie bylo kolejny etap rozwoju kina. Zastrzegam w tym momencie, ze nie ma na mysli wylatujacych z ekranu piesci, potworow i innych latajacych jebadel, a raczej realistyczna glebie wraz dobra ostroscia obrazu - czyli efekt "zza szyby"
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#16
Mental napisał(a):w otchłani był jeden fak, wypowiedziany przez Eda w scenie, kiedy jego żona nie chciała założyć skafandra tlenowego. wówczas Ed wykrzyknął ten jeden dopuszczalny w PG-13 niecenzuralny wyraz.

jeszcze ostro klął, gdy mu żonka umierała - ale spoiler :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#17
nie, wtedy nie przeklinał. zwróciłem na to uwagę, gdyż bardzo sztucznie to wyglądało/brzmiało. ja bym kurwił ostro, on się powstrzymywał - wykorzystał bowiem limit brzydkich słów:)

Bucho napisał(a):Abyss zreszta chyba nie mialo PG13, ale moge sie mylic.

niestety miało. zawsze sprawdzam takie rzeczy, zanim przystapie do ogladania czegokolwiek:)

Odpowiedz
#18
Hmm mozliwe, bo mam wydanie dvd w wersji z UK i u mnie jest certyfikat 15


Co do smierci Lindsay, sztucznie naprawde?
Mnie scena w batyskafie nie przeszkadzala, natomiast scena resuscytacji, emocjonalnie dowalona do pieca.
Dzis juz sie nie bije trupow po gebie i wyzywa od suk :)
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#19
to ja ci powiem, ze scena resuscytacji (jezu, co za hardkorowy wyraz) spowodowała u mnie mała załamke. pamiętam, jak mówiłem do siebie w myślach: "Cameron, jaki uśmiercisz ją tu i teraz, obwołam cię bogiem". niestety nie minęło parę minut i Isabella Mastrantonio już rześka i młoda i na powrót zakochana w mężu. to podcięło mi skrzydła i ostatecznie zniechęciło do dalszego oglądania. oczywiście obejrzałem do końca, ale ze świadomością, że teraz standardowa hollywoodzka bajeczka wjeżdża na pełnym gazie.

Odpowiedz
#20
Hahaha, czulem Mental, ze napiszesz, ze szkoda, ze nie umarla. :wink:
Swoja droga fakt, to ze nagle jest w nim na powrot zakochana jest takie hardkorowo amerykanskie ( tutaj hymn) choc patrzac z punktu widzenia psychologii calkowicie normalne( silne, nagle przezycia zblizaja) choc nie bede tlumaczyl Camerona i dorabial smiesznych teorii.
Jednak patrzac na ladunek emocjonalny tej sceny, zwlaszcza momentu kulminacyjnego ( bicie po twarzy i wycie Buda w rozpaczy) to spokojnie mozna powiedziec, ze Cameron i aktorzy ( Harris fuck yeah) dali rade.
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Sequele "Avatara" (2021-2027), reż. James Cameron Juby 182 12,203 07-01-2020, 12:41
Ostatni post: Juby
  Zombieland (2009-2019) Anonymous 52 6,202 02-01-2020, 00:44
Ostatni post: Mental
  The Hangover (2009-2013) Anonymous 112 13,153 26-09-2019, 21:25
Ostatni post: Mierzwiak
  Seria Sherlock Holmes (2009-2020) Anonymous 226 29,972 11-07-2019, 21:01
Ostatni post: Arahan
  Angels & Demons (2009) reż. Ron Howard Phlogiston2 105 22,914 26-12-2013, 23:14
Ostatni post: Khet



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości