Ankieta: Jak oceniasz "Bad Boys For Life"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Bad Boys (1995-2020)
#1
Ja to wlasnie tak widze.
No chyba ze Bay od zawsze marzyl o CGI, bzdurnych fabulach, kretynskich rozwiazaniach, i ogolnej plytkosci merytorycznej.
Oczywiscie nie twierdze, ze Bad Boys to gwalt na umysle, negujacy istnienie Boga i zmuszajacy nad refleksjami na temat egzystencji ;)

Jednak jak wczesniej mowilem, w ktoryms z tematów Bad Boys to moim zdanime najlepszy film Baya (tak, wiem jest jeszcze Wyspa, ale o tym za chwilę).
Po kolei wymieniając, zaczne od gatunku.
Komedia sensacyjna.
Moim zdaniem nie ma nic lepszego. Po prostu lubie w miare lekki klimat. Oczywiscie niezbyt lekki i na ile sie da - realistyczny.
Wiadomo, ze policjanci jak w BB nie istnieja, i to jedyna nierealistycznosc, ktora moge przelknac ;)
I wiadomo, ze nikt nie chce ze mnie zrobic glupka, bo wszystko jest z przymróżeniem oka (Ja dziś jeszcze nikogo nie zabiłem, kapitanie. ;)).
Nie ma nic lepszego niż rozwałka z kaskaderami, prawdziwymi samochodami, wybuchami, budynkami, wszystkim namacalnym, i zaraz jakiś gag albo dowcip dla rozładowania poważniejącej akcji (Jeśli zginę, to cię zabiję!).

Idąc dalej, postacie.
Niby ograny schemat z niezliczonej ilosci buddy movies. Dwoch skrajnie odmiennych gliniarzy musi ze sobą współpracować.
Ale i tu jest jednak lekki powiew świeżości, bo ci policjanci znają się od zawsze, przyjaźnią się i CHCĄ ze sobą pracować.
Po prostu nie zawsze sie dogadują ;)
Sa to postacie swietnie zagrane i dobrze rozpisane. A ich dialogow czy klotni mozna sluchac ciagle i smiac sie tak samo.

Do tego nie sa potraktowane z oczojebna maniera XXI wieku. Nie ma co sie dziwic w koncu to zloty rok 1995.
Ale patrzac na dalsze wyczyny Baya...
Chodzi mi o to, ze Mike Lowrey grany przez Willa Smitha - kobieciarz i wogole, dzis bylby przedstawiony w otoczeniu polnagich dziwek na imprezie.
A w filmie nie ma ani jednej takiej sceny.
I bardzo dobrze, bo mimo wszystko kogo obchodzi zycie prywatne bohaterow kina akcji.
Oczywiscie potrzebne sa jakeis szczegoly do nakreslenia postaci i ich psychologii dzialania ale nie powinno sie wchodzic w inne gatunki (tu akurat w debilna młodzieżówkę).
Z kolei Marcus (koncertowa rola Martina Lawrence'a!) to spokojny czlowiek rodziny. Ale tez rezyser nie pcha sie w kino obyczajowe ani familijne. Pokazuja go jak je sniadanie z rodzina i ze kocha swoja rodzine itd. Ale bez zaglebiania sie w rodzinne wyjazdy, odwozenie dzieci do szkoly itd.
O ile duet z zalozenia jest ograny w istotcie wcale nie jest.

Idziemy dalej...fabuła.
No wlasnie. Jest ograny duet. A co by bylo gdyby nasi bohaterowie mieli zamienic sie miejscami?
No wlasnie wychodzi nam Bad Boys.
Z braku Mike'a pod reka, Marcus musi go udawać, jako, że jedyny świadek morderstwa bedzie rozmawiac tylko z nim.
Nigdy go nie widziala (swiadek to kobieta - niezwykle piekna Julie Mott w wykonaniu Tea Leoni), zna tylko z opowiesci zamordowanej.
Jest to zabawny i oryginalny pomysl. Bo narwany macho ma nagle udawac przy niej spokojnego domownika, a ojciec rodziny musi z nia zamieszkac i zgrywac twardziela ;)
Oczywiscie to glowny watek komediowy. Sensacyjny to typowe przejecie heroiny z policyjnego depozytu i ograniczona ilosc czasu na odzyskanie towaru przez naszych bohaterow.
Komediowy duet, i glowny watek daja w efekcie niezapomniane dialogi i gagi, zas sensacyjny watek doskonale zrealizowane sceny akcji, momentami wgniatajace w fotel.
Dzis dzieciarnia pewnie zastanawia sie jak oni to zrobili wszystko bez komputera.
Normalnie. Z pasją do kina akcji.
Oczywiscie, nie twierdze tez, ze fabula jest jakas odkrywcza i wogole zaskakujaca na kazdym kroku. Nie jest. Jest lekka, strawna, szybka i poskladana do kupy. To sie liczy najbardziej, w koncu to kino akcji ;)

Brutalność i wuglaryzmy :)
Film nie jest wygladzany niepotrzebnie ani przesadnie nie epatuje brutalnoscią. Rany postrzalowe nie tryskaja fontannami krwi, ale kazda kula bolesnie rani, a kazda rana krwawi.
Przeklinanie. Film jest dla doroslych, o doroslych ludziach. Jest takze o przestepcach i scigajacych ich polcijantach. Sa wulgaryzmy bo bandyci przeklinaja. Sa wulgaryzmy bo zestresowany policjant przeklina. Sa wulgaryzmy bo goniona przez oprychow kobieta boi sie i chce za wszelka cene uratowac zycie, wiec nie zastanawia sie nad kwecistoscia wymowy.

Nie jest tez tak jak uwaza Mental. Nikt tu nie klnie pod publiczke, nikt tu nie wyzywa sie od czarnuchow, nikt tu nie jest 'ziomalem'. Nikt nie nazywa swojej matki suką, ojca czarnym skurwielem, a babci starą kurwą.
Wszystkie przeklenstwa maja uzasadnienie fabularno-myslowe. Każda do kroćset fur beczek!, skurwiel, matkojebca, suka itd sa idealnie na swoim miejscu ;)

Realizacja. Troche o tym juz napisalem przy fabule. Wszystko jest idealne. Zdjecia, poscigi, strzelaniny, wybuchy. Kiedy po drodze mknie Porsche czuc predkosc, kiedy wybucha hangar - wybuch wgniata w fotel, kiedy jest wymiana ognia, odnosi sie wrazenie bycia w srodku akcji. Wszystko jest dopiete na ostatni guzik (sa male bledy montażowe jak np. otwierajacy sie zamek pustego pistoletu, ktory na drugim ujeciu strzela dalej ;)), a przedewszystkim bez oczojebnego montażu, bez rozblyskow i innych komputerowych ingerencji. Wszystko dzieje się na planie, wrecz przed naszymi oczami, zrobione tradycyjnie z poszanowaniem wymagajacego widza.

Cóż tu mogę dodać jeszcze...
Swietna ilustracja Marka Manciny. To moj ulubiony score. Moge go sluchac godzinami a motyw przewodni jest jednym z najlepszych w historii kina akcji ;)

Patrzac na to wszystko rodzi się pytanie: co sie stalo z Bayem?
Jego debiut jest zarazem jego najlepszym filmem. Klasyczne kino akcji na rowni z cholernie smieszna komedia.
Bay wyglada jakby za akzdym razem chcial przebic sam siebie. Dlatego kolejny film - Twierdza, owszem fajne kino akcji, humor tez momentami smieszny, ale wszystko jest juz przesadzone. A z kolejnej produkcji na kolejna jest coraz gorzej. Coraz mniej jest postaci na ekranie a wiecej generowanych komputerowo wybuchow, oczojebnego montażu, kretynizmów i patosu (czy ktos widzial patos w Bad Boys?!).

W karierze Baya sa jeszcze dwa filmy, ktore moge obejrzec z lekkim bolem.
Bad Boys 2. Tutaj rezyser wprowadzil swoich klasycznych bohaterow do swojego nowego oczojebnego swiata. Trudno jest pogodzic klasyke z nowoscia. Bayowi udalo sie srednio. Film ogolnie jest dobry niestety zauwazalne sa nalecialosci z poprzednich produkcji.
Znow na pierwszym planie sa postaci, ale wokolo panuje totalny burdel i chaos doprawiony CGI.

Wyspa. Bayowi spodobalo sie zapewne s-f. Wiec nakrecil to. Ni to opowiesc o klonach negujacych rzeczywistosc w kotrej sa trzymani (a ktora jest przykrywka dla tego ze sa tylko jako czesci zamienne swoich sponsorow), ni to kino akcji. Ogolnie film jest tez dobry, postacie grane przez McGregora i Johanson ciekawe, momentami zabawne, a fabula sama w sobie jest powazniejsza i przemylsenio-genna. Jednak Bay wjebal do swojego filmu nieptorzebnie, nadmiernie wybuchowa akcje i standardowe od Twierdzy bzdury. To troche obniza poziom samego filmu a i Baya nie pokazuje w dobrym swietle ktory mogl sie po raz drugi wykazac jako REZYSER a nie typ na krzesle mowiacy 'wy udawajcie ze cos obok was wybuchlo, a wy od komputerow, zrobcie mi tu piekny wybuch...'

Mam nadzieje ze po Transformerach i artystycznej klapie jaka zrobi ten film (;)) Bay wroci do korzeni. I nakreci Bad Boys 3. Ale nie tak jak druga czesc. Tylko znow w poszanowaniu klasyki, gdzie pierwsze skrzypce graja postacie i fabula, czego sobie i innym zwolennikom klasycznego kina akcji zycze.

A co wy sądzicie? ;)

Bad Boys, Bad Boys, watcha gonna do, watcha gonna do...

Rany, ale nieskoordynowany ciąg przypadkowych znaków. Się można zmienić w 4 lata zaledwie :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#2
A mnie się wydaje, że ten film jest znośny dlatego, że Bay nie był jeszcze znaną na całym świecie maszynką do robienia pieniądzy. Ergo - miał ograniczenia. Nie dysponował nieskończonym budżetem, dzięki któremu mógłby pokazać lot kuli z dwudziestu kamer. Dlatego musiał zainwestować w inny element, który pociągnąłby film - fabułę. Ot i cała tajemnica. ;)

Odpowiedz
#3
Nie przecze ze kasa mu uderzyla do dupy. Ale kurde Bad Boys to na serio najlepszy jego film. Czemu nie moze kroczyc ta sciezka? ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#4
Jak dla mnie Wyspa była OK, ale Bad Boys 2 to kupa tak głęboka, że można w niej zatopić Titanica.

Jeszcze jeden znalazłem powód, dla którego BB to dobry film. Otóż Bay za pierwszym razem nie mógł powiedzieć nikomu "napisz mi scenariusz z taką a taką sceną akcji" - musiał coś wybrać. Wybrał efektowny, ale mimo wszystko napisany stylowo projekt, którego nie pisano jako obudowę do popisów komputerowych kaskaderów.

Odpowiedz
#5
No tak ja sie naprodukowalem a zainteresowanie tematem znikome. No forumowicze ruszcie dupy i podyskutujmy ;)
Szczegolnie Metnal - wrog komedii sensacyjnych.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#6
Od strony technicznej świetny - zdjęcia i montaż to perfekcja. Soundtrack też fajny. Sam film zdecydowanie za długi, można by wyciąć kilka fragmentów. Sporo nielogiczności, ale oglądało się w miarę bezboleśnie, z uśmiechem na twarzy. A jeśli chodzi o gadatliwych, czarnych gliniarzy to zdecydowanie wolę Murphyego z 48 Hours i Beverly Hills Cop.

Ocena - 4/10

Odpowiedz
#7
Hitch, fajny tekst. Lubię czytać takie "nieskoordynowane" wrażenia filmowe :)

moją opinię znasz, nie cierpię komedii sensacyjnych. w tego typu filmach z góry wiadomo, że prócz rozciętej brwi tudzież rany postrzałowej barku (oczywiście kula przechodzi na wylot, wspaniałomyślnie omijając kości, żeby śmieszny policjant nie musiał odczuwać prawdziwego bólu) nic złego bohaterom stać się nie może. nawet jeśli zły boss porwie śmiesznemu policjantowi żonę, to w 9 przypadkach na 10 i tak żona wyjdzie cało z opresji. w przeciwnym razie śmieszny policjant miałby rzeczywiste powody, by nienawidzić bandytów, a to wiązałoby się z "westernową brutalnością", obecnie surowo zakazaną.

po drugie, w komedii sensacyjnej i w ogóle we wszelkiej posttarantinowskiej radosnej twórczości dopuszczalne są rozmaite bzdury, usprawiedliwiane konwencją. konwencja to ulubione słowo reżyserów-partaczy, którzy w ten sposób łatają dziury logiczne własnych scenariuszy. można wejść do gmachu sadu z torbami sportowymi wypełnionymi armatami, bo.. poczekajcie, niech się zastanowię - a już mam: bo taką konwencję sobie wymyśliłem albo... bo to jest hołd złożony konwencji kina dla debili :) zapewne wiecie, o jakim pojebanym filmie mowa :)

Bad Boys: świetna muzyka, świetna kolorystyka kadrów, dobry, wiele obiecujący początek, fajna Tea Leoni i na tym kończy się lista moich zachwytów. sorry, Hitch :)

Odpowiedz
#8
A co dalej jest nie tak, Mentalu? Bo cudowne rany postrzalowe sa w 99% filmow akcji, i tych powaznych i tych nie ;)
A sceny gdzie do gmachu sadu wchodzi ktos z torba wyladowana bronia sobie nie przypominam :P ani zadnej innej glupoty ktora mozna tlumaczyc konwencja. Gatunkiem owszem w koncu to kino sensacyjne i takie same glupoty znajdziesz tu jak i powaznych produkcjach ;)

Filmu slepo nie mam zamiaru bronic. Tez bym wolal bardziej rozpieprzonych bohaterow pod koniec. Jestem swiadom jego wad ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#9
jak Val Kilmer dostaje kulkę w Heat, to wiem, że cierpi. Widzę ból w jego przekrwionych oczach i w ogóle. gdy kulkę dostanie bohater komedii sensacyjnej, traktuje to jako powód do śmiechu. Raną postrzałową można sie potem chwalić przed kolegami niczym długością fiuta.

Hitch, BB to generalnie super kino, jeśli się lubi komedie sensacyjne. Ty lubisz, więc łykasz film z zadowoleniem, świadomy konwencji. ja - mimo że także jestem świadomym odbiorcą :) - konwencji nie łykam, a co za tym idzie - nie lubie filmu. nie ma tu żadnej głębokiej filozofii.

najbardziej śmieszą mnie takie komedie, które jednocześnie przerażają (niedościgniony Kubrick i jego Dr Strangelove), oraz takie, w których bohaterowie zachowują powagę, pomimo absurdalności intrygi.

Odpowiedz
#10
W Bad Boys kulke dostaje Will Smith ale ma kamizelke kuloodporna. Sila uderzenia zwalila go z nog i przez spory czas ma problem z odychaniem i podniesieniem sie.
Cudowna kule dostaje Martin Lawrence. Ale nie skacze z przestrzelona noga jak malpa, wplywa to na jego mobilnosc i wogole. W filmie tez nie ma sceny w ktorej chwali sie on swoja rana ;)
Rzucasz ogolnikami i malo ktory trafia w Bad Boys :P

No i komu jak komu ale chyba tobie nie musze mowic zebys nie porownywal Heat do Bad Boys ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#11
Mental napisał(a):Hitch, BB to generalnie super kino, jeśli się lubi komedie sensacyjne. Ty lubisz, więc łykasz film z zadowoleniem, świadomy konwencji. ja - mimo że także jestem świadomym odbiorcą :) - konwencji nie łykam, a co za tym idzie - nie lubie filmu. nie ma tu żadnej głębokiej filozofii.

Tym samym powinienes zaprzestac wypowiadania sie w kazdym nowoutworzonym temacie dot. komedii-sensacyjnej, bo twoje zdanie bedzie z gory znane, a tylko glupi sie powtarza. ;)

Odpowiedz
#12
Mi nie przeszkadza twórczość Bay'a. Lubię czasem poogladać co potrafią komputery, a nie koniecznie logiczny film, widać mam małe wymagania :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#13
do Hitcha:

widać bad boys to faktycznie wyjątkowa komedia sensacyjna :) i masz rację - rzucam ogólnikami.

pamiętam taką scenę w BB. Smith i Lawrence pilnują świadka (Leoni). Dzwonek do drzwi. Kto idzie otworzyć? Świadek.

Czy naprawdę komedia sensacyjna musi składać się z takich głupot? Odpowiedź: TAK, bo inaczej nie byłoby śmiesznej sceny, w której żona Lowrence'a oskarża go na oczach partnera o zdradę.

w komedii sensacyjnej sceny motywowane są komediowo kosztem logiki - sądzę, że tego nie potrafię zrozumieć i zaakceptować :)

Jakuzzi napisał(a):Tym samym powinienes zaprzestac wypowiadania sie w kazdym nowoutworzonym temacie dot. komedii-sensacyjnej, bo twoje zdanie bedzie z gory znane, a tylko glupi sie powtarza. ;)

mam wstać? :)

ps. zdaje sobie sprawę, że argumentacja jest kiepska jak każdy tekst Jakuzziego :) wiem, że równie dobrze mozna napisac: "nie lubie horrorów, bo sceny motywowane są horrorowo kosztem logiki". proszę nie dyskutować ze mną na temat komedii sensacyjnych. po prostu ich nie lubię. wkurzają mnie i irytują. dziękuję.

Odpowiedz
#14
No bo to jest komedia. Wszystko jest z przymrozeniem oka. Do Bad Boys zasiadasz rzadny tego co masz w kinie sensacyjnym ale i z checia na lzejszy klimat.
Nie chcesz wewnetrznych rozterek glownych bohaterow, rozdarcia miedzy dobrem a zlem, wygoda a koniecznoscia. Chcesz posluchac klocacych sie policjantow ktorych na muszce trzyma arab nie mogacy sie wyslowic sensownie po angielsku ;)
Mozesz nie lubic komedii sensacyjnych ale nie narzekaj ze film jest slaby bo to komedia sensacyjna.
A co do sceny z drzwiami...
Teoretycznie nikt nie mogl ich znalesc a jedyna osoba ktora dzwonila do drzwi byl wtajemniczony dozorca.
Tea Leoni idac do drzwi mowi nawet 'to pewnie Chet, przyniosl mi jedzenie'.
A widzac ze to nie Chet tylko zona Lawrence'a, stwierdza, ze skoro ona mogla ich znalesc to woli sobie sama radzic.

Jeszcze wtrace cos o moralnosci bandytow w tym filmie.
Na wozkach inwalidzkich jedzie sobie grupka ktora wlasnie skonczyla grac w kosza. Sa tam ludzie bez nog takze. Bandyci widzac to co robia? Nie skrecaja tylko zapierdzielaja samochodem prosto na nich ;)

PS. Mentalu, czemu cie wkruzaja? Bo sa sensacyjne czy bo to komedie? ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#15
Cytat:Mozesz nie lubic komedii sensacyjnych ale nie narzekaj ze film jest slaby bo to komedia sensacyjna.

gdzie napisałem, że film jest słaby? chyba napisałem, że jest super jak na komedię sensacyjną :) zresztą kurcze pieczone z tym :)

Cytat:Teoretycznie nikt nie mogl ich znalesc a jedyna osoba ktora dzwonila do drzwi byl wtajemniczony dozorca.
Tea Leoni idac do drzwi mowi nawet 'to pewnie Chet, przyniosl mi jedzenie'.

myślenie komediowe. myślenie komediowe. myślenie komediowe. dekapitacja Hitcha nastąpi za T minus 8 sekund :)

Cytat:Mentalu, czemu cie wkruzaja? Bo sa sensacyjne czy bo to komedie?

bo żadna nie jest tak dobra jak druga część Zabójczej broni.

ps. a ten dozorca to już przesada - tego nawet konwencją komediową nie da się wytłumaczyć. jedynie konwencją kina dla młodzieży :)

Odpowiedz
#16
Wiem ze to myslenie komediowe. Ale jakiego myslenia sie tam spodziewasz innego? :)
Ja nie mowie ze tak sie pilnuje swiadka. Uwazam tez ze po strzelaninie w klubie juz powinni jej powiedziec kto jest kim.
Ale gdyby jej powiedzieli to juz by trzeba bylo robic koncowa strzelanine i kurcze pieczone film trwalby 70 minut ;)
Komedia to komedia. Ma smieszyc. A jak chcesz robic komedie o policjantach nie mozesz ich traktowac smiertelnie powaznie.
A dozorca mimowolnie byl wtajemniczony bo Lawrence musial sie jakos dostac do mieszkania Smitha bez jegi wiedzy :)

TAK WIEM. Sytuacja nie mialaby prawa zaistniec w prawdziwym swiecie. Ale tworcy starajc sie rozsmieszyc widza nie probuja z niego robic idioty. Dlatego Lawrence nie ma kluczy do mieszkania Smitha. W dzisiejszych czasach by mial, to jego ziomek. Wszystkie ziomki daja swoim ziomkon klucze do siebie ;)
Nie ma dziur w stylu a skad sie tam wzial ten cieć. Kazde rozwiazanie (no...wiekszosc ;)) ma podstawy przedewszystkich komiczne a po drugie dopiero logiczne. Ale nic nie zostaje bez pokrycia.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#17
cóż mogę dodać? ssij :)

tak na serio to masz oczywiście rację. choć z drugiej strony wkurza mnie to: "Ma śmieszyć". a gdyby tak powstała komedia sensacyjna, która "nie ma śmieszyć"? komedia pozornie śmieszna? coś takiego nakręcił Kubrick. mówię w tej chwili o Dr Strangelove. Film bliski mojego wyśnionego ideału "komedii, która śmieszy inaczej".

Odpowiedz
#18
Mam nadzieje, ze jestes tak samo swiadom jak ja ze Kubrick to nie Bay ;)
Poza tym komedia ma smieszyc bo to komedia. Nawet komedia smieszaca inaczej, mimo wszystko, smeiszy.

Uve Boll robi komedie a wszedzie pisza ze to horrory. To dopiero niezamierzona komedia ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#19
z mojej strony to koniec dyskusji :) brak mi argumentów, żeby udowodnić, iż komedia najbardziej śmieszy wtedy, gdy nie jest komedią. za dużo paradoksów w tym wszystkim :)

Odpowiedz
#20
Za duzo paradoksow to jest w twojej wypowiedzi.
Ale bez zbednego udziwniania...
Komedia najbardziej smieszy kiedy jest dobrą komedią ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Ghostbusters (1984-2020) Juby 541 62,094 24-01-2020, 10:45
Ostatni post: Dirk
  Top Gun: Maverick (2020) reż. Joseph Kosinski Wolfman 95 7,634 18-12-2019, 20:08
Ostatni post: yacajackowski
  Jumanji (1995-2019) Gieferg 63 8,044 31-10-2019, 16:08
Ostatni post: Trailery Srailery
  Murder on the Orient Express (2017) / Death on the Nile (2020) Kuba 86 10,149 05-10-2019, 16:46
Ostatni post: Lawrence
  Seria Sherlock Holmes (2009-2020) Anonymous 226 28,511 11-07-2019, 21:01
Ostatni post: Arahan



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości