Batman: Arkham Series
#61
Świetny trailer. A tu jeszcze humorystyczny TV spot.


Jeszcze tylko tydzień...

Odpowiedz
#62
A ja podobnie jak z "Injustice" poczekam na edycję Complete/GOTY. Do marca będzie trzeba jakoś ścisnąć poślady.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#63
Rewelacyjny spot i w ogóle dobra kampania, ale co ona ma wspólnego z grą? Ano nic, zapowiada się takie samo nudziarstwo co kilka miesięcy temu :P

Odpowiedz
#64
Fajny soundtrack - check.
http://www.rollingstone.com/music/news/batman-arkham-origins-score-is-dark-and-powerful-20131018
Zaczynam tutaj widzieć zależność podobną do Call of Duty - WB, podobnie jak Treyarch stara się nie tylko porządnie odbębnić kolejny odcinek serialu, ale też nadać mu swoistego charakteru i uzupełnić ambitnymi dodatkami - a na takie zapowiadają się walki z bossami, ponoć każda ma przypominać bardziej pojedynek z Freeze'em, niż do bólu ograny unik-batarang. Będzie dobrze.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
#65


Dobry jest. Voice acting w tej części mimo braku weteranów może nadal stać na najwyższym poziomie.

Odpowiedz
#66
17 minutowy gameplay:
http://www.batcave.com.pl/2013/10/batman-arkham-origins-17-minutowy-gameplay/

Jeszcze tylko 3 dni. Oby gra była choć w połowie tak dobra jak AC a będę zadowolony.

Odpowiedz
#67
Właśnie kurier dostarczył mi grę :)
Juror_z_MamTalent, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Nov 2012.

Odpowiedz
#68
:(

Odpowiedz
#69
Jakieś 8h grania za mną, więc mam już jakąś małą opinię.

Graficznie gra wygląda ok, ale nie robi wrażenia jakiegoś wielkiego. Chociaż dodam, że ciężko mi się odnieść, bo to pierwsza cześć, w którą gram na PS. AA i AC przechodziłem na PC. Gorzej pewnie nie jest, niż w poprzednich grach. Chociaż pamiętam, że pierwsza część tej serii, to zrobiła na mnie ogromne wrażenie, bo miała taki bardzo specyficzny klimat. Tutaj jest po prostu spoko - ani na plus, ani na minus moim zdaniem.

System walki jest taki, jaki wszyscy lubią w growym Batmanie. Może nawet jakiś lekki progres tutaj nastąpił. Bardzo dynamiczne bijatyki, gadżety uzupelniają ciosy pięściami, aż miło. Jednak znowu moje wrażenie może być mylne, bo jednak od razu po prostu umiem w to grać, a jednak przy pierwszej rozgrywce w AA, czy nawet w AC (bo Catwomen tam zaczynamy przecież) musiałem trochę na początku ogarnąć, zanim coś się udało. Teraz od razu wszedłem na ostro, więc może dlatego mam wrażenie, że wszystko jest troszkę szybsze.

Fabuła zapowiada się ciekawie i rzuca nas od razu na głęboką wodę. Tylko za bardzo nie czuję, że to jest jakiś prequel. Niby fajnie w paru momentach akcentują ten fakt teksty Batmana, ale to tyle. Kompletnie nie odczuwam, że to jest jakiś origin. Zresztą jak ma nim być skoro w grze jest mowa, że Batman działa od dwóch lat już.

Teren gry jest bardzo duży, bo faktycznie mamy jakby Arkham City plus most i drugą stronę rzeki. Nawet fajnie się ogląda tereny z poprzedniej gry, ale właściwie jest to jednocześnie problemem, bo odnoszę wrażenie, że poza drobnymi modyfikacjami, wynikającymi z tego, że to niby prequel, to po prostu wrzucono tutaj miasto z AC i dodano nowe rejony. Kto pogra, to chyba też na to zwróci uwagę. Naprawdę wrażenie, że to gra to takie duże DLC jest spore.

Teren terenem, ale w praktyce to i tak każda misja dotąd odbywa się w zamkniętych lokacjach, co zresztą było w tej serii zawsze. Jednak mnie w AA i AC tyle samo, jak nie więcej radości dawało szukanie pierdół Riddlera i inne wątki poboczne. Z tym dotąd jest mega bieda. Riddler oczywiście występuje, ale chwilowo nie ma tych jego zagadek, a jedynie mamy do rozwalenia jakieś jego przekaźniki (czyli to samo, co balony w AC) i zbierany pakiety danych (czyli powtórka z trofeów w kszatałcie "?", zresztą rozwiązanych w ten sam sposób - czasem po prostu leży, czasem trzeba coś tam ponaciskać w odpowiednim tempie bądź kolejności, żeby był dostęp). Są jakieś wieże Riddlera zakłócające sygnał czegoś tam, ale ogarnięcie każdej z nich to jeden motyw plus użycie deszyfratora, więc trwa zabawa 30 sekund do kupy. Nie ma zagadek, które bardzo lubiłem. Pojawiają się jakieś znaczni, które widzimy tylko w trybie detektywa, ale nie są one tak fajne, jak pytajniki z poprzednich części, gdzie czasami trzeba było się nakombinować, żeby nałożyć ze sobą dwie części. Zresztą ten motyw dotyczy innej postaci niż Riddler. Rozwój w stosunku do AC jest w sidequestach polegających na zbieraniu dowodów w miejscach zbrodni. Jest to rozwinięty motyw z wątku Hasha z AC. Niewiele dodano, ale to akurat wychodzi na plus. Z tego co widzę w menu w sumie będą 4 postacie związane z zadaniami pobocznymi, więc nie osądzam, że w tym temacie jest źle, bo jeszcze może coś mnie zaskoczy. Na ten moment jednak tutaj jest mega regres.

W grze oczywiście pojawia się system rozwoju postaci, ale tutaj jest praktycznie tak samo, jak w poprzednich grach. Mamy też wyzwania, które rozwiązano nieco dziwnie, ale rozumiem zamysł. Chodzi o to, że musimy je robić po kolei. Na przykład, jeżeli mamy zadanie "skontruj 5 razy" a inne "użyj 3 gadżetów w walce", to jeżeli 5 kontr jest punktem 1. a gadżety kolejnym, to w jednej walce musimy zaliczyć pierwsze wyzwanie a dopiero wtedy, przy okazji kolejnej będzie się dało odhaczyć następne. Pewnie ma to na celu przeciągnięcie w czasie zaliczania tych wyzwań, bo inaczej to może bym miał wszystkie już machnięte.

Tak jak teraz podsumowuję te kilka godzin, to widzę, że ciężko jest tę grę pochwalić w jakiś konkretny sposób. Ona jest oczywiście świetna, gra mi się rewelacyjnie, ale w zasadzie dlatego, że po prostu uwielbiam tę serię. Wszystkie fajne motywy są identyczne, jak w poprzednich częściach. To co jest inne jest w zasadzie tylko gorsze niestety. Niemniej uważam, że jak ktoś lubi serię Arkham, to na 100% będzie zadowolony.

Tak więc wracam do Gotham :)
Juror_z_MamTalent, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Nov 2012.

Odpowiedz
#70
Nie zachęciłeś mnie. Jak dla mnie już AC było zbyt wtórne i rozciągnięte względem jedynki. Tak czy inaczej - 8h w jeden dzień grania? Pojechałeś.:)

Odpowiedz
#71
Ja pograłem dopiero niespełna godzinkę, czyli zaliczyłem prolog i... fabularnie zapowiada się na najgorszą z gier w serii. Straszna klisza i w ogóle, jak na domniemany origin - czym chyba, pod kątem historii ta gra w sumie nie jest, to znaczy nie jest originem Batmana, ale chyba tego, co doprowadziło do powstania Arkham Asylum - to się tu za wiele rzeczy kupy nie trzyma. Nie wiem, czy z czasem będzie lepiej, ale już od razu zazgrzytało mi to, że Batman dopiero od dwóch miesięcy krąży po Gotham, a już ktoś...

I moment, kiedy po załadowaniu karty pamięci w Jaskini przedstawiani są jego potencjalni adwersarze (już pominę fakt, że w tym okresie "dzialalności" Batmana, taka galeria świrów mocno dziwi), to niemal przy każdej "prezentacji" mniej więcej domyśliłem się, jak będzie wyglądało starcie z owymi "bossami".

Może z czasem się to wszystko rozkręci, i jakoś fabularnie poukłada, ale póki co, za dużo tu nieścisłości, jak na mój - po prawdzie, niedogłębnie zaznajomiony z uniwersum - gust. Nie podoba mi się też wystawianie ocen po każdym starciu. Nie cierpię tego w grach (już mnie trochę w GTAV drażniło) i radbym był tego w Batmanie nie oglądać... deprymujące strasznie, zwłaszcza dla takiego lamusa, jak ja :)
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://serialomaniak.pl/uzytkownik/TheTwilightArea - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#72
(25-10-2013, 12:33)military napisał(a): 8h w jeden dzień grania? Pojechałeś.:)

Mam wolne :) Wczoraj faktycznie cały dzień siedziałem przy tym. Takie gry lubię i umiem długo wytrzymać. GTA5 mimo, że mega mi się podoba, to jednak nie potrafię tak intnsywnie w nie grać.

(25-10-2013, 12:44)BezcelowyAlbatros napisał(a): Nie podoba mi się też wystawianie ocen po każdym starciu. Nie cierpię tego w grach (już mnie trochę w GTAV drażniło) i radbym był tego w Batmanie nie oglądać... deprymujące strasznie, zwłaszcza dla takiego lamusa, jak ja :)

Tak, zapomniałem o tym napisać. Jest to dość słaby motyw i faktycznie problematyczny, bo w miarę wczesne wyzwanie w jednym z "drzewek" jest z tym związane.
Juror_z_MamTalent, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Nov 2012.

Odpowiedz
#73
Przymierzam się do Batmanów. Ceny na PS lecą i są już na prawdę przystępne, a do tego mój PC raczej nie dźwignie tych tytułów.

I tu moje pytanie. Czy obie poprzednie części są na tyle warte uwagi, żeby je kupić? Czy może samo City wystarczy? A może poczekać i kupić za jakiś czas tylko najnowszą odsłonę?

Odpowiedz
#74
City jest świetne, ale Asylum jeszcze lepsze - wybitne:) Więc warto zagrać w obie.

Odpowiedz
#75
Po 3 godzinach grania: odgrzewany kotlet, ale całkiem smaczny. Zmian w mechanice żadnych, więc przesiadka z City do Origins jest niezauważalna. Grafika jest troszkę ładniejsza, bardzo podobają mi się nowe modele postaci, które są nieco bardziej realistyczne i stonowane w porównaniu do poprzednich części. Niestety Gotham wygląda słabo, jest puste i zbyt jasne a nowa część mapy, przynajmniej na razie, nie jest zbyt ekscytująca. Na plus dynamiczne bruzdy w śniegu i całkiem fajnie zrobiona jaskinia, do której często się wraca.

Najbardziej podoba mi się jak na razie zmiana tonu, jest nieco poważniej i mroczniej (pewnie dlatego, że jeszcze nie spotkałem Jokera...), młodemu Batmanowi zdarzają się potknięcia no i jest ścigany przez policję. Dobrze też prezentują się walki z bossami,
Chyba najlepszym elementem dodanym przez drugie studio to rozwinięte fragmenty detektywistyczne. Oprócz znanego skanowania porozrzucanych elementów, dochodzi dynamiczna rekonstrukcja zdarzenia, którą można dowolnie przewijać i szukać w niej dalszych dowodów. Klimatyczna i atrakcyjna wizualnie sekwencja.

Niestety widać też brak ręki mistrzów, gra nie jest tym razem idealnie dopracowana, zdarzają się naprawdę zaskakujące spadki w płynności i różne bugi tu i ówdzie, czasami związane z szybowaniem.

Krótko mówiąc: jest OK, ale to ewidentna zapchajdziura mająca przynieść trochę kasy do czasu wydania kolejnego dzieła Rocksteady, oby tym razem z naprawdę dużym miastem i Batmobilem. I Supermanem. :)

[Obrazek: uhYIiYP.jpg]
[Obrazek: AKMPPkU.jpg]
Patrz, Zack. Tak ma wyglądać.

http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
#76
Mój egzemplarz już od wczoraj jest na półce ale jeszcze nie grałem (wczoraj w pracy, dzisiaj zaraz jadę na wykłady, a bezpośrednio po nich też do pracy). We wtorek po zajęciach zainstaluje i kiedy się ściemni zaczynam grać... i nie kończę przez całą noc dopóki nie przejdę. ;)

Odpowiedz
#77
Do tych, co mają AO: zakładając, że nie grałem w AC (choć grałem), i nie miałbym uczucia wtórności, czy lepiej bym się bawił z AC czy z AO?

Dla jasności: AC uważam za:

- zbyt fantastyczne
- monotonne
- rozwleczone
- przegięte

Odpowiedz
#78
Nie umiem odpowiedzieć ci na to pytanie. Skoro City cię nie wciągnęło to raczej odpuściłbym sobie całą serię.

Origins już zainstalowałem i pograłem pierwszy etap dla powrotu do wprawy. W Piątek kiedy się ściemni zaczynam grać od początku i nie odchodzę od kompa dopóki nie przejdę fabuły głównej. Tymczasem wrzucam swoją recenzję Arkham City świeżo po przejściu gry, z 29 listopada 2011 roku (w 99% podtrzymuje to co napisałem).


Batman: Arkham City - czyli sequel doskonały!

[Obrazek: batman-and-catwoman-from-arkham-city.jpg]

W piątek, równo z polską premierą zakupiłem sobie Batman: Arkham City na PC i po trzech dniach zakończyłem grać w fabułę główną. Wydaje mi się, że przyszła pora na małą recenzję. Zawsze chcę aby moje teksty pisane na różnych forach były jak najbardziej profesjonalne. Układając swoją opinię o Arkham City doszedłem do wniosku, że owa recenzja zajmie mi przynajmniej 10 dużych akapitów, na zapisanie jej będę musiał poświęcić przynajmniej godzinę (na koniec kulejąc stylistycznie), a nikomu zapewne tak długiego tekstu nie chciałoby się czytać. Dlatego postanowiłem ograniczyć się tylko do krótkiego wstępu i podsumowania, a między nimi zawrzeć oceny cząstkowe składników składających się na jakość gry, oraz największe plusy i minusy najnowszego hitu od Rocksteady.

Arkham Asylum od razu mi się spodobało. W ciągu dwóch lat od wydania tej gry przeszedłem ją 4 razy, w tym raz na najwyższym poziomie trudności osiągając absolutne 100%. Miała ona kilka mniejszych i trochę większych mankamentów, ale jedynym poważnym jej minusem były schematyczne walki z bossami (chyba pięć zrobiono pod jedno kopyto). Jednak był to świetny tytuł, godny polecenia, zasługujący na swoją opinię i zdecydowanie najlepsza gra roku. Prawdę mówiąc nie sądziłem, że uda się ją kiedykolwiek pobić, bo niemal wszystkie dochodzące do nas oficjalne informacje odnośnie sequela sprawiały, że moje obawy rosły. Bałem się o to, że zniszczone zostaną największe zalety Arkham Asylum jakimi są prostota i klimat, a kontynuacja będzie przekombinowaną grą pod względem grywalności i fabuły, z przesytem czarnych charakterów. Teraz powinienem się wychłostać za niewiarę w programistów Rocksteady, bo przeszli moje najśmielsze oczekiwania. Ich nowy hit poprawił wszelkie niedoskonałości poprzednika (nawet takie o których nie zdawałem sobie sprawy, że można je jeszcze poprawić) tworząc dzieło doskonałe, pozbawione większych wad. Oto rozpiskach największych plusów i minusów Arkham City (plusy maksymalnie skracałem, a minusy właściwie nie odnoszą się do samej gry)...

ZALETY
+ Arkham City (najlepszy cyfrowy świat w grach ever dopracowany do najdrobniejszego szczegółu)
+ Klimat
+ Rewelacyjne odwzorowanie świata Mrocznego Rycerza
+ Powalająca fabuła (nie dość, że dłuższa i bardziej złożona, to jeszcze z dwoma twistami na koniec - i nie przeszkadzają mi w niej dziury i niespójność)
+ Grafika (poprawiono tekstury, krawędzie postaci i przedmiotów, oraz mimikę twarzy)
+ Kapitalna ścieżka dźwiękowa (czyżby najlepszy soundtrack do gry w jaką grałem?)
+ Voice-acting (Conroy i reszta ekipy jak zwykle spisali się na medal, ale Hamillowi należy się pokłon)
+ Cut-scenki
+ Catwoman (jej misje, jej ruchy, jej możliwości - ta postać przebija samego Batmana)
+ Możliwość gry różnymi osobami (czyli jeszcze raz Catwoman!)
+ Misje poboczne (deklasuje pod tym względem poprzednika. Sama fabuła to zaledwie 1/3 gry)
+ Walki z bossami (niemal każdy inny, a finał i mój osobisty fawory - potyczka z Mr. Freezem to perełki)
+ Masa smaczków odnośnie poprzedniej gry jak i całego uniwersum Batmana
+ Grywalność (poprawiono wszystko, dosłownie wszystko. Nie tylko rozbudowano tryby walki i drapieżnika o multum nowych możliwości i lepsze IA naszych oponentów, ale poprawiono także rzeczy, których wydawałoby się nie da się poprawić, jak samo poruszanie się)
+ i wiele, wiele więcej o czym będziecie musieli przekonać się sami...

WADY
- DLC (nienawidzę tego komercyjnego rozwiązania i uważam, że wszystkie postacie i stroje powinny być dostępne bez tego)
- Nowy deszyfrator (jeśli rozebrać AA i AC na czynniki pierwsze to tylko pod tym jednym względem wygrywa poprzednik)
- Niewykorzystany potencjał Two-Face'a (to tylko takie moje "ale", bo Two Face jest moim ulubionym czarnym charakterem z uniwersum DC, a w grze jest słabiutki i występuje tylko przez 10 minut)

GRAFIKA ............... 9
DŹWIĘK ................ 10
GRYWALNOŚĆ ..... 10
OCENA KOŃCOWA 10/10


Mam konto na FilmWebie, gdzie od jakiegoś czasu można oceniać również gry video. Do tej pory tylko 2 z 89 przeze mnie ocenionych tytułów otrzymało maksymalną notę (więc jak widać jestem surowym krytykiem). Teraz zastanawiam się, czy tym dwóm grom jej nie obniżyć, bo Batman: Arkham City zasługuje na osobną ocenę o klasę wyższą. Nie wierzyłem w istnienie czegoś takiego jak "bezbłędna", bądź "doskonała gra" i jak widać myliłem się. Znalazłem w sieci fajną recenzję, z której zacytuje teraz dwa fragmenty: "Batman: Arkham City, to taki Terminator 2 w świecie gier. Sequel idealny(...)", "Jesteś fanem Batmana? Nie możesz tej gry nie kupić. Nie jesteś fanem Batmana? Po tej grze nim zostaniesz." - sądzę, że one najlepiej oddają to co sądzę o najnowszym arcydziele stworzonym przez studio Rocksteady. Gra powala, przebija świetnego poprzednika pod każdym względem, brakuje tylko dodania jednej, bardzo ważnej informacji. Otóż strasznie zasmuciłem się tym, że jest to ostatnie wykonanie Jokera przez Marka Hamilla (nie wiedziałem kto mógłby go zastąpić w kolejnej części). Gdy leciały napisy końcowe w grze podczas których słyszymy Jokerowe wykonanie piosenki "Only You" aż łezka się w oku zakręciła. Żaden tam Nicholson, żaden Ledger, Mark jesteś wielki i po tych dwudziestu latach odszedłeś z klasą. Ta gra to pomnik, który ci postawiono. Nie jestem fanboyem, który wszystko co ma związek z Batmanem ocenia na dziesięć, ale Arkham City przekroczyło moje wszelkie oczekiwania i spowodowało opad szczęki. Polecam!

[Obrazek: BatmanArkhamCity_Joker11.jpg]

Odpowiedz
#79
City mnie nie wciągnęło, ale Asylum było doskonałe - bardziej zwarte, "kompaktowe", lepiej rozplanowane, bardziej wciągające, ładniejsze, mniej groteskowe - no po prostu lepsze w każdym aspekcie. Jeśli Origins je przypomina, chętnie w nie zagram, natomiast jeśli jeszcze bardziej rozciąga formułę niż City - dziękuję, postoję.

Odpowiedz
#80
Origins jest jak Arkham City, z tym, że mniej upchnięto w nim zadań pobocznych (bolączka AC), jest więc bardziej "kompaktowe" pomimo rozmiaru. ALE - w pierwszych godzinach nie uświadczymy Jokera, a to on "robił" poprzednie historie, Origins natomiast napędza konflikt z Black Mask który to jest villainem raczej średnim. Jak na razie - jest dobrze, ale klimatu, kultu i zajebistości zdecydowanie brakuje.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  PlayStation 5 i Xbox Series X - newsy, ciekawostki, problemy Pelivaron 53 3,520 26-07-2020, 07:18
Ostatni post: Albertino



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości