Beverly Hills Cop
#21
(12-08-2011, 15:31)military napisał(a): Problem w tym, że nie piszesz nic ciekawego.

Z twojego punktu widzenia na pewno, ale punkt widzenia zależy czasami od punktu siedzenia.

(12-08-2011, 15:31)military napisał(a): bo naprawdę niczego nie wnosisz do "dyskusji" poza powtarzaniem tego, co zostało już powiedziane milion razy.

Najpierw niech się zacznie w ogóle ona toczyć :)

Odpowiedz
#22
Dlaczego takich sequeli, czy ogólnie filmów, już się nie robi? :(

1 wciąż dobra. 2 wciąż lepsza. "Dwójka" jest dojrzalsza, ma ciekawszą intrygę. Jedyne jej minusy to gorszy OST.

"Trójka" to wciąż niesamowite, żenujące gówno, które nie powinno powstać. Serio, da się to oglądać ale ignorując wcześniejsze filmy.
To sprawa jak z "Robocopem 3" czy "Terminatorem 3"
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#23
Z trójką "BHC" mam to samo co z trzecim "Mad Maxem" - za cholerę nie mogę nie lubić tych filmów, bo widziałem je jako pierwsze, nie znając wcześniejszych części. Oczywiście widzę ich błędy i kompletne oderwanie od klimatu poprzedników, ale bawię się świetnie za każdym razem, gdy widzę wręcz musicalowy prolog w "Gliniarzu z Beverly Hills III", który zamienia się w strzelaninę z kilkoma trupami, albo gdy Axel spuszcza wpierd.... Ellisowi DeWaldowi na mównicy. Mniej już mi się podoba przebieranka w zwierzaka oraz fakt, że akcję umieścili w wesołym miasteczku (so lame), ale cała reszta ujdzie. Zgodzę się natomiast, że przy jedynce i (zwłaszcza) dwójce "BHCIII" jest filmem dla dzieci.
Aha, też uważam, że dwójka jest najlepsza - ostra, dynamiczna, lepiej nakręcona i z ciekawszymi szwarccharakterami. Plus rewelacyjna scena z Paulem Raiserem w biurze kapitana.

Odpowiedz
#24
Ja na szczęście oglądałem we właściwej kolejności i wtedy, czyli w 1994, nawet mi się to podobało. Ale wtedy miałem ledwo lat -naście więc nie odczuwałem specjalnie tej różnicy klimatów. Wiesz, uczucie: fajnie, że powstałą wreszcie 3, fajnie, że jest dosyć dynamiczna, fajnie, że ma kilka... fajnych gagów, fajnie, że wstawili Serge'a...
No ale...Ale jak obejrzałem to po latach to od razu rzucają się wszelkie wymiociny, które wtedy nie denerwowały. Można by się rozpisywać długo ale chyba podstawową zbrodnią jest zmiana stylistyki i zrobienie z tego, jakiegoś kina quasifamilijengo. Same postaci to, w większości, przerysowane małpy, niektóre parodiujące samych siebie. Ja wiem, że taki był pewnie wymóg reżysera ale nie mogę patrzeć jak Axel robi za pajaca z ADHD, z nadekspresją, szczerząc ciągle kły i zachwycając się "to wujaszek Dave, wujaszek Dave, WUJASZEK DAVE... o Boże".
Albo scena z zabójstwem szefa... No ja pierd... już wtedy, przy pierwszym seansie, włączała się lampka. Popatrz np. jak wygląda scena napadu na Bogomila z "2" i jak to jest później dramaturgicznie przedstawione.


Dobra, nie denerwuję się już ;)

Jedyne, co ciągle mi się podoba to scena 1 spotkania z Dewaldem, i ten but "zza kadru" ;)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#25
Yyych, Wujaszek Dave, już mi nie wspominaj. Tak jak pisałem, jest to kino dla dzieci, choć z OGROMNĄ liczbą przekleństw (oryginalne wydanie VHS) i paroma scenami wziętymi jakby z lepszego filmu sensacyjnego. Scena zabójstwa szefa spoko, zresztę jego ostatnie słowa są świetnie - "Axel, na co do kurwy nędzy czekasz? Łap skurwiela." Czy realizacyjnie jest to tak dobre jak u Scotta? Nie, bo John Landis chyba nigdy nie był poważny, a przynajmniej na tyle, żeby taką scenę nakręcić z nerwem. No i trójka ma niesamowitą zaletę w postaci Theresy Randall, mimo że zapięta pod samą szyję, nadal robi wrażenie.
Błędy są i to duże, choć już w drugiej części z Billy'ego zrobili kogoś innego niż w pierwszej, więc git. Większy ból, że nie ma Taggarta, a w jego zastępstwo dali bezjajecznego Hectora Elizondo. Sam scenariusz jest jednak dobry (nawet jeżeli wziąć pod uwagę fakt, że to nadal pieprzone wesołe miasteczko;) ), i szkoda, że za kamerą nie usiadł znów ktoś pokroju Scotta, jakiś fachura od mocnego kina akcji. Ale z drugiej strony, czy ktokolwiek mógłby uwierzyć w powodzenie takiego projektu?

Odpowiedz
#26
Beverly Hills Widmo

Piszesz tak, przez sentyment ;) Mnie np. scena śmierci szefa totalnie wk...ła. Absolutnie wyprana z powagi (jak cały film) i kojarząca się ze sceną śmierci z "Oscara" (amerykańskiego, nie pamiętam czy we francuskim też była podobna)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#27
http://movieweb.com/beverly-hills-cop-4-tom-hardy-channing-tatum/

łoot

Odpowiedz
#28
3 lata później - ciągle uważam, że bez Rosewooda i Taggarta ta kontynuacja nie ma sensu :)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#29
2 lata pozniej. BHC 3 to wciąż niebywale guano. Co prawda nie tak tragiczne jak Robocop 3 ale to także profanacji.

Kuwa, co ten pajac Landis sobie myślał...
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#30
Eddie potwierdza BH 4:
https://movieweb.com/beverly-hills-cop-4-eddie-murphy-confirmed/

Choć pewnie dopiero sukces/klęska "Coming 2 America" spowoduje, że coś się ruszy w temacie.

Pierwsze dwie części uwielbiam, do trzeciej mam spory sentyment.

Ale nie wierzę, że 4 powstanie, a jeśli tak, to że będzie dobrym filmem...
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
#31
"Yeah that's what we're doing after Coming 2 America. We're doing Beverly Hills Cop..."

Ja pier..., wszystko przemielą co się da?
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.









Odpowiedz
#32
(02-10-2019, 10:45)Dirk napisał(a): Eddie potwierdza BH 4:
https://movieweb.com/beverly-hills-cop-4-eddie-murphy-confirmed/

Choć pewnie dopiero sukces/klęska "Coming 2 America" spowoduje, że coś się ruszy w temacie.

Może zmazac tą żenade jaką była 3 ale... TYLKO z Taggartem i Rosewoodem i że nie będzie to bardziej komedia niż sensacja
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#33
I z Ronnym Coxem oraz Paulem Reiserem.

W jednej z wersji scenariusza do 4 (chyba już dawno odrzuconej) główny wątek miał dotyczyć zabójstwa Rosewooda i Axela, który tropi morderców. Czyli remake jedynki :D

Ale teraz sądzę, że nie mają jeszcze scenariusza, a może nawet i pomysłu.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
#34
(02-10-2019, 10:51)Dr Strangelove napisał(a): "Yeah that's what we're doing after Coming 2 America. We're doing Beverly Hills Cop..."

Ja pier..., wszystko przemielą co się da?

Jak widać teraz po łączonych uniwersach modne są sequele po kilkudziesięciu latach.

Odpowiedz
#35
(02-10-2019, 15:18)Dirk napisał(a): I z Ronnym Coxem

Chyba jednak jest już za stary a Raiser właściwie... niewiele tam wnosił.
Mogłby wrócić też szef Axela... A wróć nie mógłby bo debil Landis zabił go na początku Trójki.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#36
A poza tym aktor już nie żyje.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
#37
Dwie pierwsze części bardzo lubię, ale trójkę była ciężka do przebrnięcia, oglądało się ją trochę jak film telewizyjny.

Szczerze mówiąc na czwórkę nie czekam, bardziej interesuje mnie "Coming to America 2", ale już punkt wyjściowy tego filmu jest dla mnie okropny... Akeem w czasie gdy szukał miłości w Ameryce, bzyknął w międzyczasie jakąś dziewczynę i teraz jedzie szukać swojego potomka.

Odpowiedz
#38
(03-10-2019, 08:43)Dirk napisał(a): A poza tym aktor już nie żyje.

No właśnie też tak myślalem, sprawdziłem i... okazało się, że to bzdura
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#39
A gdzie sprawdzałeś?
Bo Gilbert R. Hill zmarł w 2016 roku:
https://en.wikipedia.org/wiki/Gil_Hill

https://www.hollywoodreporter.com/news/gil-hill-dead-beverly-hills-871663
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
#40
Ja pisałem o Ronnym Coxie :)
Byłem na 100% przekonany, że z rok, 2 lata temu słyszałem, czytałem o jego śmierci
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości