Bird Box (Nie otwieraj oczu) 2018
#1
Firmowany przez Netflix film na pograniczu thrillera i horroru obraz, jak go przedstawia producent, którego akcja dzieje się w post apokaliptycznym świecie. W roli głównej Sandra Bullock i John Maklovich. Naczytałem się złych rzeczy, obejrzałem i jest zgrzyt w dodatku dość mocny.

W skrócie to The Happening, tylko lepsze. Już samo to jest złą recenzją, nie mniej ta produkcja ma dużo plusów. W zasadzie tyleż samo plusów, co minusów.

Fabuła prezentuje się tak: pojawiają się na Ziemi istoty niewidzialne dla człowieka, których "zobaczenie" powoduje natychmiastowy obłęd, a ten z kolei do równie natychmiastowego samobójstwa. Na świecie powstaje chaos, ludzie się zabijają i bardzo szybko świat jaki znamy kończy się. Tak więc motyw przewodni jest identyczny jak filmie Shyalamana, z tym że tam to były rośliny, a tu są te istoty. I próżno szukać jakiejkolwiek genezy ich pojawienia się lub działania - są i już. Od początku poznajemy losy matki (Margie) i jej dwójki dzieci, aby zostać przeniesieni pięć lat wstecz, do początków "ataku", gdzie bohaterka, jeszcze bez swoich pociech, przypadkowo trafia do domu, gdzie przypadkowo znajduje się cała plejada osobowości tak skrajnych (i przypadkowych), że szlag trafia.

To jest pierwsza, poważna wada Bird Box. O ile bohaterka grana przez Sandrę Bullock w miarę wiarygodnie trafia do domu, to pozostałe postaci pojawiają się tam totalnie z czapy. A jak już są w komplecie, to znajdziemy w towarzystwie: staruszkę, policjantkę, radykała (Malkovich), Azjatę, Murzyna, panikarę, wytatuowanego idiotę. I ta gromada jest, niestety, motorem napędzającym wiele akcji w czasie rozpoczynającej się apokalipsy. Ich relacje są płaskie i sztuczne, dialogi i zachowania przygotowywał im uczniak o niebywałym beztalenciu, a wynikające z ich położenia sytuacje oraz reakcje są po prostu kuriozalne albo wręcz głupie.

Od filmów z taką tematyką oczekuję kilku rzeczy, na przykład aby bohaterowie byli racjonalni w obliczu zagrożenia, aby działali konsekwentnie jeśli stan rzeczy na to pozwala, i aby była rozpierducha. Bird Box zawala kwestie ludzkie kompletnie i nadrabia tym ostatnim. Po seansie mam nieodparte wrażenie, jakby całość została zlepiona z dwóch kawałków gdzie jednym jest doklejka akcji w domu Azjaty, a drugą geneza i historia Margie... Gdy akcja przenosi się pięć lat do przodu (jeszcze przed wyruszeniem na rzekę) jest bardzo, bardzo dobrze a to dlatego że Bullock gra świetnie, a brud i beznadzieja biją z każdej sceny. Zaczyna się survival. I to jest całkiem wyborne!

Słowo o Istotach. Jak wspomniałem, są "niewidzialne" dla ludzi, nie mają genezy, wytłumaczenia - po prostu są. Na pewno działają lepiej niż drzewa w The Happening, z tym że same w sobie mają dziury logiczne, a w komplecie z brakiem odpowiedzi na rodzące się pytania, robią się momentami śmieszne. Nic bym do nich nie miał, gdyby nie te cholerne dziury logiczne albo ich załatanie jakimś... nie wiem, wytłumaczeniem? Są też wykorzystane przez twórców w ciekawy sposób i ten motyw mi się podoba. I postać gana przez Bullock też jest ciekawa. Wrzucam wszystko w spoiler:


Ciekawa jest też postać Margie. Jak na kartony, które ją otaczają, to jej osobowość została fajnie rozbudowana, a co jeszcze ciekawsze, jej pochodzenie i doświadczenia pozwalają jej przetrwać i zaadoptować się do nowych warunków. Zresztą, cały film ratuje właśnie rola Bullock. Bo to że dobra z niej aktorka nie ulega wątpliwości, więc gdy prowadzi dzieci czy walczy o przetrwanie film staje 3 klasy wyżej. Jak wspomniałem, gdy akcja dzieje się te 5 lat w przód i widzimy walkę matki o przetrwanie, wszystko super działa. To co się odpiernicza w domu to jakieś ciepłe kluchy.

Ogólnie, mam dużo zarzutów do tego filmu. Niby jest gore, momentami duszno, ale drugi plan rozwala na łopatki i tak wątły scenariusz. Natomiast ostatnie 30 minut było doskonałe. 

5/10 - mimo poważnych wad, seans uznaję za udany. Ale myślę, że dało się z tego wycisnąć znacznie, znacznie więcej.


PS: Polskie tłumaczenie lepsze niż oryginalny tytuł. Nie ma co wnikać - Bird Box to element szczątkowy w fabule i nieistotny, jak się okazuje...
loading podpis...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Girl in the Spider's Web (2018) reż. Fede Alvarez simek 26 1,021 19-04-2019, 18:42
Ostatni post: Mierzwiak
  A Star is Born (1937 / 1954 / 1976 / 2018) Kuba 136 10,379 18-04-2019, 17:48
Ostatni post: Gieferg
  The Mule (2018, reż. Clint Eastwood) Norton 18 2,305 15-04-2019, 17:15
Ostatni post: Krismeister
  The Man Who Killed Don Quixote (2018) - reż. Terry Gilliam Kryst_007 85 8,477 12-04-2019, 16:31
Ostatni post: Norton
  The Favourite (2018) - reż. Yorgos Lanthimos Kryst_007 37 4,369 29-03-2019, 00:36
Ostatni post: Martinipl
  First Man (2018) reż. Damien Chazelle Kuba 174 17,347 25-03-2019, 01:25
Ostatni post: Super8
  Bohemian Rhapsody (2018) - historia grupy Queen Szaman 160 15,952 17-03-2019, 17:55
Ostatni post: shamar
  Mr. Jones (Reż. Agnieszka Holland) (2018) Lawrence 4 392 11-03-2019, 19:59
Ostatni post: Snuffer
  Roma (Alfonso Cuarón, 2018) Pelivaron 58 5,403 05-03-2019, 02:16
Ostatni post: Lawrence
  Donnybrook (2018) nawrocki 1 378 23-02-2019, 01:02
Ostatni post: nawrocki



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości