Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve
Postać Leto jest niedopowiedziana, w zamiarze miała być tajemnicza. Jego kompleks Boga pasował do surrealistyczności tej sceny, a jako postać epizodyczna nie musiał być uwypuklany. Ja miałem wrażenie że to Leto średnio tam pasował.

Tyrell... no nie wiem, standardowy dziadek-geniusz z kwadratowymi okularami.
Ja mam wrażenie że stary Blade Runner jest do oporu idealizowany - z każdej postaci robi się postać kultową, arcyciekawą itd (stąd przytoczyłem Tyrella, zresztą jest parę innych).
Z prostej jak budowa cepa fabuły robi się wielowymiarowe, pełne metafor i symboliki dzieło.


Mi dużo bardziej w nowym BR przypadły do gustu kadry, swoją kolorystyką i chłodem, no i fabuła była ciekawsza, bardziej zniuansowana niż ta z jedynki.
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
(26-11-2019, 12:24)Capt. Nascimento napisał(a): Z prostej jak budowa cepa fabuły robi się wielowymiarowe, pełne metafor i symboliki dzieło.


no i fabuła była ciekawsza, bardziej zniuansowana niż ta z jedynki.

Odwrotnie, prosta (nie prostacka) fabuła jedynki jest jej największym atutem. To jest zwykła historia osadzona w niezwykłym świecie i geniusz worldbuildingu. Daje wystarczająco dużo danych, by uruchomić wyobraźnię widza.

Bardziej zniuansowana? Tu jest wszystko łopatą dostarczone. W dwójce niestety poszli z obecnym trendem tłumaczenia i pokazywania wszystkiego a'la Prometeusz i przesadnej eskalacji. W jedynce wspomnieli bunt androidów, no  to pokażemy ten bunt i ruch oporu i co tam jeszcze.

Odpowiedz
Dokładnie. Niech o tym jak "zniuansowany" jest BR2049 świadczy postać Wallace'a, oraz to jak przedłożono, że jeśli K prześle Joi na stałe do emanatora i ten zostanie zniszczony to ona przestanie istnieć, co też się stało.

Swoją drogą ten ruch oporu wyglądał jak wyrwany z igrzysk śmierci, taki strasznie prostacki się wydawał w swojej formie i wyglądał jakby został dodany tylko po to teasować kolejny sequel który w najbliższej przyszłości nie zostanie zrealizowany.

Odpowiedz
Oryginał wygrywa warstwą wizualną i muzyką, ale już fabularnie sequel wyraźnie lepszy. Ogólnie remis jak dla mnie - obydwa 10/10.
BR2049 to ścisła czołówka najlepszych sequeli jakie kiedykolwiek nakręcono.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
(26-11-2019, 12:20)zdzichon napisał(a): W jedynce gra kolorami i neonami była dużo bardziej subtelna. To samo z światłocieniami.
Nie wiem o jakiej wersji piszesz (ani na czym oglądałeś i chyba nie chcę wiedzieć skoro opisujesz BR2049 inaczej niż ten film wygląda) ale nie ma niczego subtelnego w grze kolorami i neonami w Blade Runner Final Cut ani na Blu-ray, ani na UHD. Polecam powtórkę, najlepiej na prawidłowo ustawionym telewizorze by uniknąć wypisywania głupot.

Cytat:Niektóre sceny są praktycznie monochromatyczne, ten pomarańcz, bleh
[Obrazek: Jj4s7oY.jpg]

Bleh!

Cytat:Jakieś takie to wszystko aseptyczne i wystudiowane
Nie widziałeś żadnego innego filmu (w tym tych nakręconych z Deakinsem) Villeneuve'a, prawda?

Cytat:Obaj pełnią w obu filmach podobną rolę
Nie pełnią.

Odpowiedz
(26-11-2019, 13:14)Mierzwiak napisał(a): Nie pełnią.

Pełnią.

Cytat:Polecam powtórkę, najlepiej na prawidłowo ustawionym telewizorze by uniknąć wypisywania głupot.

A przestań. Na starym kineskopie pierwszy BR dalej będzie mi się podobał bardziej niż ten nowy

Cytat:Nie widziałeś żadnego innego filmu (w tym tych nakręconych z Deakinsem) Villeneuve'a, prawda?

Widziałem wszystkie. Ale co to ma do rzeczy? Kolorystyka przeszkadza mi w większości nowych filmów. Color grading to przekleństwo dla współczesnego kina (z nielicznymi wyjątkami), bo jest nadużywany prawie jak CGI. Najbardziej brakuje mi naturalnych kolorów skóry. Może pozostańmy przy tym, że lubię Deakinsa, doceniam kunszt, ale nie podobają mi się niektóre jego wybory stylistyczne, ok?

Odpowiedz
Jeśli chodzi o to, że są CEO dużej korporacji produkującej replikantów, to faktycznie, pełnią podobną rolę (stanowisko :)).
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
(26-11-2019, 14:48)zdzichon napisał(a): Pełnią.
Nie pełnią.

Podasz przykład sceny w której Tyrell przedstawiony jest jako antagonista? W której bezpośrednio on lub jego ludzie wchodzą w drogę Deckardowi mając aktywny udział w fabule? :)

Cytat:Na starym kineskopie pierwszy BR dalej będzie mi się podobał bardziej niż ten nowy.
Nie o tym pisałem. Coś jest nie tak skoro oba filmy opisujesz jako wyglądające inaczej niż faktycznie wyglądają.

Cytat:Widziałem wszystkie. Ale co to ma do rzeczy?
To, że facet ma swój styl i BR2049 się w ten styl wpisuje. Odkąd Deakins przesiadł się na cyfrę jego zdjęcia też mają sporo rozpoznawalnych elementów, w tym kolorystykę która wcale nie jest "za mocna".

Cytat:Kolorystyka przeszkadza mi w większości nowych filmów. Color grading to przekleństwo dla współczesnego kina (z nielicznymi wyjątkami), bo jest nadużywany prawie jak CGI.
Mieszasz pojęcia. Określona kolorystyka to efekt color gradingu, więc przeszkadza Ci to pierwsze, a nie drugie.

Cytat:Najbardziej brakuje mi naturalnych kolorów skóry.
Które znajdziesz w BR2049 :)

Cytat:Może pozostańmy przy tym, że lubię Deakinsa, doceniam kunszt, ale nie podobają mi się niektóre jego wybory stylistyczne, ok?
K!

Odpowiedz
marsgrey21 napisał(a):Dokładnie. Niech o tym jak "zniuansowany" jest BR2049 świadczy postać Wallace'a

Tak tak niech o całej fabule świadczy epizodyczna postać, która jest sztuczna (co by nawet pasowało w koncept filmu o świadomości i AI) czy też mało zakreślona.

Mi jednak K kładący się na śniegu, wielka projekcja Joi czy rozmowa z córką Deckarda podobała się bardziej niż np Roy Batty rzucający przed śmiercią gołębia ku niebu jako subtelna metafora.
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
(26-11-2019, 15:02)Mierzwiak napisał(a): Nie pełnią.

Podasz przykład sceny w której Tyrell przedstawiony jest jako antagonista? W której bezpośrednio on lub jego ludzie wchodzą w drogę Deckardowi mając aktywny udział w fabule? :)

O widzisz, od razu się lepiej rozmawia jak odpowiadasz pełnym zdaniem. Może masz rację, nie pełnią, ale są podobnymi postaciami. Znaczy byłyby, jakby Leto nie musiał zawsze udowadniać że jest najlepszym aktorem świata ;)


Cytat:Nie o tym pisałem. Coś jest nie tak skoro oba filmy opisujesz jako wyglądające inaczej niż faktycznie wyglądają.

Niestety nie mam czasu się rozpisać, chętnie bym rozwinął,  możliwe że nie wyraziłem się dość precyzyjnie

Cytat:w tym kolorystykę która wcale nie jest "za mocna".

Rzecz gustu, ale jeśli te oczojebne sceny w Las Vegas nie są za mocne, to nie wiem co jest. W nowym Mad Maxie to mi się nawet podobało, do BR mi nie pasuje.

Cytat:Mieszasz pojęcia. Określona kolorystyka to efekt color gradingu, więc przeszkadza Ci to pierwsze, a nie drugie.

Jedno wypływa z drugiego. Dopóki twórców ograniczała taśma i chemia mniej filmów wyglądało jak sraczka. Ale tak, w sporej części BR2049 nie pasuje mi kolorystyka. Oświetlenie oryginału tez mi się bardziej podoba. Jak znajde w tygodniu chwilę i nauczę się tu wklejać obrazki to zrobię jakieś porównanie.

Cytat:Które znajdziesz w BR2049 :)

Od czasu do czasu :)

Odpowiedz
Coście się tak czepili Wallace'a? Przecież ta postać w wydaniu Leto jest jak najbardziej sensowna. Koleś który we własnym przekonaniu (i według opinii publicznej) ocalił świat ma kompleks Boga i zachowuje się jak nawiedzony mesjasz, będący w ciągłym stanie religijnej ekstazy? No absurd po prostu. Ja wiem, że jechanie po Jaredzie jest w modzie, ale dajcie spokój. Ta postać zupełnie dobrze wpasuje się w nasyconą religijnymi (pod)tekstami całość filmu.
I ja też ostatecznie wolę 2049 od oryginału, który niestety nadal nie ma jednej zupełnie udanej wersji. Kinową ściąga w dół fatalna narracja i doklejony happy end, DC i FC pogrąża w moich oczach ten je..ny jednorożec i debilny pomysł Scotta, że Deckard powinien być replikantem. Tak oto doskonale spójna opowieść o człowieku zamieniającym się w maszynę do zabijania i uczącym się na nowo człowieczeństwa od faktycznych maszyn zamienia się w opowieść o tym, że Ridley Scott od zawsze miewał fatalne pomysły.

Odpowiedz
Mnie Leto irytuje, no ale zgadzam się, że on tam pasuje. Wątek Boga i Stwórcy jest jednym z głównych w filmie Scotta, Wallace stanowi po prostu jego kontynuację. A że jest w tym przesadzony i karykaturalny? Myślę, że o to chodziło, o pokazanie sodówki uderzającej do głowy.

Odpowiedz
(26-11-2019, 16:30)Paszczak napisał(a): Kinową ściąga w dół fatalna narracja i doklejony happy end, DC i FC pogrąża w moich oczach ten je..ny jednorożec i debilny pomysł Scotta, że Deckard powinien być replikantem. Tak oto doskonale spójna opowieść o człowieku zamieniającym się w maszynę do zabijania i uczącym się na nowo człowieczeństwa od faktycznych maszyn zamienia się w opowieść o tym, że Ridley Scott od zawsze miewał fatalne pomysły.

Nie wiem, może to kwestia gustu ale mnie ten pomysł podszedł. Lubię Dicka a to jest leitmotif jego całej twórczości. Osobnik który nie wie kim jest i jaki jest jego cel, ta cała paranoja i dehumanizacja. Na dodatek nie jest to podane aż w taki łopatologiczny sposób jak obecnie - znam wiele osób które tego nie wyłapało.

Motyw gościa który uczy się człowieczeństwa od nowa już w filmach był przerabiany wielokrotnie, ale motyw jaki zastosował Scott już rzadziej. 

Mnie to odpowiada i wybieram wersję FC.

Odpowiedz
Tak, to jest teoretycznie leitmotif twórczości Dicka jako takiej - ale nie tej opowieści konkretnie i po prostu nie wpisuje się w całość, jest sztucznie doklejonym twistem.
BR jest o relacji człowiek-maszyna, nie maszyna-maszyna. Spójrzmy na kontrowersyjną i zarazem genialną scenę wymuszonego seksu, w której dręczony wyrzutami sumienia Deckard po bezwzględnej egzekucji Zohry próbuje bezskutecznie przywrócić "właściwy" porządek rzeczy sprowadzając Rachael do roli przedmiotu. Ta scena działa właśnie dlatego, że Deckard reprezentuje tu ludzkość. Deckard jako android nie wnosi do historii nic, przeciwnie - podważa niektóre jej elementy. Bo co wynika z uczynienia go replikantem poza banalnym "uuu, podważanie natury rzeczywistości"?
Patyczak, pewnie, przecież ten jego afektowany sposób mówienia, który niektórych może irytować, idealnie oddaje praktycznie erotyczny stan religijnego uniesienia o którym pisał chociażby Deschner. Koleś jest na permanentnym haju wywołanym przekonaniem o swojej dziejowej misji.

Odpowiedz
Ej, a jest tu ktoś oprócz mnie, kto lubi narrację z offu? Wiem że była wymuszona i Harrison jej nie trawi, ale w tym filmie jest tyle zapożyczeń z kina noir, że ten patent się wpisuje idealnie, a na pewno nie gorzej od tej szopy która Deckard odstawia przy Zorze.

Odpowiedz
Pomysł jest okej, to raczej wykonanie stanowi problem. Ford mówi to tak na odwal, że żal słuchać. Cyrk przed Zohrą jest przynajmniej trochę zabawny.
No a to po prostu walenie łopatą na całego:
Cytat: I don't know why he saved my life. Maybe in those last moments he loved life more than he ever had before. Not just his life - anybody's life; my life. All he'd wanted were the same answers the rest of us want. Where did I come from? Where am I going? How long have I got? All I could do was sit there and watch him die.

Odpowiedz
Narracja z offu totalnie nie pasuje do onirycznego klimatu tego filmu. To, że Scott inspirował się filmem noir nie znaczy od razu, iż to dobry pomysł. Poza tym narracja z offu (prawie zawsze) = wyjaśnianie tego co jest na ekranie = niefilmowy środek wyrazu. Oczywiście nie brakuje wyjątków od tej reguły, ale w BR to dokładnie ten problem.

Odpowiedz
[Obrazek: comment_sVbY7cMqzxF0Nfomn7HeRBvN30HpBMVO.jpg]

Odpowiedz
Jest większa wersja? XD

Odpowiedz
Niestety ktoś wrzucił jedynie taką rozdzielczość 


Z większych to jest XD[Obrazek: 33ebb5e1d3246c93a158ee4515b0e6d5.jpg]

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Sicario (2015) reż.Denis Villeneuve Pelivaron 294 46,487 11-01-2020, 22:02
Ostatni post: Mental
  Pirates of the Caribbean (2003-2017) Jakuzzi 1,001 94,391 13-12-2019, 23:54
Ostatni post: Mierzwiak
  Murder on the Orient Express (2017) / Death on the Nile (2020) Kuba 86 10,147 05-10-2019, 16:46
Ostatni post: Lawrence
  Trainspotting (1996-2017) Arahan 12 3,049 01-09-2018, 00:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości