Ankieta: Najlpeszy film serii
Blade
Blade II
Blade: Trinity
[Wyniki ankiety]
 
 





Blade (temat ogólny)
#1
[Obrazek: snipes-wesley-blade-1.jpeg]

Dyskusja w wątku o "gorących wieściach" zainspirowała mnie do założenia tematu o Blejdzie (dziwne, że dotąd takiego nie było).
Filmy widziałem dość dawno, wiec moja opinia o nich może być trochę nieaktualna, ale raczej dobrze je pamiętam.




Pierwsza część to dla mnie wciąż jeden z najlepszych filmów o bohaterach Marvela obok X2, DoFP, pierwszego Spider-Mana, Iron Mana, Thora, Strażników Galaktyki i Zimowego żołnierza. Od pierwszej akcji z zajebistym wejściem tytułowego bohatera wiadomo jaki to będzie film - kiczowaty, ze szczyptą czarnego humoru, fajny. Brutalny, z dobrymi sekwencjami walk i strzelanin, dobrze przedstawionymi postaciami i kilkoma prostymi wątkami łączącymi się w sensowną fabułę. Pierwsza część była dość mroczna, a dzięki niskiemu budżetowi (CGI bardzo się postarzało) i idealnie pasującej elektronicznej muzyce utrzymuje swój bardzo fajny klimat. Widziałem kilka razy i z chęcią do niego wracam. 8/10 i serduszko na filmwebie.



Druga część w dużej mierze udanie kopiuje jedynkę, ale mimo wszystko jest trochę słabsza i naciągana (Whistler przeżył?). Czuć w tym rękę Del Toro (Blade II > Pacific Rim) ale nie ma tak dobrych akcji, a efekty starzeją się w niefajny sposób (za dużo efekciarstwa w tych animowanych postaciach podczas walk). Na filmwebie mam wystawione 6/10 i z tego co pamiętam powtórka dużo by nie zmieniła.

Klipu do trzeciej części, którą uwielbiany przez wszystkich pan David S. Goyer spektakularnie zjebał, nie wklejam (oszczędzę tego sobie i wam). Można tego gniota obejrzeć dla beki, dla obsady jak ktoś lubi (zabawny Reynolds i jego teksty) i do piwka. Na trzeźwo ciężko znieść coś tak głupiego jak dziewczyna potrafiąca zabijać supersilne wampiry przy założonych słuchawkach na uszy i włączonej głośno muzyce, czy tytułowa "trójca" chodząca z łukami i mieczami w biały dzień po mieście. I co oni zrobili z Drakulą? Tzn. z Drakem! LOL/10 (na filmwebie 3/10) i kolejny przykład klątwy trzeciego filmu.

Na szczęście nie planują czwórki, bo sądzę, że tendencja spadkowa by się utrzymała.


Aha, zapomniałbym

Odpowiedz
#2
Widziałem raz, jakąś dekadę temu, pamiętam tyle, że nawet nie chciało mi się oglądać do końca, ale z braku ciekawszego zajęcia jakoś przebrnąłem. Za sequele nawet nie próbowałem się zabierać, szczególnie, że wszyscy twierdzą, że były słabsze. Nie oceniam, bo nie pamiętam, bo nie ma czego pamiętać.

Podejście do wampirów* jakie prezentuje ta seria, to zupełnie nie moja bajka.

* w ogóle nie lubię wampirów, ale szczególnie wtedy, gdy się z nich robi mięso armatnie. Dracula Coppoli i Wywiad z Wampirem to jedyne dwa filmy wampiryczne do jakich wracam, a na Underworld, Blade i 30 Days of Night wymęczyłem się strasznie.


Aha, zapomniałbym:
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
#fuckDisneyStarWars #fuckstreaming


Odpowiedz
#3
Ten film broni się w zasadzie tylko klimatem i postacią Snipesa, który aktorem dobrym w żadnym wypadku nie jest, ale tutaj trafił na swoją niszę na podobnej zasadzie, co Arnie w Terminatorze.

Jeśli chodzi o podejście do tematu wampirów, to seria Blade przedstawia dla mnie dokładnie taką samą wartość co Underworldy czy Zmierzchy.

Aha, zapomniałbym:


Odpowiedz
#4
(16-05-2015, 22:27)Mierzwiak napisał(a): Ten film broni się w zasadzie tylko klimatem i postacią Snipesa

To tylko, wystarczy żeby uznać film za niezły.
Pierwsza część to solidna 7/10 da się obejrzeć bez zażenowania, jest krwawo, jest fajny czarny humor i ma ten tylko klimat i Wesleya.
Druga część to typowy sequel czyli więcej i szybciej ale ciągle w granicach rozsądku 6/10.
Natomiast trzecia część to kupa, nie dość że głupie to jeszcze nieśmieszne i jakoś tak mniej krwiste, daję 3/10.

[Obrazek: anigif_ls_by_lordlkkamikaze-d6ujtj7.gif]
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#5
Zabawne, że temat pojawia się właśnie teraz, bo w zeszły weekend powtórzyłem całą trylogię.
Pierwszy "Blade" to nadal znakomite kino, mocno osadzone w latach 90-tych stylem, muzyką i Snipsem w życiowej formie. Deacon Frost to świetny przeciwnik, lekarka jest ładna, ale nie głupia, a sceny akcji nawet dziś wyglądają szałowo. 8/10

Dwójka już słabsza. Nawet nie chodzi o zasadę 'szybciej, więcej'. Po prostu jest inaczej - inny wydaje się świat wampirów (w jedynce byli to panowie w garniturach, a tutaj mamy wielkiego mistrza w jakiejś szacie liturgicznej i Krwawników), inne są zasady (Blade zawiera sojusz z wampirami), w końcu inny jest styl filmu, więcej tu horrorowych elementów. Ale w środku film siada, to całe polowanie na reapery jakoś mało interesujące, a efekty jak z jakiejś gry komputerowej. Wesley jednak daje radę. 7/10

Trójka natomiast to syf niemiłosierny i dowód, że z Davida Goyera reżyser, jak z koziej dupy trąba. Już scenariusz jest słaby, dając Blade'owi zdecydowanie za mało do roboty. Po cholerę mu jakichś dwóch przydupasów?! Wszystko jest tu koncertowo spierdolone i daję tak wysoką ocenę, bo rzeczywiście na paru tekstach Reynoldsa zdarzyło mi się zaśmiać. Nawet główny bohater wygląda gorzej, ciągle chodząc w jakichś swetrach, czy innym cholerstwie z długimi rękawami. Cool to on na pewno nie jest. Jednym słowem kupa. 2/10

Odpowiedz
#6
1 spoko - gdyby nie gówniane efekty "bąbelkowania"
2 słabsza w treści ale lepsza wizualnie i bardziej klimatyczna. Choć ciągle nie pojałem tajemniczego zmartwychwstania pewnej postaci...

3 - syf i kiła z komicznymi: "skazanym na śmierć", "green lanternem" i Biel - łuczniczką.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#7
Z tego co pamiętam Blade był pierwszym filmem pokazujących współczesnych wampirów i robił z nich mięso armatnie (bez tego nie byłoby filmu akcji, helloł)! Przyczepianie się do tego podejścia jest trochę dziwne, bo to w końcu adaptacja komiksu. Batman walczy z przestępcami, Faceci w czerni z kosmitami, Kapitan Ameryka z Hydrą, a Blade z czającymi się w społeczeństwie wampirami.

shamar nie podał ocen. Niech zgadnę, 6/10 dla wszystkich? Czy dla "syfu" 5/10?

Odpowiedz
#8
Nie, Blade nie był pierwszym filmem pokazującym współczesnych wampirów, ani nie był też 49, który to robił.

Odpowiedz
#9
Jemu chodzi chyba o współczesne wampiry w filmie akcji. Bo nie podejrzewam, że nie widział np. "Lost Boys".

(17-05-2015, 08:17)Juby napisał(a): shamar nie podał ocen. Niech zgadnę, 6/10 dla wszystkich? Czy dla "syfu" 5/10?

Było 6,7,3 ale zmieniam na 7,7,4

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#10
Cytat:Przyczepianie się do tego podejścia jest trochę dziwne, bo to w końcu adaptacja komiksu.

No to przyczepiam się w takim razie do komiksu i dziękuję bardzo za takie podejście :P
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
#fuckDisneyStarWars #fuckstreaming


Odpowiedz
#11
(17-05-2015, 14:26)shamar napisał(a): Jemu chodzi chyba o współczesne wampiry w filmie akcji.

Tak.

(17-05-2015, 14:26)shamar napisał(a): Bo nie podejrzewam, że nie widział np. "Lost Boys".

Nie widziałem.

(17-05-2015, 14:28)Gieferg napisał(a): No to przyczepiam się w takim razie do komiksu i dziękuję bardzo za takie podejście :P

Twoja strata.

Odpowiedz
#12
(17-05-2015, 14:26)shamar napisał(a): Jemu chodzi chyba o współczesne wampiry w filmie akcji.

Od zmierzchu do świtu? Blisko ciemności?

Odpowiedz
#13
Pewnie nie widział skoro nie widział nawet "Lost Boys" :)

Dobrze, że przypominałeś "Near Dark". Zupełnie zapomniałem, że miałem to obejrzeć po latach.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#14
Near Dark jest finger lickin' good.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#15
Nigdy jakoś nie przepadałem za tą serią i już sama jej koncepcja była dla mnie głupia. Co do filmów to jednak dziwię się, że większość tutaj najwyżej stawia jedynkę, która była OK i tylko tyle.

Dwójka też jest głupia, ale po za tym lepiej zrealizowana. W sumie jak się akcja rozpoczyna, tam tempo jest równe, postacie są ciekawsze i sam Blade wydaje się fajniejszy, też przez humor. Historii nie kupuję, gdyż jest głupia, ale widać, że Del Toro wyciągnął z niej najwięcej jak się da. I jakbym miał do jakiegoś Blade'a wracać to tylko do dwójki.

A o trójce to nawet nie ma co mówić.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"The main thing is to protect these characters, make sure that they still continue to live in the way you created them..." - Kathleen Kennedy







Odpowiedz
#16
Jakoś mnie natchło po latach i zrobiłem powtórkę całej trylogii. No dobra, przyznaję - trójka leciała sobie w telewizorze, a ja w tym czasie posprzątałem w mieszkaniu i zrobiłem brzuszki. ;)

[Obrazek: blade-movie-1.jpg]

Pierwsza część - o matko, jakie to dobre. W tym filmie praktycznie wszystko się udało. Pokazanie współczesnej wizji wampirów, którzy żyją wśród ludzi, wysługując się nimi od tysiącleci, mających swój rząd, robiących to co robią ludzie w wolnym czasie (dyskoteka!). Połączenie bardzo klimatycznego horroru z kinem akcji i wplątanie w to wszystko charyzmatycznego superbohatera. Wpisanie dziewczyny, która jest poniekąd awatatrem dla widza, czyli tak jak ona, dowiadujemy się wraz z przebiegiem filmu o co w chodzi w tym fałszywym świecie.

Już pierwsza scena pokazuje z jak zajebistym filmem będziemy mieli do czynienia. Wprowadzenie Blade'a to jedno z najlepszych wprowadzeń głównego bohatera w filmach na podstawie komiksów ever! Wesley Snipes już zawsze będzie dla mnie Bladem, ta rola jest dla niego tym, czym Terminator dla Schwarzeneggera. Wygląda super (zwłaszcza gdy pierwszy raz spotyka matkę), ma tonę charyzmy, ale pod tą mroczną przykrywką zabijaki, potrafi też wykrzesać z tej postaci sporo humoru (te jego uśmieszki, lub reakcja na strzały w kamizelkę kuleodporną ze strony policji). Oklepane, owszem, ale się sprawdza.

Przez te lata całkowicie zapomniałem, jak świetną ten film ma scenografię (początek, finałowa lokacja, izba zebrań rady wampirów), muzykę i zdjęcia (ujęcia Blade, po wyjściu zz wentylacji na ulicę po pierwszej akcji), no po raz kolejny - jaki fajny ma klimat. Wszystko jest takie brudne, w scenach gdy Blade, czy też jego nowa koleżanka, chodzą po mieście, wszędzie wiatr rozrzuca stare gazety i inne śmieci. Unikalny, bardzo fajny, love it.

Ostatnio w recenzji Logana pisałem że uwielbiam motyw z osłabionym bohaterem, który w finale dostaje boosta i idzie kopać tyłki. Blade pod tym względem rządzi! Pojmany, ranny, bez surowicy - a potem wysysa trochę z krwi koleżanki i idzie wszystkich rozwalić. Uwielbiam ten moment. "Frost!" i sekundowe rozwalenie henchmana, odzyskując swoje okularki. Działa to tak zajebiście, tym bardziej, że Blade spotykał się z tą prawą ręką Frosta już dwukrotnie i dwukrotnie mu darował życie, bawiąc się z nim. Teraz już się w tańcu nie pierdoli, zabija każdego jak leci.

A właśnie, relacja Quinna i Frosta. Od pierwszej ich wspólnej sceny ewidentnie widać, że Frost mówi mu, że jest jego najbardziej zaufanym człowiekiem, ale ma go w dupie, i tak jak Joker (Nicholson) bez mrugnięcia okiem zabił Boba w Batmania Burtona, tak samo mógłby postąpić Frost. Ale ich relacja jest ciekawa, bo mimo wszystko tego nie robi, a ciągle z niego żartuje. Gdy Quinn się ekscytuje Bladem, ten go przedrzeźnia i każe mu zamknąć ryj. Gdy Quinnowi odrosły obie ręce, Frost każe mu jedną wystawić, żeby przetestować miecz Blade'a - a potem mu odpuszcza i mówi, że żartował! :D

Podobał mi się też zabieg z tak jakby szóstym zmysłem Blade'a, czyli wplecenie jednej-dwóch rozjaśnionych klatek z jakimś przebłyskiem, kiedy coś dostrzeże. Fajny pomysł.

Jakieś minusy? Trochę realizacyjnych, np. mam wrażenie, że gdy Blade po raz pierwszy odwozi panią doktor do domu, to w ujęciach z jej perspektywy coś mówi (choć nic nie słychać, ale widać że porusza ustami), a w ujęciach na Blade'a zachowuje kamienną twarz. Czasami też reżyser bawił się w jakieś niepotrzebne szybkie cięcia i zniekształcenia taśmy, jakby chciał osiągnąć jakiś fajniejszy efekt montażowy. Nie ogarniam też jak doszło w finale do rytuału, skoro blond lasia Frosta zabiła jednego z członków rady - kogo wzięli na zastępstwo? Przecież potrzebnych było dwunastu. :/ Słabych efektów specjalnych, zwłaszcza CGI pachnącego gra komputerową końca lat 90-tych, nie będą krytykował, bo mają swój urok i zwyczajnie pasują.

Ocena bez zmian, to chyba Top5 najlepszych filmów na podstawie komiksów Marvela, który zjada na śniadanie większość produkcji MCU.

[Obrazek: blade-ii-new-line-cinema.jpg]

Druga część zaczyna się bardzo fajną sceną przedstawienia Nomaka. Mamy tutaj twist, bo wydaje się, że będzie on ofiarą, a okazuje się tym głównym złym. Potem przechodzimy do Blade'a i już po chwili zaczynają się pierwsze problemy. Dlaczego nie kontynuowano Blade'a z panią doktor jako pomocniczką? Czemu nie ma o niej ani słowa? Po cholerę w tak naciągany sposób postanowiono przywrócić do życia Whistlera? Skąd ten ma skitraną swoją obrączkę, skoro miał ją na sobie, gdy znienacka zaatakował go gang Frosta w pierwszej części? Wszystko to w połączeniu z średnią akcja otwierającą i paskudnie wyglądającymi flashbackami z jedynki (przy zmienionym aspect-ratio twarz Whistlera zajmowała 3/4 ekranu) sprawia, że pierwsze 10-15 minut drugiego Blade'a wypada zdecydowanie najsłabiej z całego filmu.

No ale dobra, idźmy dalej. Dowiadujemy się o ponurych żniwiarzach - sam pomysł, ich wygląd i sceny akcji z tą zarazą bardzo mi się podobają. Blade zostaje poproszony o dowodzenie oddziału - który był szkolony do zabicia Blade'a - do likwidacji żniwiarzy. Też fajny pomysł, zwłaszcza, że team wampirów jest całkiem okej, zwłaszcza Ron Perlman jako Rienhardt. Całość nie jest już tak mroczna jak część pierwsza, a wizja świata i klimat zdecydowanie się zmieniły, wraz ze zmianą reżysera, ale pod tym względem film wypada okej, czuć od razu, że kręcił go Del Toro. Nie ogarniam po co wampirom takie czarne, świecące jak psu jajca, gejowe stroje do walki w kanałach, ani jak działała ta super bomba świetlna, przy której dźwignia się zacięła, ale whatever, bo całość ogląda się bardzo przyjemnie.

Potem przechodzimy do motywu skopiowanego z pierwszej części, czyli pojmanie, zranienie Blade'a, a następnie odzyskanie przez niego sił i finałowe starcie. Nie jest to tak dobre jak w jedynce, zrobione trochę w zbytnim pośpiechu, ale sam moment, kiedy Blade wpada do basenu krwi, Rienhardt odchodzi z jego mieczem, a Blade wstaje - moc, moc i jeszcze raz MOC! Jeszcze ta muzyczka - jak tu się dobrze na tym nie bawić? :D

Finałowe starcie z Nomakiem jest lepsze od pojedynku Blade'a z Frostem i bardzo podoba mi się foreshadowing w kwestii tego jak pokonany zostaje główny przeciwnik (zresztą, w pierwszej części było to samo i również bardzo udane). Finał z kolesiem, którego Blade oszczędził na początku i spotkał na baletach w klubie wampirów, śmieszny i fajnie zamykający film, co zresztą również jest powtórzeniem motywu z poprzednika, którego ładnie zamknięto sceną odnoszącą się do openingu.

Tak jak efektów w pierwszym Bladzie nie wypada mi krytykować, bo to był tani horror i mają one swój urok, tak tych z dwójki nie mogę oszczędzić, bo starzeją się koszmarnie. Gęby żniwiarzy i CGI-kukiełki skaczącego jak małpa Blade'a i jego przeciwników w co najmniej trzech scenach akcji, wyglądają bardzo słabo. :/

Ocena - również bez zmian. Niezła rozrywka z jak zwykle fajnym Snipesem, resztą obsady, humorem i kilkoma fajnymi pomysłami, ale nie dorasta do pięt poprzednikowi i myślę, że dało się nakręcić lepszy, a na pewno lepiej kontynuujący część pierwszą sequel.

[Obrazek: david-goyer-e1429641464454-266x337.jpg]

Trzecią część już nie tylko napisał, ale też wyreżyserował David S. Goyer. Matko boska, co on zrobił?

Na początek plusy - tak, film ma jakieś. Ewidentnie dobrze bawiąca się obsada. Snipes jak zwykle jest dobrym Bladem, Ryan Reynolds stara się z całych sił być Deadpoolem i odpowiada za większość humoru podczas seansu, Triple H jest zabawny, a Parker Posey urocza. Lubię też wymianę zdań Blade z... ugh... nie wiem czy mi to przejdzie przez klawiaturę... z Drejkiem! :P
- Blade, are you ready to die?
- I was born ready motherfucker.
- Motherfucker? I like that.

XD

I to tyle. :) Reszta to tragedia, pozbawiona jakiegokolwiek klimatu - no chyba, że parodii z SNL - debilna papka dla gimbusów, w której od razu na początku odstrzeliwują postać, którą dopiero w poprzedniej części wskrzesili, a Blade sprzymierza się z gangiem sierot, w tym jednej, która walczy laserowym łukiem i tłucze się słuchając muzyki! :P Nie chce mi się nawet o tym rozpisywać. I czy to Goyer himself narratoruje ten film? :P

Od 1 zaczyna mi się skala. Drugi punkt za dobrze bawiącą się obsadę (zwłaszcza Reynoldsa), trzeci za sympatię do serii i za to, że oglądanie tego potrafi nawet bawić, a nie boleć, co potwierdza to, że wytrzymałem na tym chyba czwarty raz. Czyli i w tym przypadku ocena bez zmian. Taki jestem łaskawy.

Odpowiedz
#17
Cytat:Trzecią część już nie tylko napisał, ale też wyreżyserował David S. Goyer. Matko boska, co on zrobił?
Polecam poczytać o burdelu jaki się dział za kulisami, o Reynoldsie improwizującym swoje teksty, o irytującym Snipsie itd.
Zapłaciłbym za zobaczenie dokumentu zza kulis :)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#18
I o wiecznie zjaranych oczach Snipesa, przez co słynne okulary nosił już nawet poza planem :)
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#19
I o gryzieniu prostytutek plastikowymi, wampirzymi zębami :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#20
Jakoś w weekend trafiłem na Pulsie na Blade'a II i scena w której animowany Snipes lata w powietrzu walcząc z animowanymi Czymś Tam przypomniała mi jakim crapem jest ten film, no ale to Del Toro.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Hellboy (temat ogólny) Danus 138 16,360 08-12-2018, 00:32
Ostatni post: Arahan
  Judge Dredd (temat ogólny) military 1,138 144,226 07-09-2018, 18:25
Ostatni post: Lawrence
  Asterix (temat ogólny) Maik 34 8,707 03-06-2018, 13:42
Ostatni post: shamar
  Batman (temat ogólny) Mental 966 124,489 04-02-2018, 16:07
Ostatni post: Huntersky
  300 (temat ogólny) desjudi 470 80,496 15-10-2017, 14:52
Ostatni post: SonnyCrockett
  Fantastic Four (temat ogólny) Anonymous 449 74,301 21-07-2017, 10:46
Ostatni post: Pelivaron
  Sin City (temat ogólny) Tyler Durden 329 49,077 14-03-2017, 20:50
Ostatni post: Phil
  The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] Gieferg 1,451 125,611 20-01-2017, 23:46
Ostatni post: Phil
  Kick-Ass (temat ogólny) Phil 372 43,555 07-10-2014, 18:26
Ostatni post: Pitero
  Ghost Rider (temat ogólny) military 61 10,971 13-05-2014, 19:04
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości