Bumblebee (2018) reż. Travis Knight
#81
+ Hailee Steinfeld - cute AF. Super wypadła aktorsko w "The Edge of Seventeen", ale tutaj zrobiła się całkiem fuckable.
+ urocza relacja z Bąblem. Aż mi go szkoda się zrobiło na samym końcu, wiedząc że czeka go toksyczna przyszłość z Szyją :(
+ lajtowy ton. Ogólnie film to super odtrutka na przekombinowane ch*j wie co z filmów Baya.
+ spoko piosenki. Nie odczułem w ogóle przytaczanego wcześniej efektu "Sucide Squad".
+ prolog na Cybertronie. Mam nadzieję że to przedsmak tej animacji która podobno znajduje się na jakimś etapie produkcji.
+ 80's. Już samo to nokautuje filmy Baya.
+ designy inspirowane G1.

+/- sceny akcji są kompetentne i przejrzyste, ale raczej nie wybijające się ponad standardy tego co widzimy we współczesnym kinie. Najlepiej wypada ucieczka przed radiowozem, ale to głównie ze względu na humorystyczną otoczkę tej sekwencji, niż samą jej konstrukcję.
+/- fajnie że film próbuje być czymś więcej niż pustą naparzanką robotów i ze strony dramatycznej rzuca co jakiś czas kość - nieżyjący ojciec Charlie, PTSD Bąbla... ale na dobrą sprawę nie do końca to rozwija i trochę prowadzi donikąd.

- irytująca rodzinka. Może nie jest to poziom rodziców Sama, ale lawiruje w nieodległych rejonach. Tutaj jest to niby bardziej umotywowane w scenariuszu, ale i tak koniec końców zostają sprowadzeni do różnej jakości gagów.
- sąsiad/wątek romantyczny. W filmie gdzie sercem jest relacja Charlie i Bąbla, jego postać nie ma racji bytu, wkurwia, rozprasza i sprawia wrażenie jakiejś późnej dokrętki, spowodowanej pokazem testowym, po którym widzowie byli zdziwieni "że jak to nie ma romansu?".
- ni to prequel, ni to reboot. Stoi to w takim niezręcznym rozkroku. Preferowałbym kompletny restart :/
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#82
Dobre nogi ma ten film:

Domestic: $115,943,676
Foreign: $296,400,000
Worldwide: $412,343,676

Odpowiedz
#83
O proszę.
Powolutku robi się ładny wynik w co nikt chyba nie wierzył po wtopie TLK.
Świetne recenzje jednak robią robotę i dobrze, film po prostu na to zasługuje jak żaden inny film z serii Transformers.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#84
I tak będzie miał najniższe zarobki z całej serii, a ratuje go niższy budżet.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#85
Co jest pewnie w kalkulacjach Paramount - niższy budżet, skromniejsza kampania i grudniowa data premiery = ogólnie mniejszy wynik w box office, skromne otwarcie, ale niezłe nogi i koniec końców mogą wyjść na tym lepiej niż na "Ostatnim Zakalcu".
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#86
W to nie wątpię, w dodatku hipotetyczny kolejny film będzie już podparty reputacją Bee, a nie ostatniego wysrywu Baya, co mu się może nieźle przysłużyć, problem tylko w tym w jakim kierunku teraz iść bo zupełnie niepotrzebnie zostawili w filmie elementy prequela, gdy bez trudu można z nich było zrezygnować i iść w full reboot - darować sobie S7, Simmonsa i Camaro na końcu. Oczywiście z tym też można niby udawać, że filmow Baya nigdy nie było, ale wyjdzie to mocno niezgrabnie i dezorientująco dla widzów. Z drugiej strony od Bąbla nie wypadałoby się teraz odcinać, więc jakiś retcon będzie tu niezbędny.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#87
Z udawaniem, ze poprzednich filmow nigdy nie bylo nie będzie problemu. Przeciez Bay robi to w swoim kazdym filmie o Transformers:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#88
https://www.slashfilm.com/bumblebee-sequel-development/

Tylko żeby sie nie okazało, że już nie będzie filmów z serii Transformers tylko Bumblebee, choć ostatni film był spoko, mam już żółtka na pierwszym planie dość.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#89
Oby w sequelu poszli w tym samym kierunku, tylko wolalbym bardziej pojscie w design z G1 i oczywiscie trochę bardziej widowiskowo.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#90
Im dalej od Bayformers tym lepiej. I niech już nie udają, że to dalej prequel.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#91
Mogliby opowiedzieć o samej wojnie na Cybertronie w klimacie G1. Historie ziemskie - mimo fajności Bumblebee - trochę się przeżarły.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#92
Bardzo dobry, bardzo! W sumie to można wywalić w cholerę filmy Baya i bazować na Bumblebee jakby to był świeży start. Film jest skrojony tak doskonale i doskonale naśladuje klasyki z lat 80tych, że czułem pewien zachwyt w trakcie seansu. Nie ma tu rozmachu w pojedynkach jak u Baya, ale to nie znaczy że jest źle czy gorzej - walka finałowa jest skromna ale i tak daje solidnego kopa. Protagoniści wyraźni, bohaterka jest rewelacyjna humor fajny. Wszystko to podlane familijnym sosem i skąpane w dobrej muzyce.

Osobna linijka na efekty - lepsze niż u Baya, więc tutaj bardzo miłe zaskoczenie. I plus za to, że nie ma chaosu w transformacjach. Tych scen z CGI jest bardzo dużo, ale ich wykonanie powala - tutaj fajnie byłoby w końcu zobaczyć statuetkę, bo byłaby w pełni zasłużona.

8/10 - dodam BD do kolekcji, bo warto!
loading podpis...

Odpowiedz
#93
Przeciętne filmidło. Nie wiem, co w nim gorsze - fakt, że z Bumblebee zrobiono idiotę o umyśle dziecka (scena demolowania domu jest żenująca) oraz nieśmiertelnego twardziela, wypełnienie całości sucharami i schematami rodem z podręcznika scenarzysty (ależ oczywiście, że wysyłanie sygnału musi wiązać się z rosnącymi procentami!), czy fakt, że wszystko to jest tak przewidywalne i zarazem beznamiętne, że aż boli. Jasne, młoda jest fajna, ale cała reszta już wycięta z kartonu. A wszelkie problemy w tym filmie albo po łebkach albo zlane przez twórców. No i w końcu ta odsłona nic nie wnosi do tego świata kompletnie. Obejrzeć-zapomnieć.

5/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#94
Rozwaliły mnie oceny w tym wątku, które można podsumować "w końcu nie ma żenujących żartów z sikającymi robotami, 8/10" :D

Najprawdopodobniej jest to najlepszy film z serii, tylko to żadne osiągnięcie, bo przed Trzmielem najwyższa ocena, dla jedynki, to 4/10 :P W tym filmie na plus zagrała Steinfield, efekty są bardzo dobre (oglądałem w 4K HDR i właściwie w żadnym ujęciu roboty nie wyglądają kiepsko - to się chwali) no i chyba tyle, cała reszta to typowa Hollywoodzka kaszana, ale że oglądało się całkiem przyjemnie, to dam z łaski 5/10.

Odpowiedz
#95
Bumblebee uświadomił mi jakim KUREWSKIM NUDZIARSTWEM jest konflikt Autobotów i Decepticonów. Od początku wiemy że jedni są dobrzy a drudzy źli i przez wszystkie filmy słyszymy tylko jak źli mówią że zniszczą Autoboty a Autoboty deklarują że nie pozwolą Decepticonom [wstaw dowolne bardzo złe coś tam które akurat w danym filmie mają zrobić]

Mimo tego filmy Baya potrafiły cały ten bullshit sprzedać dzięki swojej audiowizualnej maestrii i przesadnemu rozbuchaniu. W Bumblebee skala jest o wiele mniejsza, zdjęcia przeciętne a muzyka generyczna przez co zostajemy z wspomnianym konfliktem z fabułą odartą z wszystkiego tego, co wcześniej sprawnie jej niedostatki nie tyle maskowało, co oferowało w zamian sporo atrakcji. Tutaj tych atrakcji nie ma a konflikt jest tu jeszcze bardziej nieciekawy niż wcześniej - niczego nowego się nie dowiadujemy, a chodzi w zasadzie tylko o to że dwa Decepticony chcą zabić Bee i gdzieś zadzwonić. Szkoda bo z początku było nawet fajnie, dwójka złoli zdawała się mieć charakter i gdy wpuścili ludzi w maliny sądziłem że doprowadzi to do czegoś ciekawszego niż podsłuchania (nie będąc nawet schowanym) jak omawiają swój niecny plan. To prowadzi zresztą do kretyńskiej sceny w której
ale zostało to (nie)pokazane w tak beznadziejny sposób że nie wiem co ani jak się stało, tym bardziej że nie powstały żadne uszkodzenia.

Sytuację ratują Bee i Charlie (oraz jej sąsiad) i to ich sceny są najlepsze. Tam gdzie poprzednio w większości chciało się by ludzie w końcu się zamknęli i zaczęła się akcja, tu jest dokładnie na odwrót, choć parę rzeczy w ogóle nie zagrało - spuszczę zasłonę milczenia nad motywem skoku do wody i w zasadzie całym.wątkiem rodzinnym, zakończonym ojczymem za kierownicą, ała.

Ostatecznie oceniam pozytywnie, tak w sam raz na 6/10, ale nie wyobrażam sobie by ktokolwiek chciał sequel tego. Po ch...?

Odpowiedz
#96
Ja tam czekam :)

Po ostatnim nieoglądalnym ścierwie to był skok jakościowy o jakieś 5 punktów w górę.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#97
Może być i 100 punktów, nie ma żadnego powodu dla którego po raz siódmy mielibyśmy dostać dokładnie to samo, bo niby co tu jeszcze można pokazać / o czym opowiedzieć?

Po nowych Autobotach które przybyły na Ziemię przylecą i Decepticony, Prime będzie sadzić patetyczne teksty, Bee dalej nie będzie mówić, mogliby znaleźć powód by Steinfeld i Cena wrócili, a we wszystkim będzie chodzić o jakiś artefakt / ratowanie Ziemi. Ziew.

Odpowiedz
#98
Cytat:Może być i 100 punktów, nie ma żadnego powodu dla którego po raz siódmy mielibyśmy dostać dokładnie to samo, bo niby co tu jeszcze można pokazać / o czym opowiedzieć?
Patrzę z perspektywy fana (od prawie 30 lat) - czytałem (i wciąż czytam - właśnie odebrałem z poczty 6 i 7 tom kolekcji G1) komiksy i wiem, że to co wałkowały na okrągło filmy nie wyczerpało potencjału tematu nawet w 10%. Gdyby ktoś ogarnięty się za to wziął, dałoby się pewnie zrobić z tego to filmowe uniwersum, które w pewnym momencie planowano (choć osobiście uważam, że to by była przesada, w zupełności wystarczy klasycznie realizowana seria z jednym filmem co 2-3 lata).

Z drugiej strony nie spodziewam się nigdy zobaczyć w pełni satysfakcjonującej adaptacji. No ale Bumblebee miał tego przebłyski i widzę znacznie większe szanse na coś sensowniejszego, niż gdy seria była w rękach Baya, nawet jeśli TF'2007 uważam za zdecydowanie najlepszy z tych filmów. No ale jeśli w kolejnym filmie jebną kolejny raz to samo, to pewnie już całkiem zwątpię...
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Transformers: The Last Knight 2017, reż. Michael Bay Arahan 332 27,600 07-12-2018, 03:05
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości