Capone (reż. Josh Trank, 2020)
#1


W sieci pojawiły się pierwsze recenzje i na razie nie jest kolorowo - 50% pozytywnych na RT.

Podobno film jest mega dziwny i nie wszyscy to kupią. Z niektórych recenzji wynika, że Trank poleciał nawet w stronę horroru, przez co tak naprawdę nie wiadomo czym ten film chce być. Niby dramat gangsterski, niby kryminał, trochę parodii, trochę grozy.

Tom Hardy dobry, ale szarżujący. Jeden z recenzentów boi się, że jak tak dalej pójdzie to Hardy zamiast być pamiętanym jako jeden z najlepszych aktorów swojego pokolenia, zostanie memem.

Jeśli dobrze zrozumiałem to w jednej ze scen Capone dosłownie sra w gacie.
_________

Obejrzeć na pewno obejrzę bo Hardy.

PS. film jest już w sklepikach

Odpowiedz
#2
Że ten film będzie bardziej kichą, a Hardy ostro przedobrzy, to wiedziałem już oglądając ten kiepściutki zwiastun :P

Szkoda samego aktora i liczę, że to tylko jednorazowy taki wybryk w jego karierze. Z drugiej strony, klucz może być w tym, że po prostu trafił tym razem na mniej wymagającego reżysera, który nie dopilnował go w ograniczaniu szarży. Wystarczy spojrzeć u kogo do tej pory Tomek grał i jak ;)
https://www.facebook.com/MialoBycSwiatlaKameraAkcjaAleNazwaBylaJuzUzywana/
- "Światła, kamera, akcja", czyli mój blog na FB, na którym dzielę się swoją milością do kina. Zapraszam do polubienia! ;)

Odpowiedz
#3
Cytat:Jeden z recenzentów boi się, że jak tak dalej pójdzie to Hardy zamiast być pamiętanym jako jeden z najlepszych aktorów swojego pokolenia, zostanie memem.

I słusznie się obawia. Jak tak dalej pójdzie, to Tomek skończy jak Fassbender - grając w absurdalnie śmiesznych thrillerach czy przechujowych adaptacjach gier albo ekranizacjach komiksów dla dzieci.

Odpowiedz
#4
Hardy do Fassbendera to ma jeszcze długą drogę. Wiele projektów z nim się nie pojawia, te które są z nim na pierwszym planie faktycznie w poprzednich latach różnie były przyjmowane, ale jednocześnie pojawiał się w mocnych, głośnych, świetnych tytułach. A nawet ekranizacja komiksu dla dzieci była, nie ukrywajmy, finansowym wielkim sukcesem co też odróżnia go od Fassbendera. Od 2015 zagrał w dwóch serialach (wiem, że nie lubi się tutaj Taboo czy Peaky Blinders, ale przynajmniej to drugie jest światowym, uwielbianym hitem) i 4 filmach z których jeden był Dunkierką. W samym 2015 Mad Max skutecznie przykrył Legend (to też nie była jakaś tragedia) i Child 44.
W planach też miał serię ciekawych projektów m.in z Andrew Dominikiem czy Gavinem O'Connorem, coraz więcej działa jako producent w telewizji, w tle jest wizja kolejnego Mad Maxa i pełnoprawnego dołączenia do MCU (co krokiem wstecz byłoby pewnie tylko dla Mentala). Niedługo ma zagrać w filmie o Shackeltonie co spokojnie może mu nawet jakieś nominacje przynieść. Obawy o jego kariere są na razie kompletnie nieuzasadnione. To też zawsze był aktor który celował w różne projekty, czy to jakieś niszowe dramaty czy głośne blockbustery PG-13 i to nie jest tak, że nagle zszedł na psy i zdecydował się grać w gównach. Ma też zawsze furtkę w postaci seriali.

A co do Capone to Hardy zawsze lubił szarżować, tylko do tej pory albo miał idealną do takich zabaw rolę albo reżysera który potrafił go kontrolować.

Odpowiedz
#5
Ale powiedzmy sobie szczerze - od 3 lat u Toma dzieje się nienajlepiej. Ostatni godny odnotowania występ to ten w "Taboo" (latania w masce u Nolana nie liczę). Potem już tylko wydurnianie się na planie Venoma i teraz szarża u słabego reżysera w jakimś (przynajmniej z tego wynika) dziwadle. W okolicach 2015 roku myślałem, ze Hardy jest o krok od wstąpienia na ściezkę, jaką od lat kroczy chociazby DiCaprio, a wyglada na to, ze obecnie utkwił na etapie chałturowania w komiksowych pierdach. Jakby brakowało ciekawych propozycji.

Odpowiedz
#6
Kuba napisał(a):pełnoprawnego dołączenia do MCU (co krokiem wstecz byłoby pewnie tylko dla Mentala)

W pierwszym komiksowym filmiku zagrał dla syna i to potrafię zrozumieć. Po prostu nie chciałbym, żeby na dłużej ugrzązł w kolorowym, marvelowskim syfie.

I nawrocki ma rację - rok 2015 był ostatnim dobrym w jego karierze z mojego punktu widzenia i z perspektywy moich upodobań. Znakomita drugoplanowa rola w "Zjawie" i wiadomo - "Mad Max".

Odpowiedz
#7
Trzeba jednak ciągle brać poprawkę na to, że grał malutko od tego 2015. nie twierdzę, że troche nie zmarnował tego czasu, zgadzam się z porównaniem do Leo nawrockiego, ale jeszcze nie panikujmy :P Szanse na to, że wkrótce weźmie sie za takie "War Party" są chyba spore. Grafik ma praktycznie wolny, o ile nie wyskoczą jednak z tym 2 sezonem Taboo do którego scenariusze leżą od dawna gotowe. Może też wróci ten pomysł na film o dziennikarzu relacjonującym wydarzenia w Jugosławii.

Trzymam w każdym razie kciuki za każdy jego kolejny film, nawet za tego Venoma II (jedynka byla okropna, ale Tom był tam świetny). Dla mnie gość jest jednym z najlepszych żyjących aktorów, lepszym od wspominanego Leo.

Odpowiedz
#8
Dajcie spokój.. DiCaprio to ewenement. Jego droga kariery jest trudna do powtórzenia. Facet, w odpowiednim momencie swojego życia, związał swoje losy z bardzo dobrym i równym reżyserem, którego filmy ciągle przynoszą mu rozgłos :)


Teoretycznie dla Hardy kimś takim mógł być Nolan, bo panowie się ponoć bardzo lubią i wg. mnie spokojnie Hardy mógłby grać u niego przez następne 5-6 filmów. Czy to Coopera w "Interstellarze", czy postać Pattinsona w "Tenecie". Czy co tam Krzysiek wymyśli. Wiecie, stały przypływ dość sporej kasy, 1 film do zrobienia na 2 lata, to taka bezpieczna opcja byłaby dla Toma. Ale z drugiej strony szkoda by było, aby facet ugrzązł z kimś takim na następne 10-15 lat swojego życia.
Scorsese to jednak bardziej elastyczny gość i DiCaprio miał wiele farta, że został "jego aktorem".
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.

Najlepszy film:
2014 - "BIRDMAN"
2015 - "MAD MAX: FURY ROAD"
2016 - "SŁUŻĄCA"
2017 - "GHOST STORY"
2018 - "SPIDER-MAN UNIWERSUM"
2019 - "TOY STORY 4"



Odpowiedz
#9
No tak, tylko że poza kolaboracją z Martinem Leoś zaliczał też występy u Nolana, Mendesa, Tarantino, Luhrmana, Inarritu czy Eastwooda.

IMO Hardy'emu najbardziej służyło granie pod batutą mniej znanych, ale utalentowanych ludzi - Roskama, Refna, Hillcoata czy nawet Knighta. I tą scieżką powinien podążać. Niby współpraca z Trankiem wyglada jak kontynuacja tego kierunku, ale chyba nie wyszło. Zobaczymy, co dalej, ale w tej chwili na horyzoncie majaczy jedynie sequel Venoma i niepewny występ u Millera. Czyli trochę słabo jak na gościa z takim potencjałem.

A porównanie z Fassbenderem wcale nie jest takie przesadzone - obaj w 2015 roku zaliczyli swój szczyt i od tamtego momentu, zamiast systematycznie umacniać swoją pozycję, zaczeli pikować w dół. Hardy może nie tak spektakularnie, ale jednak.

Odpowiedz
#10
[Obrazek: capone-game-posters.jpg]

Odpowiedz
#11
Ja tam od dłuższego czasu marzę, by zobaczyć Hardy'ego u Villeneuve'a. Myślę, że ten wykorzystałby go równie świetnie, co takiego Goslinga w roli androida. No i jak dla mnie Tomek perfekcyjnie pasuje do takich klimatów.

Ale jak znam życie, to co najmniej parę lat musiałbym na taki duet aktorsko-reżyserski poczekać. Raczej go nie widzę ani w tej kontynuacji "Diuny", ani w "Kleopatrze".
https://www.facebook.com/MialoBycSwiatlaKameraAkcjaAleNazwaBylaJuzUzywana/
- "Światła, kamera, akcja", czyli mój blog na FB, na którym dzielę się swoją milością do kina. Zapraszam do polubienia! ;)

Odpowiedz
#12
(12-05-2020, 20:23)zombie001 napisał(a): Teoretycznie dla Hardy kimś takim mógł być Nolan, bo panowie się ponoć bardzo lubią i wg. mnie spokojnie Hardy mógłby grać u niego przez następne 5-6 filmów.

To, to właśnie chciałem napisać. Zresztą gdzieś nawet słyszałem jak Tom Hardy mówił, że jak Christopher Nolan ma dla niego rolę, to bierze ją w ciemno. Przykro mi, forumowi hejterzy Nolana, ale ponowie rzeczywiście bardzo się lubią.
Plus jakie by tam oceny krytyków Venom nie miał, to jednak zarobił sporo pieniędzy. A więc sequel sprawi, że dalej będzie o tym nazwisku głośno. A może też jednak trafi się kolejny Mad Max. Plus jakby co może spokojnie dalej czytać bajki dla dzieci i ja bardzo chętnie będę ich słuchał:


/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#13
Marek Antoniusz. Dla mnie świetny wybór, bez względu na to jak do tej postaci podejdą: usilna idealizacja, posągowy bohater czy człowiek z problemami, nieoczywisty przywódca jak u Mankiewicza.


Jak Venom II zarobi to niedługo zobaczymy Toma napieprzającego Hollandem po NY a kilka lat później w jakichś Avengersach :P będe bardzo zdziwiony jak to się tak nie skończy.

Capone mógłby jakiś Netflix czy inne HBO u nas pokazać. Nie mam najmniejszej ochoty za to płacić a jednocześnie zobaczyłbym co się tam wydarzyło.
Mnie tam autentycznie jest szkoda, też tu występującego, MacLachlana. Gość nie tak dawno w TP pokazał, że jak chce i ma materiał to może być aktorem wybitnym, potem fajna rólka w jednym filmie coming of age i nic. Kompletnie. Miałem nadzieje, że tutaj będzie kolejny sukces. O "Atlantic Crossing" też cisza a informacja o jego angazu u Guadagnino w serialu okazała się plotą. Szkoda.

Odpowiedz
#14
Rany, myslalem, ze tu tyle opinii o filmie i jakas fajna dyskusja, a tu jakies gadanie o tym, co Hardy robi. Dajcie mu żyć, pewnie się z psami bawi i chodzi na strzelnice.

Niech lepiej ktoś obejrzy film i da znac. Wydaje mi sie interesujacy, wiec moze jeszcze w tym tygodniu go obadam.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#15
(12-05-2020, 21:48)Kuba napisał(a): Marek Antoniusz. Dla mnie świetny wybór, bez względu na to jak do tej postaci podejdą: usilna idealizacja, posągowy bohater czy człowiek z problemami, nieoczywisty przywódca jak u Mankiewicza.

Z tym Markiem Antoniuszem byłem tak niepewny, że postanowiłem się na razie wstrzymać. Ale masz jednak rację - to bylaby ciekawa interpretacja.

Na razie się tylko modlę, by Sony poczekało z produkcją aż Denis skończy przygodę z "Diuną"... lub po prostu by Denis nie stracił po latach chęci na kręcenie tego ;)
https://www.facebook.com/MialoBycSwiatlaKameraAkcjaAleNazwaBylaJuzUzywana/
- "Światła, kamera, akcja", czyli mój blog na FB, na którym dzielę się swoją milością do kina. Zapraszam do polubienia! ;)

Odpowiedz
#16
(12-05-2020, 21:55)Crov napisał(a): Niech lepiej ktoś obejrzy film i da znac. Wydaje mi sie interesujacy, wiec moze jeszcze w tym tygodniu go obadam.
Obejrzałem, więc daje znać.

Film z pomysłem na siebie, którego w miarę konsekwentnie się trzyma, niestety reżyseria i kiepski montaż zupełnie nie dzwigają potencjału tej historii. Umysłowa i fizyczna deprawacja Capone'a są przedstawione po łebkach i w najbardziej oklepany sposób, brakuje w tym polotu, szaleństwa, wszystko jest jakieś ugładzone, sterylne i mdłe. Wycieczki w głąb zdegenrowanego postępującą chorobą mózgu to przecież dość wdzięczny, filmowy motyw, z którym można pójść w wiele ciekawszych stron. Trank wybrał tę najmniej interesującą, w dodatku wykonanie totalnie zawodzi.

Całosć ma ewidentne problemy z tonacją. Chwilami gubi się zupełnie w stylu. Przejścia pomiędzy dramatem, oniryzmem a czarną komedią zupełnie pozbawione płynności. W efekcie czego wyszło takie nie wiadomo co. Żadna ze skladowych scenariusza nie jest rozwinieta w pełni, przez wiekszosć czasu zaledwie dryfując po powierzchni danych zagadnień. Trudno tak naprawdę określić, czym ten film miał być.

Raz niby wchodzi na tor kina rozliczeniowego, ale potem jakby wzrusza ramionami i daje sobie spokój. Zupełnie też nie działa jako dramat upadłej legendy, zbyt pospiesznie przeskakuje z wątku na wątek, nieudolnie próbując spiać to wszystko jakąś konkretną klamrą. Niby skupia się w pełni na postaci Capone'a, by w pewnym momencie zepchnąć go zupełnie na drugi plan. Brakuje emocjonalnego impaktu, a Trank nie za bardzo wie, czym to zastąpić, przez co ogląda się to bez większej refleksji, na autopilocie.

Relacje z żoną, rodziną to już w ogóle bieda, wszelkie niedogodności, jakich z racji choroby Ala doznają jego najbliżsi to wątek potraktowany mocno po macoszemu, trudno w tym poczuć jakiś dramat, większość tego typu scen jest czasem wręcz niezamierzenie zabawna. Podobnie jest z mocno wysilonym motywem nieślubnego syna. Gdyby go wywalić, film nic by nie stracił.

Nie zawodzi za to Hardy. Tak, korzysta ze stałego pakietu swoich sztuczek. Nie wychodzi poza pewną szufladkę. Mimo tego to wciaż dobra rola.

Owszem, jest karykaturalny, ale to raczej świadoma siebie karykatura. Kupuję to, że tak wlasnie wyglądał, brzmiał i zachowywał się Capone w ostatnich miesiącach życia. Hardy portretuje go jako stopniowo odrywającego się od rzeczywistości, obleśnego typa, który z każdym dniem ogarnia coraz mniej. Słynny gangster w jego interpretacji to walący w pieluchę i zniszczony demencją dziadek, pomrukujący pod nosem przekleństwa i wiecznie żujący cygaro/marchewkę. Trudno doszukać się w nim człowieka, który kiedyś rozpalał wyobraznie ludzi i terroryzował Chicago, wzbudza jedynie politowanie. Jeżeli już w ogóle włącząć ten film, to dla niego. Ale też nie jest to żadna wielka rola IMO. Miewał lepsze. Chociaż ta z pewnością będzie zapamiętana za scenę ze złotym Tommy gunem. Nie wiem do końca, czy to dobrze.

Generalnie były tutaj jakieś ambicje, próba ugryzienia wyświechtanego tematu od nieco innej strony. Z pewnościa nie jest to kolejny nudny gangsterski biopic. Ale zabrakło talentu, wiekszej odwagi, bardziej rozległej wizji. Zdecydowanie lepiej poradził sobie z podobnym lejtmotywem Scorsese w "Irlandczyku", a potrzebował na to zaledwie kilkunastu minut. Być może z kimś lepszym za sterami mogłoby to wypalić. A tak wyszedł średniaczek, który od biedy można obejrzeć bez bólu, ale przejdzie raczej bez echa.

Odpowiedz
#17
Film dobry, za to Tom Hardy genialny. Tak zmienił głos, że był nie do poznania. Fabuły w tym jakiejś większej nie ma, sam film jest całkiem oryginalny, do obejrzenia na raz. 7/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Greyhound (2020) Gieferg 6 702 19-05-2020, 21:25
Ostatni post: Trailery Srailery
  The Northman (2020) reż. Robert Eggers nawrocki 30 2,525 19-05-2020, 14:11
Ostatni post: Kryst_007
  Dune (2020) reż. Denis Villeneuve Kuba 578 44,564 18-05-2020, 16:36
Ostatni post: shamar
  Extraction / Tyler Rake: Ocalenie (Netflix 2020) Gieferg 36 1,883 18-05-2020, 00:01
Ostatni post: Mental
  The Gentlemen (2020) reż. Guy Ritchie Trailery Srailery 30 3,005 13-05-2020, 18:38
Ostatni post: Lawrence
  Uncut Gems (2019) reż. Josh i Benny Safdie nawrocki 39 4,011 08-05-2020, 19:33
Ostatni post: Lawrence
  The Devil All the Time (2020) reż. Antonio Campos nawrocki 7 692 28-04-2020, 00:11
Ostatni post: Kuba
  The French Dispatch (2020) - reż. Wes Anderson Kryst_007 51 5,069 07-04-2020, 07:55
Ostatni post: Kryst_007
  Jungle Cruise (2020) reż. Jaume Collet-Serra Trailery Srailery 10 826 10-03-2020, 15:34
Ostatni post: Trailery Srailery
  Mulan (2020) reż. Niki Caro Mierzwiak 28 2,803 28-02-2020, 22:27
Ostatni post: OGPUEE



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości