Captain Marvel (2019)
(28-05-2019, 20:14)Vesper Lynd napisał(a): W Dzień Kobiet ten obrazek był bardzo popularny na Facebooku
[Obrazek: D1J4OHIWsAAg9wJ.jpg]

Brie Larson jako zbuntowana trzydziestoletnia piętnastolatka :)

Odpowiedz
Obejrzałem. Nie będę się rozpisywał, bo to tak nijaka, nudna buła, że w sumie szkoda czasu. Niby SLJ i Mendelsohn wprowadzają tutaj nieco energii, ale i tak koniec końców na pierwszym planie mamy odbębniającego pańszczyznę Lawa, wypraną z jakiejkolwiek charyzmy, sprawiającą wrażenie zagubionej Larson i siermiężną, pozbawioną emocji historyjkę, która nawet przez sekundę nie wzbudziła mojego zainteresowania.

Najlepszym podsumowaniem daremności tego filmu jest to, że dzisiaj dowiedziałem się, że scena walki z niego została nominowana do Złotego Popcornu a ja w niespełna 24 godziny po seansie nie jestem w stanie stwierdzić, która to była i jaki był jej przebieg.

Odpowiedz
(03-06-2019, 18:27)nawrocki napisał(a): Najlepszym podsumowaniem daremności tego filmu jest to, że dzisiaj dowiedziałem się, że scena walki z niego została nominowana do Złotego Popcornu a ja w niespełna 24 godziny po seansie nie jestem w stanie stwierdzić, która to była i jaki był jej przebieg.

Może chodzi o tą, gdzie Marvelka wcieliła w życie słowa Tuco z Good, Bad and Ugly?

Odpowiedz
Trzeba przestać się kierować opiniami z tego forum, bo urojenia prawakoidalne weszły niektórym za mocno.

Przyjemny seans, chociaż nie będę żałował, że nie zobaczyłem tego w kinie. Z minusów - niemrawe rozwijane się akcyjki na początku, męczące flashback etc. i znane już przehajpowanie bohaterki. Serio, to ostatnie można było stonować, bo ciężko było oglądać odstrzelenie statku Kree w finale mając w pamięci jak to wyglądało w Guardiansach. Tak jak maniery Brie Larson nie trawię, pamiętając promocję filmu, to w filmie jest okej i daje radę. Padaki tej postaci szukałbym raczej w scenariuszu i samym założeniu (syndrom Supermana), a aktorkę (o dziwo) wezmę nawet w lekką obronę, bo rzeźbiła z gówna co mogła. Nadal na jej miejscu widziałbym jakąś inną dziewoję, ale cofam swoje biadolenie sprzed kilku miesięcy.
Z pozytywnych zaskoczeń to zdecydowanie Skrulle oraz to, że film przez większą część czasu wygląda naprawdę dobrze (wywala się niestety na mordę przy CGI bohaterce i nudnej scenie zasadzki). No i odkąd ujawniono "twist" nie mogłem się powstrzymać od skojarzeń, że oglądam filmową adaptację jakiejś misji z "Mass Effecta" (which is good!).

Black Panther nadal najgorszym filmem MCU.
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
(10-06-2019, 18:20)Badus napisał(a): Trzeba przestać się kierować opiniami z tego forum, bo urojenia prawakoidalne weszły niektórym za mocno.
Napisałeś to samo co większość ludzi w tym temacie, no ale OK. Najwyraźniej każdy widzi tylko to co chce widzieć, w tym przypadku były to po prostu urojenia :)

Odpowiedz
No spoko, możesz już iść przypierdalać się do kogoś innego :*
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
Ja trzymam się teorii, że Larson ma to samo co Korwin, czyli swoją personą zraża ludzi do niekoniecznie złych rzeczy (i też mój lewakodetektor niczego nie wykrył w CM i film chyba nawet bardziej mi się podobał niż Endgame).

Odpowiedz
(10-06-2019, 19:42)Badus napisał(a): No spoko, możesz już iść przypierdalać się do kogoś innego :*
Rzucanie we mnie gównem nie robi na mnie wrażenia, ale OK, swoją reakcją i uniknięciem odpowiedzi na zwrócenie uwagi że twoja opinia o filmie pokrywa się z większością tych w tym temacie tylko potwierdzasz bzdurność tego co napisałeś.

PS. Jutro ma być jeszcze upalniej niż dzisiaj, dla odmiany polecam jakieś nakrycie głowy.

Odpowiedz
(10-06-2019, 19:42)Badus napisał(a): No spoko, możesz już iść przypierdalać się do kogoś innego :*
A to nie ty najpierw przypierdoliłeś się do polowy forum? A wystarczyło sobie darować jakieś idiotyczne przytyki i po prostu napisać zwyczajnego posta.

Odpowiedz
Igzakli.
Kto zaczął ten zaczął.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
http://filmozercy.com/



Odpowiedz

Odpowiedz
Chciałbym powiedzieć że było to bardzo bardzo złe ale jakoś całkiem spokojnie zleciały te 2 godziny. Oczywiście w przeniesieniu tego do lat 90. nie ma za grosz sensu bo ani specjalnych odniesień do tego okresu nie zauważyłem ani niczego interesującego nie rozwinęli w kwestii świata MCU sprzed Iron Mana. Generalnie w kwestii feelu to taki poziom Ant-manów nie ma nic specjalnie wartego zapamiętania ale też totalnej nudy nie było. Czarna Pantera była bardziej męcząca i miałem większe poczucie marnowanie posiadanego materiału. Główna atrakcją dla mnie miał być występ Ronana. Okazało się że miał tylko cameo (w ogóle nie jestem pewien czy to Lee Pace bo jakiś taki niepodobny w tym zielonym kubraku). Tutaj mega rozczarowanie. 7/10
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Po powtórce stwierdzam, że to kolejny obok Pantery, drugiego Ant-Mana i ostatniego Spideya nudny i męczący marvel-zakalec. Nie wiem za co miałbym lubić tę nieciekawą, irytującą postać lub jej kibicować. W kinie się jako tako na tym bawiłem no i było jednak lepiej niż się spodziewałem, więc oceniłem dość wysoko, jednak powtórka wypadła kiepściutko.

Z naciąganego 7/10 na mocne 5/10 :P

http://filmozercy.com/wpis/kapitan-marvel-recenzja-filmu-i-wydania-blu-ray-2d-opakowanie-plastikowe
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
Powtórka w domowym zaciszu przed jutrzejszą powtórką powtórki Endgame.

Spoko, wrażenia podobne jak w kinie - prosto z taśmy produkcyjnej Marvela, reżysersko i wizualnie bez jakiejkolwiek osobowości. (choć jest parę dobrych ujęć, podoba mi się zwłaszcza to slo mo ukazanie eksplozji która dała Carol jej moc) Wchodzi gładko, zlatuje szybko, spełnia swoją rolę.

Podtrzymuję zdanie że to powinny być dwa filmy - pierwszy o przygodach Carol w kosmosie kończący się odkryciem prawdy o wojnie ze Skrullami i lądowaniem na Ziemi oraz drugi dziejący się właśnie na naszej planecie.
Tutaj próbowano zmieścić za dużo - wspomniana wojna jest ledwie liźnięta; teoretycznie wszystko jest jasne, ale nie wybrzmiewa jak należy. Gdy w końcówce Carol, która brała przecież udział w ludobójstwie całej rasy, przeprasza Talosa, słowa te nie mają żadnej wagi, w zasadzie nic nie znaczą. Chciałbym też więcej relacji Carol-Maria, pogłębienia jej, jakichś większych emocji aniżeli tylko mówienia o ich przyjaźni.

W kinie Brie odebrałem jak najbardziej OK i nic się w tej kwestii nie zmieniło, choć Carol w jej wykonaniu brakuje charyzmy, jest jednowymiarowa i w sumie dość nudna. Larson wypada tu całkiem sympatycznie i tak naprawdę ratuje tym swoją bohaterkę.

6/10, kupię na UHD bo HDR robi tu ponoć świetną robotę więc wizualnie może zyskać. Pierwszym Avengersom to pomogło.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] Mierzwiak 1,501 92,158 17-09-2019, 09:44
Ostatni post: Craven
  Marvel Cinematic Universe (temat ogólny) Grievous 1,972 143,321 10-09-2019, 01:27
Ostatni post: Gieferg
  Spider-Man Far From Home (2019) Pelivaron 221 16,516 28-08-2019, 15:29
Ostatni post: Pelivaron
  Captain America: The First Avenger (2011) EL-Kal 299 64,845 18-03-2019, 20:38
Ostatni post: Martinipl
  Captain America: The Winter Soldier (2014) Huntersky 815 99,332 10-09-2018, 15:06
Ostatni post: tchopz
  Captain America: Civil War (2016) Pelivaron 1,258 117,969 08-09-2018, 10:57
Ostatni post: Juby
  Marvel Cinematic Universe Quiz Anekses 1 388 03-06-2018, 22:43
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości