Cowboys & Aliens (2011)
#21
Tak gwoli ścisłości, to wziął 60 ;)

Odpowiedz
#22
"Lone Ranger" może powstanie, ale na 80% już bez Verbinskiego :( Szkoda, gdyż też się trochę napaliłem na ten film. Lubię Verbinskiego, jego filmy dają mi dużo rozrywki. A po "Rango" przekonałem się, że klimat westernowy potrafi tworzyć. Po za tym jakby był Verbinski to i byłby Zimmer, z jakąś fajną westernową muzyczką. A tak chyba nic z tego nie będzie.
Najpierw nie wyszło z "Bioshockiem", teraz "Lone Ranger" :( Szkoda, zwłaszcza, że jak się przejrzy filmografię Verbinskiego to widać, że blockubstery potrafi tworzyć i raczej nie miał wpadek w Box Office.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#23
Mogę podpisać się pod Mierzwiakiem - przyjemne filmidło, ale ani dupy nie urywa, ani nie porywa specjalnie, ani też niewiele się z niego pamięta. Pierwsza połowa filmu mega fajna - jest klimacik, tajemnica i przekozacki Craig. No i ataki obcych fajnie nakręcone. Ale potem szlag trafia tajemnicę, robi się tandetnie głupio, schematycznie i przewidywalnie do bólu, a przy tym tak jakoś bezjajecznie. Ale trudno się dziwić, że tyle tu idiotyzmów, dziur, niedoróbek i zbędnych scen (moją ulubioną jest końcowa - zwyczajnie nie wiem jak taki banał mógł przejść), skoro było aż 5 scenarzystów w napisach głównych (co oznacza pewnie drugie tyle ghostów) - naprawdę Hollywood się powinno czasem opanować pod tym względem.
Wizyty w kinie co prawda nie żałuję, ale spodziewałem się znacznie, znacznie więcej.

6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#24
Fajne to. Durne straszliwie, ale fajnie się ogląda. Kapitalna muzyka. Szkoda zmarnowanego Rockwella. Szkoda też, że kosmici ganiają na golasa. Jak rozpoczyna się rozpierducha, jest moment, w którym obcy strzela z broni, ale później już tylko biegają jak zwierzaki.

Bardzo dobrze się bawiłem.

7/10

Odpowiedz
#25
Film był znacznie ciekawszy do momentu pokazania się obcych, a później już było zdecydowanie gorzej. Był za długi, przez co w kilku miejscach są przestoje. Do tego scenariusz bez jakiś większych zaskoczeń. Na plus obsada, świetny Harrison Ford i Daniel Craig. Niestety postać Olivii Wilde okazała się zupełnie zbędna. Sceny akcji były za to całkiem fajne, zwłaszcza pojedynki Craiga oraz końcowa bitwa. Generalnie film nie pozostawia po sobie jakiegoś większego wrażenia. Z tematyki ataku obcych zdecydowanie bardziej spodobał mi się Attack the Block.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#26
Fajne filmidło zilustrowane pięknymi zdjęciami i niezwykłymi efektami specjalnymi. Obsada to strzał w dziesiątkę, chociaż obsadzenie Rockwela i nie danie mu do zgrania nic ciekawego to już jest lekki minus.
Trochę z dupy wsadzenie w historię postaci granej przez Wilde, zupełnie niepotrzebna i wydawało się, ze strasznie wymuszona.
Bawiłem się świetnie, to kolejny dobry film inwazyjny, oczywiście w troszeczkę innym stylu, ale idealnie wpasowuje się w kanon.
Gigantycznym plusem jest też westernowy klimat, który przynajmniej przez połówkę filmu wylewa się z ekranu, aż miło oglądać.
8/10
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#27
W sumie mogę się podpisać pod tym, co napisał Danus. "W sumie", bo nie pod oceną. Wszystko się zgadza, ale trzeba dodać, że nie jest to nic ponad poziom solidnego produkcyjniaka. Niestety ani to to oryginalne s-f, ani klawy przygodowy western. Ot do miłego obejrzenia i zapomnienia.
5/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#28
Pierwsza połowa - dobra
Druga połowa - o mój boshe...

Craig i Ford uratowali ten film, no i może jeszcze strona techniczna (choć efekty specjalne są ledwie poprawne). Reszta to - jak wspomniał wcześniej Mierzwiak - klisza. Recykling recyklingu, a przecież mógł być to megafajny western z domieszką s-f, a jest 50/50, w końcówce zaś 20/80. Sporo głupot, skrótów (akcja Forda z końcówki), niewykorzystanych postaci (Rockwell, szeryf grany prze Carradine'a).

Ocena..gdzieś tak z 5/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#29
I również ja się podpiszę pod ogólną opinią. Film dobry, ale to wszystko. Nic więcej, a mogło być znacznie, znacznie lepiej. Craig oczywiście kozacki (chociaż te jego "nie wiem", "nie pamiętam", "nie mam pojęcia" trochę zaczynały mnie irytować), Ford też niezły, ale mam wrażenie, że grał na pół gwizdka - z tego, co mówiono o jego postaci rysował się jako ktoś inny. Olivia jest, ale jakby jej nie było - snuje się gdzieś po drugim, trzecim planie, ślicznie wygląda, trzaśnie Craiga w łeb i... tyle. Gdyby w jej miejscu była inna aktorka nawet uwagi bym nie zwrócił na jej rolę.
Szeryf i Rockwell to zmarnowany potencjał jak jasna cholera. Zamiast smutów z retrospekcjami Craiga i wątkiem syna Forda można by im poświęcić ekranowy czas, a film tylko by na tym zyskał. No i jak ktoś już pisał, film mógł stać się kultowym klasykiem, a tak za x lat pewnie będą o nim pamiętać tylko jakieś nerdy i miłośnicy danych aktorów. Szkoda, wielka szkoda.

6/10

Odpowiedz
#30
Moja ocena 5/10.
Craig i Ford wypadli najlepiej, szeryf może być, ksiądz gada o Bogu którego nie ma, Sam Rockwell znowu gra słabeusza i idiotę ale nauczył się w końcu strzelać, szkoda że tyle amunicji zmarnował podczas nauki,
obcy głupie i prymitywni.
Nie dziwie się że Marvel podziękował Jonowi Favreau i nie dał mu robić Avengers :).

Odpowiedz
#31
Ale słabizna, na dodatek niemiłosiernie rozwleczona. Widziałem wersję extended, więc może zwykła jest bardziej znośna, ale ta nadużyła mojej cierpliwości. Czterdzieści drugoplanowych postaci, które NIC w tym filmie w zasadzie nie robią, ale mimo wszystko mają długie i nudne sceny dialogowe. Okropnie długie przestoje akcji, podczas których tylko czekałem, żeby wreszcie fabuła ruszyła dalej. To niesamowite - ten film nie ma niczego ciekawego do powiedzenia, a jest dłuższy niż The Grey, który w krótszym czasie powiedział nieporównywalnie więcej ciekawych rzeczy.

Najgorsze było chyba to, że poza Craigiem mogło tu nie być żadnych innych postaci, bo nie wniosły one niczego do fabuły. Koniec konców i tak główną akcję odwalił Craig ze swoim kosmicznym gunem, a akcja rozgrywająca się w kanionie była oderwana od całej reszty i niepotrzebna. Nie mówiąc o tym, że w jej trakcie zginęło chyba z 50 osób, choć cała ekipa ruszająca do boju nie była aż tak liczna.

Whatever. Najgorsze, że był to tak nudny film, że z utęsknieniem czekałem, aż się skończy. Ostatnie parę minut przejechałem na podglądzie. Zaczął się całkiem fajnie, ale część westernowa cofnęła gatunek do lat 50., a część s-f była tak nijaka, że trudno mi coś o niej powiedzieć. Fajnie, że było trochę krwi i sporo prawdziwych wyczynów kaskaderskich, ale to nie czyni dobrego filmu. 3/10.

BTW: kwestia "badania słabości ludzi" trochę mnie zdziwiła. Ich tendencja do ewaporowania po wybuchu laserowej bomby jest raczej oczywistą słabością i raczej nie ma tu już niczego więcej do odkrycia.

Odpowiedz
#32
Po przespaniu się z tym dochodzę do wniosku, że główny problem z C&A jest sygnalizowany już w tytule: to jest film o niczym. Sam tytuł jest ekstremalnie zniechęcający, bo dotyczy tego, co widać na ekranie - tak jakby Transformersy zatytułować Roboty i eksplozje. Co najgorsze w przypadku C&A, w filmie nie ma NIC więcej.

Za każdym udanym filmem, nawet maksymalnie rozrywkowym, stoi choćby odrobinę głębsza myśl. Po prostu jakaś idea - choćby niezbyt skomplikowana, potraktowana ekstremalnie pobieżnie. Park Jurajski? Opowieść o tym, jak chora ambicja doprowadziła do tragedii. Dzień niepodległości? O tym, jak ludzkość jednoczy się w obliczu zagrożenia. D9? O tym, jak dyskryminujący staje się dyskryminowanym i zaczyna walczyć o swoje.

Cowboys & Aliens? No więc tutaj obcy porywają ludzi, a kowboje idą się z nimi strzelać. Jak w tytule.

C&A to film pusty. Już ID4 jest głębszy, a chyba trudno o gorszą obelgę.:) I to jest, moim zdaniem, przyczyna porażki Favreau.

Odpowiedz
#33
Ja bym do listy zarzutów dodał kompletną nijakość i brak czegokolwiek zostającego po seansie na dłużej w głowie. Już praktycznie nic nie pamiętam z tego filmu oprócz Craiga, który się tylko marnował, Forda, który tylko był (choć to i tak występ lepszy niż w czwartym Indym...) i lasi z "House'a", która tylko irytowała.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#34
(08-04-2012, 00:21)military napisał(a): Widziałem wersję extended, więc może zwykła jest bardziej znośna, ale ta nadużyła mojej cierpliwości.
Dodano aż 16 minut ale wierz mi, wersja kinowa też potrafiła być koszmarnie nużąca.

Odpowiedz
#35
Jeszcze jedna rzecz, która uderzyła mnie na początku (potem przyzwyczaiłem się i przestałem zwracać uwagę). Otóż nie przypominam sobie filmu, w którym efekty dźwiękowe byłyby tak oderwane od obrazu. Np. scena, w której Craig myje się - wiem, że dźwięk pasuje do obrazu, ale przed oczami stawali mi dwaj goście w studio nagrywający te dźwięki. Może dlatego, że Craig nalewał odrobinę wody z dzbanka do miski, a dźwięk brzmiał, jakby wylewał wiadro wody do wanny - tak czy siak, trochę mnie to irytowało. Ale na minus nie zaliczam, bo w końcu przestałem zauważać.

Odpowiedz
#36
Odhaczone z nieobejrzanych. Zaraz, czy ja to na pewno obejrzałem? Niewiarygodne, że film z taka obsadą, twórca 2 dobrych Iron Manów, i taki budżet a wyszło takie nudziarstwo. Naprawdę wymęczyłem ten film, z miejsca mogę wymienić multum kiepskich filmów, które jednak oglądało mi sie lepiej. Słabe i nudne, a nuda to chyba najważniejszy zarzut jaki można postawić filmowi. Na plus tylko Craig i Ford ale nawet oni nie mogli uratować tego tonącego statku.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Adventures of Tintin: The Secret of the Unicorn (2011) Lawrence 85 18,724 02-02-2017, 17:32
Ostatni post: al_jarid
  Green Lantern (2011) Gieferg 135 34,344 20-02-2015, 12:08
Ostatni post: Gieferg
  Jeż Jerzy (2011) XITERS 26 6,025 19-01-2012, 18:36
Ostatni post: leMur
  The Green Hornet (2011) Snappik 8 3,391 03-09-2011, 00:37
Ostatni post: wujo444



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości