Critters
#1
Critters - fajny, lekki horrorek o kosmicznych jeżo-piraniach. Zaskakująco ciekawa odpowiedź na Gremliny, broniąca się tym, że stwory są tu inteligentne. Dobrze napisane dialogi, całkiem przyzwoite aktorstwo, Billy Zane rozszarpywany przez potwory i Scott Grimes, czyli Malarkey z Band of Brothers w debiutanckiej roli. 7/10 + kupa sentymentu. Po prostu kino klasy B z lat 80. w bardzo dobrej formie.

Critters 2 - pierwsze, co rzuca się w oczy, to BUDŻET. Duuużo większy niż w przypadku oryginału. I dobrze - dzięki temu scenografia jest naprawdę dobra, efekty dużo lepsze, a film ma większą skalę. I jest po prostu fajny, lepszy niż jedynka. Kupa świetnej zabawy - jeden z najlepszych filmów Micka Garrisa, czyli gościa odpowiedzialnego za telewizyjne ekranizacje Kinga. 8/10

Critters 3 - czyli seria sięga dna. Film debilny, totalnie amatorski, nudny, rozwleczony, i zupełnie przypadkiem wyreżyserowany przez kobietę. Nie wiem co jest gorsze: czy crittersy które nagle zgłupiały i zaczęły zachowywać się jak gremliny, czy beznadziejny montaż (na początku filmu walący po oczach niby-trailerem dwóch poprzednich części), czy muzyka z syntezatorka za 300 zł, czy młody Leonardo di Caprio w jednej z głównych ról. 2/10

Critters 4 - czyli Crittersy w kosmosie. Pierwsze dwie części miały kosmiczne fragmenty - w końcu Crity to uciekinierzy z kosmicznego więzienia - ale one były tak surrealistyczne, że wpasowywały się w klimat. Czwórka sili się na śmiertelną powagę... co nawet działa, bo reżyseria, muzyka, dialogi czy ogólny klimat są zaskakująco dobre - ale wszystko to wali się w gruzy kiedy pokazują się Crittersy. Pocieszne, wesołe stworki po prostu nie pasują do takiej mega-poważnej konwencji. Miałem wrażenie, że wzięto scenariusz jakiegoś rip-offu Aliena i na siłę wciśnięto do niego Crity. Film byłby lepszy bez nich, niestety. Nie jest źle, jak na taki budżet jest wręcz zaskakująco dobrze... ale to nie prawdziwy film o Crittersach. 5/10

Słówko o wydaniu dvd Critters Collection - świetne, solidne pudełko, ładna okładka, pięknie zremasterowany obraz, zero dodaktów, śmieszna cena. Polecam.

Odpowiedz
#2
Możesz zarzucić zdjęciami z tej wersji? Jestem ciekaw tego remasteringu, bo moja kopie na VHS zalane są żółcią i brązem :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#3
Heh, nostalgia mode on. Pamiętam, miałam z 10 lat i leżałam chora w domu. Posłałam ojca z misją do wypożyczalni kaset video - ma mi przynieść horror! I zgadnijcie z czym wrócił? Z trzecią częścią Crittersów. Wtedy byłam zachwycona, zaś z wcześniejszymi częściami pozwolił mi się zapoznać młody Polsat, który w pewnym czasie miał fazę na puszczanie tej serii do znudzenia. Podejrzewam, że gdzieś na starych kasetach znajdę wszystkie cztery części. Ciężko mi oceniać teraz serię, zwłaszcza, że ostatni raz widziałam ją z 13 lat temu. Ale chętnie powtórzę sobie, zwłaszcza że druga część wpasowuje się w zbliżające święta :grin:
Do dziś pamietam zarys fabuły, każdej z części oraz niektóre sceny(to właśnie chyba druga część miała ich najwięcej). Całość okraszona czarnym humorem, choć mam wrażenie, że najpoważniej do tematu (jakkolwiek poważnie dało się traktować żarłoczne kule z kosmosu) podchodziły część 1 i 4.
Do dnia dzisiejszego seria wzbudza we mnie ogromny sentyment :wink:

Odpowiedz
#4
Snappik, parę fot z C2:

[Obrazek: 19391974.jpg]
[Obrazek: 77795416.jpg]
[Obrazek: 11071925.jpg]

Odpowiedz
#5
Nieźle choć do perfekcji daleko.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#6
Słowa "DVD" i "perfekcja" to się akurat wzajemnie wykluczają, ale jakość tego wydania wydaje się całkiem niezła, sam się chyba skuszę bo dawno nie widziałem (choć lubię tylko 1 i 2, a 4 nie widziałem, ale dwie ostatnie częsci można przy takiej cenie spokojnie traktować jak darmowy bonus ;) )
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#7
Dzięki militaremu, zaczynam odświeżać sobie serię o Critach. Pamiętam jak byłem małym szczyle, bardzo jarałem się małymi, najeżonymi kolcami kuleczkami.
Niestety mogłem nie oglądać pierwszej części, gdyż zwyczajnie film nie wytrzymał próby czasu. Być może jest to spowodowane faktem, że już nie jarają mnie horrory jak kiedyś.
Jedyna rzecz jak mi się podobała to same Crity i efekty- oldscolowe, stare z klimatem kina lat 80'. Reszta czyli aktorstwo, montaż, zdjęcia, większość dialogów, jakaś taka mizerna.
No nic, dzisiaj zabieram się za część drugą.
Mam nadzieję, że scena z króliczkiem i wielką kulą będzie tak samo bawić jak kiedyś:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#8
Trudno mi się wypowiadać o całej serii gdyż widziałem tylko pierwszą część, ale zaliczam ją do filmów z kategorii:"Kurde czego ja się bałem?".
Pamiętam jak na początku lat 90tych opiekunka do mojej młodszej siostry przynosiła nam różne kasety. Był "Krull", "Legenda", "Willow" potem "Gremliny" i raz przyniosła "Critters" mówiąc, że to takie trochę inne Gremliny. Seans ten był dla mnie młokosa koszmarem. Chyba większość filmu pospieszałem, albo zamykałem oczy. Jednak kiedy później jeszcze raz zobaczyłem ten film, to już cały strach prysnął, a jego miejsce zajęło lekkie politowanie. Danus ma rację, film totalnie nie wytrzymał próby czasu, ale po za tym im człowiek starszy tym bardziej odkrywa wady tego filmu, ze zniszczeniem statku critów na czele.
A "straszność" tego filmu pogrzebał dla mnie doszczętnie TVN puszczając kiedyś ten film w niedzielę po południu :???:
W sumie następnych części nie znam, więc się nie wypowiadam, ale nie wiem czy kiedyś do nich sięgnę.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#9
Cytat:A "straszność" tego filmu pogrzebał dla mnie doszczętnie TVN puszczając kiedyś ten film w niedzielę po południu
Straszność? Jaka straszność?
Przecie to zawsze był film taki w sam raz na niedzielne popołudnie :razz:

W każdym razie już wiem co kupuję na DVD po najbliższej wypłacie.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#10
Cicho, dla 7latka to było straszne :razz:
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#11
No to zaliczyłem seans jedynki i dwójki. Część pierwsza jest, cóż, sympatyczna o ile takiego okreslenia można tu w ogóle użyć, widać, że budżet nikły, ale ogląda się fajnie, najlepsze sceny to momenty w których crittersy są uśmiercane.

6/10

Dwójka to już większy rozmach, jest ostrzej, krwiściej i generalnie ciekawiej (choć durnowatych motywów też nie brakuje). Jest to pierwszy film z tej serii jaki widziałem i mam do niego największy sentyment, więc miło było do niego wrócić.

7/10

Wkrótce seanse 3 i 4.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#12
Wczoraj obejrzałem część 3 i 4 i cóż mogę powiedzieć? Ta seria jak dla mnie się kończy na dwójce. Wszystko po niej to żałosne popłuczyny (straight to video zresztą), które potrafią zanudzić na śmierć mimo że trwają mniej niż półtora godziny. Ssie tam praktycznie wszystko, nie ma się nawet co rozwodzić nad szczegółami. Bodaj jedyną sceną jaka mi się podobała była końcówka części 3 będąca zarazem początkiem części 4. I co oni zrobili z Ugiem do jasnej cholery? Cały jego występ w czwórce to jeden wielki WTF.

1/10

Cytat:bo reżyseria, muzyka, dialogi czy ogólny klimat są zaskakująco dobre

eee....nie, nie są.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#13
Serię Critters traktuje jako dwa pierwsze party i tu koniec. 3 i 4 to crapy. Tych mięsożernych szczotek klozetowych zawsze bardziej lubiłem od Gremlinów. Dziś Gremliny to już tylko lajtowa bajeczka familijna, Crittersi są fajni do dziś bo to zawodowi mordercy. :D
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#14
Crittersi jedyna to jedyny film, po którym miałem stracha kładąc się spać na wakacjach na wsi u dziadków. ;) Ale w przeciwieństwie do podejrzewam wielu osób widziałem ten film w kinie, a nie na VHS, czy DVD.
Na VHS czy DVD to już nie było to samo. Dla mnie był to VHS. Druga część była fajna, ale już nie to co pierwsza w kinie. 3 i 4 to było już żerowanie na pomyśle. Były jak trzecia częśc "Parszywej dwunastki". Można było sobie darować.
"Nadchodzi era ciemności... i to my zgasimy światło"

Odpowiedz
#15
Mają być nowi "Critters". 

https://bloody-disgusting.com/movie/3528600/syfy-make-killer-klowns-outer-space-critters-films-exclusive/


Jeszcze nie wiadomo, czy będzie to remake, reboot, sequel czy jeszcze coś innego.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
#16
Zaczna ten cyrk od nowa.
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#17
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=2030125160356474&id=130940650274944
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#18
Ten link ma 1273 znaki
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#19
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#20
Mam wrażenie, że wygląda to tandetniej niż oryginały z lat 80-tych. Może po prostu materiał ma za dobrą jakość i widać całą sztuczność. Na zgranym VHSie może byłoby lepiej...
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości