Downton Abbey - serial (ITV, 2010-2015) i film (2019)
#1
[Obrazek: DowntonAbbey1.jpg]

Aż się dziwię, że nikt jeszcze nie założył tematu o tym znakomitym brytyjskim serialu (może dlatego, że nie ma tu epy:P).

Downton Abbey to nazwa rodowej siedziby rodu Crawley'ów, angielskiej arystokracji. Akcja kręci się głównie wokół problemu dziedziczenia majątku... Hrabia Grantham, Robert Crawley nie ma męskiego potomka, a w katastrofie Titanica ginie jego kuzyn (albo siostrzeniec; trudno się pokapować:P), który był głównym spadkobiercą i przy okazji miał ożenić się z córką hrabiego, co miało zagwarantować, że majątek i posiadłość zostałby w najbliższej rodzinie. Brzmi to melodramatycznie i trzeba przyznać, że serial ma coś z telenoweli. Służba spiskuje albo romansuje, arystokracji w głowie tylko mariaże, ale to przede wszystkim obraz tamtych czasów i środowiska niż banalność mydlanej opery.

Największą rolę odgrywa tu właśnie Historia, przystosowywanie się hermetycznej grupy społecznej do nowych czasów, szok arystokracji spowodowany pierwszą wojną światową i jej skutki dla codziennego życia Crawley'ów.

Serial może pochwalić się wspaniałym aktorstwem, w którym nie ma żadnych słabszych ról. Wymiata zwłaszcza Maggie Smith w roli lekko zgryźliwej starszej hrabiny z ciętą ripostą na każdą okazję. Jeżeli chodzi o sprawy techniczne, to Downton Abbey też radzi sobie bardzo dobrze - piękna muzyka i ładne zdjęcia oraz przekonywująca, bogata scenografia.

W How I Met Your Mother ostatnio sparodiowano Downton Abby, pokazując jak Ted i Marshall jarają się losami brytyjskiej arystokracji i jej służby, jakby to był emocjonujący film akcji. Jest w tym sporo przesady, ale niedzisiejsze problemy rodziny Crawley'ów faktycznie wciągają. Polecam wszystkim, którym podobały się Okruchy dnia albo Gosford Park.

Odpowiedz
#2
W Iron Manie 3 serial również służył jednemu z wątków humorystycznych.

Odpowiedz
#3
Zawsze chciałem się za to zabrać, chociażby dlatego właśnie, że uwielbiam Gosford Park (10/10), ale znajomi, którzy widzieli Downton Abbey zgadzają się, że w drugim i trzecim sezonie poziom leci na pysk i mocno wieje nudą. Prawda to?

Odpowiedz
#4
Ja kończę właśnie drugi i nie widzę na szczęście spadku jakości:) I nie zauważyłem też, żeby wiało nudą, ale może jest to spowodowane cotygodniowym czekaniem na odcinek (bo oglądam na TVP1) - wtedy ta jedna godzina wydaje się krótka:P

Odpowiedz
#5
Hm, też się zastanawiam, aby się za to zająć. Tym bardziej, że niedawno zapoznałem się z soundtrackiem, który jest po prostu piękny:



/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#6
Jestem na bieżąco z wszystkimi odcinkami i jak najbardziej polecam, nie jest to może żadne arcydzieło, ale ja z wielką przyjemnością oglądam każdy odcinek tak szybko jak tylko się da. Jeśli komuś się spodoba początek to nie mam pojęcia jak może narzekać na kolejne sezony, w sumie to jestem w szoku, że ktoś może twierdzić, że poziom drugiego sezonu leci na pysk, dla mnie dotychczasowa całość to równa, wysoka jakość.

Czasami tylko zdarzają się przedramatyzowane momenty i tragedie na siłę(Christmas special z 2012) z jednej i zbyt proste i szczęśliwe rozwiązania(Christmas special 2011) z drugiej strony. Wolałbym też, żeby zamiast na nudnawych miłostkach wśród służby i innych obyczajowych smutach dla bab serial więcej czasu poświęcał problemom zarządzania majątkiem i dylematom związanym z odpowiedzialnością za potężne dziedzictwo, bo to dla mnie jest najlepszy motyw w tym serialu - Lord Grantham, facet z dosyć ograniczoną perspektywą, ale chcący jak najlepiej dla rodziny, musi w czasie historycznej zawieruchy zapewnić przetrwanie swojej familii. Przez historyczną zawieruchę rozumiemy nie tylko tą najbardziej oczywistą, czyli wielką wojnę, bo te były w każdym stuleciu i raczej takiemu rodowi jak Crawleyowie zbytniej krzywdy nie robią, ale zmieniające się na zawsze warunki społeczno-ekonomiczne które bezwzględnie spychają arystokratów ze świecznika na margines. Oglądanie tego procesu historycznego poprzez pryzmat konkretnego rodu to wielka przyjemność, ale też i fajna nauka <ok>

Dobre jest też to, że właściwie wszyscy bohaterowie ze zdjęcia w pierwszym poście to postacie drugoplanowe dostające mniej więcej tyle samo(może lekko przesadzam) czasu ekranowego, a postacią pierwszoplanową jest tak naprawdę sama posiadłość. Świetne są te momenty, kiedy czujemy, że najważniejsi bohaterowie to tylko pionki w wielowiekowej grze, wahające się czy skupić się na własnym, krótkotrwałym szczęściu czy może poświęcić się dla posiadłości i przyczynić się osiągnięciu celu, którego realizacji nie zdążą być świadkami - w tych momentach powiewa epą :)

Odpowiedz
#7
Nikt nie ogląda 4. sezonu? :) To już powoli staje się telenowelą, ale zrobiona jak należy, ze znakomitym aktorstwem i postaciami - Maggie Smith! Wymiata tutaj z sezonu na sezon coraz bardziej, świetna aktorka, w sumie nie wiedziałem, że ma dwa Oscary na koncie, na żadnym plakacie z Pottera tego nie zaznaczali :p

Odpowiedz
#8
Ja dopiero zacząłem trzeci i podoba mi się, że zajebista Maggie Smith spotkała się z potencjalnie zajebistą Shirley MacLaine (w filmach, które z nią widziałem genialnie grała zrzędliwą i złośliwą starszą babkę). Cieszy mnie, że i czwarty sezon jest spoko:D

Odpowiedz
#9
4. sezon za mną i muszę uczciwie przyznać, że jest najsłabszy ze wszystkich. W takim sensie, że problemy bohaterów zdają się być dosyć topornie wymyślone i niezbyt interesująco poprowadzone, motywem przewodnim sezonu jest
i właściwie co odcinek dostajemy scenę: "czy X się dowie? czy Y wygada się Z, czy teraz, skoro Z wie, to powie Q? itd. Takie to słabe, najgorsze, że podobnie jest z motywem
Gdyby nie kapitalne teksty babci, Robert borykający się z utrzymaniem władzy i jarający mnie ogólny klimat to byłoby słabo, a tak to mimo wszystko czekałem z wytęsknieniem na następny odcinek.

Rzuciłem okiem na opinie o 4 sezonie i ze słabych rzeczy trzeba dodać kuchenno-służebne romanse, które również irytowały podobnymi scenami co odcinek, a postać Daisy niewykorzystana, że aż przykro.

Odpowiedz
#10
5 sezon oczywiście będzie?

Odpowiedz
#11
Pewnie, że będzie. Zdarzenie ze spoilera wywołało podobno w UK jakieś sporo poruszenie, oglądalność nigdy nie była taka wysoka. W święta tradycyjnie Christmas Special, a za rok kolejny sezon. Ciekawe czy dociągną do II światówki :)

Odpowiedz
#12
Fajnie by było jakby dociągnęli. A między trzecim a czwartym sezonem jaki jest odstęp czasowy?

Odpowiedz
#13
Nie pamiętam, a na wiki nie znalazłem dat dla każdego sezonu :) Jednak więcej jak 10 lat od początku to raczej nie mogło minąć.

Odpowiedz
#14
Niedawno zaczęłam 3. sezon. Znakomite aktorstwo, przepiękna scenografia, kostiumy i muzyka tworzą magiczny klimat posiadłości i epoki. Takie to wszystko ładne i tak dobrze się ogląda, że nie przeszkadza (albo przeszkadza bardzo mało) to, że życie w posiadłości wydaje się ciut zbyt idylliczne. Wszyscy są dobrzy i szanują się wzajemnie - jaśnie państwo są dobrzy dla służby, służba oddana państwu nie jak pracownicy, ale wręcz jak rodzina. Lubią ten swój porządek społeczny, są nieufni wobec zmian - Downton idealne to Downton tradycyjne (szczególnie widać to na przykładzie niechętnych wobec zmian sir Roberta i kamerdynera Carsona). W "Okruchach..." i "Gosford..." nie było to takie proste. Na szczęście jest coś, co na dłuższą metę burzy tę harmonię, mianowicie intrygi i niecne knowania tego duetu:

Cytat:trzeba przyznać, że serial ma coś z telenoweli.

Trzeba przyznać. Widać to było w drugim sezonie, który w całości był konsekwencją "epizodu tureckiego" (btw ten epizod był po prostu piękny, śmiałam się z niego przez cały tydzień, choć też nie wiem, czy o to dokładnie twórcom chodziło :). Za dziewczynki naoglądałam się tych "Paulin" i "Esmerald" sporo, i wiele typowych chwytów telenowelowych pojawiło się właśnie w tym sezonie DA. Mimo to serial wciąż oglądało się dobrze, przede wszystkim chyba dzięki aktorstwu.

Na początku 3. sezonu pojawia się Shirley McLaine i jest to postać, która stała się moją ulubioną od pierwszej sekundy swojej obecności na ekranie, i tak jest do tej pory - Maggie Smith wymiata, ale McLaine wymiata tak samo dobrze i gra postać, której nieangielskie poglądy i nieangielski sposób bycia są mi o wiele bliższe. Najchętniej oglądałabym je obie w co drugiej scenie, ale w odcinku postać McLaine powiedziała, że wyjeżdża, i bardzo mi z tego powodu smutno <łkanie>.

Wszystkie postaci są zresztą bardzo wyraziste i grane brawurowo, żadna nie stoi też w miejscu, lecz rozwija się, rewiduje poglądy itd., nie przestając być sobą. Pod tym względem największą przyjemność sprawia mi śledzenie postępów tej osóbki:

Oglądam dalej, na razie stwierdzam, że serial jest dokładnie taki, jak obiecuje hasło promocyjne na którymś z plakatów: wonderfully addictive.

Odpowiedz
#15
Ja nawet nie mam chęci na obejrzenie zaległego Christmas Special, wyjdzie nowy sezon to pewnie nadrobię, ale póki co mnie w ogóle nie ciągnie, żeby powracać do Downton.

Quay napisał(a):życie w posiadłości wydaje się ciut zbyt idylliczne. Wszyscy są dobrzy i szanują się wzajemnie - jaśnie państwo są dobrzy dla służby, służba oddana państwu nie jak pracownicy, ale wręcz jak rodzina. Lubią ten swój porządek społeczny
Ja nie dostrzegam tutaj żadnego fałszu. Póki w Downton kasy nie brakowało, to każdy miał się tam jak u pana boga za piecem: mieszkańcy żyli sobie beztrosko, wymyślając nowe problemu jak to mają w zwyczaju zblazowani bogacze, a służba cieszyła się z dobrej roboty, z tego, że nie musi zapieprzać w polu jak cała reszta okolicy. Spójrz w jakiej dupie jest Molesley kiedy nie może pracować w pałacu - to pokazuje, że dla tych ludzi gotowanie dla jaśniepaństwa to najlepsza opcja, a że Crawleyowie to przyzwoita rodzina, to żyje im się dobrze pod wspólnym dachem. Kupuję to.

Odpowiedz
#16
(04-04-2014, 18:06)simek napisał(a): służba cieszyła się z dobrej roboty, z tego, że nie musi zapieprzać w polu jak cała reszta okolicy. Spójrz w jakiej dupie jest Molesley kiedy nie może pracować w pałacu - to pokazuje, że dla tych ludzi gotowanie dla jaśniepaństwa to najlepsza opcja, a że Crawleyowie to przyzwoita rodzina, to żyje im się dobrze pod wspólnym dachem. Kupuję to.

Służba właśnie dzieli się na dwie grupy, starszych i młodszych: jedni rzeczywiście uważają służbę za najlepszą opcję (Carson, Molesley, pani Hughes), drudzy - za najlepszą tymczasową opcję, dopóki nie znajdą czegoś lepszego (Thomas, Gwen, Ethel). Nie jest to podział robiony grubą krechą, twardym konserwatystą jest właściwie tylko Carson, który uważa swoją pracę za nobilitującą i ważną (jak Stevens z "Okruchów dnia"). Wraz ze zmianami społecznymi młodsi lokaje i pokojówki coraz częściej mówią, że nie chcą być przez całe życie "tylko służącymi", i widać, że daje to do myślenia nie tylko młodszym niezdecydowanym (Daisy), ale i starszym, którzy nigdy nie zadali sobie pytania, czy mogliby wieść inne życie, bo nie mieli takich możliwości, jakie pojawiają się współcześnie (dziewczyna może np. zostać sekretarką). Bo w sumie, czy to jest taka świetna praca - zapiernicz przez cały dzień i stała czujność, czy jaśnie pani nie zadzwoni. Chyba że w porównaniu z tą pracą z polu.

Serial pokazuje te wahania i stopniowe zmiany mentalności dobrze, a że w gruncie rzeczy wygląda to na ugrzecznioną wersję, to już "wina" Crawleyów - dobrotliwego jaśniepana i współczującej jaśniepani. Lord Crawley jest tak sprawiedliwy, honorowy i szlachetny, że jest wręcz jak święty - twórcy chyba sami zdawali sobie sprawę, że trochę z tym przesadzili, fundując mu
Downton to taka jedna wielka, kochająca się rodzina pod okiem dobrotliwego ojca. Nie dziwię się, że większość służby jest tak oddana swoim chlebodawcom, ale czy realne stosunki na linii państwo-służba zawsze były takie ciepłe jak w serialu? Nie bardzo w to wierzę.

Odpowiedz
#17
Cytat:Lord Crawley jest tak sprawiedliwy, honorowy i szlachetny, że jest wręcz jak święty
Właściwie jego jedyną wadą był ten brak umiejętności zarządzania interesem. On jest dokładnym przeciwieństwem Michaela Corleone, który z rodziną sobie nie radził, ale szefem mafii był świetnym ;)
Cytat:Nie dziwię się, że większość służby jest tak oddana swoim chlebodawcom, ale czy realne stosunki na linii państwo-służba zawsze były takie ciepłe jak w serialu? Nie bardzo w to wierzę.
Jeśli uważasz, że serial ma pokazywać średnią z tego jak to historycznie wyglądało we wszystkich tego typu posiadłościach, to rzeczywiście jest trochę zbyt miło, ale jeśli przyjąć, że to tylko jedna nic nie znacząca w skali kraju, fikcyjna rodzina z Yorkshire, to jestem skłonny uznać ją za prawdopodobną.

Odpowiedz
#18
Intencje twórców odczytuję trochę jako chęć stworzenia serialu "ku pokrzepieniu serc" - jak to dawniej było w Anglii dobrze, i wszystko sprawnie funkcjonowało właśnie dzięki ścisłej społecznej hierarchii. Każdy znał swoje miejsce, robił to, co do niego należało w zakresie możliwości tego miejsca, i dzięki temu maszyneria działała. DA to chyba po części wyraz tęsknoty za tamtymi czasami, za mityczną "starą, dobrą Anglią".

Obejrzałam 3. sezon, i OMG. A odcinek Christmas special to już w ogóle. Kurde, to miało być Christmas special? Odcinki świąteczne robi się przecież po to, żeby wprowadzić widzów w miły, świąteczny nastrój, a nie doprowadzić do płaczu, nie? ;). No i całość jednak robi się coraz bardziej rzewnym melodramatem.
Ale i tak będę to oglądać, dopóki lady Vi jeszcze się trzyma :)

O'Brien była świetna - powinna dostać dożywotni fotel prezesa klubu Wrednych Suk i portomonetkę z napisem "Bad motherfucker". W tym serialu nie ma nic gorszego, niż trafić na jej czarną listę. Nie rozumiem tylko, skąd
___________________________________________________________________________________________________


Czwarty sezon był... niezły. Mimo słabego zakończenia poprzedniego, udało się sensownie poprowadzić bohaterów i dopisać im interesujące wątki. Sam początek co prawda lekko mnie załamał -

Jednak mimo takiego potraktowania moich ulubieńców oglądało mi się to jak zwykle z przyjemnością. Do połowy sezonu było nawet bardzo dobrze - dzięki mocnej, dalekiej od sielankowej atmosfery serialu końcówce 3. odcinka można się było nawet spodziewać, że pojawi się porządny motyw zemsty. Przy tym było dużo typowej dla DA codzienności, na którą zawsze przyjemnie się patrzy.
Mniej więcej od połowy sezonu zaczęło już powracać klasyczne DA, czyli atmosfera ciepła i miłości - nawet kluczowy wątek państwa Bates
Od sielanki odstaje trochę wątek Edith, który daje ponadto nadzieję na wprowadzenie do serialu motywu narodzin faszyzmu w Niemczech. BTW - o ile zakład, że
Odcinek świąteczny zachwyca stroną estetyczną, bo poza tym mniej więcej w połowie prezentuje perypetie ludzi, których widzowie nie znają albo znają bardzo mało, co jest średnio interesujące, nawet mimo krótkiego powrotu Shirley McLaine (za mało jej było). No ale na pewno lepszy od poprzedniego świątecznego.

A z zupełnie innej beczki - znalazłam przezabawny trailer procedurala policyjnego z udziałem Michelle Dockery. Lady Mary zmienia nazwisko i wstępuje do policji w Chicago, a jej partnerem zostaje Vic Mackey we własnej osobie! Aż szkoda, że to zgrywa, bo to byłby duet wszech czasów :).



Odpowiedz
#19
Jak wiecie jestem serialo-sceptykiem, też gdyż mam obawy, że mnie kolejne seriale wciągnął. I tak się stało z Downton Abbey.
Właściwie to byłem u mamy w odwiedziny i tak dla rozrywki, ale też z myślą o niej postanowiliśmy się przekonać czym jest to Downton Abbey i...
... i co prawda dalej 1 sezon, ale wciąga to niesamowicie i naprawdę przyjemność oglądania spora!

W sumie takie "kulturalne klimaty" i niby "kelnerzy" to też dla mnie :P Ale na poważnie historia jest ciekawa, bohaterowie barwni, ale nie karykaturalni. Do tego ja uwielbiam brytyjskich aktorów, a już bardziej brytyjsko niż w przypadku tego serialu być nie może.

Nie chciałem uzależniać się od nowego serialu, ale chyba Downton Abbey złapało mnie w swoje sidła. :)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#20
(08-05-2014, 01:01)Lawrence napisał(a): "kelnerzy"

Jak to od razu widać początkującego Abbey-head. Hierarchia jest taka:
- butler (kamerdyner, rządzi męską częścią służby)
- under-butler (jego prawa ręka)
- valet (pokojowy, osobisty służący pana domu, pomaga mu się ubrać itd.)
- first footman (starszy lokaj, podaje posiłki, pomiata młodszym lokajem)
- second footman (młodszy lokaj, robi to samo co starszy, ale ma mniejsze doświadczenie)*.

A kelnerów to masz w restauracjach, ewentualnie w domach przedstawicieli middle class :-).

*Tak, serial sprawił, że dysponuję dogłębną i kompletnie bezużyteczną znajomością poszczególnych stanowisk angielskiej służby domowej z ubiegłego stulecia**.
**Żeńskiej też :).

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Witcher (Netflix, 2019-) Crov 1,051 56,099 1 minutę temu
Ostatni post: marsgrey21
  Watchmen (HBO, 2019-) Crov 348 13,979 Wczoraj, 23:29
Ostatni post: nawrocki
  The Boys (Amazon, 2019 -) Mierzwiak 17 1,551 05-12-2019, 21:43
Ostatni post: Trailery Srailery
  Dracula (Netflix & BBC, 2019) Kuba 13 1,012 04-12-2019, 01:03
Ostatni post: Kuba
  Deadwood - serial (HBO, 2004-2006) i film (2019) dillinger 339 59,118 02-12-2019, 22:51
Ostatni post: Kuba
  Better Call Saul (spin off Breaking Bad) (AMC, 2015-) Pelivaron 216 43,476 20-11-2019, 21:13
Ostatni post: nawrocki
  His Dark Materials (BBC / HBO, 2019-) Kuba 18 1,263 19-11-2019, 20:50
Ostatni post: Kuba
  The Expanse (Syfy / Amazon, 2015-) Louis Cyphre 23 3,158 19-11-2019, 12:01
Ostatni post: yawning
  Parks and Recreation (NBC, 2009-2015) Jakuzzi 43 4,498 04-11-2019, 21:32
Ostatni post: Pelivaron
  Game of Thrones (HBO, 2011-2019) jarod 6,305 716,124 03-11-2019, 21:10
Ostatni post: zombie001



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości