Elder Scrolls
#41
Nabyłem Obliviona - mojego pierwszego Elder Scrollsa, którego jakoś straciłem, a dla którego kiedyś kupiłem X360. Wersja na PS3 lepsza pod każdym względem - lepszy framerate, lepsze tekstury., lepsze loadingi (co kiedyś odrzuciło mnie od wersji xboksowej). Teraz, kiedy już potrafię grać w takie gry, gra mi się naprawdę przyjemnie. Lepiej niż w Skyrim, prawdę mówiąc.

Świat Obliviona jest po prostu ciekawszy - ładniejszy, bardziej kolorowy, a nie tylko "stepy pokryte śniegiem, góry pokryte śniegiem, lasy pokryte śniegiem". Tutaj mamy lasy, bagna, pola, wybrzeże, przykryte śniegiem góry, zróżnicowane miasta... Pod tym względem Obek wygrywa bez zadyszki. Na dodatek ta gra czasem wygląda naprawdę świetnie - choć momentami wręcz przeciwnie. Kartoflane twarze bohaterów, słaba animacja - to potrafi obrzydzić generalnie całkiem ładną grę, która godnie się starzeje. Tak czy siak - czasem staję, żeby podziwiać widoki, co mnie zadziwia w grze z 2006 roku. Świetne są zwłaszcza trawy, kwiaty - ogromnie zróżnicowane, gęste; szkoda tylko, że ich dystans rysowania jest dość krótki. No i podoba mi się, że w przeciwieństwie do Skyrima menusy nie są pisane helvetiką, tylko stylizowane na ręcznie kaligrafowane zwoje. Klimat!

Dialogi są dobre (w misjach pobocznych bywają wręcz świetne), postaci i questy jak na mój gust lepsze niż w Skyrimie, i tylko ten porąbany system levelowania, w którym wrogowie też zdobywają poziomy... WTF? Co prawda wiem już, jak levelować, żeby naprawdę stawać się lepszym, a nie zostawać w tyle (generalnie: trzeba być konsekwentnym i trzymać się wybranych cech), ale to dla mnie coś nie do pojęcia. Jedyna gra, jaką znam, stosująca takie rozwiązanie. Tak czy siak: stosunkowo niedawno grałem w Skyrima i przy Oblivionie byłem zszokowany tym, o ile bardziej złożona jest to gra (choćby w kwestii budowy postaci, dostępnych współczynników, zmiennych itp.).

Gra ma klimat (w dużej mierze zasługa genialnej muzyki), przyjemnie się eksploruje ten wielki świat; jest tu ten oldskulowy pierwiastek, który sprawia, że pozostaje miejsce dla wyobraźni, dzięki czemu wszystko wydaje się prawdziwsze. Już nawet przyzwyczaiłem się do czterech aktorów głosowych, których słyszę w kółko - w sumie nawet ich polubiłem. A że mam wersję z dwoma dodatkami w zestawie, będę miał co robić przez najbliższe miesiące.

Do Obliviona zaskakująco przyjemnie się wraca. 9/10. Fallouty od Bethesdy to całkiem inna sprawa niż TES - te gry są po prostu dobre.

[Obrazek: pic2.jpg]
[Obrazek: the-elder-scrolls-iv-oblivion-screenshot...145685.jpg]
[Obrazek: ps3_oblivion_09.jpg]

Odpowiedz
#42
Jak u Ciebie ze stabilnością? Miałem 5th Anniversary Edition na PS3 i w pewnym momencie ilość zwiech na godzinę gry przekroczyła wszelkie dopuszczalne normy.

Odpowiedz
#43
Lepiej zagrać w Morrowinda. Jest szarobury - ale w tym ciekawszy i oryginalniejszy. Pod względem koncepcji wizualnych jest fantastyczny, zwłaszcza jak na RPG fantasy. Obliviona wspominam letnio, to byla ostatnia gra od Bethesdy jaka przeszedlem i bylo to jakos blisko premiery. Wtedy jeszcze nie bylem tak wyczulony na Bethsedową żenadę. ;)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#44
Na razie bezproblemowo i stabilnie. W ogóle nie widziałem w necie narzekań na stabilność.

Nie ma Morrowinda na PS3.:)

Odpowiedz
#45
Nie ma, ale na PC jest to :)

[Obrazek: elder_1.jpg]

Kurde, wróciłbym do Morrowinda.

Odpowiedz
#46
Fajnie to wygląda, ale mój sposób na granie to kanapa, pad, TV, piwo. Nie wyobrażam sobie relaksu przy komputerze, przy którym pracuję przez 7-8 godzin dziennie.:) Poza tym minie parę lat, zmieni się system operacyjny i już w to nie pogram, a konsola się nie zmieni.

Odpowiedz
#47
No to w najgorszym wypadku ściągniesz jakąs łatkę 1.2mb i pograsz na zmienionym systemie operacyjnym. ;) Zwłaszcza, że pewnie nówkę Morka z dodatkami mozna kupic za grosze. Jest toporny, ale pod wzgledem swiata miliard razy ciekawszy.

(25-11-2015, 08:18)military napisał(a): Nie ma Morrowinda na PS3.:)
Ale jest na PS2. :) Acz nie wiem jak na PS3 dziala kompatybilność w dół. Choć ja w gry Bethesdy bez możliwości zainstalowania modów w ogole bym nie grał, no ale to ja. ;)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#48
JEST MORROWIND NA PS2? Ściemniasz. Sprawdzę i jak ściemniasz, to zobaczysz. Bo mam PS2.

EDIT:
ściemnaisz. Nie ma na PS2. Pff.

Jest na pierwszego X-a i działa na 360, ale gdzie ja niby kupię wersję na pierwszego Xboksa.

Odpowiedz
#49
A, wybacz. Pomylilo mi sie. :) Zapomnialem, ze jednak byly jakies gry na pierwszego Xa. :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#50
Jadę konno daleko od miast. W pobliżu ani śladu wrogów. Cisza. Las staje się coraz rzadszy, pojawia się mgła, zaczyna padać śnieg - i gra ta muzyka.



Dla takich chwil gram w Obliviona.:)

Odpowiedz
#51
@military Właśnie zarobiłeś u mnie całą masę pluspunktów, gdyż uwielbiam soundtracki Jeremy'ego Soule'a.

Plus pozwolę się pochwalić tym czymś w mojej kolekcji:

[Obrazek: 389229_360763173981401_73529575_n.jpg?oh...e=56EC0578]

[Obrazek: 149320_360761250648260_2062191866_n.jpg?...e=56ED8A29]

[Obrazek: 577307_360762743981444_785966730_n.jpg?o...e=56AE41C4]
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#52
Ze Skyrima pamiętam mocarny main theme, ale poza tym szczerze mówiąc nic - choć spędziłem z grą jakieś 20 godzin. Za to muza z Obliviona jest charakterystyczna, pamiętna, świetna.

P.S.
Fajne wydanko. Mogliby dorzucać do GOTY.:)

Odpowiedz
#53
Mam od zarąbania roboty, jestem niewyspany, zmęczony, w pokoju jest zimno, nic mi się nie chce - więc pomyślałem, że dla rozluźnienia dupy napiszę sobie wpis o Oblivionie. Bo na liczniku już prawie 40 godzin i w tej chwili gra trzyma się w top 5 moich ulubionych ever.

[Obrazek: oblivion-ps3-review-1-685x385.jpg]

Kurde, jak tutaj wszystko do mnie... trafia, tak po prostu. System levelowania świata razem z postacią, który działa trochę inaczej, niż pewnie sądzicie: nie tyle każdy potwór staje się silniejszy, co każda strefa ma przypisaną pulę potworów do losowego wygenerowania, i na wyższych poziomach do tej puli dołączają coraz silniejsze potwory z większą szansą wylosowania. Wciąż jednak czuć postęp w budowie postaci: w pierwszym spotkaniu z trollem ledwie uniknąłem przemielenia, teraz to przeciwnik raczej prosty - choć w tej grze trudno przepakować postać i nawet potwory niskich levelów potrafią urżnąć zdrowia, jeśli nie uważasz.

Ależ ta gra jest dobra. Nie korzystam z opcji fast travel, bo świat jest piękny i zróżnicowany, i do tego dość nieprzewidywalny, przez co po prostu nie chce mi się tracić okazji jego zwiedzania. Miasta są rewelacyjne i o wiele lepsze niż w takim Skyrimie. W ogóle chyba najlepsze, jakie widziałem w RPG. Każde z inną architekturą, każde dość sporych rozmiarów (chyba najmniejsze w Oblivionie jest większe niż większość w Skyrimie). Ten świat po prostu żyje - naprawdę fajny jest system radiant AI, czyli NPC-ów randomowo reagujących na siebie, zaczynających rozmowy itp. Jasne, nie działa to idealnie, ale iluzja jest silna. Lepsza niż w Skyrimie na mój gust.

Questy - świetnie napisane, ciekawe, wieloetapowe; nawet małe zadania to coś więcej niż "przynieś, podaj". Słyszysz np. pogłoski o gangu kobiet rabujących mężczyzn, jakiś facet oferuje ci nagrodę za rozwalenie babek, bo go zwabiły na seksy i obrabowały. Udajesz więc naiwniaka, poddajesz się zalotom, idziesz w umówione miejsce - dopiero wtedy walka - a potem okazuje się że to straż wykorzystała cię na przynętę, facet był podstawiony. A to nie koniec, bo znajdujesz w domu babki klucz do piwnicy, do której nie musisz zaglądać. A tam czai się coś jeszcze.

Jeszcze słówko o tej randomizacji zachowań. Ależ to zwiększa, ehm, "immersję" (nie lubię tego słowa - może zaangażowanie?). Znalazłem ostatnio jaskinię, w której zły kult odprawia sobie złe czary. Mógłbym udawać jednego z nich i przeniknąć w ich szeregi, ale to nie mój styl - nie po to ładuję w heavy armor i blade. Zacząłem siekać. Było ciężko, ale jak trochę przerzedziłem szeregi szatanistów, pozostali przy życiu... zaczęli się mnie bać. Uciekali na mój widok. W końcu spora grupa - kilkunastu z nich - zapędziła się w kozi róg. Stoję przed nimi z mieczem dwuręcznym, oni tylko patrzą, nawet nie próbują atakować (choć niedawno wszyscy się na mnie rzucali). I myślę, co powinienem zrobić. Jakoś tak mi nie pasi załatwiać bezbronnych. Ale z drugiej strony: oni składają ofiary z ludzi i chcą wywołać piekło na ziemi. Więc ich wszystkich po kolei rozsiekałem. Bez oporu.

Aż dziwnie się po tym wszystkim czułem. To nie było skryptowane wydarzenie; po prostu moje naturalne wybory w grze, i to nie tyle fabularne, co związane z budową postaci i samym stylem grania, doprowadziły do takiej sytuacji. Jak można nie kochać takiej gry?

10/10

Odpowiedz
#54
No bo TESy tak dzialaja, ze im nowsze tym slabsze. Morrowind jeszcze lepszy, ale brakuje w nim NPC reagujacych na zmiany w porze dnia i zyjacego swiata. Acz jezeli chodzi o żyjący świat to ciągle nie widziałem żadnego, który zrobiłby na mnie większe wrazenie prawdziwie żyjącego niż ten z Gothica 1 i 2. Nie jestem pewien, co tam tak dobrze sprawialo, ze ten swiat żył - mysle, ze to była też wypadkowa ogolnego klimatu i innych mechanizmów. Choc np. do dziś nie kojarze RPG, w którym NPC reagowali by na to, że wyciągnąles broń. Tam to bylo super, bo rzeczywiscie czuło się, że jesteś częscią świata, a nie se latasz z toporem i machasz dla beki.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#55
Cytat:Choc np. do dziś nie kojarze RPG, w którym NPC reagowali by na to, że wyciągnąles broń.

Reagują w Wiedźminie.
Wyciągniesz przy strażnikach to cię ochrzanią, pomachasz, to cię spacyfikują.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#56
Bardzo mozliwe. Wiedzmin w ogole jest spoko. Szkoda, ze pod tym wzgledem to tylko wyjatek potwierdzajacy regule. Dziwne, ze w wiekszej ilosci RPG takich rzeczy nie wsadzaja. Pewnie to duzo roboty, ale poglebia immersje kolosalnie. Fakt, ze mozna bylo raz dwa dostac wpiernicz od kazdego w Gothicu albo po wyciagnieciu miecza ktoś by polecial po straż albo cie zaatakowal to super sprawa. Tak jak fakt, ze nie mozna bylo wchodzic do czyjegoś domu bez pozwolenia. Tego tez nie ma w RPGach za bardzo (chyba nawet w Wieśku).

Ale sory, taka dygresja. Polecam Gothica :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#57
Ehm, no cóż - w Oblivionie reagują.:) Nie jestem pewny, czy nie tylko wtedy, kiedy spróbujesz z nimi pogadać z wyciągniętą bronią, ale reagują. Sprawdzę po południu. W Skyrimie wystarczyło wyciągnąć broń w mieście żeby strażnicy zaczęli ci grozić, a po chwili atakować. Możliwe, że w Obku jest tak samo, ale nie łażę po mieście z wyciągniętą bronią.

Odpowiedz
#58
W pierwszych Falloutach też reagowali (w miastach, gdzie noszenie na widoku było zakazane).
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#59
Chyba się nie rozumiemy, widze, że ktoś tu nie grał w Gothica. :) W Oblivionie reagują, tak: spada pozytywna reakcja rozmówcy, jeżeli zagadasz go mając w ręku broń. Moze ewentualnie strażnicy coś powiedza, jak ich zagadasz, ale nie reaguja w momencie, gdy powinni widziec twoja broń. Nie pamietam, jak było w Falloucie, ale obstawiam, że włączał się tryb walki - tam zreszta trudno mowic o zyjacym swiecie, nie te czasy.

W Gothicu natomiast wygladało to zupełnie naturalnie. Kiedy wyciągnąłeś broń wszyscy w pewnym promieniu reagowali - ludzie bez broni stali i sie patrzyli, ludzie z bronią ją wyjmowali i zaczynali ci grozić. A potem spuszczali ci wpiernicz, a bezbronni sie odsuwali/uciekali. A jezeli ich spusciles łomot to byli ugodowi, a jesli zrobiles to kilka razy to zaczynali uciekac na twoj widok. ;) O ile prowadziło to czasem do komicznej sytuacji (w dwójce), gdy kobieta w sukience też sie wlaczala do walki, to w ogólnie wypadało to zupełnie naturalnie, a nie jak skryptowanie zachowanie. Nie było tego poczucia, że właśnie straciłeś -10 do respektu u tego NPC, tylko raczej, że właśnie wkurzyłeś tego typa. :)

Ale niewazne. :P Polecam Gothica!
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#60
Ale w Oblivionie nie grasz "jakiś gościem". Po ukończeniu tutoriala, czyli bitwy o Kvatch, jesteś bohaterem i wszyscy o tobie gadają: "to TY zamknąłeś wrota Oblivionu?!". Jesteś Chuckiem Norrisem Tamriel, więc nic dziwnego, że nawet kiedy widzą cię z mieczem w ręce, czują się bezpiecznie. Już ich, kurna, uratowałeś. Nikt nie podejrzewa, że zaczniesz rzeź. Dopiero jak coś zrobisz, zaczynają reagować.

Zresztą potestuję to dzisiaj, bo nawet nie przyszło mi do głowy żeby kozaczyć w miastach (bo i po co?).

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości