Fallout 1, 2 (i reszta)
#1
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że grałem jedynie w dwie pierwsze części. Ale cóż to było za granie! Szczególnie "Fallout 2" uważam za jedną z najlepszych gier, w jaką grałem. Trochę z łezką w oku wspominam czasy, jak wracałem ze szkoły odpalałem grę i przenosiłem do post-apokaliptycznej Kaliforni, gdzie podróżowałem moją szarą bryką od San Francisco po New Reno.

[Obrazek: Fallout2-reactor.jpg]

Jeżeli tak się zastanowię,to chyba przede wszystkim uwielbiałem tę grę za jej klimat. Post-apokaliptyczny świat utrzymany trochę w stylu lat 50tych 60tych po prostu powalał. I nie potrzebna była do tego jakaś super grafika. Ten świat po prost łykałem, takim jakim był.

[Obrazek: 81.jpg]

Uwielbiałem też, jak ta gra była rozbudowana. W sumie to przez długi czas spędziłem, na eskortowaniu karawan, walki ze zmutowanymi stworami i ogólnie eksploracji terenu, taką to frajdę sprawiało.
A i jeszcze bardzo ważnym elementem, który kreował ten niesamowity świat była dark ambientowa muzyka Marka Morgana. Tylko posłuchajcie:

















Sorry, że tak głównie koncentruję się na "dwójce", ale w nią najwięcej grałem i uważam za najlepszą. Trudno mi oceniać późniejsze, te nowsze gry "Fallout". Mój kumpel, który jest wielkim fannbojem "Fallouta" kupił kiedy pojawiła się ta pierwsza gra w 3D. Trochę pograliśmy, ale gdzieś czar prysł i jakoś mnie tak nie wciągnęła, jego zresztą również.

To już nie był ten świat. I właśnie od zawsze i nawet teraz marzy mi się, aby kiedyś ten niezwykły świat "Fallouta 1 i 2" przenieść na duży ekran, czy też nakręcić serial w nim się dziejący. I oczywiście ów film, czy serial powinien posiadać narratora z głosem Rona Perlmana. Tylko on potrafi tak genialnie, że aż ciarki przechodzą na plecach, powiedzieć "War" :)



/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#2
Fallout 1 - genialna!
Fallout 2 - przewspaniała!
Fallout 3 - fabularny bełkot, rozgrywka nieszczególna.
Fallout: NV - lepsza fabuła, ale gra marnuje mój czas i za to jej nie lubię.
Fallout: Brotherhood of Steel - w sumie fajna strategia.

Odpowiedz
#3
Fallout - geniusz
Fallout 2 - geniusz x100 (pomimo miliona bugów)
Fallout Tactics - ciekawostka, bez szału
Fallout 3 - zmarnowany potencjał, Oblivion with guns
Fallout NV - zdecydowanie najbliższy klimatem i rozgrywką do Fallouta 2, mnóstwo świetnych questów oraz postaci. Oceną obniżają błędy oraz zakończenia, które są takie...do zapomnienia.

Generalnie Fallout to temat na super film, który jednocześnie nigdy nie powstanie, a wersji PG-13 jakoś nie mogę sobie wyobrazić ;)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#4
Nie wiem jak to się stało, ale nigdy nie grałem w jedynkę. Chyba odstraszył mnie mój kuzyn, który wspomniał, że pojawiają się jakieś misje na czas czy coś w ten deseń.

Dwójka to oczywiście czysty geniusz i najlepsza gra w historii. Przeszedłem ją dziesiątki razy i za każdym razem rozgrywka wyglądała inaczej (do dziś pamiętam, jak grałem kiedyś postacią z którą właściwie nikt nie chciał gadać, bo wytatuowałem sobie na czole "łowca niewolników" :) ).

Fallout Tactics - jako strategia w świecie Fallouta prezentowała się ta gra imo znakomicie. Grało się naprawdę świetnie.

Fallouta 3 za bardzo nie pamiętam. Ot, grało się (chyba) ok, ale bez szału. Fallout NV to z kolei (prawie) godny następca serii i jedna z najlepszych gier ostatnich lat.

Odpowiedz
#5
Szkoda, że Anielski Pył ma bana. Wpadłby tu i zaczął piszczeć, że "Fallout" już nikomu nie może się podobać, po czym dostałby banana bez ana jeszcze raz :)

A tak poważniej - "Fallout 2" to gra mojej młodości. Pierwsze tygodnie (a raczej miesiące/lata do polskiego wydania) spędziłem z wersją z CD-Action. Pomimo masy błędów (co to patch dowiedziałem się w kolejnym numerze, kiedy zamieścili ten 1.02 do F2 :)) i niezbyt obcykanej rozgrywki, wciąż nie mogłem się oderwać. Z czasem dostrzegłem, że Inteligencja liczy się tak samo bardzo jak Siła (nawet bardziej, za jej pomocą można tę drugą rozwijać), Percepcja może zrównoważyć słabe Szczęście a Zwinność maskuje średnią wytrzymałość. Moim pustynnym mnichem kung-fu rozgromiłem setki tysięcy NPCów, gdyż "Fallout 2" przeszedłem coś koło 50 razy. Przynajmniej trzy razy w roku zasiadam do tej pięknej gry i oddaje się kultowi apokaliptycznego westernu sci-fi. Niezapomniane chwile oraz masa najczystszego ekstraktu epy wymieszanej z nieziemską grywalnością sprawiają, że F2 bawi tak samo dziś jak i przed trzynastoma laty i przed 50 sesjami.

Jedynkę też uwielbiam, choć znacznie mniej niż doskonały sequel. Pewnie kwestia przyzwyczajenia, bo w F2 zagrałem wcześniej, ale też cholernie brakuje mi usprawnień z dwójki.

"Tactics" jest świetną erpegową taktyczną strzelaniną, ale zabrakło większej interakcji ze światem i ciekawszej fabuły. Ale mimo to idealnie sprawuje się jako deser po "Falloutach", animacje szatkowanych kałachem przeciwników kopią dupsko po dziś dzień.

"Fallout 3" jest dla serii tym, czym było "DH 4.0" dla "Szklanej Pułapki". Sprymitywiałym przerostem formy nad treścią, maksymalnie odtwórczą (a kiedy pokazywało się coś oryginalnego od Bethesdy to denną), obraźliwie uproszczoną padaczką półrazowego użytku. Pamiętacie? W pierwszej prawdziwej misji bohater (osiemnastolatek!!!!!1) rozbraja/detonuje bombę atomową. What the fuck?! Do tego brak możliwości mordowania dzieci, strzelania po jajach i oczach oraz sprowadzenie całości to płytkiego, kiepsko animowanego TPSa/FPSa.

"New Vegas" jest o niebo lepsze i sprawdza się zarówno jako (doszyta bardzo na siłę) część serii jak i rozrywka, która niemal na każdym kroku stara się przykryć mariaż z gównem od Bethesdy. W większości się udaje, ale to co było najlepsze w starych (a raczej jedynych słusznych) "Falloutach" w dalszym ciągu jest mocno rozwodnione i zbytnio uproszczone.

Wszystkie klasyczne części trzymam na dysku i będę grał w nie dopóki będę miał prawą rękę z przynajmniej palcem wskazującym. Polecam gorąco tym, którzy nigdy nie grali, bo to po prostu genialna historia, scenariusz, dialogi i postacie.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#6
Tak po prawdzie, to tylko dwa pierwsze Fallouty pozwoliły mi naprawdę uwierzyć w napotykanych NPCów. Podchodzę do handlarza/łowcy niewolników z "dwójki" i wiem, że rozmawiam z pierwszej wody skurwielem. Autentycznie uważałem na to, co mówi moja postać, bo CZUŁEM, że właśnie wszedłem na niepewny teren i może zdarzyć się wszystko. Po pierwszej rozmowie z tymi typami chciałem zrównać z ziemią ich siedzibę, bo przywódcę mendę znienawidziłem zaledwie po jednej rozmowie.

To samo z mafijnymi bossami. Czujesz napięcie, bo wiesz, że jeden fałszywy ruch i Twoją postać będą zgarniać szufelką. Pamiętam sytuację (bodajże w drugiej części), kiedy po przyjęciu zlecenia od bossa postanowiłem wrócić i jeszcze raz spytać o szczegóły. Zrobiłem to, bo powiedziano mi, żebym nie wracał z nie wykonanym zadaniem i chciałem zobaczyć, co się stanie. Szef pyta (walę z pamięci): "Zlecenie wykonane?", na co odpowiadam: "Jeszcze nie". "To na chooy tu przylazłeś?", "Chciałem jeszcze raz spytać o szczegóły misji". Efekt był taki, że musiałem wczytać save'a.

I całe to napięcie uzyskano dzięki genialnym i po dziś dzień niedoścignionym dialogom.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
#7
Obie pierwsze częsci skonczyłem po jakies 5-6 razy każdą. Zajebiste. Wole jedynkę. Pamietam pierwszy kontakt z pierwszą częscią. Wziąłem wydanie Fallouta 1 z CD Action i bez cienia nadziei że uda mi sie go urichomic na 486, zainstalowałem go na dysku. Ku mojemu wielkiemu zdumieniu poszło... Wsiąkłem. To była chyba pierwsza moja gra, gdzie moglem pojsc i robic co chciałem.

(19-08-2012, 21:19)Hitch napisał(a): W pierwszej prawdziwej misji bohater (osiemnastolatek!!!!!1) rozbraja/detonuje bombę atomową. What the fuck?!

To chyba też ty Hitch czepiales sie tego że w 3 częsci jest radio. Heh jakby Fallouty 1-2 były realistyczne... Przypominam że mówimy o swiecie, gdzie są gadające rośliny, duchy, ludzie wsadzeni do kadzi za 5 minut są 3 razy wiekszymi super mutantami, ludzie pod wpływem dużej dawki promieniowania zamieniają sie w ghuli, jedzenie, napoje i leki sprzed chyba 200 lat nadal nadają sie do jedzenia/używania (!!!) a mimo to nadal można je znaleźć, czyli ludzie jeszcze ich nie zeżarli/zużyli przez kilkaset lat (!!!), wiele komputerów nadal nadaje sie do użytkowania, łazą sobie po swiecie wielkie skorpiony i szczury, nawet gadające szczury, post-apo mężczyźni łażą sobie ogoleni na mordach, są kamienne portale przenoszące kilkadziesiat lat wstecz, gadające kamienne głowy, nie rozłożone do końca szczątki wieloryba na środku pustkowia, wieloryba, ktory zabił sie spadając z wysokości...

Powiedzmy sobie szczerze, saga Fallout to pod względem realizmu bekowa bzdura ze szczątkowym realizmem, do której radio i rozbrajanie bomby przez 18-latka pasuje.

Odpowiedz
#8
Gra wszechczasów? Tak. Pamiętam setki godzin przed kompem - doskonałość skończona. Bardzo żałuję, że Van Buren nie doszedł do skutku (choć można pograć w jakiś prebuild demo) a wyszło nijakie F3 (choć w bunkrze jest bardzo ciekawe, na zewnątrz niestety wcale a wcale). Ale jest światełko w tunelu - jak Betsheda wygra proces, to wyjdzie oryginalny F3 (do którego mają prawa: i do świata i do stworzenia gry MMORPG).

Zresztą, swego czasu zafascynowany F1 i 2 stworzyłem grę planszową będącą metrowym kołem z miastami (na kole znajdowała się mapa) i dało się grać w 4 osoby i były questy, masę dialogów, przedmiotów i walk (opracowanie systemu zajeło mi z dwa tygodnie - ale dobrze to wspominam, niezłe wyzwanie).
loading podpis...

Odpowiedz
#9
Cytat:To chyba też ty Hitch czepiales sie tego że w 3 częsci jest radio.

Nie wiem, czego konkretnie czepia się Hitch, ale mnie to zadanie z bombą też uderzyło. Przecież to jest jedna z pierwszych misji - jak można od razu dawać graczowi decyzję o tym, czy zniszczyć, czy uratować całe miasto? Zwłaszcza że go nawet nie zna. W pierwszych Falloutach na początku trzeba było wypielić ogródek albo uratować córkę wodza z rąk łowców niewolników. Tam było się stopniowo wprowadzanym w klimat i fabułę - tutaj od razu: rozpiźdź miasto albo je uratuj. Kiedy to zadanie się pojawiło (po godzinie gry - tzn. po tutorialu) aż myślałem, że coś zrobiłem źle - przypadkiem ominąłem sporą część gry. Słowem: F3 to nieprzemyślana, chaotyczna, głupia gra.
Jeszcze chciałem się wypowiedzieć, dlaczego nie lubię NV, choć uważam, że to fajnie napisana gra.

Otóż ona ma ten sam problem, co większość współczesnych erpegów: czas między graniem a dochodzeniem na miejsce rozgrywki układa się w proporcjach 5:95. Fajnie, że jest niby ogromny świat, ale minęła chyba godzina grania, zanim wykonałem pierwszą misję treningową (tę z likwidowaniem kretoszczurów, czy co to tam było...).

Nie dość, że chodzenie po pustych miejscach zajmuje kupę czasu, to jeszcze mega-długie dialogi są mówione. Kiedy nie ma głosu w dialogach, tak jak w F1 i 2, mogę je czytać we własnym tempie. Tutaj muszę czekać, aż aktor grający starca wygłosi w 2 minuty kwestię, którą przeczytałbym w 30 sekund. Niby mogę przejść do następnej części dialogu, naciskając przycisk, ale nic tak nie wybija z klimatu, jak urywanie wypowiedzi.

Rozumiem, że trzeba sprawić wrażenie ogromu świata, ale F1 i F2 robiły to fenomenalnie, nie marnując mojego czasu - po prostu podróżowało się po mapie świata z random encounterami. Nie wiem, czemu zrezygnowano z tego rozwiązania. To znaczy wiem - bo współczesny gracz nie ma wyobraźni i chce wszystko widzieć. Trzeba mu pokazywać każdy kamień. 15 lat temu punkt podróżujący po klimatycznie narysowanej mapie, z genialną muzyką snującą się w tle, stwarzał iluzję niesamowitej wędrówki - której dziś nie potrafi stworzyć gigantyczna przestrzeń 3d, po której samemu trzeba dreptać.

Hm, jak skończę Arkham City, chyba biorę się za któregoś Fallouta.:)

Odpowiedz
#10
(20-08-2012, 08:46)military napisał(a): czy zniszczyć, czy uratować całe miasto? Zwłaszcza że go nawet nie zna

Nie uratowac, ponieważ bez twojej interwencji bomba sama nie wybuchnie. Rozbrajając wiec bombe nie ratujesz miasta, tylko uspokajasz cześć mieszkańców.

(20-08-2012, 08:46)military napisał(a): W pierwszych Falloutach na początku trzeba było wypielić ogródek albo uratować córkę wodza z rąk łowców niewolników

A we Falloucie 3 musisz najpierw zabic radrakana z wiatrówki, a potem... "uratowac" córkę "wodza" z rąk Węzy Tunelowych :))) Następnie zabić jednego strażnika, nastepnie dwóch...

Odpowiedz
#11
Przypomniało mnie się: Chyba każdy się zgodzi, że muzyka w F2 to najwybitniejszy Game OST jaki kiedykolwiek powstał - tak i w grze jak i samodzielnie sprawdza się doskonale.
22 kawałki + piosenka Louisa Armstronga w pierwszej części intro. I powalający klimatem głos z offu Rona Pearlmana.
loading podpis...

Odpowiedz
#12
Gwahlur: traktujesz każde zdanie z urzędniczą dosłownością. Chodziło mi o to, że zadanie takiego kalibru pojawia się tuż po wyjściu na powierzchnię (czyli po zakończeniu tutoriala, którym jest cała część w schronie).

Odpowiedz
#13
Wy tu pierdu-pierdu, a ja właśnie odpalam dwójeczkę. Przypomniało mi się, że kiedyś kupiłem za grosze obie części na GOG-u :) Później mam zamiar zabrać się w końcu za jedynkę i może przypomnę sobie mój numer 2 jeśli chodzi o gry RPG, czyli Arcanum.

Odpowiedz
#14
Jeżeli zaczniesz grać od dwójki, to potem przejście na jedynkę może być trochę trudne. Przynajmniej ja tak miałem. Gdyż choć jedynka jest dobrą grą, to jednak dwójka to opus magnum Falloutowej serii.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#15
Klocuch versus Fallout (aka Szcuzry)

#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#16
Cedeakcjon. Z każdym kolejnym jego filmikiem zastanawiam się, czy to jest wszystko na poważnie. TEN GŁOS.

Btw, dobry jest też gameplay do Hitmana 2, gdzie w jednym z filmików Klocuch zauważa, że Hitman "cenę ma na pale".

Odpowiedz
#17
Oczywiście, że to nie jest na poważnie. Gość ma około 15-16 lat i ogarnia taki temat jak zgrywanie Frapsem obrazu z Fallouta co wymaga trochę gimnastyki z plikami konfiguracyjnymi. To zwykły jutubowy troll, ale dość zabawny :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#18
Gośc ma chyba z 12-13 lat - ja w tym wieku - dziesięć lat temu - ogarniałem Frapsa i to też nie dlatego, że zawsze byłem super-inteligentnym bytem. :P O ile u Grażyny Żarko edycja filmów itp. przez starszą kobietę od razu śmierdziała fałszem, tutaj tego nie widzę. Szczeniak może być podlotkiem, ale to nie znaczy, że w dzisiejszym świecie 13-latek nie jest w stanie zrobić filmiku w Windows Movie Maker. Ja potrafiłem, a jak już mówiłem nigdy nie byłem geniuszem. :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#19
Akurat Klocuch jest ewidentnym trollem - widać to szczególnie w jego "widełorecenzji" "Assassin's Creed Revelations".

Co do Falloutów - F1 i F2 to nieodłączna część także mojego PeCetowego dzieciństwa - najwspanialsze staroszkolne eRPeGi w historii gatunku. Głównym problemem w F3 jest (podobnie zresztą jak w innych grach Bethesdy) sztuczność przedstawionego świata. Zarówno dialogi jak i questy postawione przed graczem sprawiają wrażenie wyciągniętych z zupełnie innej gry (lub gier) i wepchane w Falloutowy świat na chama, bez zastanowienia się nad tym, czy to, co się dzieje pasuje do trochę pastiszowego, ale mimo wszystko niezwykle mrocznego i poważnego postapo. "New Vegas" starał się to naprawić, ale podobnie jak Military'ego do szewskiej pasji doprowadzało mnie tam łażenie. Ja bardzo lubię łazić, ale w świecie rzeczywistym, a nie po pozbawionych większego klimatu bezpłciowych lokacjach.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
#20
(10-09-2012, 17:52)RandoMan napisał(a): Akurat Klocuch jest ewidentnym trollem - widać to szczególnie w jego "widełorecenzji" "Assassin's Creed Revelations".
Tzn. co tam jest takiego? Przecież widać i słychać, że to dziecko. Głos mógłby jeszcze udawać, ale łapke ma serdelkowato dziecięcą :D


#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości