Filmy Disneya
#1
Od tak topic ogólnie o filmach jednej z najsławniejszych wytwórni filmów animowanych na świecie! :wink:

Jakieś pół roku temu widziałem mało znany "Hox & Hound" i mnie bardzo oczarował. Szczerze powiedziawszy większe wrażenie na mnie niż Król Lew zrobił... Świetna muzyka, melancholijny klimat i dobrze rozbudowany scenariusz i dialogi.
Warto dodać iż (młody jeszcze) Tim Burton pracował przy tym filmie jako animator... Inny film Disneya [też mało znany] przy którym Burton maczał swoje palce [jako rysownik koncepcyjny] to "Black Claudron" z lat 80’siątych który był próbą Disneya zrobienia filmu Fantasy... Film nie sprzedał się dobrze i został ostro pocięty by zachować wymogi cenzuralne ale animacja [zwłaszcza scena z ożywionymi trupami] robi wrażenie.

Z nieco nowszych produkcji Disneya to Mulan strasznie lubię (głównie za walory komediowe) ale ma też świetną muzykę, zwłaszcza w scenie gdy tytułowa bohaterka ucieka z domu i ścina włosy, motyw w tle jest wręcz GE-NIAL-NY!

Odpowiedz
#2
Mulan to swietne kino familijne. Wojna z Hunami nie jest okraszona zadnymi scenami przemocy a film mimo wszystko jest znacznie brutalniejszy niz Batman Begins i DH4 razem wziete. Magiczne slowo - konsekwencja. Hunowie to morderczy barbarzyncy w tym filmie, wiec zabijaja cala wioske ludzi. Nie ma pokazane ani skeundy tego ale wiadomo i jest to odczuwalne.

Krol Lew takze swietny film. Tam gdzie trzeba powazny i pouczajacy. W sam raz dla dorastajacego Polaka ktoremu grozi dysmozgowie w przyszlosci spowodowane hiphopem, nerdostwem, cala reszta subkultowo-*ideologicznymi* pierdolami czy innymi niebezpieczenstwami czekajacymi na mlody umysl.
Piekny i wzruszajacy film.

Oprocz tych filmow cenie sobie tez bardzo Toy Story i Toy Story 2. Na swoj sposob nawet i Pocahontas. Ogolnie lubie czasem siasc z dziecmi siostry i obejrzec z nimi porzadna bajke Disneya.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#3
Cytat:W sam raz dla dorastajacego Polaka ktoremu grozi dysmozgowie w przyszlosci spowodowane hiphopem

Hę? ;)

A Disney zawsze fajny był. Mulan, Pokahontas i cały ten majdan.

Król Lew to arcydzieło. Zawsze płakałem na scenie tratowania przez rogate zwierzęta z afryki (jakkolwiek niektórzy twierdzą że jest głupia i nierealistyczna ;)). Ale jak rodzice nie ochronią przed dysmózgowiem to i King Lion tego nie zrobi.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#4
Tak ale porzadne bajki na wczesnym etapie rozwojowym to podstawa.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#5
Ja oglądałem 'Jak działa Jamniczek' - http://youtube.com/watch?v=OnGeQu7ACNY
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#6
Glut napisał(a):Król Lew to arcydzieło. Zawsze płakałem na scenie tratowania przez rogate zwierzęta z afryki (jakkolwiek niektórzy twierdzą że jest głupia i nierealistyczna ;)).

bo jest :P
ja nie płakałem, albo raczej płakałem ale z innego powodu :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#7
Ten film owszem jest nie realistyczny ale nie widze w nim nic głupiego. Bardzo ciekawie wykorzystany motyw z Hamleta swoją drogą...

Jedno co wszyscy zachwalają i często podkreślają jako ich ulubiony moment to spotkanie Simby z Timonem i Pumbą i ich "Hakunna Matata"... Dla mnie to najasłabszy moment filmu.

Odpowiedz
#8
Maik napisał(a):Ten film owszem jest nie realistyczny ale nie widze w nim nic głupiego.

mówiąc, że film jest nierealistyczny mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego, że to animacja o gadających zwierzakach? :D

a najlepszy moment filmu to ten, w którym Timon i Pumba odwalają taniec przed hienami :D
No i motyw z Eddiem :D
W ogóle film jest super, tylko ma parę kijowych scen :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#9
Najsłabszym elementem Króla Lwa są w ogóle piosenki, wyjęte za przeproszeniem z dupy i pasujące jak pięść do nosa.

Odpowiedz
#10
Mefisto napisał(a):mówiąc, że film jest nierealistyczny mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego, że to animacja o gadających zwierzakach? :D
Mch... Powiadzasz? :wink: Cholera tyle lat człowiek film zna i dopiero czegoś takiego się w nim dopatruje... To wiele wyjaśnia...

Swoją drogą... Bo ja wiem czy w tym przypadku to ma wiele do rzeczy czy film o zwierzętach czy o ludziach [zwłaszcza że fabułę "Króla Lwa" łatwo było by przenieść na film o ludziach... Ba! Powstał nawet Musical na Brodwayu.]. "Folwark zwierzęcy" też jest niby o gadających zwierzętach a to zarazem ambitna i głęboka historia...

Także w zwyczaju nie mam oceniać filmu na bazie czy jest fabularny czy animowany bo to dla mnie tylko forma przekazu...
W moim odczuciu w filmie animowanym da się przekazać wszystko to co się da w fabularnym pomijając fakt że animowanym można się nie martwić o koszta efektów specjlanych więc spokojnie można robić cały film o gadających lwach, jelonkach czy misiach [Swoją drogą -> Boże, aby kiczowaty "Mój Brat niedźwiedź" dostał oskara zamiast genialnego "Tria z Belleville" to, to uwłaczające jest]
"Król Lew" to film kierowany do młodszych widzów ale jednak ma sporo mocnych momentów jak np. cała śmierć Mufasy, dobry scenariusz, świetną animacje i atmosferę... Nie widzę przeciwskazań by zasiadał na liście najlepszych filmów w historii [gdzie wiele osób ma zwyczaj go umieszczać] choć "Fox and The Hound" w moim odczuciu treściowo był o ambitniejszy...

Co do Piosenek to, co jak co ale dla mnie najlepszy "muzyczny moment" to piosenka Skazy... Fajnia "Choreografia" :wink:
Także jak już o Piosenkach mowa to swego czasu usłyszałem iż w specjalnej edycji filmu dodano jeden numer muzyczny ["The Mornign Report']. Zobaczyłem sobie na YouTubie... Ech... :?
Raz że piosenka krótka i mało ciekawa [mniej-więcej minute trwa] to jeszcze by ją wprowadzić musieli pociąć scenę gdy Mufasa uczy Simbę polować.... Kiepski wybór...

Dla ciekawych :

Ostatecznie ci z Disneya teraz się w Lucasa zabawiają i specjalne edycje sobie z poprawkami wydają...

Odpowiedz
#11
Maik napisał(a):Swoją drogą... Bo ja wiem czy w tym przypadku to ma wiele do rzeczy czy film o zwierzętach czy o ludziach [zwłaszcza że fabułę "Króla Lwa" łatwo było by przenieść na film o ludziach... Ba! Powstał nawet Musical na Brodwayu.]. "Folwark zwierzęcy" też jest niby o gadających zwierzętach a to zarazem ambitna i głęboka historia...

chodziło mi raczej o tą nierealność, o której wspominasz - wiadomo, że jak bajka Disneya, do tego o zwierzętach, to trudno wymagać głębokiej realności ;)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#12
Król Lew 3D - konwersja wyszła całkiem dobrze. Zwłaszcza wrażenie robi sekwencja początkowa i oczywiście ucieczka Simby przed galopującym stadem. Film niestety puszczają z dubbingiem, ale i tak nie spodziewałem się w kinach wersji z napisami. Cała reszta to oczywiście stary dobry Król Lew. Fajnie było sobie zobaczyć jeszcze raz to dzieło w sali kinowej. Dla konwersji 7/10, film oczywiście 10/10.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#13
Ja się na konwersję nie wybieram, bo nie mam kasy, żeby iść na nowe filmy, a co dopiero na klasyki puszczane ponownie, ale strasznie ciekawi mnie kwestia tego w jaki sposób zrobiona jest ta konwersja - przecież Król Lew to przykład takiej wybitnie nie trójwymiarowej animacji. To się chyba jakoś nazywa, ale ja to muszę wytłumaczyć, bo nie wiem - chodzi o to, że dane zwierzątko składa się z 3 kolorów i nie ma tam żadnego cieniowania po którym moglibyśmy poznać, że coś jest dalej od "kamery", albo odbija światło pod innym kątem, z tego też powodu ja ni chuchu nie mogę sobie wyobrazić jak im się udało z czegoś takiego zrobić 3D. Dasz radę Azgaroth(albo ktoś kto widział, lub wie) wytłumaczyć jak to wygląda?

Odpowiedz
#14
Ciężko to opisać :) Po pierwsze nie jest to oczywiście Avatar, nie wszytko wygląda super trójwymiarowo z dobrą głębią. Raczej wybrano takie sceny które nadają się na takie zabiegi z dużo ilością planów i postaci. Zwłaszcza dobrze widać 3D przy ujęciach lotu ptaków oraz scen z Zazu. Dobrze widoczne jest 3D gdy na ekranie pojawiają się jakieś małe obiekty np. liście. Nie wiem ile dokładanie scen jest w 3D i jak to zrobili, ale mi się podobało i to mi wystarczy :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#15
Kiedyś uwielbiałem Króla Lwa i oglądałem go jakieś milion razy. Nie widziałem go od LAT i tak powinno zostać, bo czar z okresu młodości prysnął. Tak, prolog jest fantastyczny a cała sekwencja śmierci Mufasy (Skaza wbijający mu pazury powoduje ciary) genialna, ale reszta nie wykracza poza typowo disneyowski, banalno-słodki poziom. No i te piosenki, ARGHHHHHH!!!

PS. Zauważyliście, że tam jest tylko dwóch samców? Mufasa i Skaza?

Odpowiedz
#16
Starzejesz się Mierzwiaku i tyle ;).

Odpowiedz
#17
Mierzwiak, na Króla Lwa rękę podnosisz?! Chyba boli cię ząb ;)

Odpowiedz
#18
U mnie jeszcze dwie sceny powodują szczególnie duże ciarki: Mufasa objawiający się Simbie na niebie i Simba wchodzący na końcu na lwią skałę. Mocarne. A i nie mam tak, żeby mniej doceniać Króla lwa niż kiedyś. Sentyment jest ogromny i nie wydaje mi się, żeby ta animacja kiedyś przestała być moją ulubioną. Może dlatego, że od dzieciaka oglądam ją w miarę regularnie i nie czuję większego przeskoku.

Cytat:PS. Zauważyliście, że tam jest tylko dwóch samców? Mufasa i Skaza?

Owszem, a to wskazuje na to, że mama Nali musiała nieźle pobłądzić po Sawannie. ;) W ogóle to rozwalają mnie niektóre twory fanowskie związane z Królem:

http://img27.imageshack.us/img27/7874/110666813c8625x1000.jpg

Odpowiedz
#19
Doug Walker aka Nostalgia Critic niedawno skończył cykl Disneycember, gdzie recenzował każdy tradycyjnie rysowany film Disneya. bardzo ciekawa rzecz, powiew świeżości w twórczości Douga. Zwraca uwagę na niektóre rzeczy, które ja np. nie zauważyłem za pierwszym podejściem:

Część 1 (Jest tego 16 linków)
http://thatguywiththeglasses.com/videolinks/thatguywiththeglasses/specials/33446-disneycember-week-1

Pod wpływem tego obejrzałem niedawno dwie składanki z lat 40.:

Make Mine Music - czyli to samo co Fantasia, tyle że z popularnymi piosenkami. Niektóre z nich to małe arcydzieła (Blue Bayou, ), a niektóre raczej typowy lukr Disneya (Peter and Wolf, Johnny Fedora and Alice Bluebonett), a niektóre z nich są naprawdę zabawne (Casey at the Bat)

Melody Times - muzyki i obrazki część 3. Animacja świetna i niezłe rozwiązania (Chmury przechodzące w kwitnące, wschód słońca to jesienny liść). Na osobny fragment zasługuje ostatni segment o Pecos Billu. Ubaw po pachy, Bill przebija większość tych lalusiów z kina akcji i brak happy endu ;(. I ta niezwykle chwytliwa piosenka (w jedynej słusznej nieocenzurowanej wersji):

Odpowiedz
#20
[Obrazek: 3136ah5.jpg]
Czyżby Lwia Skała?

Pocahontas - chyba mój ulubiony film z renesansu Disneya. Najlepiej narysowany. Film po prostu miażdży wizualnie - moje ulubione ujęcie to, gdy ścierają dymy osadników i Indian. Kurde, i jest naprawdę emocjonalny i momentami wzruszający. Tym razem obejrzałem w wersji oryginalnej. I muszę powiedzieć z czystym sumieniem, że polski dubbing jest lepszy niż oryginał z aktorami indiańskiego pochodzenia. Sorry Mel, lubimy cię, zagrałeś dobrze i ładnie śpiewasz, ale Morawski jest lepszy. Swoją drogą, prawdziwy John Smith wyglądał jak Gibson z brodą, więc nie wiem czemu przerobili go na sexy blondasa. To samo piosenki - "Kolorowy Wiatr" Górniak ma powera, tak samo reszta. Eh, przypomniały mi się czasy, gdy myślałem, że Górniak nie tylko śpiewa, ale i podkłada głos pod główną bohaterkę. I tak, Foremniakowa się spisała na medal.

Niestety, jest parę rażących minusów będących prawdziwą skazą. Pierwsza rażący brak krwi czy chociażby dziur w ubraniach. Wiem, że to film dla dzieci, ale w "Śpiącej Królewnie" nie wahali się pokazać czerwonej cieczy. Przy śmierci Kocouma to mogli umieścić Thomasa z prawej strony. Wtedy strzela Indiańcowi w plecy, nie widać śladu po strzale - a i tak wiemy, o co chodzi. A przy scenie postrzelenia Smitha - nie, no to wygląda wprost śmiesznie. Tak bawili się w realizm, zwierzęta nie mówią, postacie nie wyglądają groteskowo/komiksowo, a tu taki babol.

Kiepski villain. Po prostu zły do szpiku kości, chciwy dupek żądny złota, jeszcze w różowym wdzianku. Kołbasiuk u nas przynajmniej nadał trochę wdzięku. A tutaj gość jest mdły jak cholera.

Naprawdę nie mieli kiedy się miziać? Gdyby nie buzi-buzi nie byłoby tego bajzlu :).

I największy zarzut. Do kroćset fur beczek! mam ochotę zajebać tych gówniarzy z pokazów testowych, przez których usunęli "If I never knew you". Bo była nudna?! Bo spowalnia akcję!? Też wolałbym, żeby Gibson skalpował czerwonych i rzucał fuckami, ale ta piosenka jest naprawdę piękna i Mel pokazał, że umie śpiewać niż mówić tekst. I śmieszniejsze, że nastoletnim i dorosłym widzom się ta piosenka podobała!

Jednak "Pocahontas" widziałem z milion razy, to zobaczę z milion razy ponownie.

[Obrazek: 2qd328g.jpg]
[Obrazek: 2v2t668.jpg]
[Obrazek: 2ql7onl.jpg]
[Obrazek: xc6cu8.jpg]
[Obrazek: fx9p9i.jpg]

Pocahontas 2 - teraz trzymają się faktów historycznych? Przypomniało im się, że Pocahontas zakochała się w Johnie Rolfie, który był naprawdę hodowcą tytoniu, a nie urzędasem króla. I ja mam taki pomysł - czemu nie zdecydowaliście się na śmierć Smitha? Romans z Rolfem byłby bardziej rozsądny, a Wielka Miłość nie okazała się być "phi, pieprzyć to". Dziwię, że Smith nie wyskoczył z wrzaskiem Kocouma i nie rzucił się na tego drugiego.

I ma następne pytanie - ok, Ratcliff przekonał króla, że Smith to zdrajca. A jak ukrył fakt, że cała załoga się zbuntowała i zakuła go w kajdany? I król, o Boże, ale irytujący, skretyniały osobnik. Teraz wiem, czemu Angole zaciukali Stuartów i obalili na krótko monarchię. Albo inne głupie zachowanie - Pocahontas w pierwszym filmie zabierała małego miśka od matki i nie widziała w tym nic złego, ale szczucie niedźwiedzia? Tego już za wiele! I wcześniej burzyła się, że niby jest prymitywną dzikuską, ale gdy ona innych wyzywa od dzikusów to jest wporzo.

Kolory są tu jakieś smutne i mdłe i nie mam na myśli wyłącznie Anglii. Aha, pamiętacie jak w miarę realistycznie wyglądały postacie? Nie licząc, że główna bohaterka też momentami cierpiała na to samo co Cinderella, czyli nos ala Voldemort? Zapomnijcie, bo Anglicy cierpią na nieznośny kreskówkowy wygląd. No, kilka kadrów im wyszło.

A, jeszcze wyszedł im ten ochroniarz Pocahontas. Ma zabawne sceny i mógł grać w "Expendables 2".

A tak olać ten gówniany sequel. Olać i już.

Zapomniałem wspomnieć o polskim dubbingu. Pocahontas i Smitha dubbingują inni ludzie i to niestety widać. I rany, ta aktorka śpiewająca nie umie śpiewać. Łer ys Górniak ent Foremniak?! ŁEERRR??! Paweł Lubicz jest bezpłciowy jako Rolfe. Jak sama postać.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Seriale Disneya OGPUEE 118 13,425 07-11-2018, 02:44
Ostatni post: Lawrence
  Filmy Dona Blutha OGPUEE 3 965 08-10-2018, 01:10
Ostatni post: OGPUEE
  Filmy Suzie Templeton Negrin 2 1,795 27-02-2008, 15:16
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości