Finding Nemo (2003) i Finding Dory (2016)
#1
Temat o drugim obok serii TOY STORY największym sukcesie studia Pixar jakim było Finding Nemo i jego kontynuacji, która pojawi się w kinach 17 czerwca tego roku.



Niestety, w poście otwierającym nie dodam nic o oryginale, bo ledwie go pamiętam (widziałem 2 razy, ale lata temu). Wrzucam natomiast Teaser Trailery, oraz 4 plakaty, które właśnie opublikowano.

[Obrazek: CauU7OMUkAAcT_W.jpg]
[Obrazek: CayNjmBUEAAl5RE.jpg]
[Obrazek: Cayd017VIAA_V7N.jpg]
[Obrazek: CaycZNxUsAAZtmr.jpg]

Szykuje się jeden z największych hitów przyszłego roku! Gdzie jest Nemo? na pewno powtórzę przed wakacjami, a na drugą część, o ile znajdę czas, z chęcią wybiorę się do kina.

Odpowiedz
#2
Nowy trailer

Odpowiedz
#3
Wygląda identycznie jak pierwsza część. Pixar się skończył.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#4
Tym razem to Dory zamiast być szukana sama szuka :).

Ale i tak sequel jest niepotrzebny i to ewidentny cash-grab. Na tam nie czekam, powód nr 1 w/w, a powód nr 2 - "Gdzie jest Nemo" kompletnie mi nie podszedł. Jak była premiera, nie rozumiałem wszechobecnego hype'u, którym rzygałem, a w szkole jako jedyny nie poszedłem do kina. Potem obejrzałem w TV i nie zachwycił mnie. Choć obiecałem sobie, że kiedyś dam mu drugą szansę.

Odpowiedz
#5
Final poster
[Obrazek: 1605.7.jpg]

Akcja filmu ma się rozgrywać 6 miesięcy po Finding Nemo.

Odpowiedz
#6


Po latach powtórzyłem Nemo - Stworzona z sercem i wyobraźnią, kolejna cudowna baja Pixara. Angażuje, bawi i wzrusza. 8/10

We wtorek wybrałem się na Dory. Sympatyczna kontynuacja, ale ograniczenie miejsca akcji do tego instytutu sprawiło, że podobała mi się trochę mniej od poprzednika, którego cenię głównie za eksplorację oceanu. No i nie było rekinów. :( 7/10 bo podobało mi się bardziej od Inside out i The Good Dinosaur.

Polecam wypad do kina, bo przed Dory puszczana jest cudowna krótkometrażówka "Pisklak". Urocza historia o dorastaniu i przezwyciężaniu własnych lęków, opowiedziana bez słów, za to z pomocą jednej z najbardziej fotorealistycznych animacji jakie widziałem na dużym ekranie!


Aha, Dory pobiła rekord otwarcia dla filmu animowanego w USA ($135 mln) i idzie jak burza. Wygląda na to, że jednak Cap nie długo będzie trzymał tytuł filmu roku za Atlantykiem, a może i na całym świecie.

Odpowiedz
#7
(24-06-2016, 00:45)Juby napisał(a): Polecam wypad do kina, bo przed Dory puszczana jest cudowna krótkometrażówka "Pisklak". 

...i to niestety najlepsza rzecz w całym seansie. Zero słów, zero piosenek, zero bzdur - po prostu śliczny, mały film.

Natomiast Dory... koszmar. Dawno się tak w kinie nie wynudziłem, dawno żadna historia mnie tak nie zmęczyła. 2/3 filmu to Dory biegająca po oceanie i wypytująca inne rybki o pierdoły. Dory pamięta kiedy jest jej wygodnie, a kiedy nie, to nie pamięta. Film jest tak przeładowany atrakcjami, że aż męczy - zresztą większość wątków i bohaterów to ubarwiacze pojedynczych scen. Fajny motyw z Czubówną, ale twórcy szybko go dublują i staje się denerwujący. A historia tyle razy przeskakuje rekina, że aż żal. Jedynka była filmem, który mimo wszystko zachowywał jakieś pozory, rozgraniczał ten świat ludzi i rybek. Tutaj rybki mogą dosłownie wszystko, więc why bother. I na deser to koszmarne wykorzystanie piosenki Armstronga. W dodatku łopatologia stosowana, retrospekcje, rozmowy o niczym, 20 zakończeń... no nie, po prostu nie! Najgorszy film Pixara, zdecydowanie (przy czym nie widziałem Dinozaura).

3 / 10 - za kreskę, parę fajnych dowcipów i przypuszczenie, że wersja oryginalna jest jednak ciut lepsza (bo polskie dialogi były momentami tak debilne, że zęby zgrzytały)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#8
Jeżeli "2/3 filmu to Dory biegająca po oceanie i wypytująca inne rybki o pierdoły", to jakim cudem ten film może być jednocześnie "przeładowany atrakcjami"? Chyba że tymi atrakcjami są owe wypytywane przez Dory rybki, to okej.

Żeby nie było, filmu nie widziałem, bo za bardzo lubię "Gdzie jest Nemo" i czułem, że ten akurat pixarowski sequel byłby dla mnie na maksa rozczarowujący. I jakoś mam takie spaczenie, że daję wiarę wszystkim negatywnym recenzjom, a pozytywne traktuję z dystansem :)

Odpowiedz
#9
(06-07-2016, 19:55)al_jarid napisał(a): Jeżeli "2/3 filmu to Dory biegająca po oceanie i wypytująca inne rybki o pierdoły", to jakim cudem ten film może być jednocześnie "przeładowany atrakcjami"?

Tak, jeszcze mi przecinek wytknij. Jasnym jest, że opis jest przegięty, ale bez kitu z tego się właśnie składa większość dialogów Dory, jak i całej akcji. W Nemo było to na drugim planie (a i film o niebo inteligentniejszy) - tutaj na pierwszym, więc drażni. 
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#10
(06-07-2016, 20:13)Mefisto napisał(a):
(06-07-2016, 19:55)al_jarid napisał(a): Jeżeli "2/3 filmu to Dory biegająca po oceanie i wypytująca inne rybki o pierdoły", to jakim cudem ten film może być jednocześnie "przeładowany atrakcjami"?

Tak, jeszcze mi przecinek wytknij. Jasnym jest, że opis jest przegięty, ale bez kitu z tego się właśnie składa większość dialogów Dory, jak i całej akcji. W Nemo było to na drugim planie (a i film o niebo inteligentniejszy) - tutaj na pierwszym, więc drażni. 

Prawda, że Nemo był lepszy. Dory momentami była słaba, nundawa, ale bardziej dla starszych widzów niż dzieci, z tego co widze po opiniach wśród znajomych i smaym kinie. Ja tam się mega wzruszyłam na scenie jak znalazła rodziców... A plakat i naklejki do filmu (moja młoda zbiera w cinema city naklejki) są śliczne, a w Stanch film bije rekordy przychodów. :)
aloha, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Dec 2012.

Odpowiedz
#11
Kurde, rzeczywiście w Stanach Dory zarabia znakomicie. Dobrze liczę, że są szansę na zostanie najbardziej dochodową animacją w historii? Do Shreka 2 brakuje 45 mln.
Worldwide chyba nie przegoni Nemo, bo tamten film zarobił poza USA prawie 400 mln$ więcej niż obecnie Dory ma na koncie.

Odpowiedz
#12
Dory to dobra animacja, ale są sceny nudne bądź irytujące (patrz: końcowa scena z samochodem). Nemo był zdecydowanie lepszy jednak od Dory jest mnstwo animacji gorszych. Obejrzeć można, ale dupy nie urywa.

Odpowiedz
#13
(08-07-2016, 15:49)simek napisał(a): Kurde, rzeczywiście w Stanach Dory zarabia znakomicie. Dobrze liczę, że są szansę na zostanie najbardziej dochodową animacją w historii? Do Shreka 2 brakuje 45 mln.
Worldwide chyba nie przegoni Nemo, bo tamten film zarobił poza USA prawie 400 mln$ więcej niż obecnie Dory ma na koncie.

W USA na pewno pobije drugiego Shreka, a może nawet przebije się przez barierę $500 mln (jako 7. film w historii). Kto wie, może nawet przebije TDK! To by było zdziwko.

Dory czeka jeszcze na kilka ważnych premier. Pobicie Nemo i przekroczenie miliarda pewnie nie będzie trudne.

Odpowiedz
#14
(08-07-2016, 12:50)aloha napisał(a): Prawda, że Nemo był lepszy. Dory momentami była słaba, nundawa, ale bardziej dla starszych widzów niż dzieci, z tego co widze po opiniach wśród znajomych i smaym kinie. Ja tam się mega wzruszyłam na scenie jak znalazła rodziców...

Argument z dziećmi jest dla mnie inwalidą - zwłaszcza, że Pixar nie raz udowodnił, że można zainteresować każdego bez odbębniania pańszczyzny (nie pisząc już o tym, że dzieciom spodoba się wszystko co kolorowe i ładne). Jedna, dwie, czy nawet trzy dobre sceny, jak ta przywołana, nie ratują też całości, która nie broni się na podstawowej płaszczyźnie. Za 10 lat te same dzieci będą więc traktować Dory jak ścierwo, podczas gdy Nemo dalej będzie fajny.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#15
Takie krótkie pytanie - są mewy?
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#16
W jednym ujęciu na daleeeekim tle.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#17
(09-07-2016, 02:57)Mefisto napisał(a):
(08-07-2016, 12:50)aloha napisał(a): Prawda, że Nemo był lepszy. Dory momentami była słaba, nundawa, ale bardziej dla starszych widzów niż dzieci, z tego co widze po opiniach wśród znajomych i smaym kinie. Ja tam się mega wzruszyłam na scenie jak znalazła rodziców...

Argument z dziećmi jest dla mnie inwalidą - zwłaszcza, że Pixar nie raz udowodnił, że można zainteresować każdego bez odbębniania pańszczyzny (nie pisząc już o tym, że dzieciom spodoba się wszystko co kolorowe i ładne). Jedna, dwie, czy nawet trzy dobre sceny, jak ta przywołana, nie ratują też całości, która nie broni się na podstawowej płaszczyźnie. Za 10 lat te same dzieci będą więc traktować Dory jak ścierwo, podczas gdy Nemo dalej będzie fajny.
Trochę pojechałaś ;) Jak argument z dziecmi słaby? ;) jednak animacje są robione dla małego widza. 
Rzeczywiście Potwory i spóła tak rewelacyjny, że oglądałam wiele razy, ale Nemo już wcale nie tak wiele, więc w moim odczuciu Dory - choć odstaje, to nie tak meeega daleko ;) 445 mln zarobione ma  Dory :P
A myślicie, że będą myśleli o trójce? 
aloha, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Dec 2012.

Odpowiedz
#18
Tylko niby o czym by była trójka. Wszystkie wątki juz pozamykane właściwie, a dopisywanie nowej fabuły byłoby już tak bezsensowne, ze nawet dla zwykłego skoku na kasę ja bym tego nie ciągnął.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#19
Aloha, dla małego widza to są robione kreciki, koty filemony i inne bolki i lolki. Amerykańskie animacje od wieków są w zamyśle familijne, a więc robione dla wszystkich grup wiekowych. I takie mają być. Dlatego mając prawie trzydziestkę wciąż z chęcią sięgam po "Aladyna", "Mulan" czy "Toy story", a "Misia Uszatka" czy "Reksia" nie zaszczyciłbym nawet splunięciem (chociaż to inna sprawa, że za dzieciaka też mnie to nudziło).

Więc dla mnie to ty trochę pojechałeś. To równie dobrze można powiedzieć, że nie można narzekać, że w "Gwiezdnych wojnach" Ewoki czy Jar Jar były dla dorosłego widza za dziecinne. Co się czepiać, przecież "Star Wars" powstawało z myślą o dzieciach, więc w czym problem? (Chyba że, jak to się często robi, będziemy oceniać na zasadzie "animacja = dla dzieci, aktorski = okej, dorosły może obejrzeć bez siary". Dlatego dorosły może oglądać "Gwiezdne wojny" nawet bez dzieciaka u boku, ale filmy rysunkowe to już nie, nawet te, co są ewidentnie mroczniejsze i brutalniejsze niż starłorsy, jak choćby "Tarzan" czy "Dzwonnik z Notre Dame").

Odpowiedz
#20
(19-07-2016, 08:53)al_jarid napisał(a): czy "Reksia" nie zaszczyciłbym nawet splunięciem (chociaż to inna sprawa, że za dzieciaka też mnie to nudziło).
Większość tej holiłudzkiej tandety to mogłaby Reksiowi buty czyścić, gdyby tylko Reksio chodził w butach :D
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.









Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zwierzogród / Zootopia (2016) Juby 60 13,129 16-06-2019, 11:49
Ostatni post: Pehov
  Kubo and the Two Strings (2016), reż. Chilly Tee Paszczak 16 3,609 14-12-2017, 12:19
Ostatni post: Dr Strangelove
  Angry Birds The Movie (2016) Lawrence 2 2,377 23-11-2017, 23:54
Ostatni post: shamar
  Sausage Party (2016) Lawrence 37 7,296 17-04-2017, 13:52
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości