Frozen (2013-2019)
#1


Nowy zwiastun Frozen. Naprawdę świetnie wygląda, dużo się dzieje i choć wszystko jest utrzymane w tonacji zimowej, lodowej, mroźnej, to jest ładnie. Chyba wersja 2d byłaby chyba lepszym wyjściem, niż 3d wyglądające jak kopia Tangled...

Odpowiedz
#2
właśnie wróciłem z kina. zwiastuny w najmniejszym stopniu nie oddają zajebistości tej animacji. wszelkie obawy co do jakości filmu bezzasadne :)

Odpowiedz
#3
Przekonałeś mnie swoją recenzją. Rezerwuję bilet!

Swoją drogą główny męski bohater tego filmu wygląda jak animowany Haley Joel Osment, co podnosi jego współczynnik działania na nerwy swoim idiotycznym wyrazem ryja do trzeciej potęgi. Reszta nie lepsza.

Odpowiedz
#4
niestety ten działający na nerwy główny męski bohater dostał także działający na nerwy głos w dubbingu. zastanów się mocno nad rezerwacją ;))

Odpowiedz
#5
a Czesław jak wypada? da się go zrozumieć? :)

Odpowiedz
#6
moim zdaniem Czesław spisał się rewelacyjnie i (co dziwne) kwestie ma mega wyraźnie wygadane ;)

Odpowiedz
#7
wysokie oceny, na imdb 88 % pozytywnych recenzji. Ja tez sie przekonalem i idę. Szkoda tylko, że nie pokazują wersji oryginalnej... a tak wogole to Disney wraca powoli do formy. Najpierw Zaplątani, później Ralph Demolka, teraz Kraina lodu...
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#8
Nie warto rezerwować biletu (chyba, że ktoś chce obejrzeć bardzo fajną krótkometrażówkę Get a Horse! zwłaszcza w 3D). Animacja przeciętna, humor słabawy, kilka mega-idiotyzmów w fabule. Frozen to taka przyjemna bajka dla dzieci, pokroju obecnych animacji Pixara (Brave, MU). 6/10

Zaplątani dużo lepsi. Ale w sumie, mogło być gorzej... dużo gorzej (patrz. najbardziej dochodowa animacja tego roku).

Odpowiedz
#9
Jak dla mnie "Frozen" było naprawdę sympatyczne, mocno w klimatach renesansu Disneya, ale... polski dubbing to była jakaś katorga która obrzydziła mi seans, więc od jakichkolwiek ocen wstrzymuję się do czasu aż obejrzę film w oryginalnej wersji. Do tego, nie ma chuja we wsi bym kiedykolwiek znowu wybrał się do kina na jakikolwiek film z polskim dubbingiem.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#10


Zdecydowanie najlepsza animacja tego roku. Jest tutaj wszystko, humor, sympatyczni bohaterowie, piękna animacja, wzruszające zakończenie, ale co najważniejsze najlepsza jest sama historia. Nie schematyczna, momentami naprawdę byłem zaskoczony, gdy w paru sytuacjach myślałem, że dostanę oklepany w innych filmach banał, a tu proszę: niespodzianka. Film jest bardzo piękny, bo opowiada dla mnie przede wszystkim o walce z samotnością, (co odnosi się do postaci Elsy) najgorszą rzeczą na świecie.
Polecam i to mój typ do Oscara za film animowany. 9/10

P.S.: Disney zyskał nowy wielki talent: Jennifer Lee. Najpierw swietny "Ralph Demolka", a teraz "Frozen".

P.S. 2: Przed seansem świetna, zaskakująca animacja "Get a Horse" z Myszką Miki. Genialna, mój typ do oscara za krótkometrażowy film animowany.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#11
O Frozen jak inni pisałem już w temacie o animacjach Dinseya (nie wiem po co temu filmowi osobny temat), ode mnie 6/10. Ale Get a Horse! rzeczywiście dobre (szczególnie w 3D). Jednak Oscar musi wpaść w ręce Pixara za Blue Umbrella.


Odpowiedz
#12
Ja jednak zboczeniec. Mam wrażenie, ze studio Disneya z premedytacją projektuje coraz seksowniejsze postaci, żeby tatusiowie nie nudzili się na seansach. Elsa... <3


O matko! W scenie przemiany, gdzie buduje lodowy zamek i tworzy lodową suknię - ogień! :D

A teraz do rzeczy. Gorzej niż "Zaplątani", ale liczba zbieżności jest tak ogromna, że trudno nie potraktować "Frozen", po prostu jako "Tangled" w zimowej odsłonie. Chyba całość została wygenerowana na tych samych szablonach, bo i ludzie, i zwierzęta wyglądają właściwie tak samo. Jasne, skoro było rewelacyjnie, to po co cokolwiek zmieniać. Zresztą graficznie nie mam nic filmowi do zarzucenia. Pod tym względem jest naprawdę genialny. I 3D nawet konkretne.

Historia choć z jednej strony nieprzewidywalna, to jednak trochę nijaka. Zwłaszcza początek. Uważam, że jest zrobiony bardzo mocno po łebkach i brakuje jakichś 10 minut, które pozwoliłyby uniknąć wrażenia, że to co właśnie widzimy na ekranie, jest pokazane tylko po to, żeby odhaczyć kolejne punkty w fabule. Pokażmy wypadek, pokażmy co robią rodzice, wciśnijmy jakieś motywacje w dwóch zdaniach, których nikt nie będzie miał czasu zrozumieć i będzie fajnie. A motywacji kompletnie nie ogarniam. Serio. Nie wierzę w to, że którykolwiek "dobry" rodzic mógłby wyrządzić swojemu dziecku taką krzywdę świadomie.

Dalsza fabuła to tak naprawdę przemieszczanie się z punktu A do punktu B i z punktu B do punktu A kolejnych bohaterów. Jest zabawnie, owszem, wzruszająco także, ale pod tym względem nic specjalnego. Podoba mi się z kolei nieprzewidywalność. Przeczuwałem, że tym razem Disney pokusi się o jakieś niecodzienne rozwiązanie i myślałem, że...


No, ale to by jednak okazało się tanie i zaproponowane przez twórców rozwiązanie głównej kwestii bardzo przypadło mi do gustu. Twist także.

Mam również lekki problem z postaciami. Elsa jest super - wiadomo. Ale zarówno Anna, jak i Kristoff, w mojej opinii wypadają blado na tle swoich "odpowiedników" z "Zaplątanych". O ile Roszpunka była uroczo głupiutka, ale przy tym wszystkim dobrotliwa i naprawdę miła, że można było pokochać tę postać, o tyle Anna w mojej opinii jednak była po prostu irytująco durna. Nie przez cały czas, ale w niektórych momentach aż rażąco. Kristoff na tle zaradnego, sprytnego, przezabawnego Juliana Szczerbca też wypada mizernie. Nawet renifer jest zaledwie cieniem konia, chociaż również zachowuje się jak pies - tym razem głupiutki kundelek, a nie pies myśliwski.

EDIT: No i bardzo ważna kwestia, o której zapomniałem. Piosenki! Nie pamiętam animacji Disneya, w której byłoby ich aż tak wiele. Aż w ciężkim szoku byłem, że co rusz znajduje się pretekst do kolejnego utworu. Podobały mi się. Melodycznie takie typowo disneyowskie, ale ta śpiewana przez chór ciarki wywołała. Na pewno posłucham jeszcze kilka razy w wersji oryginalnej i polskiej. Jestem przekonany, że w oryginale wypada to jeszcze dużo lepiej.

Na 100% obejrzę raz jeszcze i kompletnie nie żałuję wypadu do kina. Uważam, że warto było zobaczyć chociażby dla rozmachu graficznego. Animacja ocieka zajebistością pod względem technicznym, od tej drugiej scenariuszowej strony już niestety nie.

Ale całkiem mocne 7/10.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
#13
@Persona:

[Obrazek: tumblr_mxny6cNtzf1qkvp1xo2_500.jpg]

Odpowiedz
#14
Nadałyby się! :) Gdyby tylko umiały grać.
W tej wersji też preferuję Elsę-Olsen. :3
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
#15


Największy plus tego filmu. Fajna scena i chyba najlepsza piosenka z animacji Disneya od czasu:


Odpowiedz
#16
Dzięki, mam już pewność, że nie tknę tego kijem przez szmatę :)

Odpowiedz
#17
Spoko. Tutaj jeszcze polska wersja (też fajna):


Odpowiedz
#18
Moment przemiany i rozbujane biodra Elsy <3

W kinie scena robi dużo większe wrażenie. Jednak gigantyczny ekran, 3D i kinowe głośniki robią swoje. W sklepiku śmiga już cały OST, można się zapoznać z ciekawości, jednak obawiam się, że bez obrazu nie będzie już takiego wrażenia.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
#19
To i tak najlepsze :)

"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
#20
tak oglądam materiał tutaj zamieszczone i chociaż chciałem wybrać się na ten film do kina, wygląda do słabiej niż oczekiwałem więc się powstrzymuje. Piosenka Let It Go wcale nie melodyjna (być może w filmie wypada lepiej), postać Elsy na plakatach zachęca sympatycznością, a w animacji z tego fragmentu widzę coś odmiennego. Obejrzę, ale już nie w kinie.
loading podpis...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Dark Crystal - film (1982) i serial Age of Resistance (Netflix, 2019-) Mierzwiak 136 8,485 10 godzin(y) temu
Ostatni post: Gieferg
  The Lion King (2019) reż. Jon Favreau Mierzwiak 289 17,984 Wczoraj, 16:03
Ostatni post: marsgrey21
  Toy Story (1995-2019) Rodia 276 34,558 06-10-2019, 12:10
Ostatni post: Mierzwiak
  Love, Death & Robots (Netflix, 2019-) Pelivaron 8 1,241 22-09-2019, 21:55
Ostatni post: Mierzwiak
  Trylogia How to Train Your Dragon (2010-2019) mroziek 93 24,699 27-03-2019, 07:39
Ostatni post: Martinipl



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości