Godzilla
#61
Pamiętam, że kiedyś szalałem za tymi filmami. Początek lat 90, era VHS i pirackie kasety od obwoźnej wypożyczalni :). Wszystkich filmów do tej pory nie widziałem, ale przy wielu z nich kiedyś bawiłem się doskonale. Nie wiem jak odebrałbym je dzisiaj, ale wtedy siedziałem na kanapie z michą popcornu i bananem na twarzy. O jakimkolwiek przesłaniu nie było mowy, liczył się koleś w gumowym stroju (który ważył koło 100 kg) i rozwałka.

Do Godzilli made in USA też nic nie mam. Ot przyzwoite kino. Najstarszy bilet jaki posiadam pochodzi właśnie z tego filmu (13.09.1998r. z godz. 17:30). Dopiero po jakimś czasie doszedłem, że większość akcji w Medison Square Garden to zrzynka z Parku Jurajskiego, ale co tam ;)

Dobry był też serial animowany powstały na fali popularności filmu. Korzystał z designu jankeskiej Godzilli, ale sensem było napierdzielanie się z innymi potworami jak w oryginale.

Poniżej intro:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=aQENCPSCVjg[/youtube]
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#62
w przypadku amerykańskiej Godzilli warto wspomnieć, że pierwszy design potwora przygotował Wielki Mistrz Stan Winston, a potem do filmu został zatrudniony Emmerich i Tatopoulos i postanowili zrobić wszystko po swojemu, czyli spieprzyć.

Odpowiedz
#63
Cytat:Czemu dobijające? Przecież to jest zarąbiste. Jako dziecko nigdy nie chciałeś znaleźć się wśród takich makiet i spuścić im porządny wpierd*l?:)

Nie. Tzn znaleźc się wśród nich, czemu nie, ale niszczyć? Niby czemu miałbym chcieć?

Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
#fuckDisneyStarWars #fuckstreaming
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
#64
(30-08-2011, 07:42)military napisał(a): Co prawda niektóre części nawet jak dla mnie są za bardzo facepalmowe (Syn Godzilli, wspomniana oryginalna GvsM), ale przy większości świetnie się bawię, zwłaszcza jeśli pod ręką jest piwo i chipsy.

O do oglądania "Son of Godzilla" to naprawdę trzeba dużo piwa i chipsów, gdyż jest to chyba najgorszy film z serii. Czy też lepiej powiedziane, najbardziej facepalmowy.

[Obrazek: revenge.jpg]

Nie dość, że syn Godzilli wygląda jak wygląda, to do tego jeszcze mówi.

Chociaż np. "Destroy All Monsters" ogląda się całkiem przyjemnie.
Czy też już wspominiany przeze mnie jeden z lepszych filmów z serii, nie wliczając oczywiście pierwszej części, "Godzilla vs. Destoroyah".

/www.filmmusic.pl - me recki 
"The main thing is to protect these characters, make sure that they still continue to live in the way you created them..." - Kathleen Kennedy







Odpowiedz
#65
(29-08-2011, 03:08)Gieferg napisał(a): to samo się tyczy WSZYSTKIEGO innego co "skreśliłem", tytuły też wymieniałem więc zacznij czytać ze zrozumieniem zamiast czepiać się dla samego czepiania.

Nie, nie dotyczy wszystkiego. Pomijając już powyższe posty, gdzie wystarczająco jasno dałeś do zrozumienia, że nie widziałeś i nie zamierzasz oglądać pierwszej (a o nią się głównie rozchodzi) Godzilli, to byłbym w stanie (o ile miałbym czas i ochotę) znaleźć Twoje stare posty, w których stwierdzasz m.in. że nie oglądasz starych filmów, tudzież czarno-białych filmów BO TAK i już.
Ale to tyle gwoli sprostowania ww cytatu :P Tymczasem z okazji urodzin Nadii EOT :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#66
:)

Cytat:nie zamierzasz oglądać pierwszej (a o nią się głównie rozchodzi)

Nie, o nią się nie rozchodzi. Ja się cały czas wypowiadam o postaci Godzilli, której wizerunek zepsuło te kilakdziesiąt późniejszych filmów. Tę pierwszą może kiedyś obejrzę.

Cytat:w których stwierdzasz m.in. że nie oglądasz starych filmów, tudzież czarno-białych filmów BO TAK i już.

Ej no moment. Chyba nie myślisz że żadnych staroci nie oglądałem i ot tak sobie z góry je wszystkie skreśliłem? Naoglądałem się ich całkiem sporo, z wszelkimi Psychozami, starymi Robin Hoodami, Muszkieterami, King Kongami, Gone With The Wind, Frankensteinami i masą innych tytułów, których nie chce mi się wymieniać bo musiałbym najpierw się bawić w identyfikowanie tytułów, których nie pamiętam. Po prostu stylistyka dawnego kina do mnie nie trafia, nawet jak coś obejrzę to nie mam ochoty do tego wracać i tyle. Są oczywiście wyjątki - 20 000 mil podmorskiej żeglugi z Kirkiem Douglasem do dziś oglądam z przyjemnością no i (nawiązując lekko do tematu) jest tam nawet świetnie zrobiony potwór:

Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
#fuckDisneyStarWars #fuckstreaming
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
#67
(30-08-2011, 11:57)Arahan napisał(a): Pamiętam, że kiedyś szalałem za tymi filmami. Początek lat 90, era VHS i pirackie kasety od obwoźnej wypożyczalni :). Wszystkich filmów do tej pory nie widziałem, ale przy wielu z nich kiedyś bawiłem się doskonale.

To samo w moim przypadku, pamiętam np film Godzilla vs Mothra, potem vs Mechagodzilla I, II i III, vs Biollante. W tej Japońskiej Godzilli początkowo zresztą nie chodziło tylko o czyste zniszczenie, ale także o pewien przekaz. Pierwsza Godzilla była swoistym protestem przeciwko polityce atomowej, ukrytą sugestią, że rozwój badań nuklearnych stanie się zgubą ludzkości. Destrukcja była więc wątkiem pobocznym, potem to już ulegało stopniowej zmianie z kolejnymi filmami. Dziś te Japońskie monster-movies z przesłaniem antynuklearnym, pełne nawiązań do japońskiej mitologii mogą być dla niektórych kiczem. Ale nie dla mnie, darze je jednak sporym sentymentem. Godzilla wielka jaszczurka, ani postać bardzo pozytywna ani bardzo negatywna. Postać, której uniwersum tak naprawdę jest niesamowicie ciekawe. Godzilla jest również jednym z najbardziej znanych i rozpoznawanych symboli Japońskich. I nic tego nie zmieni, nawet amerykańska wersja czyli całkowita porażka która bardziej swoim stylem nawiązuje do Parku Jurajskiego. Zresztą filmem Rolanda Emmericha zachwycony nie jestem, potwór jest dobrze zaprojektowany i wykonany, czuć tu również powiew tego zagrożenia. Jednak co z tego, filma ma rozmach ale do Japońskich odpowiedników za sam klimat mu daleko.




Odpowiedz
#68
Cytat:Destrukcja była więc wątkiem pobocznym, potem to już ulegało stopniowej zmianie z kolejnymi filmami.

Lol, nie, nie była. Była wątkiem głównym. "Przesłanie" grało dużą rolę, ale to był przede wszystkim efekciarski monster movie. Zresztą każdy, kto widział ten film (a podejrzewam, że widziało go o wiele mniej osób, niż się deklaruje), wie że przesłanie nie było tyle antynuklearne, co ogólnie pokojowe i antywojenne. Bardziej niż pochodzenie Godzilli liczyła się broń wynaleziona przez doktorka jak-mu-tam, która mogła zniszczyć potwora, ale i przy okazji pół ludzkości. No ale żeby to zauważyć, trzeba obejrzeć film, a nie tylko powtarzać internetowe "prawdy" o nim.:)

Odpowiedz
#69
(01-09-2011, 12:22)military napisał(a): Lol, nie, nie była. Była wątkiem głównym.

Z cyklu to twoje zdanie ja mam inne

(01-09-2011, 12:22)military napisał(a): No ale żeby to zauważyć, trzeba obejrzeć film, a nie tylko powtarzać internetowe "prawdy" o nim.:)

Z tym że ja naszczęście film o Godzilli obejrzałem i tymi opiniami się tylko zgadzam ;)

Odpowiedz
#70
Tu nie ma "zdania". To fakt: Godzilla jest filmem o potworze niszczącym całe miasta, i o walce z nim, a nie opowieścią o tym, jak to naukowiec żałuje wynalezienia zabójczej broni. Właśnie TO jest wątek poboczny, a ten naukowiec jest bohaterem z trzeciego planu.

Odpowiedz
#71
(01-09-2011, 12:22)military napisał(a): Zresztą każdy, kto widział ten film (a podejrzewam, że widziało go o wiele mniej osób, niż się deklaruje).

Swoje podejrzenia został dla siebie, najpierw sugerujesz że nie oglądałem filmu czy też filmów co jest dla mnie zarzutem po prostu śmiesznym. Teraz odwracasz kota ogonem, albo nie rozumiesz co się do ciebie pisze. Specjalnie dla ciebie jednak powtórzę. Na początku destrukcja była wątkiem pobocznym, czy też nawet tylko tłem. Liczyło się przesłanie antynuklearne, bowiem Japończycy bali się powtórki z Hiroszimy i Nagasaki. To co się wydarzyło odcisnęło piętno na ich psychice, można powiedzieć że to dzięki amerykanom narodziła się Godzilla. Szkoda jednak że ci sami amerykanie kilka lat później w swojej amerykańskiej Godzilli postawili na aspekt efekciarsko efektywny i a zapomnieli o tym ładunku że tak powiem emocjonalnym. W sumie to nawet się nie dziwie, na NY czy Los Angeles nikt atomówki jeszcze nie spuścił, a antynuklearne podejście jest inne.

Odpowiedz
#72
Jak mam nie sugerować, że nie widziałeś tego filmu, skoro wypisujesz takie bzdury? Destrukcja wątkiem pobocznym? To niby po co tam wstawili 200-metrową jaszczurkę, skoro to tak naprawdę dramat człowieka klękającego przed potęgą atomu? Poza tym jak PRZESŁANIE może być WĄTKIEM? Czy ty czasem czytasz swoje posty? Czy ty rozumiesz co piszesz? Czy ty masz 14 lat i jeszcze za bardzo nie ogarniasz takich spraw? Jeśli tak - luzik, zrozumiem. Ale jeśli jesteś dorosły, to człowieku, MYŚL zanim napiszesz.

Odpowiedz
#73
Proszę, kto by przypuszczał, że wątek o "Godzilli" będzie wywoływał takie emocje :D
To może aby jakoś załagodzić sytuacje oglądniemy sobie wszyscy "Godzilla vs. Smog Monster"





Gdyż jest to film i z przesłaniem ekologicznym, ale też chodzi w nim, aby ukazać nawalankę między potworami :) Jedyny problem, to taki, że ten film jest mega słaby i mocno porypany, więc na trzeźwo, ciężko go oglądać :)
/www.filmmusic.pl - me recki 
"The main thing is to protect these characters, make sure that they still continue to live in the way you created them..." - Kathleen Kennedy







Odpowiedz
#74
(01-09-2011, 12:38)military napisał(a): Jak mam nie sugerować, że nie widziałeś tego filmu, skoro wypisujesz takie bzdury? Destrukcja wątkiem pobocznym?

Dla ciebie są to bzdury, ale co mnie w sumie to obchodzi. Sam nie zastanawiasz się chyba co piszesz, wystosowując takie podejrzenia. Z cyklu ty widziałeś Godzillę, a inni nie i są ''bee''. Stary dorośnij, nie zgodziłeś się z moją opinią, podkreśliłeś to i fajnie. Destrukcja wątkiem pobocznym ? TAK jak najbardziej w pierwszej Godzilli. Co do przesłania i wątku, może rzeczywiście źle to ująłem. Natomiast niech ja nawet mam 11 lat lub 99 lat, co cie to obchodzi ? Liczy się to co w noszę do tematu, choć dla ciebie to są bzdury. Dla mnie natomiast bzdurą jest to co teraz piszesz i tyle.

(01-09-2011, 12:45)Lawrence napisał(a): Proszę, kto by przypuszczał, że wątek o "Godzilli" będzie wywoływał takie emocje

Tu nawet wątek o serialu Simpsonowie potrafi wywołać emocję ;)

Odpowiedz
#75
Okej, destrukcja wątkiem pobocznym. Co prawda na niej osadza się cały film - dziennikarka śledzi niszczycielską wędrówkę Godzilli i próby zniszczenia potwora - ale masz rację, bohater który pojawia się w 50 minucie i ma łącznie 4 sceny ma główny wątek. A właściwie to ma przesłanie, które jest głównym wątkiem. Dyskusja jak z absolwentem hilfki.
EDIT:
Fakt, liczy się to, co wnosisz do tematu, ale uwierz mi, że gra na takich zasadach tylko i wyłącznie stawia cię w złym świetle. Bo jeśli powiesz, że jesteś młody człowiek w połowie edukacji, będzie można zrozumieć dlaczego ciskasz takie głupoty w każdym poście. Natomiast jeśli chcesz być traktowany jak dorosły, to sorry, ale rozmawia się z tobą jak z osobą specjalnej troski. To nie złośliwość - autentycznie odnoszę takie wrażenie.

Odpowiedz
#76
(01-09-2011, 12:45)Lawrence napisał(a): Gdyż jest to film i z przesłaniem ekologicznym

Czy czasami Godzilla vs Hedorah też takowego nie miała ?

(01-09-2011, 12:58)military napisał(a): Dyskusja jak z absolwentem hilfki.

Pozwól że tej twojej wypociny i tej wcześniejszej reszty nawet nie skomentuje ;)

Cytat:Fakt, liczy się to, co wnosisz do tematu, ale uwierz mi, że gra na takich zasadach tylko i wyłącznie stawia cię w złym świetle.

To trzeba zmienić ekipę filmową, zwłaszcza ''światłowców''. To jak będę tu traktowany przez osobę ''X'' o której już mam jakieś negatywne zdanie mnie nie obchodzi. Nie jestem tu po to by traktowano mnie tak lub tak, jestem tu po to by wyrazić jakieś swoje zdanie na temat danej produkcji.

Odpowiedz
#77
Cytat:Czy czasami Godzilla vs Hedorah też takowego nie miała ?

To JEST Godzilla vs Hedorah, "kinomaniaku". No ale kończę dyskusję, bo po prostu brak mi słów. Rodriguez powinien cię zatrudnić do pisania one-linerów do kolejnej części Spy Kids, jeśli jeszcze tego nie zrobił. Nareczka.:)

EDIT:
Moderatorze, określ kiedy ta dyskusja straciła sens i poślij ją w peezdu.

Odpowiedz
#78
Lawrence napisał(a):Gdyż jest to film i z przesłaniem ekologicznym, ale też chodzi w nim, aby ukazać nawalankę między potworami :) Jedyny problem, to taki, że ten film jest mega słaby i mocno porypany, więc na trzeźwo, ciężko go oglądać :)

To jest właśnie jedyny z tych, które widziałem, którego byłbym skłonny obejrzeć po raz drugi.

Military napisał(a):Bo jeśli powiesz, że jesteś młody człowiek w połowie edukacji, będzie można zrozumieć dlaczego ciskasz takie głupoty w każdym poście. Natomiast jeśli chcesz być traktowany jak dorosły, to sorry, ale rozmawia się z tobą jak z osobą specjalnej troski. To nie złośliwość - autentycznie odnoszę takie wrażenie.

Już mu to wyjaśniałem, nie pomogło.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
#fuckDisneyStarWars #fuckstreaming
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
#79
(01-09-2011, 13:11)military napisał(a): To JEST Godzilla vs Hedorah, "kinomaniaku".

Wybacz wielki Kinomaniak nie zna tego filmu pod tytułem "Godzilla vs. Smog Monster"

Cytat:Rodriguez powinien cię zatrudnić do pisania one-linerów do kolejnej części Spy Kids, jeśli jeszcze tego nie zrobił.

A ciebie James Cameron jako element dekoracji do sequela filmu Avatar, zaoszczędziło by się na efektach specjalnych.

(01-09-2011, 22:06)Gieferg napisał(a): Już mu to wyjaśniałem, nie pomogło.

Daruj sobie, zresztą podobno mnie ignorujesz

Odpowiedz
#80
(01-09-2011, 22:06)Gieferg napisał(a):
Lawrence napisał(a):Gdyż jest to film i z przesłaniem ekologicznym, ale też chodzi w nim, aby ukazać nawalankę między potworami :) Jedyny problem, to taki, że ten film jest mega słaby i mocno porypany, więc na trzeźwo, ciężko go oglądać :)

To jest właśnie jedyny z tych, które widziałem, którego byłbym skłonny obejrzeć po raz drugi.

Naprawdę? Dla mnie ten film jest mocno zryty. I posiada jeden z najdziwniejszych momentów w całej serii:





I szczerze to chyba tylko w "Godzilla vs. Megalon" mamy bardziej WTF?! scenę:



/www.filmmusic.pl - me recki 
"The main thing is to protect these characters, make sure that they still continue to live in the way you created them..." - Kathleen Kennedy







Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości