Ankieta: Jak oceniasz "Godzilla: King of the Monsters"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Godzilla
Slepy, jest w tym całym filmie choć jedna bitka po jasnemu, albo przynajmniej bez "przeszkadzaczy" typu zacinający deszcz, śnieżyca, mgła, kłęby pyłu etc.?
Czy tylko to, co w zwiastunach?

Odpowiedz
(29-05-2019, 21:09)Gieferg napisał(a): Danuśka już wpisał w kajeciku 10/10 i teraz będzie sam siebie przekonywał, że musi tak ocenić no matter what ;)

Czyli to samo co u ciebie z Królem Lwem - bez oglądania i tak już jest dla ciebie lepszy od animacji, choćby nie wiem jak nudny gniot im nie wyszedł.


Obejrzałem kilka videorecenzji, przeczytałem kilka innych i widzę, że większość uważa nową Godzillę za gorszą od filmu Edwardsa z 2014. . . która to była dla mnie największym rozczarowaniem 2014 roku, być może jednym z większych ostatnich 10 lat. Cóż, słusznie się nie napalałem, dla usłyszenia w kinie marszu Godzilli na pewno się przejdę w jakąś tanią środę, ale nie oczekuję filmu, którego ocenię w górnej połowie skali.

Odpowiedz
Cytat:Czyli to samo co u ciebie z Królem Lwem - bez oglądania i tak już jest dla ciebie lepszy od animacji, choćby nie wiem jak nudny gniot im nie wyszedł.
LOLz :D

Będzie dokładnie ta sama fabuła, ale za to dużo lepsza warstwa wizualna, która mnie zachwyciła już przy zwiastunach podczas gdy oryginalna mnie nie rusza. Nad czym się tu w ogóle zastanawiać?
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
al_jarid napisał(a):Slepy, jest w tym całym filmie choć jedna bitka po jasnemu, albo przynajmniej bez "przeszkadzaczy" typu zacinający deszcz, śnieżyca, mgła, kłęby pyłu etc.?
Czy tylko to, co w zwiastunach?

Nie ma, powiem więcej - jest dokładnie tylko to co w zwiastunach - jasne, kilka scenek jest trochę dłuższych, ale wszystko co związane z potworami zostało pokazane w tych wszystkich zajawkach. Tutaj koleś nawet ułożył je mniej więcej w kolejności takiej, w jakiej pojawiają się w filmie:



Oprócz tego są jakieś pojedyncze krótkie momenty z tytanami, ale jest tego niewiele ponad to, co na powyższym filmiku. Dlatego trochę dziwią mnie te wszystkie zachwyty w recenzjach, jakie to mega efektowne walki są w "King of the Monsters" - do tego przez tą chybioną pracę kamery tak naprawdę gówno widać, przez co efekty specjalne nie robią absolutnie żadnego wrażenia. Po mojemu to ewidentnie zmarnowany potencjał.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
To ile tych scen walk jest w ponad 2 h filmie ? Trudno mi uwierzyć, że jest tego nie wiele wiecej, niż w tym 5 minutowym klipie.

Odpowiedz


Bardzo fajny odcinek :)

Odpowiedz
19 milionów w piątek, czyli szykuje się otwarcie na poziomie Konga. Do pierwszej części sporo zabraknie, ale 150 w Stanach powinno wpaść.

Recenzja Ślepego i ogólnie dosć mało entuzjastyczne (delikatnie mówiąc) przyjęcie filmu nieco ostudziły mój zapał, ale mimo wszystko się przejdę, jeśli już to oglądać, to na wielkim ekranie.

Odpowiedz
Kurde to ja czegoś nie rozumiem. Z jednej strony czytam, że tak jak w 2014 było za mało potworów, tak teraz jest za duzo a bohaterowie są do dupy. A potem słyszę, że w 5-minutowym klipie mieszczą się wszystkie sceny z potworami?

Odpowiedz
(01-06-2019, 20:22)nawrocki napisał(a): 19 milionów w piątek, czyli szykuje się otwarcie na poziomie Konga. Do pierwszej części sporo zabraknie, ale 150 w Stanach powinno wpaść.

Nope, nawet o $130 mln może być ciężko. Wszędzie poza Chinami i Japonią flop, nie wiadomo czy film przebije w tym roku Alitę przy podobnym budżecie. :P

Odpowiedz
Craven napisał(a):Z jednej strony czytam, że tak jak w 2014 było za mało potworów, tak teraz jest za duzo a bohaterowie są do dupy. A potem słyszę, że w 5-minutowym klipie mieszczą się wszystkie sceny z potworami?

No więcej scen bitek w tym filmie niż to co pokazali nie ma - jasne, tak jak pisałem, są one trochę dłuższe niż te z klipów, co jest raczej oczywiste, ale jakby to zebrać wszystko do kupy to wątpię żeby wyszło więcej niż 15 minut tego typu scen. Ogólnie to, że wepchnęli do "King of the Monsters" dużo znanych kreatur (za dużo wg mnie, to samo z ludzkimi bohaterami) nie znaczy, że naparzają się one między sobą bez przerwy przez pół filmu. Jeśli ktoś tak pisze to po prostu kłamie, ewentualnie zwyczajnie pieprzy jakieś głupoty.

Do tego też nie jest tak, że jak potwory się biją to zapominamy o ludziach i zabawa - no nie, co chwila te scenki przeplatane są jakimiś bezsensownymi wstawkami z bohaterami - a to ktoś gdzieś biegnie, a to ktoś strzela, a to ktoś krzyczy itp. Strasznie to wszystko poszatkowane i chaotyczne, przez co odbiera całą frajdę z oglądania na ekranie tego, co powinno być największą zaletą "King of the Monsters".
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
ślepy, no smuteczek mnie ogarnia jak to czytam. Z drugiej strony taki Jurssic Park miał łącznie z 15 minut akcji, ale JAKA to była akcja i ile potworów! Jest cień nadziei, taki malutki, że jednak będzie przyzwoicie. Martwi mnie natomiast narzekanie (nie tylko twoje) na ukazanie tego z poziomu ludków... taka praca kamery ma sens, ale jeśli wszystko bazuje na tym zabiegu, to duże mehhhhhhh.
loading podpis...

Odpowiedz
(25-05-2019, 23:13)Juby napisał(a): Może nawet przed tym zrobię sobie powtórkę filmu Edwardsa. Po pięciu latach od sromotnego rozczarowania może podejdzie mi lepiej.

Zrobiłem powtórkę (no, powiedzmy) na Blu-ray pożyczonym od brata i to był błąd.

[Obrazek: maxresdefault.jpg]

Wyreżyserowane jest to w miarę dobrze, zwłaszcza sceny z potworami. Na plus zdjęcia, muzyka, efekty wizualne oraz prolog w elektrowni, zwłaszcza scena gdy Joe musi zamknąć drzwi i po raz ostatni widzi swoją umierającą żonę. Koniec.

Gdy po jakichś trzech kwadransach umiera Cranston, który jest ostatnim bohaterem-nie-dyktą, można to wyłączyć w cholerę. Cały film budowany jest na tajemnicy, co odpowiadało za aferę w elektrowni, a tym czymś okazują się MUTO, a nie Godzilla i tak jest z resztą filmu. Całość wygląda jakby ktoś przyszedł do Legendary ze scenariuszem filmu o dwóch potworach, z którymi walczy US Army, ale Legendary postanowiło dopisać do tego Godzillę, tak jak Wonder Woman została dopisana do BvS. Potwór pojawia się raz, potem sobie płynie i pojawia się znowu na finał, ale bez najmniejszych problemów możnaby przerobić sceny z nim tak, żeby w ogóle go tam nie było. Ile by złego nie powiedzieć o wersji Emmericha, przynajmniej był to film w 100% skoncentrowany na tytułowaym stworze, a nie to co tutaj. Choćby nie wiem jak krytykować tamtych bohaterów, że każdy był comic-reliefem, przynajmniej byli JACYŚ i chciało się im kibicować, lub życzyło śmierci. Tutaj nic, zero. Ostatnie pół godziny przewijałem na podglądzie, puszczając tylko sceny z potworami, bo reszta to niemiłosierny usypiacz. Nudzilla!!!!

Ocena leci z 5/10 na 4/10 - za nieliczne plusy, które wymieniłem na początku i moją sympatię do Króla potworów z dzieciństwa. Rozczarowania z kina już nie było, ale sytuacji to nie poprawiło, bo to po prostu cienki film. :P

Jeśli sequel jest jeszcze gorszy, to nie wiem na co się nastawiać. :(

Odpowiedz
Warto też dodać, że ktoś spieprzył wersję 2D na Blu-Ray/DVD, przez co obraz jest strasznie ciemny. Wersja 3D ma właściwą jasność. Tutaj porównanie:


Żółte Krzesło, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2013.

Odpowiedz
Jestem fanem Godzilli, starych filmów, nowych filmów, napisałem nawet o tym magisterkę dawno, dawno temu, nieważne - "Godzilla II: Król potworów" ma za dużo akcji, a za mało tego specyficznego artyzmu, który cechował film Edwardsa. Do połowy się ciągnie, od połowy pędzi w dół po zboczu.

ALE...

Ale przyznam, że wielokrotnie miałem ciarki. Film jest jeszcze bardziej zakorzeniony w japońskich "Godzillach", niż poprzednik. Mamy nawiązania muzyczne (ciary), fabularne (ciary), są też tutaj niezłe podwaliny pod faktyczny monsterverse. Szkoda że nie wyreżyserował tego Edwards (koleś rozumie ten świat, plus ma spielbergowe naleciałości, które uwielbiam), szkoda że nie ma zapadających w pamięć scen, jak np. tsunami z "jedynki", ale nic to - Godzilla na wielkim ekranie to Godzilla na wielkim ekranie.

Odpowiedz
(04-06-2019, 09:01)Juby napisał(a): Zrobiłem powtórkę (no, powiedzmy) na Blu-ray pożyczonym od brata i to był błąd.

No popatrz, też zrobiłem i bawiłem się jak prosię. Dobry, wyrazisty film z pomysłem na siebie. Dobry klimat, świetna muzyka i działający na plus minimalizm, bo dzięki niemu na każde wejście Godzilli się czeka i robi ono wrażenie. Jakbym miał patrzeć jak ten spaślak maszeruje przez pół filmu gdzieś tam, to bym zasnął w połowie. A tak mogę sobie popatrzeć jak się Olsenka uśmiecha i potem zacząć się o nią martwić. Zresztą tempo tutaj też jest bardzo zgrabne. A pomysł spojrzenia na walki potworów z perspektywy wręcz jednostki ludzkiej uważam za bardzo fajny i oryginalny. Właściwe jedynym do czego można się przyczepić to zbyt wielka przypadkowość wydarzeń, w centrum których zawsze znajduje się nasz wojak, nawet wtedy, gdy nic nie robi. No ale to film, nie dokument, więc można przymknąć oko. Ocena idzie w górę - 8/10 i bardzo chętnie jeszcze kiedyś powtórzę. Choć spodziewam się, że sequel w którą stronę by nie poszedł, będzie tylko gorszy.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Nuda i nędza. Tyle w sprawie filmu z 2014. Nie ma tam nic fajnego, nie ma żadnych dających się lubić postaci poza Cranstonem, a walk potworów też prawie nie ma. Kinowy seans wspominam jak traumatyczne przeżycie. Kontynuacja w BO ledwie zipie, a Godzilla Vs KOng może zostać przesunięty na późniejszy termin, gdzie pewnie i tak flopnie. I tyle z tego monsterverse.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
(11-06-2019, 11:50)Mefisto napisał(a): No popatrz, też zrobiłem i bawiłem się jak prosię.

Good for You. Też bym chciał. :(

(11-06-2019, 11:50)Mefisto napisał(a): Jakbym miał patrzeć jak ten spaślak maszeruje przez pół filmu gdzieś tam, to bym zasnął w połowie.

Prawie zasnąłem i bez tego. Zresztą, w Szczękach też jest niewiele rekina, w Obcym obcego, a w Parku Jurajskim dinozaurów. Mimo to, są to filmy skoncentorwane w 100% na tych bestiach! Problemem Godzilli Edwardsa nie jest to, że tytułowego potwora jest za mało, tylko to, że jest on w tym filmie tylko dodatkiem do historii i rozwiązaniem problemu w finale, ale równie dobrze mogłoby go tam nie być. To film o Fordzie, jego ojcu i MUTO, które zabiły bliską im osobę. Grubasa dopisano do całości tylko w celach marketingowych.

(11-06-2019, 11:50)Mefisto napisał(a): A tak mogę sobie popatrzeć jak się Olsenka uśmiecha i potem zacząć się o nią martwić.

Martwić się o nieciekawą i kiepsko zagraną postać, która występuje w może 5-6 scenach i wypowiada dwa zdania na krzyż? Sorry, ale nie potrafię.

(11-06-2019, 11:50)Mefisto napisał(a): Zresztą tempo tutaj też jest bardzo zgrabne.

[Obrazek: sleeping-gif-13.gif]

Odpowiedz
(11-06-2019, 11:55)Gieferg napisał(a): Nuda i nędza. Tyle w sprawie filmu z 2014. Nie ma tam nic fajnego, nie ma żadnych dających się lubić postaci poza Cranstonem, a walk potworów też prawie nie ma.

Witaj w klubie! Ja filmu Edwardsa od wizyty w knie do tej pory nie powtórzyłem, bo nie będę szargał nerwów.

Cytat:Kontynuacja w BO ledwie zipie, a Godzilla Vs Kong może zostać przesunięty na późniejszy termin, gdzie pewnie i tak flopnie. I tyle z tego monsterverse.
Stawiam, że ludzie się poczuli oszukani pierwszym filmem i pomyśleli, że z sequelem będzie podobnie. Nie dziwię się, bo też moja wizyta w kinie wisiała na włosku z tych samych powodów. Plus mój znajomy, któremu proponowałem na wspólny wypad do kina też nie był przekonany, bo spodziewał, że akcji z potworami też będzie mało (choć uspokoiłem go mówiąc, że w recenzjach piszą, że tym razem zrobili to poprawnie). 

Swoją drogą, Godzilla vs. Kong nie jest zaplanowany jako ostatni z MonsterVerse (zwłaszcza, że Japońce chcą robić własne filmy)?

(11-06-2019, 11:50)Mefisto napisał(a): Choć spodziewam się, że sequel w którą stronę by nie poszedł, będzie tylko lepszy.

Poprawiłem.

Odpowiedz
(11-06-2019, 12:16)Juby napisał(a): Zresztą, w Szczękach też jest niewiele rekina, w Obcym obcego, a w Parku Jurajskim dinozaurów. Mimo to, są to filmy skoncentorwane w 100% na tych bestiach! 

Poebalo? Szczęki to film o Brodym, Obcy jest o Ripley, Park Jurajski także prawi o ludziach - i żaden z tych filmów nie jest w 100% skoncentrowany na potworach, bo gdyby był, to wierz mi, że nie byłyby ani takimi hitami, ani nie byłyby równie interesujące. Po prostu jest ich relatywnie więcej, bo bohaterowie mają z nimi więcej inteakcji, gdyż są to ich, jajby nie patrzeć, przeciwnicy, których muszą pokonać, żeby przetrwać. Te potwory to personifikacja największych lęków głównych bohaterów. Godzilla tym przeciwnikiem nie jest, a w nowej wersji nie ma też bagażu oryginału spowitego traumą Japończyków, więc nie mam problemu z tym, że jest niejako na drugim planie. Co ciekawe będąc tam bez problemu potrafi zawładnąć ekranem, bo myślisz o niej przez cały czas, gdy jej nie ma na ekranie - dokładnie tak, jak o rekinie ze Szczęk czy o Obcym. I sorry, ale wolę takie rozwiązanie, niż n-ty film o tym, jak Godzilla niszczy miasto i ludzie nie wiedzą co robić, bo jest tak przepotężna, że nasza największa broń to dla niej jak ugryzienie komara; albo o naparzaniu się potworów, do którego człowiek i tak by nie mógł przyłożyć ręki, więc mógłby się tylko przyglądać. To nie Pacific Rim, gdzie siły były wyrównane, więc można to było z zaciekawieniem obejrzeć. To także nie Super 8, gdzie z potworem można się było porozumieć, po czym ten zbudował se statek i spierdolił do siebie. Ani nie Cloverfield idące w found footage. Poza tym koniec końców: Godzilla była? Była. Zaprowadziła porządek? Zaprowadziła. Sama w sobie była zajebista? Była. Reszta jest milczeniem.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Cytat:Poebalo? Szczęki to film o Brodym, Obcy jest o Ripley, Park Jurajski także prawi o ludziach - i żaden z tych filmów nie jest w 100% skoncentrowany na potworach, bo gdyby był, to wierz mi, że nie byłyby ani takimi hitami, ani nie byłyby równie interesujące.

No a problem Godzilli jest taki, że tu nie ma Ripley, Brody'ego czy choćby dr. Granta.
Żeby nie pokazywać potwora, trzeba mieć postacie, które widz chce oglądać. Co ma Godzilla?
(i chooy z Olsenką, której nawet nie lubię, ona tu nie ma żadnej roli)

Cytat:bo myślisz o niej przez cały czas, gdy jej nie ma na ekranie

"Dajcie już Godzillę, bo zaraz, qrva, wstanę i wyjdę"
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
http://filmozercy.com/



Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości