Gry wszech czasów -subiektywny ranking
#21
Kolejność przypadkowa:

Cannon Fodder- bo mając 6 lat grałem w nią na Amidze 500, a dziś męczę na komórce

Gabriel Knight 3- przygodówka ze świetną intrygą, fantastycznie nakreślonymi postaciami, a co najwazniejsze zagadkami wymagającymi ruszenia głową, a nie tylko klikania przedmiotami na czym popadnie. Ponadto fajna grafika w 3D, co dosłownie dodało rozgrywce nowego wymiaru.

Soldier Of Fortune 1 - za bród, brutalność i bezkompromisowość. Fabuła jest szczątkowa i występuje jako pretekst to wyrżnięcia kolejnych setek przeciwników, ale rozgrywaka jest arcymiodna. Może nie gra idealna, ale pokazanie śrdkowego palca wszystkim tym, którzy robią gry tylko i wyłącznie dla kasy i przycinają swoje produkty, aby zmieścić się w klasie "gier dla wszystkich". Po SoF nie było już innej gry, która w takim stylu pokazywałaby masakrowanie ludzkiego ciała. Tutaj zabijanie wcale nie przypomina dobrej zabawy. Tutaj zabijanie to makabra. Nawet SoF2 stał się zbyt kolorowy.

Flashback- superpłynna animacja, niesamowite cut-scenki, po prostu orgia wizualna jak na tamte czasy.

Final Fantasy VIII- bo kiedy kończysz tę grę, to płaczesz, bo chcesz więcej i więcej. Fajna grafika, niesamowite filmy, fabuła pochłaniająca umysł w 100%.

Aliens versus Predator - kocham tę grę za stałą groźbę zesrania się w majty, kiedy obcy pojawiali się z nikąd, żeby najpierw podnieść mi ciśnienie cichym pikaniem detektora ruchu. Migoczące światła, cisne korytarze, tlące się flary, serce w gardle. AvP2 to tylko oskryptowany FPP niczym nie wyróżniający się z tłumu innych produkcji (słaba grafika, słaba fabuła) i co najgorsze nieprzydatny detektor ruchu (z powodu stałych miejsc pojawiania się obcych).

Max Payne 1 i 2 - fantastyczna grafika, doskonałe udźwiękowienie, ogromna grywalność, mroczna fabuła, świetny narrator i kultowe onelinery.

Odpowiedz
#22
Guzeppe napisał(a):Cannon Fodder- bo mając 6 lat grałem w nią na Amidze 500, a dziś męczę na komórce
Hłehłehłe, ja też w to gram na komórce, a właściwie to już nie gram, bo przeszedłem. :)

Odpowiedz
#23
1. BioShock - Gra idelna. Nawet jakbym bardzo chciał, to do niczego się nie mogę przyczepić. I tan KLIMAT - podwodne miasto z lat 50' opanowane przez Little Sisters i Big Daddies. MIAŻDŻY!

Beyond Good and Evil - Najnowsze odkrycie. Ta gra jest idealnie zbalansowana, a czego w niej nie ma - skradanie się, pościgi, wyścigi poduszkowców, strzelanie, walki, ciekawe minigry, znakomita fabuła, fantastyczny wykreowany świat, no i główna bohaterka - Jade. To wszystko znakomicie się razem komponuje.

2. Half-Life - Za całokształt. I za to, żę pierwszy raz w czasie gry odczuwałem autentyczny strach.

3. FarCry - Swoboda tej gry jest niesamowita, a przy tym grafika ciągle jest świetna
Crysis - Bo to taki FarCry, tylko że większy, realistyczniejszy i dający ogromne możlwiości rozgrywki, dzięki funkcjom kombinezonu i modyfikowaniu uzbrojenia.

4. Tetris - Ja w to ciągle gram :)

5. Still Life - Najbardziej mroczna i najbliższa klimatowi "Siedem" przygodówka. Żal, że takich gier powstaje tak mało...

6. Heroes of Might and magic [wyłączając HoMM4] - Żadna gra nie daje tyle z satysfakcji z gry z kumplem na jednym kompie. I ten przecudowny świat.

7. Dawn of War

Company of Heroes
Najlepsze gry wojenne ever - brutalne, bezkompromisowe. Idealne odwzorowanie świata Warhammera w DoW jest godne podziwu, tak samo jak realizm CoH.

8. Duke Nukem 3D - "No alien is gonna' take my balls!" :D

9. Prince of Persia: Warrior Within - Fabuła. Brutalność. Kaileena. Combosy. Akrobacje. Klimat. Kaileena. Przeciwnicy. Ideał.

10. Assassin's Creed - W końcu w grze można się wspiąć praktycznie wszędzie. 'Leap of faith' ze szczytu katedry w Akkce jest niesamowitym przeżyciem. Klimat, grafika, muzyka i fabuła - świetne!

Byłoby tego więcej, ale starałem się wybrać tylko 10, a i tak przekroczyłem tę liczbę. Poza tym podpisuję się pod większością gier które wypisał Romeck :)

Odpowiedz
#24
Cytat:Assassin's Creed - W końcu w grze można się wspiąć praktycznie wszędzie. 'Leap of faith' ze szczytu katedry w Akkce jest niesamowitym przeżyciem. Klimat, grafika, muzyka i fabuła - świetne!

Oraz powtarzalność i nuda :)
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#25
Cytat:Oraz powtarzalność i nuda

Już uczestniczyłem w ostrej dyskusji na ten temat z kolegami. I tak, zgadzam się, powtarzalność jest, ale nie nuda :)

Odpowiedz
#26
Wszystko od podejścia zależy..
Ja napaliłem się że jakaś rewolucja to będzie a tu... No dobra gra. I tyle.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#27
A tak na marginesie -czy jest tutaj osoba którą rozczarował Half Life 2 ? Ja ostatnio przeszedłem "Episode Two" i po raz kolejny mam mieszane uczucia, tak jak po wersji podstawowej...
You Are What You Watch

Odpowiedz
#28
Jakuzzi i Mierzwiak chyba coś stękali. ;) Epizody to inna para kaloszy, sympatyczne kawałki kodu, które nijak w swojej wielkości nie mają się do podstawki.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#29
"Sympatyczne kawałki kodu"... Glut, ty to jednak jesteś poeta.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#30
Wyobrazmy sobie mine przeciętnego gracza który skończył Half Life i własnie zabiera sie za dwójke -o co chodzi w tej fabule ? co to za miasto i zolnierze i dlaczego Prądopotworki z jedynki pomagają ludziom ? Rozumiem ze w necie mozna znalezc dokladne wyjasnienie co, jak i dlaczego, ale nieco to wszystko zawiłe i dezorientujące jak na sequel -choc nie powiem, oryginalne.

Początek gry zabija -wspaniały klimat Orwellowskiego miasta, cytadela, zolnierze, przerazajace Stridery...palce (albo oczy) lizać. Tutaj za kreacją swiata nalezy się komputerowy Oscar, dopiero w Stalkerze udało sie uzyskać podobny klimat.

Pozniej już robi sie nieco gorzej -próba upchnięcia zbyt wielu gier w jednej (jezdzenie pojazdami az do znudzenia, wizyta w niezłym, ale moim zdaniem lekko niepotrzebnym Ravenholm). Cały mroczny i zawiesisty klimat znika z pojawieniem sie Alyx i jej robota. Ja rozumiem ze to sympatyczne i w ogóle...ale nieco zalatuje mangową fabułą dla pryszczatych 12 latków. Dla kazdego coś miłego, poprawne, grzeczne to wszystko i ułozone jakieś...Half Life trafił pod strzechy.

W jedynce siedziałem w kanale z 5 punktami zycia, z chęcia zeby tylko wydostać sie z tego piekła, z poczuciem ze jestem w tym wszystkim sam (Forget about Freeman !) uzbrojony w łom i pistolet z jednym magazynkiem i srałem ze strachu bo na zewnatrz czaiła sie grupa komandosów gotowa zrobic ze mnie sito w przeciagu sekundy, razem ze smigłowcem krazącym w górze. I to był KLIMAT....a w dwójce momentami było ziewanie.
You Are What You Watch

Odpowiedz
#31
Krzychu dobrze gada.

Odpowiedz
#32
KrzychuS napisał(a):W jedynce siedziałem w kanale z 5 punktami zycia, z chęcia zeby tylko wydostać sie z tego piekła, z poczuciem ze jestem w tym wszystkim sam

On A Rail - najbardziej hardkorowy level pierwszego HL. nigdy nie ukonczylem go z pelnym zdrowiem. pod koniec zawsze sie slanialem. podobnie Blast Pit. w sumie moge sie zgodzic - pierwszy HL to taki odpowiednik T1, HL2 zas - T2.

Odpowiedz
#33
Tez przeszedłem przez to "słanianie sie"...komandosi w jedynce to już w ogóle legenda...pamiętam do dzisiaj pierwsze spotkanie z nimi bodajże na levelu 'We've got hostiles" -wychyliłem głowe zza podestu na piętrze, na dole stał mały oddział. Sekunde pozniej zobaczyłem pod stopami granat, a jeszcze chwile pozniej własna czaszkę na podłodze. Jakiś czas pozniej zrozumiałem ze to nie potwory będą ciezkim przeciwnikiem.

W zadnej innej grze nie uzywałem tak często quick save /load -i to westchnienie ulgi wydobywające sie z moim płuc, za kazdym razem gdy słyszałem uspokajajacy dzwiek "dystrybutora" pompującego zdrowie...

Jak na tamte czasy ich inteligencja była wręcz powalająca -oni naprawde potrafili zaszczuc człowieka -i te ich głosy przez radio, masakra....zołnierze Combine z dwójki wypadają blado przy tym -jak szmaciane lalki terkoczące coś tam pod nosem
You Are What You Watch

Odpowiedz
#34
"inteligencja" zolnierzy w HL2 to krok do tylu w porownaniu z HL1. co ja mowie! - toz to istne cofniecie sie w czasie do epoki pierwszych plazow.

Odpowiedz
#35
No, nie przepadam za pierwszym HL, ale musze przyznac ze kiedy slyszalem komunikaty zolnierzy to ciary mi przechodzily po plecach. Leveli z nimi autentycznie nie chcialem przechodzic - nie dlatego, ze byly przesadnie trudne, tylko dlatego ze atmosfera byla tak "niewygodna". Co udowadnia, ze dobry horror mozna zrobic bez stada potworow.

Odpowiedz
#36
to, co mi sie najbardziej podobalo u zolnierzy z HL1, to to, ze jak wyczuli twoja obecnosc, nie przebierali w srodkach - momentalnie dostawales w ryj z granatnika albo serie w klate z karabinu. co jeszcze? w HL1 biegaly takie mega zwinne laski, ktore potrafily wlaczyc niewidzialnosc i ostrzeliwac cie z niewiadomych pozycji. konfrontacja z nimi zawsze konczyla sie moim zgonem. gdyby nie quick sejwy, to bym chyba nigdy tej gry nie przeszedl.

macie racje, HL1 stanowi absolutnie niedoscigniony wzor jesli chodzi o mroczny, "niewygodny" survivalowy sf/horror. pierwsza liga. HL2 jest o, takie tycie w porownaniu do pierwowzoru. az mnie naszla ochota na zainstalowanie gierki.

Odpowiedz
#37
Ja od dawna mam na to ochote, zwłaszcza z tym enginem od HL 2 -ta wersja nazywa sie Half Life Black Mesa chyba...ewentualnie High Definition Pack...no i do tego wyszły dwa całkiem niezłe mission packi, Opposing Force i Blue Shift, nie mowiąc juz o setkach modów "domowej roboty"
You Are What You Watch

Odpowiedz
#38
Cytat:ta wersja nazywa sie Half Life Black Mesa chyba...ewentualnie High Definition Pack.

nie, nie, nie... ta wersja nazywa sie po prostu Black Mesa i wkrotce ma ujrzec swiatlo dzienne. rzuccie okiem na screeny - sa przecudne (w prawym gornym narozniku fota ze starej wersji):

http://www.blackmesasource.com/media_levels.php

jesli o mnie chodzi, to rozwoj grafy moglby sie spokojnie zatrzymac na poziomie Black Mesy. ja naprawde nie potrzebuje do szczescia ani piksela wiecej.

PS
nie mylcie Black Mesy z nieporozumieniem o nazwie Half-Life Source - to dwie zupelnie inne gry.

PS2
teaser
fajowo dobrana muzyczka.

Cytat:no i do tego wyszły dwa całkiem niezłe mission packi, Opposing Force (...)

Opposing Force byl momentami lepszy niz Half-Life 1. co sie zas tyczy Blue Shift - bardzo slaba i bardzo niepotrzebna gierka.

Odpowiedz
#39
Oto mój ranking gier wszech czasów:
STALKER- Nie ma w tej grze elemntu do którego mógłbym się przyczepić. Klimat niszczy, świetna wciągająca wszystkie zmysły fabuła. Grafika nie powala, ale nie o to chodzi. Stojąc w Prypeciu i widzieć na horyzoncie zarys sarkofagu to jest coś.
CALL OF DUTY 4- dla mnie nie ma lepszej gry akcji od tej, ciągła akcja, fabuła poprowadzona w iście holiłódzkim stylu. Przy tej grze nie można się nudzić.
DIUNE 2- Pierwszy a co za tym idzie rewolucja w dziedzinie gier RTS.
C&C RED ALERT 2- genialny RTS, stary ale wciągający.
TETRIS- kiedyś wiele godzin się na tym straciło. Miejsce w rankingu ma głównie ze względów sentymentalnych.
ALIEN VERSUS PREDATOR 2- gra świetnie trzyma klimat filmowej trylogi ALIEN. Wcielić się w postać predatora i po cichu zabijać na różne sposoby ludzi to rzecz wspaniała w tej grze.
Kolejność zupełnie przypadkowa.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#40
Negrin napisał(a):"Sympatyczne kawałki kodu"... Glut, ty to jednak jesteś poeta.

Dziękuję, dziękuję. ;)

Przyznaję rację - komandosi w HL to hardkor, AI w HL2 słabą jest. Jednakże, za szczyt perfidności uznaję umieszczenie headcrabów w kanałach wentylacyjnych, drzwizus....
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości