Happy Feet - Tupot małych stóp (2006)
#1
Żarówka 
Film animowany z 2006 roku, w reżyserii Georga Millera, z zajebistą obsadą i epicką muzyką Powella. I to jest musical podbudowany fabularnie! Historia jest taka:

[Obrazek: MV5BMTQyNTkxMjUwMV5BMl5BanBnXkFtZTcwMDQ2...@._V1_.jpg]

Rodzi się pingwin, który zamiast śpiewać, to tańczy, co nie podoba się społeczeństwu i obwiniają go o sprowadzenie klęski głodu. Pingwin wyrusza na wyprawę do kosmitów (tak określani są ludzie) i się dzieje. Fabuła nie jest skomplikowana, ale sam motor fabularny działa tutaj bezbłędnie. W Happy Feet odczułem też przytyki do wiary (Rada starszych, mądrości wielkiego pingwina, modlitwy...) i do globalizacji - jest tu morał, a nawet walenie łopatą, jednakże wszystko pasuje. Postaci są barwne, Mamboo przeuroczy, sekwencje śpiewane są rewelacyjne i cały czas z ekranu płynie pozytywna, mocna energia. I jest też fajny myk, który mnie mocno zaskoczył - pingwin, gdy trafia na koniec swojej podróży, spotyka ludzi. Ale za to jakich! (nie spoileruję...). Gdy zobaczyłem HF pierwszy raz miałem mieszane uczucia, ale drugi i trzeci seans sprawił, że bardzo polubiłem ten film, a teraz, po latach po prostu go uwielbiam! I odkryłem coś jeszcze - muzyka Powella jest cholernie EPICKA! Jego ilustracje w połączeniu z obrazem (Alien Ships!!!) totalnie masakrują mnie i czuje niesamowity dreszczyk słuchając tego score :)

9/10
loading podpis...

Odpowiedz
#2
Bardzo piękny film z bardzo ładną animacją, problematyką i fabułą. Jeszcze, jak zawsze kapitalna obsada. Chociaż muszę powiedzieć, że już nieraz wykorzystywano problem odmieńca w pewnej grupie (Przykłady: "A BUG'S LIFE", "Ratatoullie"). Ale i tak zasłużony zwycięzca Oscara za film animowany 2006 roku (choć "Cars" Pixara też były bardzo dobre). 9/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości