Hunchback Of Notre Dame
#1
Hunchback Of Notre Dame - wersja disnejowska. Całkiem niedawno wydana u nas na DVD, aż żal było nie kupić. Co by nie było - animacja, która mi towarzyszyła w młodości, a której się nawet kiedyś bałem :) - wypada mieć. Jeden z moich ulubionych Disneyów. Niezwykle dojrzały. Zrobienie z całkiem poważnej, bardzo dobrej zresztą, książki Hugo filmu animowanego mogło zakończyć się klapą, ale wyszło świetnie. Już sam prolog jest kapitalny - mroczny, dynamiczny, ze świetnym, świetnym podkładem muzycznym! Piosenki i score Menkena z Dzwonnika są jednymi z moich ulubionych jeśli chodzi o Disney'a, mają rewelacyjne patenty - organy kościelne w tle, chóry wyśpiewujące po łacinie - cudny klimat. Niech i utwór posłużą za przykład. Polecam posłuchać.
Postacie i obiekty są bardzo ładnie narysowane - szczególnie lubię przedstawienie katedry - szczegółowość jeśli chodzi o przedstawienie elewacji i wnętrz. No i dialogi - błyskotliwe, pełne humoru, a czasem... cóż, dziecko raczej nie zauważy, jakie podteksty się w nich czają (no, teraz to pewnie by zauważyło, ale to były inne czasy), tak jak tu na przykład:

Esmeralda: A cóż ty robisz?
Frollo: Wyobrażam sobie sznur zaciśnięty wokół twojej pięknej szyi.
Esmeralda: Już ja wiem, co ty sobie wyobrażasz!
Frollo: Bystra wiedźma.

:)

summa summarum - wg mnie jedno z najlepszych dokonań gości ze studia Disney'a. Szkoda że już się takich animacji nie robi.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=QE3mldannhw[/youtube]

powala.

Odpowiedz
#2
Bodzioo napisał(a):aż żal było nie kupić.

Żal byłoby kupić :P

Bodzioo napisał(a):Niezwykle dojrzały.

Niezwykle spłycony względem pierwowzoru :P

Bodzioo napisał(a):wg mnie jedno z najlepszych dokonań gości ze studia Disney'a

Nie. Król Lew to ich największe dokonanie, którego już nie przebiją.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#3
Bodzioo napisał(a):Hunchback Of Notre Dame - wersja disnejowska.


W sumie mogę się pod tym podpisać - rewelacyjna bajka będąca ukoronowaniem wybitnej formy Disneya w latach 90-tych. Niektóre sceny walą taką epą, jakiej Disney nie osiągnął chyba nigdzie indziej, a duża w tym zasługa monumentalnej muzyki Menkena. Pozycja obowiązkowa.

Odpowiedz
#4
Azgaroth napisał(a):Żal byłoby kupić

Kupiłem i nie żałuję :)

Azgaroth napisał(a):Niezwykle spłycony względem pierwowzoru

Istotnie, ale film oceniam jako autonomiczny twór, a nie pod kątem adaptacji. Wiadomo, że łatwiej było zrobić z Quasimodo postać pierwszoplanową, bo to okazja do zaprezentowania jakichś uniwersalnych prawd. Przez to Frollo i jego rozterki, tak wyeksponowane w powieści, poszły na dalszy plan (choć i tak zachowało się z tego co nieco), a sama jego postać różni się pod względem książki i staje typowym czarnym charakterem, fakt - ale na podstawie losów tej postaci można nakręcić prędzej dramat, niż bajkę ;)

Azgaroth napisał(a):Nie. Król Lew to ich największe dokonanie, którego już nie przebiją.

Zgadzam się. Ale napisałem "wg mnie jedno z największych", a nie "obiektywnie patrząc, to ich największe dokonanie" :)

Odpowiedz
#5
Bodzioo napisał(a):podstawie losów tej postaci można nakręcić prędzej dramat, niż bajkę

Pewnie dlatego, że to był dramat :) Dobrze, że to był jednorazowy pomysł Disney'a, nie chciałbym oglądać rysunkowego Hamleta :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#6
Najlepsza animacja Disney'a ever, na mojej liście nawet przed "Królem Lwem". Bardzo dojrzały scenariusz, "dorośli" bohaterowie, świetna animacja, GENIALNA muzyka, niezapomniany klimat przez wielkie K, bardzo duża ilość epickich i wzruszających scen, czy wreszcie ten pamiętny klimat... VHSu xD. I choć ostatnio mocno zastanawiałem się czy wśród amerykańskich animacji kinowych berła nie przejęło "Toy Story 3", to po dłuższym zastanowieniu się... nieeee!

Odpowiedz
#7
Przed wczorajszym obejrzeniem myślałem, że "Dzwonnik" jest przeceniany. Ale nie... On jest po prostu genialny!
Wszystko tutaj jest po prostu świetne:
Po pierwsze: Fabuła i przesłanie- świetny pomysł o tym, jak Quasimodo udaje się na festyn i poznaje Esmeraldę. A potem dowiaduje się wraz z Febusem o okrucieństwie swojego opiekuna, aż w końcu ratuje wszystkich cyganów. I ten sposób jak najpierw mała dziewczynka przytula go , a potem staje się bohaterem wszystkich. Zresztą sam film jest bardzo mało przewidywalny.
Po drugie: Czuć klimat Paryża i świetnie został pokazany również szacunek do Maryi w jej świątyni. Na plus, że pokazali postać księdza.
Po trzecie: Postacie. Esmeralda to taka dzielna, sprytna babka potrafiąca pokonać strażników, a nawet Febusa w pojedynku. Mamy najlepszego bad-guya ze wszystkich animacji - Klaudiusza Frollo, którego wybuchowy charakter aż powoduje ciary. Są gargulce, przy których można się uśmiać do łez. A głównego bohatera... aż nie da się nie lubić. Choć i tak najbardziej przypadł mi do gustu Clopin, który śpiewając wprawia nas w bycie zainteresowanym fabułą tego istnego arcydzieła.
Podsumowując: Obok "Króla Lwa" moja ulubiona animacja ever. Renesans to chyba najbardziej wydajny okres w historii wytwórni Disney'a. Te wszystkie filmy z innych studiów mogą się schować!
Ocena: 100000/10 !!!

Odpowiedz
#8
Widzę, że ktoś natchnął się pożarem Katedry Marii Panny w Paryżu :).

Zapomniałeś wspomnieć o genialnym soundtracku Alana Menkena, który jest bezapelacyjnie jego najlepszym dziełem.

Odpowiedz
#9
(22-04-2019, 11:21)OGPUEE napisał(a): Widzę, że ktoś natchnął się pożarem Katedry Marii Panny w Paryżu :).

Zapomniałeś wspomnieć o genialnym soundtracku Alana Menkena, który jest bezapelacyjnie jego najlepszym dziełem.

Tak! Piosenki są fajne (zwłaszcza te śpiewane przez Clopina). Ale o jeden poziom mniej, niż te z "Króla Lwa"

A co do pożaru: Ostatnio na Wielkanoc byłem u swoich rodziców, gdzie moja siostra śledziła Internet, gdzie znalazła obrazek, na którym Quasimodo, Esmeralda i Febus ze smutkiem spoglądają na palącą się katedrę. Akurat nigdy wcześniej nie widzieliśmy "Dzwonnika", więc postanowiliśmy go obejrzeć. :)

Odpowiedz
#10
Heh. Podobnie miałem, gdy śledząc losy płonącej Notre-Dame, miałem przed gałami ten obrazek z finału: [Obrazek: 2eebxmt.jpg]

Odpowiedz
#11
(22-04-2019, 23:49)OGPUEE napisał(a): Heh. Podobnie miałem, gdy śledząc losy płonącej Notre-Dame, miałem przed gałami ten obrazek z finału: [Obrazek: 2eebxmt.jpg]
 W ogóle wydaje mi się, że "Król Lew" i "Dzwonnik z Notre Dame" mają podobne zakończenia: jest pożar, podczas którego protagonista dowiaduje się prawdy o czarnym charakterze i podczas ostatniego starcia ten "zły" ginie w dość przerażający sposób.
Ogólnie "Król Lew" jest wyżej, chyba tylko dlatego, że widziałem go już dużo razy (zarówno w całości, jak i niektóre sceny). 

Odpowiedz
#12
(21-07-2010, 23:38)Azgaroth napisał(a): Żal byłoby kupić :P




Niezwykle spłycony względem pierwowzoru :P

Jedna, wielka reakcja na powyższy post:
[Obrazek: frollo-1024x576.jpg]

Odpowiedz
#13
A mi się film średnio podobał. Miał potencjał na bycie czymś naprawdę dobrym. Panuje tu straszny chaos. Bo z jednej strony-mroczna historia o mordowaniu cyganów i ksiądz psychopata. A z drugiej jakieś wku----jące gargulce które żenują zamiast śmieszyć. Chyba najgorszy film disneya z lat 90-tych i jedna z grszych animacji ogółem tamtego okresu. Takie 5-6/10 tylko za antagonistę.

Odpowiedz
#14
(28-06-2019, 11:36)komediowiec napisał(a): A mi się film średnio podobał. Miał potencjał na bycie czymś naprawdę dobrym. Panuje tu straszny chaos. Bo z jednej strony-mroczna historia o mordowaniu cyganów i ksiądz psychopata. A z drugiej jakieś wku----jące gargulce które żenują zamiast śmieszyć. Chyba najgorszy film disneya z lat 90-tych i jedna z gorszych animacji ogółem tamtego okresu. Takie 5-6/10 tylko za antagonistę.

Heh. Muszę się z tobą nie zgodzić....
[Obrazek: b-3.jpg]

Jak dla mnie to dobrze, że w tym filmie były gargulce, bo gdyby nie one (a także piosenki) to film nie byłby raczej dla dzieci. Byłby zbyt mroczny i  smutny. Tak więc gargulce kompletnie mi nie przeszkadzały i idealnie spajały koncepcję. A "Dzwonnik" to dla mnie najlepsza animacja Disney'a, a także najlepsza animacja, jaka kiedykolwiek powstała (Nawet najlepsze filmy Pixara tak bardzo mi się nie podobały!). Jak oglądałem go po raz pierwszy kilka miesięcy temu, to nie wiedziałem, gdzie ja jestem! :)

Zgodzę się tylko co do antagonisty- Jest on najlepszym czarnym charakterem Disney'a. Jak już wspomniał w Sztucznych Światach Maciek Niedźwiedzki- takich antagonistów potrzebujemy w kinie. I nawet jego "uśmiech" powoduje u mnie ciary... :D
[Obrazek: c-5.jpg]
A najgorszą animacją Disney'a z lat 90'tych jest dla mnie "Tarzan". :P

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości