Indie, czyli gry niezależne
#1
Poniższy temat dotyczył będzie gier niezależnych, nurtu elektronicznej rozgrywki, który zdobywa szturmem ów rynek, i które to gry pojawiają się w niczym grzyby po deszczu, hołdując starym ideom - że liczy się przede wszystkim dobry pomysł i miodność płynąca z rozgrywki, a całą resztę można pozostawić wyobraźni.

Może wystawiając taką laurkę grom indie posuwam się nieco za daleko, ale czyż ta właśnie gałąź nie nosi w sobie wiele z ducha tamtych pionierskich czasów, kiedy to ograniczenia sprzętowe obligowały twórców gier do podążania w kierunku dawania, jak najwięcej radochy przy maksymalnym wykorzystaniu niewielkich zasobów.

Gry niezależne, to przede wszystkim dobry pomysł, zazwyczaj coś wręcz zniewalającego prostotą koncepcji, albo twórcze wzbogacanie pomysłów z przebogatej skarbnicy gier, tak że w efekcie otrzymujemy coś znajomego (i zazwyczaj lubianego) będącego zarazem czymś nowym, odmiennym, czy niespotykanym w dużych produkcjach.

To swego rodzaju hołdowanie przeszłości, przejawia się również tym, że w nurcie indie znajdziemy większość gier z gatunków, które lata swej świetności mają już dawno za sobą - twórcy niezależni może nie przywrócą splendoru klasycznym przygodówkom point'n'click, wszelkiej maści grom logicznym (które, co prawda mają się dość dobrze, ale głównie na urządzeniach moblinych), scrollowanym zręcznościówkom i grą platformowym, czy - że przywołam określenie, które jakoś wpadło mi w ucho w filmiku promocyjnym Humble Indie Bundle - hardkorowym RPG, ale jakimś cudem sprawiają, że nagle te gry biją rekordy popularności a czasem nawet sprzedają się w ilościach przebijających niektóre z dużych produkcji.

Są jescze dwa, pomijając to, co napisałem w powyższym egzaltowanym tekście, aspekty, które przemawiają za tym, że chce się grać w gry niezależne. Po pierwsze, ich cena, która waha się w zależności od stopnia zaawansowania produkcji, ale zawyczaj wynosi około 1/4 cen dużych gier i mniej a nawet (w przypadku wszelkiej maści akcji, których też coraz więcej w sieci: Humble... Royale... Alpha... itd. Indie Bundle) dosłownie grosze. Po drugie, niewielkie wymagania sprzętowe. Owszem, są gry niezależne, które próbują wyglądać i zachowywać się, jak duże produkcje - niektórym się to nawet udaje - ale większość z tych gierek ruszy spokojnie nawet na bardzo leciwym sprzęcie.

I to w zasadzie tyle, jeśli chodzi o wprowadzenie, a teraz przejdę do gry, która w sumie sprawiła, że się jakoś w sobie zebrałem i postanowiłem poświęcić tematyce cały nowy wątek.



[Obrazek: cogs.jpg]

Chodzi mianowicie o grę Cogs. Cogs, w największym skrócie, stanowi połączenie idei gier z serii The Incredible Machine i zwykłej układanki. Tym, którzy nie pamiętają lub nie znają serii TIM przypomnę, że gra składała się z planszy, na których czekało na nas określone zadanie i zestaw małego majesterkowicza. Wśród dostępnych przedmiotów mieliśmy wszelkiej maści dźwignie, trampoliny, koła zębate, jak również tak kuriozalne elementy mechaniczne, jak... gryzonie. Zadaniem gracza było, stosując macgyverowską ekwilibrystykę umieścić, np. piłkę w koszu, znajdującym się w prawym górnym rogu planszy, zestrzelenie balonika, odkręcenie kurka z gazem, takie tam domowe robótki.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=lZzWVkJ5fZk[/youtube]

W Cogs, co prawda, takiego natłoku elementów, które możemy wykorzystać do wykonania zadania nie mamy. Powiem więcej - zestaw dostęnych środków ograniczony został do rur i różnej wielkości zębatek. Zdziwilibyście się jednak (i pewnie nawet wspomniany MacGyver by się zdziwił) jak wiele rzeczy można zrobić przy nakładzie tak niewielkich środków.

Zadania, jakie stawiają przed nami twórcy są bardzo zróżnicowane, i tradycyjnie z każdą kolejną planszą stopień komplikacji rozwiązania wzrasta. Na początku wystarczy, że na planszy układanki odpowiednio ustawimy kilka zębatek, żeby wprawić w ruch złote koło zębate. Póżniej jednak ustawić kółka w takiej konfiguracji, żeby dwa dzwonki na planszy zagrały unisono, albo tak poprowadzić rury, żeby kolorowe baloniki zostały napełnione gazem odpowiedniej barwy. A jakby tego było mało plan układanki bywa czasem dwustronny, wielopoziomowy, bądź osadzony na modelu sześcianu. Jakkolwiek by to skomplikowanie nie brzmiało... to właśnie tak skomplkowane to jest - zasady gry są proste, sprawne ich wykorzystanie, to zupełnie inna para kaloszy.

Do tego dochodzi jeszcze upływający czas i ilość wykonanych ruchów. Te limity nie ograniczają nas w wykonaniu zadania, ale jak najszybsze ukończenie układanki przy jak najmniejszej liczbie ruchów premiowane jest kolejno medalami złotymi, srebrnymi i brązowymi. Ideałem jest, oczywiście, potrójne złoto (za wykonanie zadania, za ukończenie go w możliwie najkrótszym czasie, za jak najmniejszą liczbę ruchów). Powyżej pewnego progu, medalu nie dostajemy - a to nie jest naszym priorytetem! ;-)

I tak to właśnie wygląda - Cogs wciąga niesamowicie. Każda kolejna plansza czymś zaskakuje a to sprawia, że niesposób się szybko znudzić. Główkować trzeba czasem, co niemiara - powiem szczesze, że etapów od dziesiątego wzwyż nie da się, no po prostu się nie da, skończyć z dobrym wynikiem za pierwszym razem. Dróg do rozwiązania jest kilka, ale ta jedna jedyna jest najlepsza i najbardziej premiowana, a to przemawia za tym, że do niektórych plansz chce się podchodzić po kilka razy, bo, "cholera, to musi się dać zrobić lepiej!".

Polecam!

P.S. Cogs i kika innych gier indie w zestawie (w tym równie świetnie się zapowiadające , o którym pewnie niebawem napiszę w tym temacie) można kupić dosłownie za 1 centa w nowym Humble Indie Bundle. Szczerze polecam!

P. P. S. Zachęcam innych do dzielenia się swoimi opiniami, nt. zarówno nurtu, jak i poszczególnych, wartych uwagi gier tego sortu. Zachęcam takoż do spróbowania, jeśli jeszcze nie mieliście przyjemności (choć pewnie każdy w tej czy innej formie z indie obcował), ale ostrzegam - te gierki uzależniają!
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#2
Akurat w App Store jest za free, to chętnie zagram :D
EDIT: chamstwo - 10 poziomów, a pozostałe 40 można wykupić po dolcu za 10.

Takim flagowym Indie jest z pewnością Machinarium - gra przygodowa czeskich developerów. Amanita Design stworzyli grę niesamowitą, o unikatowym designie, fantastycznej grafice, prostej, ale fajnej fabule i z dużą ilością ciekawych zagadek. Warto sprawdzić demko online (całość gry wykonana jest we flashu): http://machinarium.net/demo/
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#3
wujo444, ale przecież w linkowanym przeze mnie zestawie Humble Indie Bundle ma a) 4 gry (w tym Cogs b) na 4 platformy: Windows, Android, Linux i Mac c) możesz je mieć za jednego centa (choć jeśli chciałbyś dokonać uczynku charytatywnego, to dasz więcej, up to you). Więc po kiego ciula szukasz gry w App Storze? :-)
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#4
bo mnie tam z google'a przekierowało. Pisało za free, a tu masz, niezła ściema. Takie gry w App Store to chodzą po 99 centów...
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#5
Kup paczkę normalnie, z PC, a potem dostaniesz linki, które wpiszesz już na swoim smartfonie, czy na czym tam grasz. Tu masz wymagania i listę urządzeń, na których uruchomisz poszczególne gry. Ponadto możesz pograć też na PC, ściągając gry za pośrednictwem Steama, lub zwykłym instalatorem.
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#6
[Obrazek: screenshot20120326at134.png]

Snuggle Truck to gra, która zdecydowanie nie grzeszy jakimś ekstrawaganckim pomysłem wyjściowym - ten jest wręcz banalny i jego opis brzmi równie banalnie: prowadzimy rozklekotaną ciężarówkę na której pace wieziemy bandę pluszaków. Zadanie mamy z pozoru proste, jak konstrukcja cepa - dojechać z punkt A do punktu B nie gubiąc (lub próbując złapać te zwierzaki, które nam z podskakującego rzęcha wypadły), tudzież gubiąc jak najmniej pluszowych misiów, króliczków, żyrafek i innego puchatego tałatajstwa.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ktrm2ZUE1e4[/youtube]

Cel niby prosty, jakkolwiek już po jednym, dwóch poziomach docierają do nas dwa fakty: perfidia projektantów tras w tej grze osiąga czasem szczyt cukierkowego sadyzmu, a dwa... kurcze! ta gra wręcz ocieka miodnością! No i wiele można jej zarzucić: pewien infantylizm, słodziakowatość, prostotę, ale nie to, że jest łatwa. Zwłaszcza, jeśli mamy ochotę i ambicję zgarnąć wszystkie 5 wyróżnień, jakie można otrzymać za pokonanie trasy. Są to kolejno: brązowy, srebrny i złoty medal (za dowiezienie określonej liczby zwierzątek w określonym czasie), Ark Medal (za dostarczenie wszystkich "miśków" w nieograniczonym czasie - wydaje się łatwe?... absolutnie! jadąc wolno i ostrożnie można wpaść w pułapki, które z rozpędu się omija), oraz wyróżnienie Speed Run (za dowiezienie przynajmniej jednego stworzonka w bardzo, bardzo krótkim czasie).

Na trasie czeka nas bardzo wiele przeszkadzajek, wertepów, kamieni, dziur, pochylni, ramp, ładunków wybuchowych, wąskich przesmyków udekorowanych stalaktytami i stalagmitami, oraz bardzo, bardzo niewiele power-upów (np. "plandeka" trzymająca wszystkie zwierzątka w kupie + "nitro" do ciężarówki). Dodam jeszcze, że nasz złom na kółkach ma wyjątkowo sprężynujące resory, a zwierzaki podskakują, wypadają na byle przeszkodzie, dlatego poza dodawaniem gazu do dechy trzeba jeszcze manewrować pojazdem w poziomie, często w trakcie... ekhm... lotu, kiedy wybije się w powietrze na jakimś większym, bądź mniejszym wzniesieniu.

Tak, jak napisałem - pomysł prosty, acz wykonany z jajem, wciągający i dający dużo frajdy. Gierkę zdecydowanie polecam.

P. S. Twórcy dołączyli też edytor poziomów, gdyby kogoś to interesowało. Ja tam zdolności i wyobraźni dużo nie mam, więc mówię pas :-)

P. P. S. Snuggle Truck został dorzucony bonusowo do wzmiankowanego w poprzednich postach zestawu, tak więc pozycja do uruchomienia na Androidach, Windowsie i... bla, bla, bla.
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#7
trzy słowa - World Of Goo.

Niesamowita giera dla małych i dużych, z genialną muzyką, humorem, grywalnością i myśleniem :)


Odpowiedz
#8
Na World of Goo przyjdzie czas - nabyłem go w poprzedniej edycji HIB. W tamtym zestawie jakoś tak bardzo przypadło mi do gustu Toki Tori, że po prostu nie miałem czasu jeszcze zagłębić się w "świat Goo", ale, spokojnie, nadejdzie i jego kolej, bo gra wygląda na dość oryginalną i przyjemną jednocześnie.
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#9
Sprawa jest taka: chcę kupić coś na XBLA. Nigdy tego nie robiłem. Wybór mam GIGANTYCZNY, a nie chcę marnować pieniędzy na jakąś popierdółke na pół godziny. Polećcie coś.:)

Odpowiedz
#10
Rimejk Monkey Island? :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#11
The Misadventures of P.B. Winterbottom :-) Zapewniam Cię, że zdarzy Ci się pomęczyć dużo więcej niż pół godziny... nad jedną planszą.

Z innych - co prawda jeszcze nie grałem (lecz posiadam), ale ponoć daje dużo funu - Orcs Must Die.

I polska, bardzo chwalona produkcja od 6 kwietnia dostępna będzie również na X360 - Anomaly Warzone Earth (też nie grałem, też posiadam :-).

Sprawdź to, sprawdź! ;-)
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#12
Winterbottom na razie zapowiada się najciekawiej. I wiem, że Orki czy Anomaly są podobno fajne, ale nie chcę opierać się na tym, co słychać w necie, tylko na waszych doświadczeniach. Bulletstorm też miał być podobno fajny.:)

A graliście w Shadow Complex? Macie o tym jakieś zdanie? Albo czy remake Serious Sama jest warty inwestycji?

No i jeszcze jedna kwestia: jak duży jest download? Mam dysk 20 gb, czyli w praktyce 12 gb.

Odpowiedz
#13
No, to jak na doświadczeniach, to bierz Winterbottoma. Nietuzinkowa, trudna, wciągająca! Odpuściłem sobie ją na jakiś czas, bo poziom trudności doprowadzał mnie do palpitacji serca, chcę do niej wrócić, ale się boję ;-) Serio, polecam!
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#14
Edytowałem poprzedni post, ale za późno:

No i jeszcze jedna kwestia: jak duży jest download? Mam dysk 20 gb, czyli w praktyce 12 gb.

Odpowiedz
#15
Po zadeklarowaniu chęci kupna (ale przed podjęciem ostatecznej decyzji) wyskoczy Ci okienko z informacjami, gdzie między innymi będzie podany ciężar gry.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
#16
Dzięki wielkie.

Odpowiedz
#17
Nie do końca w temacie (bo tylko część to indie), no ale trudno. To tak:

- Limbo: krótka, ale robiąca spore wrażenie mroczna platformówka. Piękna wizualnie, klimatyczna, wymagająca. Zdecydowanie warto, dla oprawy, dla niesamowitego świata, dla znakomitej narracji.
- Beyond Good and Evil HD - czyli bardzo udana platformówka od twórców "Raymana", wciągająca, wciąż bardzo ładnie wyglądająca mimo lat na karku, z sympatycznymi postaciami. Bardzo dobre, przyjemne, lekkie ale niegłupie (propaganda!).
- Braid - o dziwo znowu platformer, ale za to jaki! Manipulowanie czasem, wymagające zagadki, dużo kombinowania a potem satysfakcji z rozwiązań. Absolutnie zadziwiający tytuł, pomysłowa mechanika i mnóstwo świeżości.
- Bastion - ciekawy hack n' slash: bohater rusza przed siebie, budując tym samym świat dookoła, a pomaga mu w tym narrator. Ciekawa koncepcja, klimat, piękna grafika, ogólny fun rozgrywki - dobra rzecz.

Odpowiedz
#18
(04-04-2012, 13:29)military napisał(a): A graliście w Shadow Complex? Macie o tym jakieś zdanie?

ja mialem przyjemnosc. Fajna gra w duchu Metroida od EPIC. Biega sie w lewo lub prawo, odkrywa lokacje, zdobywa umiejetnosci, ktore pozwalaja przejsc dalej etc. Jak lubisz Metroida to i to powinno sie spodobać.
Jeden minus - przeszedłem w ponad 3 godziny

Odpowiedz
#19
Karol, ja wiem że te gry istnieją, ale którą najbardziej polecasz?:) No wiesz - na którą najchętniej wydałbyś kasę, gdybyś miał kupić tylko jedną grę? Nie ułatwiasz mi wyboru.:)

A 3 godziny na Shadow Complex to trochę mało...

Odpowiedz
#20
Bierz Limbo, ja kupiłem i nie żałuję (też na XBLA) Genialna gra, świetny desing... Zresztą co ja będę pisał, nie pożałujesz, na pewno.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wierzę w ciebie, Uwe! czyli Postal military 34 7,209 29-08-2013, 20:52
Ostatni post: MOLQ
  pobożne życzenia, czyli jaki film przenieść na monitory Never Fuck With Me 42 6,860 25-03-2013, 14:01
Ostatni post: zombie_sidekick
  pobożne życzenia, czyli jaką grę przenieść na kinowy ekran Phil 52 7,582 20-02-2013, 19:12
Ostatni post: Sephiroth



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości