Jack Reacher
#1
Mam lekki problem z oceną tego filmu. Na pierwszy rzut oka, towar deficytowy, dobra sensacja w starym stylu - począwszy od mocnego prologu, z serią morderstw dokonanych w biały dzień snajperskim karabinem, poprzez małomównego, ale kipiącego testosteronem głównego bohatera, kończąc na klasycznej stronie technicznej, pozbawionej padaczkowego montażu, roztrzęsionej kamery, efekciarstwa, świetlnych flar i całego współczesnego cyfrowego syfu.

Mamy tutaj wszystko, czego odbiorca „męskiego” kina potrzebuje do szczęścia: porządny pościg samochodowy, przyzwoite mordobicie, kilka niezłych scen akcji, a wszystko w rozsądnej dawce, bez uczucia przesytu, ale i bez zbytniego zanudzania widza. Do tego granice kategorii wiekowej (PG-13) pęcznieją w oczach, reżyser zapewne dwoił się i troił, żeby jak najwięcej przemycić, nie tracąc niskiego ratingu. A na dodatek, przy tym całym kulcie macho, nawiązywaniu stylistycznym do klasyki sensacji z lat 70. spod znaku Clinta Eastwooda i poważnej tonacji, reżyser potrafi się nieco zdystansować, puścić oko do widza i lekko zażartować z obranej konwencji, robiąc to jednak z dużym wyczuciem i bez zbytniego błaznowania, a co najważniejsze, z kamienną twarzą.

Dlaczego więc mam problem z oceną? Bo od samego początku wyczuwalne jest „sadzenie się”. Sadzi się reżyser, który tak bardzo chciał zrobić sensację w starym stylu, że w efekcie zrobił produkt zaliczeniowy, nie film z duszą. Sadzi się Tom Cruise, któremu chyba bardzo spodobał się Ryan Gosling w „Driverze” i próbował powtórzyć ten sam numer z małomównym twardzielem, ale wyszło trochę nieszczerze. Przyznaję jednak, że trochę szukam dziury w całym, bo film jest naprawdę dobry, chwilami zabawny, chwilami świetnie dawkujący napięcie, dobrze zagrany (yup, mimo wszystko Cruise dał radę, a do tego kilka innych plusów z wyłączeniem Rosamund Pike, której nie trawię), ale niestety zabrakło chyba bardziej utalentowanego reżysera, żeby wydestylować z tego przyszłego klasyka gatunku. Nice try, McQuarrie.

Odpowiedz
#2
Nie ma czegoś takiego jak "klasyczna sensacja w PG-13". To jest totalny oksymoron, paradoks i lanie wody na poziomie eksperckim. -50 do szacunku, popraw się, Tylerze :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#3
Ja też mam "lekki problem":

Cytat:Reacher is 6' 5" tall (1.96m) with a 50-inch chest, and weighing between 210 and 250 pounds (100–115 kg). He has ice-blue eyes and dirty blond hair. He has very little body fat, and his muscular physique is completely natural (he reveals in Persuader, he has never been an exercise enthusiast). He is exceptionally strong, has a high stamina, but is not a good runner.

Wykapany Tom Cruise.
AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
Recenzje filmów i komiksów

Odpowiedz
#4
Cytat:reżyser potrafi się nieco zdystansować, puścić oko do widza i lekko zażartować z obranej konwencji

Zajebisty reżyser - widać, grał dużo w xboxa i obejrzał Pulp Fiction. Ameryka najwyraźniej potrzebuje kolejnej hekatomby przestępczości na ulicach, Wietnamu i kryzysu naftowego, żeby znowu narodziło się pokolenie niezdystansowanych i nieświadomych konwencji twórców kina moralnego niepokoju.

Odpowiedz
#5
(27-12-2012, 23:58)Hitch napisał(a): Nie ma czegoś takiego jak "klasyczna sensacja w PG-13". To jest totalny oksymoron, paradoks i lanie wody na poziomie eksperckim. -50 do szacunku, popraw się, Tylerze :)
To jest jedna z przyczyn moich problemów z oceną tego filmu, bo jak napisałem, reżyser bardziej się sadzi na pełnowartościową sensację, jak ją serwuje. A jednocześnie nie można mu zarzucić, że zupełnie ponosi porażkę, bo w filmie jest odczuwalny klimat kina lat 70. ale niejednokrotnie brakuje właśnie przekroczenia granic nieszczęsnego PG-13.
Taki trochę "Taken" ale z mniejszym posmakiem filmowej sensacji klasy B.

(27-12-2012, 23:58)Gieferg napisał(a): Wykapany Tom Cruise.
Szczerze w dupie mam jak był on opisany w książkach. Pewnie dlatego, że ich nie czytałem... :) Nie pierwszy i nie ostatni to przypadek znacznego odstępstwa w wersji filmowej, nie ma to wielkiego znaczenia, o ile film na tym nie traci. W tym wypadku, nie traci.

(27-12-2012, 23:58)Mental napisał(a): Zajebisty reżyser - widać, grał dużo w xboxa i obejrzał Pulp Fiction. Ameryka najwyraźniej potrzebuje kolejnej hekatomby przestępczości na ulicach, Wietnamu i kryzysu naftowego, żeby znowu narodziło się pokolenie niezdystansowanych i nieświadomych konwencji twórców kina moralnego niepokoju.
Bosh, jak ty czasem bredzisz od rzeczy. Bynajmniej nie postmodernistyczne zabawy z konwencją miałem na myśli. Raczej umiejętne spuszczanie napięcia za pomocą umiejętnie dawkowanego humoru w stylu pierwszej "Zabójczej broni"...

Odpowiedz
#6
Cytat: Bynajmniej nie postmodernistyczne zabawy z konwencją miałem na myśli.

To się wyrażaj jaśniej, bo: dystans, puszczanie oka do widza i żarty z obranej konwencji i tego rodzaju post-gówna to jednak coś innego niż "humorystyczne sceny wynikające z faktu, że dwóch dobrych kumpli ze sobą rozmawia" (patrz Zabójcza broń 1)


Odpowiedz
#7
Wow, piękne. Przeczytalem recke Tylera już na fejsie i tak myslalem, czy jezeli wrzuci ją na KMF to do tych trzech rzeczy przyczepi się ktoś. A przyczepily sie trzy osoby. :D Ja też mam w dupie na ile Reacher wygląda w ksiązkach jak Cruise, a żartów się nie boje, bo McQuarrie to gość, który napisał Usual Suspects i odę do Peckinpaha (która akurat trochę średnio mi podeszła). Jedynie PG-13 trochę mnie martwi, ale po recenzjach zaczynam myśleć, że to może casus Casino Royale i będzie dobrze.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#8
(28-12-2012, 00:27)Mental napisał(a):
Cytat: Bynajmniej nie postmodernistyczne zabawy z konwencją miałem na myśli.
To się wyrażaj jaśniej, bo: dystans, puszczanie oka do widza i żarty z obranej konwencji i tego rodzaju post-gówna to jednak coś innego niż "humorystyczne sceny wynikające z faktu, że dwóch dobrych kumpli ze sobą rozmawia" (patrz Zabójcza broń 1)
Sęk w tym, że on właśnie się lekko dystansuje momentami, uciekając od 100% poważnej tonacji, chwilami wręcz ocierając się o komedię, co nie przeszkadza mu w zachowaniu (i nie zrujnowaniu) klimatu czegoś w rodzaju Brudnego Harry'ego. Brzmi to może absurdalnie i nie wykonalnie, ale jakoś mu się udała ta sztuka.

Odpowiedz
#9
Cytat:McQuarrie to gość, który napisał Usual Suspects

To ratuje tego ciecia :) A film oczywiście ukradnę z internetu i obejrzę na komputerze - nie zamierzam opłacać samoświadomych konwencji pg-13 reżyserów :)

Odpowiedz
#10
Ale ta 'oda do Peckinpaha' (o której wspomina Crov) czyli "The Way Of The Gun" to film, który Tobie Mental przypadnie do gustu, i jeśli jeszcze go nie widziałeś to marsz do hurtowni T;)

Odpowiedz
#11
Mental widział i z tego co pamiętam krytykował że kobiety w ryj dostają : )
A, i że dialogi są cool-tarantino-młodzieżowe, choć sam film zacny z tego co pamiętam.

Odpowiedz
#12
(28-12-2012, 00:44)Tyler Durden napisał(a): Brzmi to może absurdalnie i nie wykonalnie, ale jakoś mu się udała ta sztuka.
Usual Suspects też jest mocno komediowe momentami, a nie przeszkodziło mu to w byciu mocnym, więc McQuarrie pokazał już, że z takimi motywami daje sobie rade.

#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#13
Cytat:"The Way Of The Gun" to film, który Tobie Mental przypadnie do gustu

Widziałem. Trzy razy podchodziłem, bo pierwszy kwadrans to imo tragedia. Kolejny reżyser, który pograł w xboxa i obejrzał Pulp Fiction i stał się samoświadomy i zdystansowany. Na szczęście potem jest lepiej, a końcówka ratuje całość. 7/10 daję ;)

Odpowiedz
#14
Totalne przeciwieństwo tego, czego się spodziewałem. Zadziwiająco powolny, wciągający film sensacyjny uderzający w dość komiksowe noty, ale robiący to inteligentnie. Fajni bohaterowie, świetna, bo niespieszna akcja, sporo ciekawych dialogów i sporo dziwnie suchych dialogów, które sprawiają wrażenie hołdu dla tego typu kina, a nie wynikają z nieumiejętności scenarzystów. Momentami ten film jest naprawdę dziwny, idzie nie takim torem, jak można oczekiwać, choć robi to w ramach gatunkowych założeń. Kojarzył mi się z Looperem, ale był bardziej spójny, przemyślany, "sprytny". Jak dla mnie - jeden z najlepszych "drogich filmów" ostatnich lat. Dołączy do kolekcji. 9/10

EDIT:
Ten film kosztował 60 baniek? Wygląda na grubo ponad sto, to raz, a dwa - pewnie przez ograniczony budżet jest taki dobry.

Odpowiedz
#15
A co w nim wygląda na ponad 100 baniek?? 60mln. budżet wystarczy na dobry pościg, kilka strzelanin i gażę dla Tomka, nie mówiąc o porządnym wyglądzie tego filmu.

Odpowiedz
#16
Dobra rzecz. Sporo temu filmowi brakuje do klasyków poważnej sensacji, ale z drugiej strony na pewno bliżej mu do nich niż do współczesnej, w większości bezmózgiej, dziecinnej i teledyskowej reprezentacji gatunku. Porządna reżyseria, bardzo dobry montaż, niewymuszony humor i dający się lubić, pomimo lekkiego ludlumowatego przerysowania, bohater. A końcówki takiej jak tutaj można ze świecą szukać w dzisiejszym kinie.

Odpowiedz
#17
Cytat: A końcówki takiej jak tutaj można ze świecą szukać w dzisiejszym kinie.

Końcówka kapitalna. Tak samo jak postać Reachera. Ode mnie 9/10. Zajebisty film. I super zobaczyć Roberta Duvalla, w dodatku w tak fajnej roli.

Odpowiedz
#18
Naprawdę bardzo, bardzo miłe zaskoczenie i przemoc PG-13 na poziomie pierwszego Taken, a nawet idąca ociupinę dalej =8/10 Polecam :)

P.S. Są jakieś szanse na sequel ??

Odpowiedz
#19
Cytat:Naprawdę bardzo, bardzo miłe zaskoczenie

Dla mnie to jest najlepszy film, jaki widziałem w 2013 roku. Specjalnie zamówiłem sobie "One Shot" Lee Childa, żeby zobaczyć, czy książka dorównuje adaptacji.

He doesn't care about proof, he doesn't care about the law, he only cares about what's right. He knows what I did. You can't protect me. No one can.

***

- Musze zobaczyć dowód osobisty.
- Nie pokażę ci żadnego dowodu osobistego.
- Coś muszę zobaczyć.
- Może wnętrze karetki?


***

Pani prokurator z fajnymi cyckami: A co z oddaniem go w ręce sprawiedliwości?
Reacher: Właśnie wymierzyłem sprawiedliwość.

Nie ma huja na mariole, Reacher musiał urodzić się w Północnej Karolinie ;)

[Obrazek: tumblr_mj7pjlu_XE61rrhoiio1_500.jpg]

Odpowiedz
#20
Mam z tym filmem problem wielki, bo to fajna, choc dla wiekszej dramaturgii, naciagana historia (snajper? a co sie stało ze starym dobrym, poslizgnieciem w wannie?) z teoretycznie zajebistym glownym bohaterem, a wszystko na pelnej epie, ktora wycisnela z PG-13 wszystko i wciagnela takie Taken niczym paczke toffi. Z drugiej strony film ma fatalna Rosamund "Co ja tutaj robie" Pike (powaznie, lasia przez pierwsza polowe filmu grala absolutnie tragicznie, maksymalne drewno), oraz niewypal obasdowy jakim jest Tomek. Do faceta nic nie mam, wala mnie jego wiksy i inne skoki na kanapie, ale z Cruisa taki kozak, jak z koziej dupy trabka - jasne, tutaj daje rade, ale to dlatego, ze postac na papierze jest zajebista, a i rezyser wiedzial co robi. Ten film mialby kilkukrotnie wieksze pierdolniecie, gdyby zamiast Tomka byl jakis kawal lekko zarosnietego luja - pierwsza mysl, Hardy, Bana, Worthington (tak wiem, Avatar...i tak pasuje lepiej od Tomka) gdyby film powstal w polowie lat 90. to Mel - wiadomo.
Duval zajebisty, mam nadzieje, ze pozyje jakies 130 lat i niech gra do samego konca.
Oceny na RT rozwalaja, zwlaszcza same recki - przypieprzanie sie do mega klasycznych akcji i teksty w stylu:

"There's no room for Reacher in modern cinema's action crowd" powoduja, ze chce tam jechac i tym zgejowacialym recenzentom ostro wpierdolic. No noz sie w kieszeni otwiera.

Gdyby byla inna obsada, modlilbym sie do tego filmu przed spaniem, mega klasyczna opowiesc, cholernie dobra rezyseria, a na misnus obsada oraz garsc dziwnych sucharow. No ale nie jest zle, bo takie filmy to skarb - mocne 8/10

PS. Nie wiem jak w ksiazce, ale wychodzi na to, ze (chcac nie chcac) z Zeka zrobili Polaka/zeslanca z polskimi korzeniami - czlowiek u ruskich wymawia sie z lekka inaczej.
(03-05-2013, 14:03)Mental napisał(a): He doesn't care about proof, he doesn't care about the law, he only cares about what's right. He knows what I did. You can't protect me. No one can.

Tekst ok, ale tak badziewnie podany, ze mozg sie lasuje. Koles sie budzi i wali takie dyrdymaly, ze koniec - zwlaszcza, ze tekst w ustach tego faceta nie ma teraz zadnej wartosci i sensu.

Przy okazji, film sie jak rozumiem nie sprzedal, a materialu jest na zajebista serie. Najgorsze jest to, ze gdyby ten film byl kilka baniek tanszy (bez wiadomej gwiazdy), a Reacherem byl taki Staham, to pewnie w ciagu roku powstalaby trylogia...a tam szpagaty na suficie i inne stahamowe standardy ;)
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jack Ryan Mefisto 23 6,384 17-10-2016, 19:46
Ostatni post: SonnyCrockett



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości