Jack Reacher
#61
Spoko :)
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
#62
Jestem zaskoczony tak wysokimi ocenami jak 9,8. Film ma prostą intrygę, nieciekawą postać tytułową i fakt, że "takich filmów już się nie robi" nie oznacza, że będę od razu się zachwycał. Jak dla mnie film był ok, ale nic poza tym. 6/10, a niektórzy powinni odstawić blockbustery, bo później oglądają takiego Jacka Reachera i od razu się zachwycają nie wiadomo czym :)

PS. scena z czapką była mega idiotyczna.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#63
Do dziś sceny z czapką nie kumam.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#64
A co tu kumać? Lud pracowniczy skończył dniówkę w McDonaldzie i wraca do domu, widzą, że ich ziomek ucieka przed sługusami Babilonu, więc pomagają mu w zrobieniu ich w jajo. Morgan Freeman podaje czapkę z daszkiem, bo wtedy wiadomo, że nikt go nie rozpozna. Na koniec scjentolog oddaje czapkę, porozumiewawczo się uśmiechając, wałek się udał, niezła beka.

Odpowiedz
#65
No wlasnie nie kumam dlaczego się udał. Ale spoko, przeslanie sceny brzmi, jak to, co Mental wyczytał z Fight Clubu. ;)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#66
(19-05-2013, 16:37)Crov napisał(a): Do dziś sceny z czapką nie kumam.
Watchmenów Snydera też nie ;)


Odpowiedz
#67
Za takie teksty ludzie budzili się z wyrwanym sercem i dupą przeszczepioną na czoło. Uważaj.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#68
Scena z czapką jest fajna przy założeniu, że dziadek wiedział, kim jest Cruise. Bo co innego uratować np. handlarza bronią, przemytnika fajek albo kolesia, co się mści za wyrządzone mu krzywdy przed psiarnią, a co innego jakiegoś gwałciciela-mordercę.

Dlatego scena jest z jednej strony genialna 10/10, a z drugiej bezsensu - 0/10. Na tym polega geniusz tego filmu - jest jak Fight Club, możesz interpretować jedną scenę na kilka sposobów, mnogość dyskursów dziffffko!

:)

Odpowiedz
#69
(19-05-2013, 00:24)Mierzwiak napisał(a): Podobało mi się, możecie mnie cmoknąć :)

W jakieś konkretne miejsce, bejbe? :>
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#70
(19-05-2013, 20:18)Mental napisał(a): Scena z czapką jest fajna przy założeniu, że dziadek wiedział, kim jest Cruise.

Dziadek nie miał szans znać Cruise'a i nic nie sugeruje, żeby znał. Ta scena miał być po prostu cool, a wyszła do dupy :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#71
Ja się nie spuszczam "bo takich filmów już nie kręcą", tylko dlatego że obejrzałem świetną sensację, a takich mi brakuje. Z zastrzeżeniem, że Reacher ma swój własny styl, z jednej strony całkiem poważny, ale jednocześnie lekki, bez zbędnej spiny, z umiejętnie wplecionym humorem. Poza tym lubię, gdy nie wiem co wydarzy się za chwilę, a tak było w tym przypadku. (nie mylić z nieprzewidywalnością, bo to co innego)

(19-05-2013, 21:30)Mefisto napisał(a): W jakieś konkretne miejsce, bejbe? :>

Odpowiedz
#72
Też zastanawiałem się, czemu koleś pomógł Tomkowi, i moja interpretacja jest taka:

po pierwsze, Tomka goni policja na sygnale, a biorąc pod uwagę reputację, jaką dziś cieszą się amerykańskie siły porządkowe, można założyć, że reżyser chciał zwiększyć realizm filmu, pokazując przykład obywatelskiego buntu i solidarności przeciwko działaniom opresyjnego rządu;

po drugie, facet z czapką jest Murzynem.

Odpowiedz
#73
(19-05-2013, 21:39)Mierzwiak napisał(a): bez zbędnej spiny,

Cruise spina się cały czas :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#74
(19-05-2013, 21:39)Mierzwiak napisał(a):

Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#75
Bardzo dobry film. Książkę znałem wcześniej i miałem inne wyobrażenie o głównym bohaterze, ale lubię Toma i pasuje mi do roli. Twardziel z zasadami, który potrafi przypierdzielić, a do tego jest mega bystry. Kilka świetnych scen - bójka w barze, motyw z czapką, końcowa bijatyka. Nawet syn Johna McClane'a daje radę jako zimny i wyrachowany skur*** z piłką do obcinania paluców. Przemoc też bardzo ok, nie potrzebuje więcej.
Co mi nie podeszło? Dwójka typów w domu kolesia od metamfetaminy, no jakbym oglądał Abbotta i Costello. Cała reszta bardzo solidna i ładnie nakręcona, do tego z lekkim humorem i fajną chemią między Tomem, a lasią. Aaaa, jeszcze końcowy monolog o tym jaki to Jack jest zajebisty do kosza.

7/10
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#76
Wow. Po prostu Wow. Już dawno nie widziałem takiego miksu znakomitych scen i niezłych patentów z chujnią totalną, czy to w wykonaniu, czy też pomyślunku. I tak, prolog jest świetny i nawet PG-13 nie przeszkadza (choć dziwnie w tym filmie się nieco leje krew - raz twórcom nie przeszkadza, innym razem walą poza kadrem lub w ogóle nie pokazują, bo tak; ale i tak więcej tu posoki jak w TDKR :P); znakomicie zrealizowane są też walki, a i pościg oraz strzelaniny dobrze się oglądało. Z technikaliów: zdjęcia (brak trzęsiawki - yuhuuu!), muzyka (bardzo klasyczna, z deka patriotyczna, ale w pozytywnym znaczeniu - nie ma Incepcji, yuhuuu!), drugi plan aktorski (poza może Herzogiem, który wygląda jakby się urwał z jakiejś adaptacji komiksu - w sumie nadawalby się na Splintera) oraz nieśpieszne tempo (film nie zapierdala na złamanie karku, bo czeba się zmieścić w dwóch godzinach). No i poza tym, seans mija bardzo szybko, w miarę przyjemnie.

Wiele rzeczy jednak nie zagrało. Tom, choć stara się jak może, nie jest Jackiem Reacherem i nawet nie chodzi tu o wygląd. Nie kupuję go po prostu w tej roli. To nie Reacher, a Tom Cruise, który twierdzi, że jest Reacherem. Kolejny zonk obsadowy to Rosamund Pike - nadekspresja zmieszana z drewnem. Scena, w której otwiera zmięty przez Jacka kawałek papieru z notatką - łał! Sooo bad! Mocno ssie także scenariusz. Takich sucharów, jakie tu czasem padają nie pamiętam nawet w przywołanym TDKR, a frazesy i konstrukcje zdania jakimi operuje Jack się po prostu nie kleją. Zresztą całe to śledztwo z kolejnym odkrywaniem kart, choć teoretycznie ma sens, wygląda jak wyjęty z CSI: Whatever. Poza tym film jest masakrycznie głupi - sceny w zamierzeniu śmieszne, jak łubudubu w łazience czy bus stop wywołują zażenowanie; natomiast niektóre zrobione na poważnie budzą śmiech (Jack strzelający w finale bez celownika i rozeznania).

Słowem: powaga i komiksowość się tu zwyczajnie nie lepią lub też mieszają się w tak toporny sposób, że zęby same zgrzytają. Potencjał był. Wyszło co najwyżej nieźle z momentami przebłysku.

6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#77
Don Raso daje czadu - analiza użycia broni palnej i scen walk w Jacku Riczerze - już 7 maja!

http://www.nrafreestyle.tv/media-lab/video/media-lab-episode-1-whys-your-gun-on-the-ground-sneak-peek/list/media-lab-feature

Z trailera wnioskuję, że w którymś odcinku na tapetę może pójdzie też "Heat":




Odpowiedz
#79
Zwick to dobry kandydat, zwłaszcza, że z Cruisem już raz pracował. Ale akurat ta książka o Reacherze jest słaba - niby fajny pomysł, aby główny bohater wrócił do swojej jednostki, ale zostaje to porzucone po 100 stronach. Intryga cienka, czarne charaktery lame, a i nieprzypominam sobie, aby Reacher miał jakieś pamiętne akcje. Jak tak myślę, to nie wiem nawet, czy kogokolwiek zabija w tej części. Scenarzysta będzie miał pełne ręce roboty adaptując "Nigdy nie wracaj".

Odpowiedz
#80
[Obrazek: 4057207-4023294266-galle.jpg]

Ale zaskoczenie!! Po plakacie spodziewałem się tylko niezłego akcyjniaka, a to wciągający i wielokrotnie zaskakujący kryminał(!), solidnie zagrany i wykonany, pełen dobrych sekwencji akcji z zajebistą sceną pościgu na czele! Tom Cruise nigdy nie zawodzi. ;)

Mógłbym napisać co mi się nie podobało, ale do tej pory nie mogę wyjść z szoku jak dobry był to film, dlatego sobie daruje. Mocne 8/10 i czekam na kolejną część.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jack Ryan Mefisto 25 5,782 17-10-2016, 19:46
Ostatni post: SonnyCrockett



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości