Jak oceniacie?
(26-08-2017, 12:19)Kluski napisał(a): 2000? Nieźle, ja na filmwebie ponad 14 ale tylko 1300 ocenionych filmów. Na samym początku jeszcze szczylem będąc umyśliłem sobie, że dychę zarezerwuję dla filmu, który mnie absolutnie powali. Do tej pory jeszcze dychy nie wystawiłem, natomiast mnie powaliło.

Nie ogarniam nie wystawiania dyszek w skali 1-10 (bo to bez sensu, no ale jest od tego na forum inny wątek), ale przypomniałeś mi w tym momencie o szczególnym tytule na przestrzeni tych 10 lat. Wszystkie oceny, które mam ocenione na 10 to filmy, które znałem/oglądałem/kochałem jeszcze przed założeniem konta, bądź takie które najpierw dostały u mnie niższą ocenę i dopiero z powtórkami, gdy zżyłem się z nimi przez lata, otrzymały u mnie najwyższą ocenę... Poza jednym. Dobry, zły i brzydki - to jedyny film, po który sięgnąłem, bo rekomendowały go internety (to było latem 2009 roku, kiedy zajmował aż 4 miejsce na liście Top250 IMDb) i który absolutnie mnie powalił, dostał dychę i ta niezachwianie widnieje tam już 8 lat. Nie sądzę abym jeszcze kiedykolwiek obejrzał tak wspaniałe arcydzieło, że z marszu dostanie u mnie najwyższą ocenę i nigdy z tej opinii nie zrezygnuję.

Chyba - jeśli starczy mi czasu - na to 10-lecie utworze jakąś pamiątkową notkę na swoim filmwebowym blogu. :)

Odpowiedz
U mnie 10 lat stuknie w maju przyszłego roku. Obecnie oceny kształtują się tak
Filmy:
Wybranych pozycji: 2155
Średnia wybranych: 6.31
Seriale:
Wybranych pozycji: 222
Średnia wybranych: 7.62
Pewnie gdyby chciało się mi się grzebać i oceniać filmy z dzieciństwa to 3k by pękło :)
Ogólnie łapię się na tym , że pod wpływem chwili i zachwytu po seansie filmu, który mocną mną ruszył, jestem w stanie dać 9 (która raczej powinna być zarezerwowana dla pozycji kultowych). Jednak po pewnym czasie i głębszym zastanowieniu dociera do mnie, że ten film na tyle nie zasłużył ;p Niesety, wada, której nie potrafię się pozbyć :D

Mam też w znajomych jakiegoś gościa, który ma ocenione ponad 18k filmów. Nawet nie chce mi się liczyć czy jest to fizycznie możliwe ...


Odpowiedz
(26-08-2017, 23:21)Gambit napisał(a): Mam też w znajomych jakiegoś gościa, który ma ocenione ponad 18k filmów. Nawet nie chce mi się liczyć czy jest to fizycznie możliwe ...

Był swego czasu moment kiedy oglądałem po cztery filmy dziennie, ale trwało to kilka miesięcy. Facet musiałby siedzieć na bezrobociu przez 13 lat żeby osiągnąć taki wynik. 

Odpowiedz
18k to ciekawy wynik. Wikipedia mówi, że Płażewski obejrzał ok. 13,5k, a gość to legenda krytyki filmowej. Z drugiej strony teraz to wszystko dużo łatwiejsze.
.

Odpowiedz
(26-08-2017, 23:21)Gambit napisał(a): Mam też w znajomych jakiegoś gościa, który ma ocenione ponad 18k filmów. Nawet nie chce mi się liczyć czy jest to fizycznie możliwe ...
Jeśli jest koło osiemdziesiątki, to czemu nie? W innym wypadku podejrzewam ściemę.

Odpowiedz
Sprawdz, ile ocenił krótkometrażówek. Znałem gościa, który chwalił się bilansem 6000 obejrzanych, z czego połowę stanowiły krótkometrażówki trwające 2-3 minuty, których w jeden dzień możesz sobie obejrzeć nawet 150. :)

Odpowiedz
Ja na ten moment mam oficjalnie ocenione ponad pięć tysi tytułów (wliczając w to krótki metraż i seriale), przy czym jest to jakaś połowa z tego, co w ogóle w życiu obejrzałem - wiele filmów po prostu się po latach zapomina na tyle, żeby móc swobodnie wystawić ocenę bez żadnych wątpliwości (ba! część tytułów w ogóle się zapomina i potem oglądasz i się okazuje, że wygląda dziwnie znajomo :D ), a do tego dochodzą jeszcze liczne projekcje festiwalowe, których nie było na przykład możliwości ocenić tuż po seansie, a potem ich już nie namierzałem specjalnie, no bo też i bez przesady z tym nerdyzmem. Także te 18k wcale nie jest jakimś nieprawdopodobnym winikiem, szczególnie jeśli jest to dla tej osoby hobby lub jakiegoś rodzaju powołanie zawodowe.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Serio masz tak, że oceniłeś tylko mniej więcej połowę tego co widziałeś? Ja mam ocenione trochę ponad 1500, ale liczbę tych co widziałem w dzieciństwie, a nie oceniłem, szacuję na maksymalnie 100 tytułów. Nie ogarniam jak można mieć aż tyle tytułów na koncie i mieć obejrzane jeszcze drugie tyle, no chyba całe dzieciństwo musiałbym spędzić przed telewizorem, łykać film za filmem i jeszcze żadnego nie powtarzać. W każdym razie: z jednej strony zazdroszczę, z drugiej pomimo tego, że uważam się za kinofila, to nie uważam, żeby mi do szczęścia brakowało obejrzenia tysięcy filmów, planuję, że starych tytułów chciałbym nadrobić gdzieś ze 3-4 setki, do tego jakieś 30-40 nowych filmów rocznie i mi to wystarczy. Do tego raptem kilkanaście starszych seriali i pewnie 3-4 nowe rocznie.

Odpowiedz
(30-08-2017, 19:02)simek napisał(a): Nie ogarniam jak można mieć aż tyle tytułów na koncie i mieć obejrzane jeszcze drugie tyle, no chyba całe dzieciństwo musiałbym spędzić przed telewizorem

Jedno słowo: VHS :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(30-08-2017, 19:02)simek napisał(a): Serio masz tak, że oceniłeś tylko mniej więcej połowę tego co widziałeś? Ja mam ocenione trochę ponad 1500, ale liczbę tych co widziałem w dzieciństwie, a nie oceniłem, szacuję na maksymalnie 100 tytułów.

Podejrzewam, że u mnie nie byłoby nawet połowy setki. Nie mam ocenionych ze dwóch filmów z Sly'em, oceniłem tylko jeden film z Louis de Funèsem, a oglądałem chyba wszystkie Żandarmy i Fantomasy w dzieciństwie, na pewno też jakieś filmy telewizyjne, jednorazowe komedie, czy coś jeszcze uleciało. Resztę starałem się ocenić.

Seriali mam ocenionych mało (58), bo oceniam tylko te, które widziałem: całe, prawie całe, konkretny sezon i to go oceniam. Gdy widzę, że ktoś ma ocenione setki seriali, z czego połowa to M jak miłości i inne opery mydlane na 1/10, choć widzieli tylko jeden odcinek, to przekręcam oczami. = Idiotyzm.

Odpowiedz
Cytat:Seriali mam ocenionych mało (58), bo oceniam tylko te, które widziałem: całe, prawie całe, konkretny sezon i to go oceniam. Gdy widzę, że ktoś ma ocenione setki seriali, z czego połowa to M jak miłości i inne opery mydlane na 1/10, choć widzieli tylko jeden odcinek, to przekręcam oczami. = Idiotyzm.
Zgadzam się w 100% :) Też staram się oceniać tylko seriale, które widziałem w całości. A jeśli oceniam serial, którego nie widziałem wszystkich odc., to przeważnie po prostu po kilku sezonach mnie znudził (ale wtedy w komentarzu staram się wpisywać które sezony obejrzałem). Ogólnie to fajnie gdyby na FW była opcja ocenienia tylko poszczególnych sezonów :)
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Jest chyba opcja oceny poszczególnych odcinków, co uważam za sporą przesadę, a rzeczywiście sensowniej byłoby oceniać całe sezony.

Odpowiedz
(31-08-2017, 10:14)Juby napisał(a):  Resztę starałem się ocenić

Kiedyś nie było internetu, wyobraź sobie, a nikt przy zdrowych zmysłach nie robił kajecików z ocenami. Ba! Nikt nawet nie myślał w tych kategoriach - film się albo podobał, albo nie i nie było bólu dupy, że za co 6/10, czemu tylko 1/10. Piękne czasy.


Cytat:Gdy widzę, że ktoś ma ocenione setki seriali, z czego połowa to M jak miłości i inne opery mydlane na 1/10, choć widzieli tylko jeden odcinek, to przekręcam oczami. = Idiotyzm.


No tak, bo ocena M jak miłość na pewno by się zmieniła po obejrzeniu wszystkich odcinków xD Nie to, że praktykuję, ale gorszego przykładu nie mogłeś dać.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości