• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


James Cameron i poziom jego filmów
No ale co z tego, skoro Avatar 2 to wciąż odległa przyszłość? Avatar 4, 15, co za różnica.

Odpowiedz
Poziom filmów Camerona (jak w temacie)? Był i nadal jest niezwykle wysoki. ;)

[Obrazek: James-Cameron-Rolex-DEEPSEA-watch.jpg]

Cameron od dzieciństwa był moim ulubionym reżyserem (i nadal jest w ścisłej czołówce), a jego filmy to w większości arcydzieła, do których często wracam. Od najstarszego (nie liczę krótkometrażówek ani Piranii II, która nie jest jego) tak je oceniam:

The Terminator - Mroczny klimat, oraz znakomite połączenie kina akcji, horroru, i sci-fi. Oglądałem go niezliczoną ilość razy i nadal nie nudzi mnie w nim żadna sekunda. Arcydzieło totalne i drugi z najlepszych filmów "Króla świata".

Aliens - Spektakularna wizja Camerona sprawiła, że film już się trochę postarzał (IMO bardziej od Elektronicznego mordercy) i kilkoma elementami przegrywa z pierwszą częścią Scotta. Jednak jest to ciągle jeden z najlepszych sequeli i najlepszych filmów sci-fi wszech czasów. Ma u mnie takie takie 9,5 (naciągane 10/10, bo nie uznaje połówek w ocenie).

The Abyss - Kolejny klimatyczny film sci-fi, z fajną obsadą, oraz rewelacyjnym wykonaniem technicznym. Oglądałem tylko wersję Dir Cut i do żadnej innej mnie nie ciągnie. Niewiele słabszy od poprzedniego filmu Camerona.

T2: Judgment Day - Jakiej bym nie obrał skali podczas oceniania, ten film ma u mnie zawsze najwyższą notę. Widziałem go nieskończoną ilość razy (jest to najstarszy film jaki pamiętam, że widziałem w swoim życiu) i kocham go mimo wszelkich niedoskonałości (choć tych praktycznie nie dostrzegam). Jest to mój ulubiony film ex æquo z Braveheartem i Dobrym, złym i brzydkim.

True Lies - Dobre kino widowiskowe w stylu Camerona. Bawi zarówno humorem, jak i akcją. Nie jest to jakieś szczególne osiągnięcie w dorobku Camerona, ale i tak go uwielbiam (ach ten taniec Jamie Lee Curtis).

Titanic - Niewiarygodnie wykonane pod względem technicznym, wzruszające kino widowiskowe, na którego spadła niezasłużona krytyka ze względu na gigantyczny sukces jaki film osiągnął. Ja Titanica uwielbiam, mniej od Terminatorów ale bardziej od pozostałych filmów Jamesa.

Avatar - Jeden z dwóch filmów na jakim byłem dwa razy w kinie (i podczas obu tych seansów bardzo mi się podobał). Fantastycznie wykonane kino przygodowe/sci-fi. Niestety pół roku później, kiedy film widziałem już w domu nie zrobił takiego wrażenia jak za pierwszym razem w 3D. Muszę go powtórzyć.
EDIT: Powtórzyłem, i sądzę że z filmów Camerona tylko True Lies jest słabsze od Avatara. 8/10.

Jak widać James kręci mało, ale nadrabia to jakością. Moje oceny wszystkich jego filmów (z przeliczoną średnią) znajdują się na moim filmwbowym blogu.

Odpowiedz
A ja sobie dosłownie wczoraj w nocy powtórzyłem T1 i uświadomiłem sobie, że ten film nie ma sensu od momentu rozwałki tira i zniszczenia ludzkiej powłoki Terminatora. Przecież od tego momentu cyborg nie powinien stanowić dla Reese'a i Sary żadnego zagrożenia! Nie ma żadnej broni, skrzywdzić swoją ofiarę może tylko podchodząc do niej, a do tego utyka na jedną nogę i ledwo chodzi! Oni powinni bez problemu przed nim uciec! Ale zamiast uciekać ulicą w dal, gdzie mieliby dużo miejsca na manewry, mogliby uciec jakimś przygodnym samochodem albo szukać pomocy to gdzie idą?
Wbijają do jakiejś fabryki, której nie znają, gdzie przestrzeń jest ograniczona, gdzie są sami i w której bardzo łatwo takiemu Terminatorowi ich dopaść. Ech :)

Odpowiedz
To kiepsko sobie powtórzyłeś, skoro nie zwróciłeś uwagi na to, w jakim stanie był Kyle i Sara. Zmęczeni, przerażeni, wykończeni, poszukiwani przez maszyną której jedynym celem jest znaleźć i zniszczyć nie mieli wyjścia, jak spróbować się ukryć gdzieś, gdzie będą mieć szansę. Co jest lepsze - schować się, odpocząć i czekać, czy może uciekać chociaż nie ma się sił i nie ma się pewności, czy znajdzie się ratunek, a z tyłu nadciąga maszyna niczym lodowiec, powoli i nie do zatrzymania? :)

Jedyne, co dla mnie się zestarzało w tym filmie, to operacja usunięcia oka, która z każdym kolejnym seansem razi coraz mocniej.

Odpowiedz
Jak to zwykł mawiać mistrz suspensu, Alfred Hitchcock - sens jest nieważny, liczy się efekt.

To nie jest film o głodzie w Ugandzie, a thriller. I jako ten sprawdza się świetnie.

Odpowiedz
Hitchcock był w błędzie :) Fabuła jednak sens mieć powinna, przynajmniej dla mnie :)

(23-11-2012, 16:18)raven.second napisał(a): To kiepsko sobie powtórzyłeś, skoro nie zwróciłeś uwagi na to, w jakim stanie był Kyle i Sara.
Tak myślałem, że ktoś przytoczy ten argument, nawet miałem o tym napisać wcześniej, ale mi się nie chciało, uznałem, że dostanę jakieś lepsze wytłumaczenia, myliłem się :P
No ale jakby nie rozumiem. Kyle był ciężko ranny, a Sarah wykończona, no i co? To lepszym wyjściem niż ucieczka gdzieś gdzie jest dużo miejsca jest wejście do nieznanego budynku? I co gadasz, że chcieli się ukryć, skoro robot ścigał ich przez cały czas i nie było mowy o "zgubieniu go"? Liczyli na to, że schowają się w opuszczonej creepy fabryce, a metalowy szkielet da sobie spokój i powie: "ok, już mi się nie chce"? :)

Ale dobra, już siedzę cicho, bo zaraz znowu przyjdzie Mefisto i powie, że się czepiam :P

Odpowiedz
Kyle był ranny ale to nie był jedyny powód, dla którego nie postanowili szukać samochodu i uciec, tylko wpadli do fabryki. Uciekli tam, bo zauważ, że wszędzie był ogień. Po wybuchu cysterny mieli mało kierunków do ucieczki. Jeden-fabryka, dwa-ogień, z którego przyszedł Kyle i w którym teraz stoi Terminator. Wybrali fabrykę. Jak dla mnie więc film "ma sens nawet po wybuchu tira". :P

Odpowiedz
no trochę się czepiasz - z tego co pamiętam nie tyle chcieli przed nim uciec, co zupełnie go zniszczyć, a trochę trudno to zrobić na odległosć :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(23-11-2012, 17:36)Juby napisał(a): Kyle był ranny ale to nie był jedyny powód, dla którego nie postanowili szukać samochodu i uciec, tylko wpadli do fabryki. Uciekli tam, bo zauważ, że wszędzie był ogień.
Musiałbym jeszcze raz tę scenę obejrzeć, ale to już jestem w stanie kupić.

(23-11-2012, 17:52)Mefisto napisał(a): no trochę się czepiasz - z tego co pamiętam nie tyle chcieli przed nim uciec, co zupełnie go zniszczyć, a trochę trudno to zrobić na odległosć :)
E-e. Przecież Kyle był praktycznie umierający - w tamtym momencie marzyli tylko o tym, żeby jakoś wydostać się z pułapki. Potem dopiero jak Kyle się trochę otrząsnął to kazał Sarze uciekać i spróbował sam załatwić drania.

Odpowiedz
dobrze już, dobrze :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(23-11-2012, 17:09)Rodia napisał(a): Hitchcock był w błędzie

Wyjdź i nie bluźnij już.


Odpowiedz
Warto wspomnieć, że pierwotnie Sara i Kyle kierowali się do tej fabryki, żeby ją rozwalić (była to własność Cyberdyne Systems). Problem w tym, że sceny z omawianiem tego planu zostały wycięte i teraz ludzie się kłócą, czy kelnerka i postrzelony żołnierz zrobili dobrze wchodząc do fabryczki :).
Red, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.

Odpowiedz
Sarah i Kyle wcale się tam nie wybierali! Owszem, są wycięte sceny świadczące o tym, że Sara miała taki pomysł, i że ta fabryka to CS. Jednak w filmie i w scenariuszu, końcowe miejsce konfrontacji z Terminatorem, miało być przypadkowe. Ani Sara ani Kyle nie wiedzieli, że trafili właśnie do CS.

Odpowiedz
I całe szczęście, że Cameron wyciął te sceny bo nie miałyby one zupełnie sensu. Najpierw obydwoje postanawiają, że wysadzą Cyberdyne Systems po czym uciekając przed Terminatorem trafiają tam PRZYPADKIEM nie wiedząc, że to właśnie ten budynek? :P

Odpowiedz
Reddit AMA z Cameronem:

http://www.slashfilm.com/james-cameron-ama-highlights/
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Każdy film camerona gniecie mosznę :)

Jedne po prostu gniotą ją przez dłuższy okres od premiery i więcej obejrzeń a inne przez krótszy okres i mnej obejrzeń. Jedne zawierają więcej scen gniotacych mosznę a inne mniej, ale nie ma takiego który nie zawiera żadnej.
Większość reżyserów nie ma na swoim koncie ani jednej takiej sceny a co dopiero całego filmu.

Można chłopakowi zarzucać, że jego filmy nie leczą raką czy nie odpowiadają na pytanie o sens życia, ale moim zdaniem łatwiej zrobić scenę w której jakiś smutny pan w ciemnej piwnicy recytuje kanta or some shit like that, niż nakręcić horneta ostrzeliwującego wieżowiec :)

Rozumiem, że można być rozczarowanym Tytanikiem, bo w końcu cameron powinien maglować roboty i obcych a nie znajmować się jakimiś pierdołami, ale było nie było to jednak jeden z najlepszych romansów w historii, a od momentu kiedy statek zaczyna tonąć, to i tak jeden z lepszych filmów akcji ever made. Osobiście przeszkadza mi trochę zbyt duże nagromadzenie tanich zagrań obliczonych na wyciskanie łez, no ale skoro było to tak skuteczne to kim ja jestem, żeby to osądzać.

Podobnie jest z Avatarem, to nie jest idealny film, można się czepiać, że historia jest trochę wtórna, ale cała reszta jest jednak kolejny raz absolutnie pionierska i zupełnie nie rozumiem potrzeby gnojenia tego filmu i rzeczy typu gówno - 1/10. Chyba w tym przypadku tylko jakimś kolosalnym bólem dupy z powodu gigantycznego sukcesu filmu można to wytłumaczyć, ewntualnie rozczarowanie, że film który tyle zarobił nie leczy raka i nie odkrywa sensu życia.

Co do dalszych planów camerona to o ile chętnie obejrzę kolejnego avatara czy dwa (trzu to już trochę przesada), to po prostu bardziej bym wolał T3 spod jego ręki :)
Dobrze, że sequele avatara będą trzaskane symultanicznie, więc nie zajmą mu 10 lat.


(12-04-2014, 21:26)Proteus napisał(a): Reddit AMA z Cameronem:

http://www.slashfilm.com/james-cameron-ama-highlights/

Podobał mu się CA:WS, what a cool dude :) I też lubię residenta, tylko, że ja pierwsze 4 :D

Nie rozumiem tylko czemu nie mogą nakręcić True Lies 2 z powodu nieśmieszności islamskich terrorystów po 9/11 - przecież w sequelu nie musi być żadnych terrorystów, mogą być zawsze śmieszni agenci korei północne albo starzy dobrzy naziści.

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Cytat:Jak to zwykł mawiać mistrz suspensu, Alfred Hitchcock - sens jest nieważny, liczy się efekt.

Cytat:Hitchcock był w błędzie :) Fabuła jednak sens mieć powinna, przynajmniej dla mnie :)

Chyba chodziło raczej o to, że dobry reżyser zrobi z kiepskiej historii lepszy film, niż kiepski reżyser z dobrej historii.
Cytat:Nie rozumiem tylko czemu nie mogą nakręcić True Lies 2 z powodu nieśmieszności islamskich terrorystów po 9/11 - przecież w sequelu nie musi być żadnych terrorystów, mogą być zawsze śmieszni agenci korei północne albo starzy dobrzy naziści.

Tylko, że Arnie jest już trochę czerstwy, a Cameron nie chce zejść poniżej poziomu "króla świata".
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
True Lies - ostatni raz w całości widziałem jeszcze w epoce VHS. Co za film!

Do wystawienia pełnej dyszki potrzebuję jeszcze jednego razu, tym razem na Blu-ray (na razie zadowoliłem się świetną wersją D-Theater w 720p), ale abstrahując już oceny to typowy Cameron: perfekcyjnie wyważona dawka akcji, humoru, zapadających w pamięć postaci i charakterystycznych dla Jima prostych, ale cholernie efektywnych pomysłów, które nawet najprostsze sceny wynoszą na wyższy poziom.

Arnie w szczytowej formie, Lee Curtis DOSKONAŁA, scena tańca genialna, finał z odrzutowcem technicznie w ogóle (!!!) nie odstaje od współczesnych produkcji.

Kapitalna rozrywka.

Odpowiedz
Czyli 5 dyszek i dwie dziewiątki? Filmografia Camerona musi mieć u ciebie wyższą średnią niż u mnie. :D

Odpowiedz
Z okazji 9/11 powtórka True Lies. Jak zawsze doskonała zabawa.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Żuławski Fest - ogólnopolski przegląd filmów dkfmarcello 1 901 17-10-2008, 20:53
Ostatni post: dkfmarcello



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości