Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Joker (2019)
(15-02-2020, 13:28)patyczak napisał(a):
Cytat:O czym w ogóle opowiadają filmy, seriale i książki? To nie są historie z kalifornijskiej bańki (nie tylko, bo przecież i takie się zdarzają), tylko "gadanie o problemach tego świata".

To raz. Dwa, specyfika zawodu filmowca sprawia, że nie ma mowy o tym żeby taki człowiek był szczelnie zamknięty w swojej własnej bańce, bo robienie filmów to zajęcie grupowe, wymagające wyjścia do innego człowieka, wzniesienia się ponad siebie dla wspólnego celu. Więc nie powinno dziwić, że ci ludzie naprawdę wierzą w coś takiego jak współpraca różnych grup dla jakiegoś wspólnego dobra. Szczególnie w momencie gdy odbierają nagrodę, która sama  w sobie jest dowodem na to że można się dogadać i zrobić coś zajebistego :) Już nawet pomijając fakt, że często te filmy opowiadają o konkretnych ludzkich problemach, o których później twórca napomina ponownie w mowie dziękczynnej. Jak ktoś traktuje poważnie to co robi to zgłębia temat, to często wymusza myślenie w inny sposób. Dlatego mnie nie dziwi, że aktorzy nagle stają się orędownikami jakiś idei.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Ash napisał(a):mnie nie dziwi, że aktorzy nagle stają się orędownikami jakiś idei

Dodajmy, że są to zawsze lewackie idee, często zupełnie skrajne. Za inne idee w ogóle nie ma wstępu na galę. To tyle w temacie mitu, że "specyfika zawodu filmowca wyklucza, by człowiek był szczelnie zamknięty w swojej własnej bańce".

Odpowiedz
Według tej teorii twój idol Mel (którego idee są ogólnie znane) i jego ostatni film Hacksaw Ridge nie powinni mieć w ogóle wstępu na galę. Ile nominacji dostał już nie pamiętam. Tyle w temacie "braku wstępu na galę".
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Akurat zły przykład, bo "Hacksaw Ridge" (choć podobał mi się, chwilami nawet bardzo) to najbardziej lewacki i bezpieczny film Mela. Taka przepustka-przeprosiny, żeby po wielu latach mogli go wpuścić na galę.

Odpowiedz
Hacksaw Ridge za lewacki? Hell or High Water może być?
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Ale do czego zmierzasz? Że w partii nazistowskiej też byli dobrzy Niemcy? Jasne, że zdarzają się na galach filmy nominowane czy nawet nagradzane (za montaż dźwięku hehehe), które nie płyną rynną z moczem celebrycko-hollywoodzkiego kolorowego ideolo, ale to odosobnione przypadki, które w analizach statystycznych się po prostu usuwa jako obserwacje odstające ;)

Odpowiedz
Cytat:Chłodny wywód? No chyba niczym niepodparte mniemanie, no chyba, że masz jakieś dane, że oglądalność gali spada przez zaangażowane podziękowania zwycięzców?

Przecież nie twierdzę, że to jedyny powód. Nie ma żadnych twardych danych na ten temat, ale to może być jeden z wielu powodów dla którego tak się dzieję. Antagonizowanie społeczeństwa przez nieustanne żarty wybranego przez połowę kraju prezydenta, przemówienia będące swoistą odą do aborcji, sugerowanie żeby głosować na kandydata z konkretnej opcji politycznej i wszelkie światopoglądowe moralizowanie raczej pozytywnie na oglądalność nie wpływa, bo zwyczajnie dzieli społeczeństwo. Niezależnie czy to Oscary czy Złote Globy (najmniejsza oglądalność od 3 lat)

Cytat:Hmm, czyżby? Wiesz, że jaki film otrzymał Oskara Phoenix? O czym ten film opowiadał?

Oczywiście, że wiem. Wyjmujesz zdanie z wypowiedzi, która dotyczy przede wszystkim całego zjawiska a nie konkretnie wypowiedzi Joaquina.

Cytat:O czym w ogóle opowiadają filmy, seriale i książki? To nie są historie z kalifornijskiej bańki (nie tylko, bo przecież i takie się zdarzają), tylko "gadanie o problemach tego świata". Najgłupszy horror o duchach może dodatkowo mówić o rozpadzie związku czy wyalienowaniu nastolatki. Film o komiksowych superbohaterze to nie tylko rozwałka i wybuchy, ale roztrząsanie kwestii odpowiedzialności, wolności czy handlu bronią (jak w pierwszym "Iron Manie"). Bo jeżeli ktoś decyduje się nakręcić film, napisać książkę czy stworzyć rzeźbę, to najczęściej chce - oprócz zapewnienia nam rozrywki - podzielić się z widzami swoimi przemyśleniami na jakiś temat. Po to opowiada się historie. Przemowa zaangażowanego aktora ma więc bardzo dużo wspólnego ze sztuką czy kinematografią.


Z drugiej strony, sami stawiamy aktorów na świeczniku, kreujemy ich na autorytety, czytamy o nich, o ich rolach, o życiu osobistym, lajkujemy ich fotki, chcemy o nich wszystko wiedzieć, jaramy się kiedy Keanu Reeves albo Tom Hanks znowu zrobią coś miłego. To coś dziwnego, że aktor próbuje wykorzystać tę skupioną na sobie uwagę w słuszny według siebie sposób - próbując wpłynąć na rzeczywistość? I próbując opowiedzieć o tym, na czym mu zależy. My, widzowie, sami zachowujemy się tak, jakby ten aktor był kimś wyjątkowym, jakby wiedział coś, czego my nie wiemy. Jakby był autorytetem właśnie. Sami stawiamy się w takiej pozycji, jakbyśmy chcieli słuchać tego, co ma do powiedzenia aktor. No więc mówi.

No jasne, że w filmach są przedstawiane pewne 'problemy tego świata'. Zwykle jedne są bardziej eksponowane od drugich ale już mniejsza o to. Przecież tu chodzi o to, że wypowiedzi aktorów na galach często nie są nawet związane z 'problemami' poruszanymi przez filmy za które zgarniają te nagrody. Także nie, nie zawsze to ma cokolwiek wspólnego ze sztuką czy kinematografią, coraz częściej to zwykły polityczny lub światopoglądowy manifest.

Z tym stawianiem aktorów na świeczniku masz częściowo rację - społeczeństwo, a przynajmniej jego część, mocno wpływa na ego tych ludzi, przez co im się faktycznie może wydawać, że ich opinia jest WAŻNA, że są jakimiś tam autorytetami. W ogóle to jest gigantyczne koło zamknięte, bo przecież konsumpcjonizm jaki generuję cały przemysł filmowy, często właśnie pogłębia te problemy, o których potem gadają przemówieniach. No ale to już temat rzeka.

Odpowiedz
(15-02-2020, 14:34)Mental napisał(a): Ale do czego zmierzasz?

Chciałem żebyś napisał, ze Hell or High Water jest lewacki... ale masz jeszcze instynkt samozachowawczy ;)
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Cytat:Przecież tu chodzi o to, że wypowiedzi aktorów na galach często nie są nawet związane z 'problemami' poruszanymi przez filmy za które zgarniają te nagrody.

I co z tego, że nie są bezpośrednio związane z konkretnym filmem? Czemu koniecznie miałyby być?

Napisałeś, że "gadanie o problemach świata" nie ma nic wspólnego ze sztuką i kinematografią. Ja stwierdziłem, że to głupota, bo ma wiele wspólnego, bo artyści od dawna wypowiadają się o problemach świata, czy to w dziełach, czy w wywiadach. O to chodzi w sztuce. Od zawsze. A teraz chyba piszesz, że ok, mogą się wypowiadać, ale tylko na tematy, o które zahaczał film, w którym zagrali. Bez sensu :D

Moim zdaniem nie ma żadnej nieprzekraczalnej sprzeczności między pracą polegającą na publicznym wypowiadaniu się w społecznych kwestiach w filmie a bardziej bezpośrednim wypowiadaniu się na tematy społeczne w gazetach czy na galach. Może się to nam nie podobać, możemy nie zgadzać się z ich poglądami. Ale pisać, że to zachowanie z czapy... No chyba nieee.

A że Hollywood jest lewicowe... No jest, nie da się zaprzeczyć :) I z jakiegoś dziwnego powodu, sztuka ogólnie raczej skręca w lewo.

Odpowiedz
Cytat:I z jakiegoś dziwnego powodu, sztuka ogólnie raczej skręca w lewo.

Ogólnie tam, gdzie nie jest wymagane ścisłe myślenie, jest nadreprezentacja lewizny. Zobacz uniwerki i kierunki tzw. humanistyczne. Co nie zmienia faktu, że najlepsze filmy są nieideologiczne. Dobrym przykładem jest zwycięzca wszystkich oscarów od roku 1929, czyli "Heat" Michaela Manna :)

Odpowiedz
Wypowiadacie się w taki sposób jakby w filmach, które codziennie oglądacie, nikt nie wciskał wam światopoglądowego i każdego innego szitu i kitu :D
Ten wciskany kit "pomaga" ludziom myśleć w określony sposób. Wcześniej wspominałem coś o kroplówce...
Naprawdę tego nie rozumiecie? Dociera coś czy się odbija od główki i wraca?

Ciekawe jak można jeszcze w XXI normalnie o filmie rozmawiać?
Nie lubię snobów, hipsterów i internetowych cwaniaków

Odpowiedz
(15-02-2020, 14:57)patyczak napisał(a):
Cytat:Przecież tu chodzi o to, że wypowiedzi aktorów na galach często nie są nawet związane z 'problemami' poruszanymi przez filmy za które zgarniają te nagrody.

I co z tego, że nie są bezpośrednio związane z konkretnym filmem? Czemu koniecznie miałyby być?

Napisałeś, że "gadanie o problemach świata" nie ma nic wspólnego ze sztuką i kinematografią. Ja stwierdziłem, że to głupota, bo ma wiele wspólnego, bo artyści od dawna wypowiadają się o problemach świata, czy to w dziełach, czy w wywiadach. O to chodzi w sztuce. Od zawsze. A teraz chyba piszesz, że ok, mogą się wypowiadać, ale tylko na tematy, o które zahaczał film, w którym zagrali. Bez sensu :D

Moim zdaniem nie ma żadnej nieprzekraczalnej sprzeczności między pracą polegającą na publicznym wypowiadaniu się w społecznych kwestiach w filmie a bardziej bezpośrednim wypowiadaniu się na tematy społeczne w gazetach czy na galach. Może się to nam nie podobać, możemy nie zgadzać się z ich poglądami. Ale pisać, że to zachowanie z czapy... No chyba nieee.

A że Hollywood jest lewicowe... No jest, nie da się zaprzeczyć :) I z jakiegoś dziwnego powodu, sztuka ogólnie raczej skręca w lewo.

Znowu trochę przekręcasz moje słowa. Nie napisałem, że gadanie o problemach świata nie ma nic wspólnego ze sztuką, tylko, że to ich pieprzenie coraz częściej ma coraz mniej wspólnego ze sztuką czy kinematografią. Coraz więcej politycznego bredzenia kosztem całej reszty. Oczywiście wszystko można sobie podpiąć pod sztukę (podobnie jest z polityką) zbliżając się coraz bardziej do granicy absurdu, no ale ile jest sztuki w nieustannym biadoleniu że 'orange man bad' albo w peanach do tego, że się żyję w kraju gdzie kobiety mają prawo zabijać najbardziej bezbronne ludzkie istoty (Szach mat Wolfman, peany to przecież sztuka ;)). Można się doszukiwać w tym sztuki, używając mniejszych lub większych fikołków intelektualnych, no ale gdy popatrzymy na proporcję to polityka zaczyna wychodzić na pierwszy plan.

Pisanie, że to ich pierdololo na galach jest trochę z czapy jest jak najbardziej ok. W końcu to gala rozdania nagród, a nie obrady ONZ, czy jakieś tam forum dyskusyjne krytyki politycznej. Mamy prawo to krytykować, podobnie jak ty masz prawo tego nie robić ;)

Fajnie by było obejrzeć galę bez tego całego pieprzenia. Taka zwyczajna gala o filmach, wszelakich, nawet takich w którym poruszane są kwestie polityczno-światopoglądowe ale bez pouczania i moralizowania przez 'cnotliwych' milionerów z Hollywoodu. Zwyczajnie szkoda, że idzie to coraz bardziej w kierunku politycznego szamba. Wiadomo, nie od dziś, ale ten trend jest coraz mocniejszy. Pozostaję nie oglądać i krytykować na forum.film.org.pl ;)

Odpowiedz
Cytat:ale gdy popatrzymy na proporcję to polityka zaczyna wychodzić na pierwszy plan.

Ok, patrzę na proporcję i co widzę? Trochę politycznych żartów na gali, podziękowanie Pitta, w której wbił szpilę w Trumpa i mega zaangażowana przemowa Phoenixa. I chyba tyle? Głównie chodziło o filmy i o rozdanie nagród. Przez 51 procent czasu nie gadano o polityce. Większość podziękowań całkiem zwyczajna i po prostu nudna. A może chodzi ci o proporcje w przypadku Joaquina, a nie samej gali? Ale tu też raczej polityka nie wychodzi na pierwszy plan, bo koleś zagrał najlepszą, najgoretszą rolę roku i głównie o tym się mówiło.

To jest panika w stylu krzyku, że teraz wszędzie wrzuca się propagandę LGBT, a gdyby uczciwie przeanalizowało się wszystkie obejrzane pod tym kątem filmy i seriale, to okazałoby się, że to niewielki procent.

Cytat:W końcu to gala rozdania nagród, a nie obrady ONZ, czy jakieś tam forum dyskusyjne krytyki politycznej. Mamy prawo to krytykować, podobnie jak ty masz prawo tego nie robić ;)

Napisałbym, że to forum filmowe, a nie światopoglądowe, a to temat o filmie "Joker", a nie o Oscarach i ich politycznym wydźwięku, no ale cóż... :)
Uznajmy, że każdy ma prawo mówić cokolwiek i skończmy tę dyskusję.

PS. Na zakończenie polecam zobaczyć co Brando zrobił na Oskarach w 1973 - to dopiero było przerażające i pokazuje, że Hollywood od zawsze było popsute!

Odpowiedz
(17-02-2020, 13:59)patyczak napisał(a): PS. Na zakończenie polecam zobaczyć co Brando zrobił na Oskarach w 1973 - to dopiero było przerażające i pokazuje, że Hollywood od zawsze było popsute!

Przynajmniej w tamtych czasach wszystie próby politycznych przemów kończyły się gwizdami. Dzisiaj ten sam spicz wywołałby masowy orgazm na twiterze.

Mnie osobiście coraz ciężej oddzielić aktorów od ich poglądów i np. aktywnie unikam oglądania czegokolwiek z Patricią Arquette, bo kobita już całkiem odpłynęła. Tom Cruise i John Travolta przy większości tych ludzi wygląda jak ostoja normalności :).

Odpowiedz
(17-02-2020, 13:59)patyczak napisał(a): PS. Na zakończenie polecam zobaczyć co Brando zrobił na Oskarach w 1973 - to dopiero było przerażające i pokazuje, że Hollywood od zawsze było popsute!
Ale Brando to jest spoko przyklad akurat imo. Mial swoje idealy jakies i spoko, to - przynajmniej tak mi sie wydaje - nie byla po prostu pozerka dla poklasku. Hoakin Finix tez ma jakies swoje idealy i spoko, niech sie bawi. Ale światopoglądowe czy polityczne gadki większości holly to puste pierdololo propagandowe by być poklepanym po pleckach.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
(17-02-2020, 16:56)Perfik napisał(a): aktywnie unikam oglądania czegokolwiek z Patricią Arquette, bo kobita już całkiem odpłynęła. 

Ale żeby poznać poglądy Patricii Arquette to trzeba najpierw w miarę aktywnie ich poszukać, co nie? Ja się filmem interesuję, ale nie mam pojęcia jakie poglądy ma Patrycja.

To samo z resztą tej holiłudzkiej dramy zresztą.  Może się mylę i powodem jest to że wolę i sam wyszukuję raczej materiały bardziej techniczne, ale gdyby nie to forum to w ogóle bym nie wiedział jak poważny to problem :P

Odpowiedz
Niech ktos z uprawnieniami przeniesie te dyskusje do dzialu “Czy polityczna poprawnosc zezre Hollywood”.

Odpowiedz
Cytat:Ale żeby poznać poglądy Patricii Arquette to trzeba najpierw w miarę aktywnie ich poszukać, co nie? Ja się filmem interesuję, ale nie mam pojęcia jakie poglądy ma Patrycja.

Otóż to :)

Odpowiedz
No ale właśnie o tym rozmawiamy, że nie trzeba aktywnie szukać. Chyba, że za aktywne szukanie uznamy oglądanie rozdań nagród filmowych, czy jakiś talk show od czasu do czasu.

Odpowiedz
Jak ktoś ogląda talk shows to sam jest sobie winny :P

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Men in Black (1997-2019) Arahan 62 6,093 22-04-2020, 19:04
Ostatni post: marsgrey21
  Alita: Battle Angel (2019) reż. R. Rodriguez Gieferg 82 10,498 04-12-2019, 22:43
Ostatni post: Arahan
  Spawn (reż. Todd McFarlane, 2019) Pelivaron 28 2,398 31-05-2018, 19:09
Ostatni post: Szaman
  Batman vs Predator (Fox/Warner, 2019) [żart] Templar 10 3,276 19-09-2016, 23:26
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości