Komedie na poziomie
#21
kyle napisał(a):
TylerD napisał(a):Może 'Dzień świra' ? nie jest to może typowa komedia ale na pewno na poziomie. A coś zza oceanu to może hmmm 'Wpadka', 'Supersamiec' <ok>

ale też na pewno nie jest to komedia na poziomie (czytaj: bez wulgaryzmów stosowanych jako przecinek).

To, że są tam przekleństwa (które występują 'dosyć' często) nie znaczy przecież, że nie jest to komedia (film) na poziomie :!: .
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10

Odpowiedz
#22
W dniu świra nie tylko językowy rynsztok mi się nie podoba, ten film jest trochę toksyczny... pluje na wszystko co porusza. No tak czasami jest zabawny ale ja jakoś nie mam ochoty do niego wracać i wracać...
Te powiedzenie "na poziomie" to jest jakby zbiór pewnych cech (i tu już z doborem tych cech mogą być wątpliwości, bo to wszystko jest subiektywne, dla TylerD jest wszystko ok jak ktoś mówi językiem nieparlamentarnym jak parlamentarzyści vide: rozmowy zakulisowe o sprawie hazardowej a mnie to jednak razi).
TylerD - wszystko zależy od definicji jaką przyjmiemy a tę podałem w 1. poście.
To może łopatoligicznie: jak w filmie co 3 słowo to h. k. itp. to już nie jest DLA MNIE film w 100% na poziomie, ok? ale to nie oznacza też, że film jest automatycznie bezwartościowy (bo to byłoby głupie), nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Tu chodzi też o pewne względy estetyczne:).

---
Słyszałem jeszcze (z niedawno udzielonego wywiadu pani Maciąg dla filmwebu) że Anny Hall jest dobrą komedią... ale ile w tym prawdy?... mam już tę komedię ale jak na razie czeka w kolejce do obejrzenia.

Odpowiedz
#23
kyle, a "Autostopem..." widziałeś? Bo z tego co wyczytałem w Twoim poście, to jest to ten typ komedii, która może Ci podpasić. Oczywiście pod warunkiem, że lubisz humor w stylu Monty Pythona ;-)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
#24
slepy51 napisał(a):kyle, a "Autostopem..." widziałeś? Bo z tego co wyczytałem w Twoim poście, to jest to ten typ komedii, która może Ci podpasić. Oczywiście pod warunkiem, że lubisz humor w stylu Monty Pythona ;-)

nie widziałem, ale słyszałem że ksiązka "autostopem przez galaktykę" jest ciekawa i dowcipna, natomiast humor w stylu Mounty Pythona to zupełnie nie moje klimaty (to co widziałem z Monty Pythona, to humor na poziomie skórki od banana).

Odpowiedz
#25
kyle napisał(a):to co widziałem z Monty Pythona, to humor na poziomie skórki od banana
Od razu przypomniał mi się ten skecz:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=4bCyIAsSid8[/youtube]

:lol:
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
#26
Z filmów Monty Pythona najlepszy jest oczywiście Żywot Briana. Ale i w Graalu też są świetne pomysły (morderczy królik i święty granat ręczny). Bardzo dobra jest Rybka zwana Wandą, w której połączono humor czarny, humor pythonowski (absurdalny) i humor w starym klasycznym stylu brytyjskim z wytwórni Ealing z lat 50. (np. Szajka z Lawendowego Wzgórza).

wujo444 napisał(a):dorzuciłbym filmy braci Coen
Bardzo mi się podobał film Hudsucker Proxy będący poniekąd parodią sentymentalnych, naiwnych filmów Franka Capry (np. Pan z milionami). Jennifer Jason Leigh wypadła świetnie ucharakteryzowana na aktorki tamtych lat typu Jean Arthur. Film opowiada o tym, że nawet jak się spadnie z wysokiego stanowiska można się podnieść i jeszcze wiele osiągnąć (pamiętna scena spadania z wierzowca).

Odpowiedz
#27
Ja na przykład uwielbiam Kolację z arszenikiem. Film chyba mało znany, a jeśli to o niezbyt dobrej opinii, nie mam pojęcia czemu, bo kawał kapitalnego humoru, czasami kontrowersyjnego, co pewnie kyle'owi się może nie spodobać;-)
Nie wiem jak można narzekać, że w komediach są podteksty seksualne i przekleństwa. Jeśli ma to sens i jest dobrze zagrane, charakterowo uzasadnione że tak powiem to nie mam nic przeciwko, a nawet jestem za. Tak samo jak nie odrzucam komedii, w których nie ma tych elementów, bo zawsze istnieje jakieś małe prawdopodobieństwo, że jest mimo tego dobra;-)
A Allena to nie oglądajcie jego gorszych filmów(Purpurowa róża, czy Scoop) tylko coś na poziomie Annie Hall, Manhatanu, Zelig.

Odpowiedz
#28
kyle napisał(a):W dniu świra nie tylko językowy rynsztok mi się nie podoba, ten film jest trochę toksyczny... pluje na wszystko co porusza.
Bo DŚ mówi o rzeczywistości, która często bywa toksyczna. To nie jest głupawa komedyjka, przy której chodzi o szczerzenie zębów przez 1,5 godz. A nawet jak jest śmiech, to gorzki, taki, który zaraz się ucina, jak tylko człowiek zda sobie sprawę, z czego się śmieje.
22.04.2011

Odpowiedz
#29
"A Allena to nie oglądajcie jego gorszych filmów(Purpurowa róża, czy Scoop) tylko coś na poziomie Annie Hall, Manhatanu, Zelig."
uff jest szansa że Annie Hall będzie lepsza od tej róży... no niebawem się o tym przekonam bo weekend planuje w końcu to oblukać.

Odpowiedz
#30
Jakie by tu komedie polecić...
-Pogromcę duchów 1 i 2(widzę, że majlo średnio się na nich bawił :wink: )
-Hangover(choć może trochę za dużo klozetowych dowcipów), Zombieland(choć trochę dziwna)...
-Osobliwości narodowego Polowania i Osobliwości Narodowego Rybołówstwa
-z romantycznych: Love Actually, Uwierz w ducha, 500 days of Summer
-z polskich: Sexmisja, Vabank, Kingsajz, U pana Boga za piecem, Miś, Deja Vu (starszy Stuhr jako chicagowski cyngiel z czasów Ala Capone;), "Kup teraz!" Piotra Matwiejczyka...

Myślę, że któreś z wyżej wymienionych uznasz, iż są "na poziomie":]

Odpowiedz
#31
no Uwierz W Ducha to komedia pełną gębą :)

Odpowiedz
#32
Założyłem, że założycielowi tematu przyda się film dla drugiej połówki :wink:
...poza tym momenty z Whoopi Goldberg były śmieszne. Over. :cool:

Odpowiedz
#33
Phlogiston2 napisał(a):-Pogromcę duchów 1 i 2(widzę, że majlo średnio się na nich bawił :wink: )
To chyba dlatego, że wrażenia z ostatnich seansów pozostawały bardzo pozytywne i do seansów po wielu latach podchodziłem z wysokimi oczekiwaniami. A może i nastrój nie sprzyjał. W każdym razie bardzo prawdopodobne, że "łapacze duchów" - jak to przetłumaczyli na DVD - zarówno 1, jak i 2, zasługują na odrobinę wyższą ocenę. :)
22.04.2011

Odpowiedz
#34
simek napisał(a):Ja na przykład uwielbiam Kolację z arszenikiem. Film chyba mało
A Allena to nie oglądajcie jego gorszych filmów(Purpurowa róża, czy Scoop) tylko coś na poziomie Annie Hall, Manhatanu, Zelig.

Właśnie jestem po seansie Annie Hall i muszę przyznać, że to pierwszy film W. Allena który obejrzałem do końca. Na początku był zgrzyt tzn. W. Allen (którego ogólnie nie lubię) zagrał w tym filmie główną role a talentu aktorskiego to on akurat za bardzo nie ma, jednak rekompensowało mi to z nawiązką tytułowa bohaterka - Diane Keaton więc jakoś tam przebolałem tego Allena. Komedia całkiem dobra, choć niektóre dialogi rażą sztucznością, zbytni pseudointelektualizmem itp. z jednej strony z drugiej niektóre fragmenty są b. dobre np. 'przepis na szczęście', wg przypadkowo spotkanej pary :).

Zatem Annie Hall to dobra komedia i warto ją obejrzeć, byłaby jeszcze lepsza gdyby Allen zrezygnował ze swojej maniery rozmowy aktora z widzem, itp. niepotrzebne uświadamianie widza że ogląda film itp. Ja tego chwytu artystycznego jakoś nie trawie... no może gdyby raz był zastosowany ale tu ciągle...
Annie Hall daje jednak mocno 5/10 zwłaszcza za grę D. Keaton (ta kobiecość, urok mmm:)) nic dziwnego że Maciąg tak tę komedie polecała, ona pewnie z nią się identyfikowała;). Obie ładne i sympatyczne.


simek dzięki za propozycje

Odpowiedz
#35
Komedie? Sam nie wiem. Widziałem trochę i na pewno niektóre mi się podobały, ale jak przychodzi co do czego to ma kłopot z przypomnieniem sobie tytułu.

Szybkie skorzystanie z wikipedi przypomniało mi o następujących tytułach, które mogę szerze polecić:

"Złoto dla Zuchwałych"
"M.A.S.H." - film, nie serial! (serial też świetny, ale jak rozumiem chodzi o filmy)
"Sprzedawcy" - to tak mniej więcej komedia no i jest dość sprośna
"1941"
"Caddyshack" ("Golfiarze" zdaje się po polsku)
"This is Spinal Tap" - jeśli choć trochę lubisz muzykę rockową to pozycja obowiązkowa!!

Odpowiedz
#36
Współczesne filmy mają mało wspólnego z komedią... Przede wszystkim mam na myśli polskie "superprodukcje", w których dialogi są chyba śmieszne tylko dla samych twórców. Druga kwestia to coraz mniejsza liczba dobrych aktorów, którzy potrafią rozśmieszyć.

Dla mnie numerem jeden na liście komedii na poziomie pozostają stare poczciwe polskie komedie m.in. takie jak: Miś, Seksmisja, Nie ma róży bez ognia, Poszukiwany, poszukiwana, Rozmowy kontrolowane, Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz. Z trochę nowszych filmów, jeśli chodzi o polską twórczość z chęcia powracam do: Chłopaki nie plączą, Poranek kojota, Killer, Killerów 2-óch, Dzień świra (który do końca komedią nie jest). Ja od filmu komediowego oczekuję tego, że będzie mnie rozśmieszał, a akurat te wymienione przeze mnie filmy doskonale spełniają swoją rolę.

Odpowiedz
#37
Witam!

Odkryłem następną perełkę pasującą do tematu: GARSONIERA - naprawdę miło mi się to oglądało. Ciekawa fabuła a do tego jak świetnie groteskowo pokazany konformizm. Gorąco polecam.

Odpowiedz
#38
kyle napisał(a):Annie Hall daje jednak mocno 5/10
no jeśli temu filmowi Allena dajesz tak niską notę, to lepiej nie zabieraj się za pozostałe. Jego geniusz nie tkwi w komedii.

Polecam "Kaczą zupę" braci Marx 8)

Odpowiedz
#39
Obejrzałem niedawno Notting Hill i w prawdzie nie jest to komedia "na poziomie" jednak też nie jest to jakieś dno typu lejdis itp. Czasami jest ten klozetowo-koszarowy dowcip, kompletnie nie śmieszący, postacie sztuczne (np. ten kupel głównego bohatera), Julia Roberts - jakoś słabo grała, trochę mi przeszkadzała nawet, bo jak się uśmiechnęła (15 cm usta jak pontony) to zastanawiałem się ciągle czy to twarz naturalna czy dzieło chirurga plastycznego, ponoć to pierwsze ale aż nie można uwierzyć. Ogólnie słaba aktorka.... no ale MIMO TYCH WSZYSTKICH POTKNIĘĆ, film da się oglądnąć do końca, co na pewno jest wielkim plusem dla niego.

Odpowiedz
#40
kyle napisał(a):Notting Hill (...) Czasami jest ten klozetowo-koszarowy dowcip
Stary, jeśli nie wiesz co oznaczają niektóre słowa, to ich po prostu nie używaj.

Nie wiem ile kresek wciągnąłeś przed filmem, ale coś takiego jak humor klozetowo-koszarowy w Notting Hill nie występuje.

kyle napisał(a):Julia Roberts - jakoś słabo grała, trochę mi przeszkadzała nawet, bo jak się uśmiechnęła (15 cm usta jak pontony) to zastanawiałem się ciągle czy to twarz naturalna czy dzieło chirurga plastycznego
Niektórzy na tym forum mają podobny dylemat - jesteś człowiekiem czy sztuczną "inteligencją"?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Nadchodzace komedie, ktorymi warto sie zainteresowac Jakuzzi 81 11,332 06-12-2009, 15:15
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości