Krótka piłka, czyli mini-recenzje
#21
Serce na dłoni - toxic waste. Powodowani chęcią, by obejrzeć film tak zły, ze aż dobry nie wybierajcie czasem tego. Ślamazarne tempo, sztampowi bohaterowie, popisujący się w dodatku kretyńskimi motywacjami, do tego garść nadętych mądrości nieświeżego sortu. po zrobieniu czegoś takiego prawdziwy mężczyzna powinien zapaść się ze wstydu pod ziemię, a nie pokazywać się na różnych uczonych debatach i rżnąć wielkiego intelektualistę.

0/10 - to i tak łaskawa ocena.
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...

Odpowiedz
#22
Żywot Briana - yeah! Czaderska satyra, ale to u Cleese'a i spółki norma:) Biggus Dickus, Brutalus Maximus, People's Front of Judea, scena ukamieniowania, ukrzyżowania, Elitarny odział samobójców.... MOC! No i nawet kult jednostki liźnięty jak należy :)

9/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#23
Ława przysięgłych: Dobrze zrobione i dobrze zagrane kino sądowe. Fabuła całkiem dobrze pomyślana i naprawdę nieźle się to ogląda. Szkoda tylko, że niewiele zostało z powieści Grishama.

7/10

Odpowiedz
#24
Anacondas: The Hunt for the Blood Orchid - o dziwo jest to film... tak samo kiepski co "jedynka" (trudno to nazwać sequelem, chociaż wydarzenia z pierwszego filmu są przelotnie wspomniane przez jednego z najbardziej irytujących czarnoskórych bohaterów ever), ani jakoś wyraźnie lepszy, ani gorszy. No, powiedzmy że fabuła pierwszej części jest mniej idiotyczna.

Efekty o kilka klas gorsze niż w filmie z 1997 roku (!!!), zazwyczaj zamiast węża widać jakieś szamoczące się, długie i nieostre COŚ. Celowo używam słowa wąż zamiast anakonda, bo poza ubarwieniem i charakterystycznym wzorem na skórze gady z tego filmu nie mają z anakondami nic wspólnego.

Najlepiej z całej obsady zagrała małpka (to nie ironia, mówię serio).

2/10

Odpowiedz
#25
Demolition Man
Kolejny film, ktory lepiej sie sprawdza jako wspomnienie. Arcykretynski prolog, potem juz troche lepiej, ale stezenie cukierkowatosci przechodzi momentami ludzkie pojecie. Tak niby mialo byc, ale coz poradzic, jak sie tego nie da ogladac. Jedna z tych produkcji, gdzie Wesley Snipes sie przejmuje i gra, ale niestety dostal tak marny tekst do wypowiadania, ze czesto tego nie widac... Sylwek na swoim "hurtowym" poziomie (umiejetnosci aktorskie chyba zostawia tylko dla Rocky'ego). A na deser irytujaca Sandra Bullock; jest tak słitaśna, ze ma sie ochote powybijac jej cegla wszystkie zeby :)
Mozna obejrzec, tylko po cholere...?
4/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#26
Święci z Bostonu - dziwny to film, zrzynka z Tarantino, Snatch i paru innych, ale cholernie dobrze się ogląda. Dobry aktorsko, niezła akcja. Jest jedno ALE - 2-3 sceny zdecydowanie przegięte nawet jeśli zaliczymy je do konwencji "śmiesznych strzelanin". Mam tu ma myśli skok z 5 piętra :) No i do cholery, co porabia teraz Sean Patrick Flannery? Dlaczego nie dostaje już tak kozackich ról?

8/10

Podobno kręcą drugą część :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#27
Se7en - warto co jakiś czas powracać do tego genialnego - idealnego thrillera. Zdjęcia stylizacja jak w Milczeniu owiec tylko że w cholernie lepszym stylu. Tak stawiam Siedem ponad Milczeniem nie tylko ze względu na kapitalną postawę mordercy, ale też samą postać Millsa, bez którego całe to dzieło nie mogłoby się spełnić. Fincher przedstawił tu w kapitalny sposób relację pomiędzy mordercą a detektywami. Freeman jest pokornym dośwadczonym uczniem a Pit niesfornym żółtodzobem czekającym na niezła nauczkę od życia. Ulubiony grzech oczywiście że "Lenistwo" do tej pory jeszcze mnie skręca - koleś rzęzi od błysku latarki ;/ . No i kapitalne stwierdzenie Freemana :
"Facet jest metodyczny, dokładny... a co najgorsze cierpliwy"
[Obrazek: johndoec.th.png]
Władca w swym gatunku 10/10

Odpowiedz
#28
To! -szmira. aktorstwo w tym filmie prawie nie istnieje; co dziwniejsze dzieciarnia zagrala lepiej niz dorosli. powinniście zobaczyc jak typek grajacy doroslego billa probuje sie jąkac - wyglada to jakby ktos nagle wyrwal mu loniaki. do tego dochodza jeszcze bezplciowe lokacje i beznadziejna, kompletnie niedopasowana do poszczegolnych scen muzyka.
ale zachowano sporo watkow z ksiazki co jest plusem. 5/10

LOTR: Fellowship of the Ring (Extended version) - miazga. z miejsca trafia do listy moich ulubionych filmow. FOTK w wersji kinowej i tak jest mega wypas, ale ext version to arcydzielo.
juz sam poczatek, po swietnym prologu, wywoluje usmiech kiedy to bilbo przedstawia zycie hobbitow. blizsza oryginalowi, pelniejsza, jeszcze bardziej emocjonujaca wersja 11/10

Odpowiedz
#29
Bartholomew napisał(a):szmira (...) 5/10
Jak mamy to rozumieć?:)

Odpowiedz
#30
Mierzwiak napisał(a):
Bartholomew napisał(a):szmira (...) 5/10
Jak mamy to rozumieć?:)

no bo to ogolem szmira, ale w sumie dalo sie obejrzec ;)

Odpowiedz
#31
Navy Seals - Michael Biehn , Sheen , Paxton i kilku twardzieli z epoki lat 80tych - czego chcieć więcej. Za moich czasów zaraz po Terminatorze najbardziej zjechana kaseta VHS na osiedlu :D Niezła rozwałka trochę humoru i kopiąca jajka muza. Kluczowe kino akcji początku lat 90tych, które po latach nadal znakomicie się ogląda.

9/10

Odpowiedz
#32
Fun with Dick and Jane - oryginału nie znam, ale remake jest całkiem sympatyczny, a kilka razy można sobie rozgrzać przeponę w trakcie seansu. Właściwie to wzorcowy produkt na raz made by USA, czyli duże gwiazdy, trochę do śmiechu i z gotową nauką na koniec. Można obejrzeć.

Keeping Mum - sympatyczna komedia. Atkinson jak zwykle daje radę, Kristin Scott Thomas jak zawsze urocza, Maggie Smith dosłownie zabija swoją anielskością, a Swayze jest fenomenalny jako napalony trener. Na wesołe i smutne dni :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#33
Dead Snow - brawo Norwedzy! Świetny hołd dla Jacksona i Raimiego. Mnóstwo fajnych akcji, smaczków, dialogów, odzywek znanych z arcydzieł gatunku. DO tego porządni nazi zombies, niezły klimat i...mnóstwo śniegu! Wielki plus dla twórców za wybór lokacji.

8/10 (w ramach gatunku)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#34
Łowcy smoków – Francuska animacja, która pod względem fabuły nie oferuje w zasadzie nic. Jeden koleś mały, żwawy i wyszczekany, drugi duży, ociężały i małomówny, do tego rodząca się przyjaźń pomiędzy nimi i dziewczynką-przeszkadzajką. Jest wędrówka życia, są walki z potworami, są kłótnie i przemiany osobowości. Nic, czego by już wcześniej na ten temat nie powiedziano. Całość jest w dodatku bardzo średnio zabawna.
Ale na pewno warto obejrzeć dla fantastycznej grafiki (nie chodzi o postacie). Świat wykreowany w tej opowiastce składa się z całej masy zawieszonych w bliżej nieokreślonej przestrzeni lokacji; pełno w nim latających wysp, drzew, ruin, gruzu, budynków, kul i wszystkiego, co tylko wpadło do głowy twórcom. Ziemi właściwie nie ma, wszystko unosi się w powietrzu. Istna "platformówka", mocno surrealistyczna, niesamowicie urzekająca i przyciągająca wzrok. Świetna robota.
Aha, w polskiej wersji językowej jako Obłędny Rycerz wystąpił... Janusz Palikot. Ujdzie. ;)

Odpowiedz
#35
Prawdziwy Romans- przepiękny to film pod każdym względem. Takie przemieszanie gatunku bo podczas seansu zobaczyłem kilka stylów i to mi się podobało, Trochę sensacji, romansu i trochę komedii. Lekka narracja przy bardzo dosadnych scenach strzelanin i brutalnych dialogach. Do tego wyraziste postacie, choć niektóre troszeczkę przerysowane. Wspaniała choć krótka rólka Garego Oldmana podobała mi się najbardziej, szkoda że jego postać taką role miała w scenariuszu. Szkoda, że tak późno w swoim życiu zobaczyłem ten film bo do tej pory to Heat plasował się jako najlepsza tego typu produkcja.
10/10


X Files-Fight The Future- Z tego co pamiętam to nie bardzo chyba została przyjęta ta produkcja. Ja ją uwielbiam. Po pierwsze za fabułę, po drugie za emocje które towarzyszyły mi przy pierwszym seansie, po trzecie bardzo przekonywujące postacie. Troszeczkę moją ocenę zawyża wielka miłość do tego serialu. Wszystko co najlepsze w serialu w filmie zostało zawarte więc jak najbardziej udana ekranizacja serii.
9/10

Odpowiedz
#36
A Good Year - Prawie 2 godziny niezłej zabawy w sympatycznym towarzystwie. Prześliczne dziewczyny (ach, ta Marion...), humor zacny (LANCE ARMSTRONG!!!), plenery ładne. Idealny film randkowy. 7/10
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#37
Jeszcze dalej niż północ - może dla Francuzów ten film jest śmieszniejszy i dlatego osiągnął taką frekwencję i sukces, niemniej będąc Polakiem bawiłem się przednio. Naprawdę sympatyczna i śmiechowa komedia, która poprawia humor. Trochę niemrawe pierwsze 20 minut, ale wraz z rozwojem akcji jest coraz lepiej. Polecam.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#38
Push - Nooooo przyznam, że spodziewałem się czegoś bardziej przeciętniakowego. Film BARDZO udany, oczywiście nikt nie padnie na kolana. W sumie większych wpadek nie zauważyłem, może poza typowym filmowym nieprawdopodobieństwem.
Zaznaczam jednak, że mój osąd jest podwójnie zafałszowany - po pierwsze lubię klimaty superbohaterskie (twardo oglądam Heroes), po drugie tuż przed Push oglądałem DragonBalla. Jeśli myślicie, ze Spirit jest zły to... Możecie wyprowadzić się z błędu... Powiem tak - Franka Millera wyśmiałbym za ten film. James Wong za Dragonballa dostałby po ryju.

Odpowiedz
#39
Speed Racer - osz ty w mordę, ale badziewie. Przeciwnikom ekranizowania rzeczy nieekranizowalnych, do których grona się zaliczam, trafił się niniejszym wyjątkowo dorodny okaz do obrzucenia błotem. Może taka pstrokacizna fajnie wyglądała w bajce, ale w tym przypadku, w połączeniu z hiperszybkim montażem sprawiała, że moje oczy krzyczały "ratunku, gwałcą". Nie chciałbym tego w kinie oglądać. O nadętej fabułce i tartaku aktorskim w wykonaniu p. Hirscha nie chce mi się nawet wspominać.

2/10
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#40
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że tej pstrokacizny wcale nie było w całkiem całkiem stonowanej kreskówce.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 735 110,184 23-12-2019, 19:15
Ostatni post: Nemo
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 79 16,963 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 2,997 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 26 4,892 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 45 10,824 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,551 448,436 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  I'll be back, czyli powrtót po latach Phil 74 11,798 27-07-2008, 20:42
Ostatni post: Oconnel
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 15,571 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 66 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości