Kubo and the Two Strings (2016), reż. Chilly Tee
#1
[Obrazek: Kubo_640.jpg]
Zacznijmy może od tego, że nie przepadam za Laiką. Doceniam co prawda znakomitą robotę, jaką odwalają ich animatorzy, ale same filmy jakoś do mnie nie trafiają. Koralina była zbyt kolorowa i milusia w porównaniu z duszną i mroczną (jak na współczesną literaturę dziecięcą) książką Gaimana. ParaNorman podobnie poszedł za bardzo w lekki, komediowy klimat (nie licząc finału z wiedźmą, zdecydowanie najlepszej części filmu), robiąc z zombie pocieszne ofiary losu. Gdzie temu do chociażby Monster Squad. Tak więc byłem raczej sceptycznie nastawiony do ich najnowszej produkcji. Mimo wszystko Kubo już w zapowiedziach uderzył w kilka czułych strun. Feudalna Japonia, sztuka snucia opowieści jako temat przewodni, demoniczne na oko czarne charaktery... Mogło być naprawdę dobrze.
Wyszło lepiej. Wyszedł jeden z najlepszych filmów animowanych jakie widziałem w życiu.
Historia małego mistrza opowieści walczacego ze swymi demonicznymi krewnymi jest idealnie wyważona: słodko-gorzka, na przemian ekscytująca i refleksyjna, z momentami autentycznej tragedii i grozy. Jest tu sporo humoru (głównie za sprawą niejakiego Żuka), ale w żadnym momencie nie podważa on dramatyzmu opowieści. Księżycowe siostry zasługują na osobny komentarz.
Kocham te upiorne suki, mówiące głosem zdolniejszej z sióstr Mara. Nie dość, że wyglądają jak wzięte rodem z (dobrego) J-horroru i brzmią jak bliźniaczki z Lśnienia, to jeszcze stanowią autentyczne, namacalne zagrożenie dla bohaterów. Poza tym pojedynki z ich udziałem wypadaja naprawdę efektownie (szczególnie starcie na łodzi).
Podkreślę, że ten film nie cacka się z widzem. Oczywiście to nadal kino dziecięce i nie oglądamy żadnego gore (choć trochę krwi tu jest, na pewno więcej niż w typowym około-Nolanowym pg-13), ale mówi się tu bezpośrednio o śmierci i zabijaniu, a i nie brakuje takich motywów jak wyłupienie oka niemowlakowi czy postać kończąca z rozpłataną mieczem twarzą.
Bohaterowie budzą sympatię, animacja jest cudowna, a na deser dostajemy naprawdę przyjemny cover While My Guitar Gently Weeps.



Mój Top 2016 jak na razie:
1. Kubo
2. Hell or High Water
3. Hacksaw Ridge
4. Green Room
5. Nice Guys

Odpowiedz
#2
Ogólnie bym się podpisał pod powyższą opinią, chociaż ja aż tak zachwycony nie byłem. Problemem jest zbytnia kameralność historii. Np. w takim Zwierzogrodzie obok samej fabuły dostajemy wizję naprawdę ciekawego świata, który poznajemy przez niuanse. A tutaj jest dość pustawo. Nasza drużyna wędruje, ale obszar wydaje się dość niewielki, nie czuć epickiego rozmachu wielkiej przygody i wszystko jest na miejscu lub po drodze, trochę w stylu deus ex machina.

Ale jak to wszystko obłędnie wygląda! Jestem wielkim fanem poklatkowej animacji, więc co chwilę musiałem zbierać szczękę z podłogi :D

8/10

Odpowiedz
#3
Krótko - perełka, od lat nie widziałem lepszej i ładniejszej animacji.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
#4
Dla mnie akurat wspomniane przez patyczaka kameralność i prostota akcji pasują do konwencji baśni opowiadanej przy ognisku, rozgrywającej się w oderwaniu od rzeczywistości.

Warto zauważyć, że Kubo to nie jedyny znaczący wkład reżysera w kulturę światową:




Another nick
for Richard is Dick
so get off mine

Odpowiedz
#5


Wszystko w punkt.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
#6
Dzisiaj byłem po pracy. Jestem onieśmielony.

"Kubo" musi dostać Oscara! Kategorycznie!

Nareszcie jakiś nietuzinkowy, wyróżniający animowany film familijny, który ostatnimi czasy widziałem w kinie.

Wyważenie scen humorystycznych z tymi dramatycznymi wyszło idealnie. Jest śmiesznie, gdzie trzeba (m.in. przezabawny Żuk!). tam, gdzie sa sceny emocjonalne, to się je odczuwa i kibicuje się bohaterom. A sceny w zamyśle wzruszające naprawde mnie wzruszyły.

Relacja pomiędzy Kubo a jego matką coś wspaniałego, wyszła naturalnie, bez ckliwości i z adekwatnym zachowaniem (tak, na ciebie patrzę "Za niebieskimi drzwiami"!)

Początkowo się śmiałem pod nosem, że znowu jest klisza bohatera z jednym rodzicem. Jednak potem film kilkakrotnie mnie zaskoczył na tym polu. I jak sprytnie dali mi wskazówki do pewnego twistu (chodzi mi o lampion ojca na grobie)...

Co do tożsamości jednego z bohaterów czułem pod nosem, ze sprawdza się moje przypuszczenia (przynajmniej sugerowanie się dubbing.pl). I się sprawdziły, ale jak to zrobili i wybrnęli... potem w jakim kierunku to rozwinięto... och co będę spojlerował! Iść i oglądać!

I byłem zadowolony, gdy pojąłem prawdziwe sedno tytułu, (bo jakie dwie struny, skoro ta gitara Kubo ma trzy struny. Potem... znów musialbym spojlerować).

Aaah... jestem zbyt zachwycony, by to na spokojnie opisać.

Maszerować do kina! Z dziećmi czy bez! Nieważne! Już!

Tym bardziej, że polski dubbing jest naprawdę bardzo dobry i aktorzy starali grać nieco mniej kreskówkowo.

Odpowiedz
#7
Ludziska piszą tu i ówdzie, że to film na poziomie produkcji studia Ghibli. Prawda to? Tak pytam, bo produkcje studia Ghibli mnie jakoś na glebę nie powalają (może poza "W Krainie Bogów"), więc na mnie akurat tego typu zachwyty nie działają wcale tak zachęcająco jak na wielu innych miłośników animacji.

Odpowiedz
#8
Brak pretensjonalnego, artystycznego pierdololo, więc nie tyle co na poziomie, a po prostu lepsze ;)

No ale ja fanem Ghibli nie jestem. Widziałem "Mononoke" i "Spirited Away". Na więcej ochoty, za specjalnie nie mam.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#9
Cytat: Księżycowe siostry zasługują na osobny komentarz.
Ano, świetne są, żałuję tylko, że nie pojawiły się więcej i razem na ekranie były tak krótko, bo można było z tego naprawdę wyciągnąć znacznie więcej i zrobić prawdziwy horror. Potencjał był, i to jaki! Wielki jak góra szkielet z oczyma święcącymi się jak ogień, podmorskie monstrum, żywy czarny dym, dwie upiorne siostry skryte za nieruchomymi i martwymi maskami, sam władca księżyca... nie sądzę, by to była odpowiednia rzecz dla dzieci. Mogę się mylić, bo jedyny dzieciak z jakim ma do czynienia to córka kuzynki, ale z pewnością Kubo bym jej nie pokazał. W każdym razie - jestem zachwycony. Baśń-cudo, chcę więcej, totalne zaskoczenie, jeden z najlepszych filmów jakie widziałem w tym roku, prosty a jakże wciągający i przepiękny!

Odpowiedz
#10
Na moim seansie był jakiś ojciec z dwoma naprawdę małymi dziewczynkami. Nie wydawały mi się przestraszone - co najwyżej chwilami zbyt żywo komentowały to co się dzieje. A często już przecież spotykałem się z sytuacją, gdy rodzice z przestraszonym dzieckiem musieli opuścić salę. I miało to miejsce wcale nie w przypadku filmów jakoś szczególnie pełnych grozy, bo np. na "Jak wytresować smoka". Tym razem jednak małe dziewczynki okazały się twarde :)

Ciekawa sprawa, że oprócz nich nie było na tym seansie już ani jednego dziecka. Właściwie to same zakochane pary (nie, nie wiem czemu) no i ja, sam jak palec :(

A sam film jest dobry. Fabuła to takie typowe baśniowe zbieractwo "Znajdź to, to i tamto", ale podobały mi się bardzo postacie i ich interakcje. Do tego stopnia, że sceny, kiedy po prostu ze sobą gadają były dla mnie ciekawsze niż sceny akcji (pomijając naparzankę na łodzi, bo ta była kozacka).

Małpa była super, siostry super (choć, jak to słusznie zauważono w poście powyżej, nieco zmarnowane), za to Żuk trochę mi przeszkadzał. Nie bardzo, ale trochę. I nie zawsze, tylko wtedy, gdy twórcy chcieli, żeby był zabawny (czyli przez jakieś 80% jego czasu ekranowego). Ten jego humor jakoś mi do tego akurat filmu nie pasował. Bo "Kubo" ma taki ładny, baśniowo-liryczny klimat, a humor Żuka jest bardziej w stylu typowego wymuszonego humoru, jaki zawsze musi się znaleźć we współczesnych familijnych animacjach. Dobrze wiecie, że zawsze musi się pojawić taka postać, której głównym zadaniem jest dostarczanie humoru i zwykle, odkąd taka postać dołącza do ekipy, poziom trochę siada (na ciebie patrzę, Olafie!). Tu nie było tak tragicznie, no ale co poradzę, że sarkastyczne teksty małpy bawiły mnie bardziej niż niekumate teksty Żuka?

Ogólnie jednak film jest bardziej smutny niż wesoły i to chyba jest największy powiew świeżości, jeśli idzie o dzisiejsze kino familijne. I chyba to mi się podobało najbardziej - ogólny klimat tej opowieści. W czym, rzecz jasna, pomagała też ładna muzyka.

No i technika wykonania też super - spora płynność ruchów jak na stop-motion. No i na pewno ogląda się coś takiego ciekawiej niż kolejną CGI animację z wielkiej fabryki CGI animacji.

Ogólnie "Kubo" czapki mi z głowy nie zerwał, jak co poniektórym, ale jestem zadowolony, że się na to wybrałem. Na pewno lepsze niż strasznie nijaka disnejowska "Vaiana".

Odpowiedz
#11
(18-12-2016, 00:01)al_jarid napisał(a): Na moim seansie był jakiś ojciec z dwoma naprawdę małymi dziewczynkami. Nie wydawały mi się przestraszone - co najwyżej chwilami zbyt żywo komentowały to co się dzieje. A często już przecież spotykałem się z sytuacją, gdy rodzice z przestraszonym dzieckiem musieli opuścić salę. I miało to miejsce wcale nie w przypadku filmów jakoś szczególnie pełnych grozy, bo np. na "Jak wytresować smoka". Tym razem jednak małe dziewczynki okazały się twarde :)
So true - U mnie na "Paranormanie" dzieci komentowały kiedy wreszcie będą te zombiaki :). 

A z kolei jak byłem na Vaianie z znajomą rodziców i jej 6-letnią wnuczką, mała bała się... ojca Vaiany, bo ten krzyczy (wychowywana w Niemczech).

Cytat:Ciekawa sprawa, że oprócz nich nie było na tym seansie już ani jednego dziecka. Właściwie to same zakochane pary (nie, nie wiem czemu) no i ja, sam jak palec :(

Nic mi nie mów. U "Kubo" niestety jest kiepska frekwencja. Kilka razy nie przyszedł nikt, a jak przyszedł to ledwie kilka osób. Wycieczek szkolnych nie liczę. Najsmutniejsze było dla mnie, gdy wpuszczałem na "Wilka w owczej skórze" grupę szkolna, a w sali obok na "Kubo" zero biletów :(. Nieco lepiej jest w weekendy.

(17-12-2016, 23:35)raven.second napisał(a): nie sądzę, by to była odpowiednia rzecz dla dzieci. Mogę się mylić, bo jedyny dzieciak z jakim ma do czynienia to córka kuzynki, ale z pewnością Kubo bym jej nie pokazał. 

Czasami wypuszczając seanse z  wycieczkami szkolnymi były dzieciaki komentujące jak tam się bały. Na jednym seansie był dzieciak, który się popłakał chyba ze strachu. Albo z tego, jak potoczyła się historia, bo dla dzieci przyzwyczajonych do animowanej sztampy takie zwroty akcji nie pasowałyby.     

PS. Jak wypuszczam sale z Kubo, to uwielbiam oglądać napisy końcowe wykonane w formie tradycyjnej animacji. Kurde, ten film równie by zajebiście wyglądał w klasycznej animacji. Ale wtedy pewnie jeszcze mniej by zarobił.

Odpowiedz
#12
Dobrze, że wspomniałeś o tych napisach - zauważyłem, że tym razem prawie wszyscy widzowie zostali (a zwykle tylko ja siedzę na napisach i obsługa zerka na mnie spojrzeniem mówiącym "No idź pan już w cholerę"). Więc film chyba zrobił wrażenie.

LAIKA zapowiada od niedawna, że chcą zrobić film w tradycyjnej, ręcznie rysowanej animacji. Sama ta zapowiedź sprawiła, że się nielicho napaliłem (bo nie ukrywam, że to mój ulubiony rodzaj animacji - pewnie kwestia dorastania w latach 90-tych), ale po zobaczeniu na napisach "Kubo", jak świetnie oni to potrafią zrobić, to już się jaram nieziemsko. To znaczy jarałbym się, ale wolę się nie cieszyć przed czasem, bo kto wie, w jaki sposób kiepskie wyniki "Kubo" wpłyną na przyszłe plany studia?

Odpowiedz
#13
Po takich opiniach Kubo mnie rozczarował trochę. Animacja oczywiście genialna, bohaterowie bardzo fajni (Małpa!) i humor przesympatyczny.

Mam jednak problem z samą historią, która za specjalnie mnie nie porwała. Emocje i Wiadomo Które Momenty dramatyczne są na swoim miejscu, ale to zbieranie zbroi wydało mi się niesamowicie nieciekawe i jakieś takie pretekstowe, zupełnie jakby nie mieli pomysłu na ciekawszą przygodę. Historia Kubo i jego rodziny, bohaterowie, emocje - wszystko na swoim miejscu, a tu taka błaha historyjka. Prostota samabw sobie wadą nie jest, ale nie podobało mi się to i tyle. Na szczęście obudowane jest to świetnymi scenami akcji i walk.

Jednak największy problem mam z finałem - ten latający stwór niemal żywcem wyjęty z Avengers był mega słaby i rozczarowujący, a wygłoszone na końcu przesłanie wydało mi się, nie wiem, przekombinowane? Podane i wykorzystane w niewłaściwy sposób? W sumie sam nie wiem, ale w tym momencie zgrzytnęło mi najbardziej, niemniej w ogólnym rozrachunku pozytywów jest zbyt wiele i chociażby ze względu na warstwę wizualną jest to perełka.

Tylko 7/10.

Odpowiedz
#14
Odnośnie historii - dla ciebie błaha, dla dzieciaka coś najważniejszego (bo mama mówiła w jaskini) i dlatego film dopowiada całość kapitalnej sceny z origami:



To samo z finałem. Dla mnie pełna dycha, bo brak mi słów wulgarnych żeby opisać, jak piękny i mądry to jest film :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
#15
Całkiem przypadkowo w weekend obejrzałem Kubo, który okazał się miłą niespodzianką. Przede wszystkim technicznie jest to piękna perełka, która w zalewie robionych na jedno kopyto CGI animacji dzielnie się broni i dostarcza dużo wizualnej satysfakcji (making off w creditsach - bueno!). Gorzej niestety z samą historią, która poza twistem z towarzyszami Kubo...no jest przeciętna po prostu. Film jest świetny w oddzielnych sekwencjach (origiami! lampiony!), ale zabrakło jakiegoś dobrego spoiwa całości - ciekawszego scenariusza, może dużo zręczniejszej narracji? Aż się prosiło by mocniej rozbudować historię postaci (na czele z głównym złym) albo puścić bohatera w jakieś bardziej zaludnione obszary (w pewnym momencie sama ekipa nużyła). Przeciwnicy też mi nie podeszli - siostrzyczki wyglądały jak klony V z Vendetty, a sam Dziadek, gdy zaczyna się ciekawie rozkręcać...to zamienia się w latającego robala z Avengers (facepalm).

Niemniej jednak warto film obejrzeć, bo pomimo kilku minusów to jedna z oryginalniejszych animacji jakie wypluło z siebie Holly w ostatnich latach.
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
#16
Od kiedy studio Laika to Hollywood?

Odpowiedz
#17
(08-01-2017, 14:48)Mierzwiak napisał(a): Jednak największy problem mam z finałem - ten latający stwór niemal żywcem wyjęty z Avengers był mega słaby i rozczarowujący,
(11-12-2017, 19:31)Badus napisał(a): a sam Dziadek, gdy zaczyna się ciekawie rozkręcać...to zamienia się w latającego robala z Avengers (facepalm).

A więc nie tylko ja od razu miałem takie skojarzenie :)

Widziałem dwa razy. Pierwszy seans był znakomity, drugi już niestety gorszy. Na pewno warto obejrzeć, bo to jednak momentami znakomity film. Inny niż ta cała sieczka serwowana co roku. Niestety całość kladzie końcówka, jakby twórcy zupełnie nie mieli pomysłu jak to skończyć. Całość momentami jest naprawdę poważna i mroczna i zabrakło tego w końcówce. Takiej w sumie zrobionej na odwal się, bo musimy kończyć.

Mimo wszystko solidne 7/10.
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.









Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zwierzogród / Zootopia (2016) Juby 60 13,126 16-06-2019, 11:49
Ostatni post: Pehov
  Finding Nemo (2003) i Finding Dory (2016) Juby 24 5,510 22-09-2018, 23:08
Ostatni post: shamar
  Angry Birds The Movie (2016) Lawrence 2 2,376 23-11-2017, 23:54
Ostatni post: shamar
  Sausage Party (2016) Lawrence 37 7,293 17-04-2017, 13:52
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości