Locke & Key (Netflix, 2020-)
#1


Ładna czołówka.
Okej, plusy mamy z głowy, przejdźmy do minusów.
Może po kolei, L&K to adaptacja komiksu grozy autorstwa syna Stephena Kinga, opowiadającego o rodzinie Locke'ów. Po śmierci ojca z ręki obłąkanego nastolatka, matka i troje dzieci (Tyler, Kinsey i Bode) przenoszą się na drugi koniec Stanów, do posiadłości Keyhouse, w której tatko spędził dzieciństwo. Tam odkrywają magiczne klucze o rozmaitych właściwościach (przemiana w ducha, teleportacja) i złowieszczą istotę imieniem Dodge, której bardzo zależy na otworzeniu przy użyciu jednego z tych kluczy Czarnych Drzwi. Jak łatwo się domyślić, po drugiej stronie nie czeka nic dobrego. A i świr który zabił tatę nie powiedział jeszcze ostatniego słowa...
W komiksie miejscowość w której toczy się akcja nosi nazwę Lovecraft. Nie jest to oczywiście nazwa przypadkowa, a nawet jedynie hołd dla Howarda - całą opowieść jest jak najbardziej związana z jego twórczością (nazwa Leng coś komuś mówi?). W serialu zmieniono tą nazwę na Matheson. Ku mojemu rozczarowaniu, bohaterów nie gania po korytarzach rodzinnego domostwa wielka ciężarówka. Dlaczego więc ta zmiana? Naturalnie przy okazji afery o World Fantasy Award autor komiksu uświadomił sobie, że Lovecraft to niedobry rasista był i zawstydzony postanowił użyć w adaptacji bardziej poprawnej politycznie nazwy.
To oczywiście duperel, ale emblematyczny dla całego serialu. Wszystkie ostre, kanty, wszystkie szorstkie powierzchnie z komiksu zostały pieczołowicie wygładzone, aż otrzymaliśmy typowo netflixową bezkształtną masę, pozbawioną cienia osobowości. Geniusz komiksu polegał na tym, jak perfekcyjnie łączył on bezkompromisową brutalność z dziecięcą magią. Gdy usunąć ten pierwszy czynnik, reszta nabiera smaku i wartości odżywczych waty cukrowej.
Nie wszystkie zmiany służą zresztą ograniczeniu przemocy i innych nieprzyjemności. Niektóre wydają się istnieć tylko po to, by odrzeć L&K z osobowości. Strach Kinsey to w komiksie wyrazista wizualnie i przezabawna postać tworząca z Płaczem duet komiczny:
[Obrazek: latest?cb=20130608165924]
W serialu jest to żałosny, niestraszny straszak rodem z PG-13 horrorów.
Z bohaterów tylko Bode wypada na plus. Nie dorasta do pięt pierwowzorowi (to połączenie przewrotnej inteligencji i dziecięcości jest trudne do oddania), ale na tle reszty patałachów wypada na plus. Kinsey stałą się nudną, generyczną nastolatką, Tyler stał się nudnym generycznym nastolatkiem... ups, chyba wychwyciłem trend. Matka wygląda jak lajtowa wersja rudej z Gotowych  na Wszystko. Czarne charaktery, czyli Dodge i Sam, wydają się zaciekle konkurować o to kto potrafi być mniej straszny i groźny. Osobiście nie potrafię wybrać.
Ktoś może powiedzieć, że serial powinno oceniać się niezależnie od pierwowzoru. Niestety, podobnie jak w przypadku Wiedźmina, nie potrafię. Kiedy zna się oryginał i jest on praktycznie pod każdym względem lepszy, każda kretyńska zmiana popełniona przez Netflix staje się wręcz obraźliwa.
To trzecie podejście do serialowej adaptacji L&K. W 2011 Fox zrezygnował z wersji wyreżyserowanej przez Marka Romanka. Sam odcinek nadal można znaleźć w otchłaniach Internetu. Jest trochę po Foxowemu mdławy stylistycznie, ale ma trochę niezłych nazwisk w obsadzie (Miranda Otto, Nick Stahl), świetną Dodge, odpowiednio psychopatycznego Sama i naprawdę dobrą scenę z Tylerem wybuchającym (emocjonalnie) w szkolnej stołówce. Ogólnie udało się oddać traumę rodziny Locke'ów, którą w wersji Netflixa spycha na bok generic teen drama. Z drugiej strony, showrunnerami u Foxa mieli być Kurtzman i Orci, więc prędzej czy później coś by spierdolili.
Potem było podejście Hulu, tu pilota miał pierwotnie robić Derrickson, ale zastąpili go Samem Raimi... tfu, Muschiettim. Ten pilot ponoć też istnieje, ale go nie widziałem. Sądząc po reżyserze, pewnie jest pełen cgi straszaków.
Tak czy inaczej trudno mi sobie wyobrazić gorszą adaptację, niż bezzębny twór, który ostatecznie dostaliśmy.
Przypomniało mi się coś jeszcze. Fani BotW z Redlettermedia mogą skojarzyć tą wymianę zdań:
-This is where we know it's a complete hack job: "from afar, the old Romero House..."

- Tip to low budget horror filmmakers, don't do that.

- Never, ever do that

- It's right next to the Savini House.
W serialu pojawia się banda opóźnionych umysłowo i społecznie fanów horroru nazywających siebie The Savini Squad.
Nuff said.

Odpowiedz
#2
Obejrzałem 4 odcinki i dla mnie to średnio przyzwoita produkcja dla całej rodziny, którą pewnie bym skończył gdyby nie to, że mam inne (lepsze) seriale do obejrzenia. Trochę przypomina Stranger Things, trochę Goonies, trochę jakiś zaginiony film Spielberga. Nie jestem rozczarowany, że z komiksowego horroru zrobili produkcję lekką, łatwą i przyjemną, bo to dokładnie sugerowały trailery. Gdyby trailery sugerowały serial w klimacie komiksu to wtedy bym się wkurzył.

Problemem jest to, że nie polubiłem rodziny, więc mam gdzieś co się dzieje, mimo ciekawego pomysłu. A przepraszam, jest jedną postać, którą polubiłem i jest to antagonistka. Dodge wygląda jak córka Angeliny Jolie i Rosario Dawson. Jest to w sumie ciekawy casting, żeby do roli złego charakteru zaangażować tak ładną aktorkę - na miejscu głównych bohaterów nie miałbym nic przeciwko gdyby ścigała mnie taka laska:)

A jeszcze główny motyw mi się bardzo podobał, i to wszystko.

Odpowiedz
#3
Dla mnie wyglądała jak ciemniejsza Morena Baccarin.

Odpowiedz
#4
Pozwolę sobie przekopiować swoją opinię z tematu o serialach:

Miałem okazję już obejrzeć w całości pierwszy sezon i jest ok. Jestem osobą, która nie zna nic z komiksowego pierwowzoru, ale wszystko jest tak pokazane, żeby łatwo przyswoić to co się dzieje w tym świecie. Niekiedy mrocznie i tajemniczo, innym razem dziecinnie. Działanie kluczy przedstawione w dobry sposób - ten z możliwością dostępu do głowy był chyba największym wyzwaniem i wg mnie podołali. Dzieciaki są dobrze obsadzeni, chociaż ten najmłodszy może czasami poirytować, to i tak nie ma on szans w starciu z ich matką. Fatalny casting, fatalna aktorka - tak złej postaci, źle zagranej to ja dawno nie widziałem. W ogóle postacie dorosłych są w tym serialu, ekhm debilami.

Ma to wszystko fajny klimat przygody, gdzieś wyczuwałem ducha takiego "Goonies", "Tego" czy "Stranger Things". I chociaż są momenty, że w serialu dzieją się rzeczy, które są na rękę scenarzystom "bo tak", to przyjemnie się oglądało. Mam nadzieję, że będzie 2. sezon.
__

Plus nie dziwie się Paszczakowi takiej reakcji skoro jest fanem komiksu :)

Odpowiedz
#5
Nie chodzi mi tylko o to, że drastycznie ograniczono element horroru. Chcieli zrobić familijną fantasy, trudno, ale niech to chociaż będzie jakieś. Czemu Strach nie mógł pozostać pyskatym comic reliefem jak w komiksie? Przecież to nie gryzie się z przyjętą konwencją i jest o niebo ciekawsze niż to mdłe zombie z serialu.

Odpowiedz
#6
No jeśli w komiksie Strach gadał itd (brzmi na fajny pomysł), to wygląda to tak, jakby twórcy mieli w tyłku kawałek kija i nie chcieli się za bardzo pobawić możliwościami, jakie daje pierwowzór.

A Head Key jak oceniasz? Dobrze to przedstawili wg Ciebie?

Odpowiedz
#7
Head Key jest akurat w porządku. W komiksie po prostu otwierała się góra czaszki a w środku wspomnienia i uczucia miały formę miniaturek. Serialowe różnie zorganizowane osobne światy to spoko pomysł.
Oryginalny Strach jest sparowany z Płaczem (wyglądającym jak krzyżówka człowieka i... kranu) i doprowadza ją, cóż, do płaczu, strasząc absurdalnymi zagrożeniami.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Breaking Bad - serial (AMC, 2008-2013) i film El Camino (Netflix, 2019) Albertino 1,634 263,260 9 godzin(y) temu
Ostatni post: Pelivaron
  Dark [Netflix] Indroman 22 5,597 26-05-2020, 22:04
Ostatni post: first-pepe
  OZARK (Netflix) Mental 66 9,749 13-05-2020, 23:33
Ostatni post: Mental
  The Witcher (Netflix, 2019-) Crov 1,456 100,211 13-05-2020, 00:21
Ostatni post: Lawrence
  Devs (FX, 2020) reż. Alex Garland nawrocki 69 4,644 10-05-2020, 10:44
Ostatni post: nawrocki
  Gangs of London (Sky/Cinemax, 2020) nawrocki 10 678 04-05-2020, 01:45
Ostatni post: Paszczak
  Hollywood (Netflix, 2020) - nowy miniserial Ryana Murphy'ego Pelivaron 18 1,004 03-05-2020, 23:34
Ostatni post: Pelivaron
  The Eddy (Netflix, Chazelle i... Kulig) Kryst_007 10 1,603 14-04-2020, 22:32
Ostatni post: Kuba
  Narcos (Netflix) Pelivaron 179 33,573 07-04-2020, 13:08
Ostatni post: shamar
  Stranger Things (Netflix, 2016-) Pelivaron 492 65,640 07-04-2020, 13:05
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości