Max Payne
Dziwne w sumie. Choć z jednej strony masa osób ma problem z nieprzewijalnyim filmikami w grze:

https://www.google.com/search?btnG=1&pws=0&q=max+payne+3+how+to+skip+cutscenes&gws_rd=ssl

http://steamcommunity.com/app/204100/discussions/0/864977025643312479/

Nota bene, problem jest też na konsoli: http://www.xboxachievements.com/forum/showthread.php?t=370908

Niby tu i ówdzie są jacyś ludzie, ktorzy niby mowia, ze przewijali (ale wiekszosc z nich pierdoli jak to wazne sa te filmiki dla gry :D), ale masa narzekań.

Tak pisze o tym a propos tego, ze zainstalowalem Maxa 3 razem ze wszystkimi paczami i żaden tego nie naprawił - wciąż przewinąc filmiku nie mogę. 16 GB ramu i procek ciągnący wszystkie najnowsze gry na maksymalnych detalach to najwyraźniej za mało, by poziomy w Maksie ładowały się mniej niż grubo ponad 5 minut.

Jest to o tyle absurdalne, że gdy po odkryciu nieprzewijalności intra chciałem wyjść do menu to się nie dało, bo jedyne, co robił Esc to pauzował filmik. Wiec trzeba bylo wyłączyć grę. :D

Rozumiem robić dobrze napisaną grę, ale nie wiem jak można być tak głupim, zeby myślec, że nieprzewijalność filmików i niepozwalanie przejścia do menu podczas ich trwania to coś, co sprawi, że będę mial większą immersję albo poczucie, że oglądam prawdziwy film. lOl

1/10

nara, do zobaczenia, az sobie znow przypomne, zeby ponarzekac na te gre :)

I a propos, nomen omen, Unskippable ;)



#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Dwóch debili podkłada czerstwe teksty pod cut scenki z gry. Przekonałeś mnie.

[Obrazek: giphy.gif]
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Do czego?
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Jeśli chodzi o skipowanie filmów na konsolach, to problemy mogą mieć ci, którzy nie zainstalowali gry na dysku - wtedy oczywiście dłużej się ładuje.

Odpowiedz
No wlasnie typ w linku, ktory dalem napisal, ze gre ma na hard drajwie.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Wychodzi na to, że najlepiej zainstalować grę na PS3 i chu :)

Cytat:Do czego?

Do wszystkiego.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Po przeczytaniu poprzednich postów postanowiłem ukończyć tryb fabularny na zasadzie, że a nuż się przekonam. I jeszcze bardziej nie jestem w stanie zrozumieć zachwytów. Nie chcę tu rozpętywać dalszej dyskusji, ale cholera no... już walić to, że wrogowie są tak oskryptowani, że czasami pojawiają się na swoich miejscach w momencie, kiedy ja w to miejsce patrzę. Walić to, że po każdym filmiku muszę zmieniać broń na długą, bo gra z uporem maniaka wkłada mi do ręki pistolet. Walić nawet to, że zdobyta broń znika w magiczny sposób, jeśli gra uzna, że broń powinna zniknąć w magiczny sposób. I walić też to, że niektórzy wrogowie, którym wcześniej wpakowałem dwa naboje prosto w łeb, wstają nagle out of fuckin' blue i do mnie strzelają.

Ale ostatnia misja to jest jakaś smutna parodia. Najpierw mamy pojedynek z czarnym mini-bossem, który chowa się na tarasie, i trzeba strzelać w lampę nad nim, żeby spadła mu na głowę. Oczywiście w międzyczasie boss wystawia rękę z gunem i do nas strzela. Kiedy robią to randomowe NPC-ty, można strzelić im kulturalnie w łapę. Ale ręka bossa jest kuloodporna, bo należy do bossa. No do kroćset fur beczek!.

Potem z drzwi po lewej wychodzą jego ludzie. Jeśli ich zabijemy, nie możemy wejść tymi samymi drzwiami na górę i ustrzelić pana bossa. Nie, drzwi są zamknięte, bo ktoś w Rockstarze ustalił, że musimy strzelać w jebaną lampę, żeby było jak w filmach.

Później jest pojedynek na lotnisku z latynoskim mini-bossem, który nawala do nas granatami. My się chowamy za wózkiem. Jeśli ruszymy się zza tego wózka, żeby ostrzelać przeciwników z dowolnego innego miejsca, to automatycznie włącza się filmik, na którym boss zabija nas granatem. Kilka razy udało mi się podejść do niego na jakieś dwa metry i nadal ginąłem od strzału z granatu, który ma dużo większy zasięg. Bo znowu ktoś w Rockstarze ustalił, że gracz nie ma mieć absolutnie nic do gadania.

Ja nie rozumiem po prostu. Pod względem mechaniki, oskryptowania wrogów i sposobu prowadzenia rozgrywki ta gra to nie jest zeszłe dziesięciolecie, ale zeszłe tysiąclecie. Podobnie było w pierwszym Maxie, ale raz, że to było dawno temu, a dwa, że tam przynajmniej co osiem sekund nie włączał się nudny filmik, którego nie mógłbym przewinąć.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Ok, nie lubisz Maksa, co znaczy że jesteś gorszą istotą ludzką - niech będzie, w porządku, nikt nie chce cię zmieniać na lepsze, ale...

Cytat:wrogowie, którym wcześniej wpakowałem dwa naboje prosto w łeb, wstają nagle out of fuckin' blue i do mnie strzelają.

WHAAAAT? Pod względem technicznym to jest jedna z najbardziej dopracowanych gier jakie widziałem. Przeszedłem ją trzy razy i ani razu żaden wróg nie "ożył", zwłaszcza po strzale w czerep. Ty grasz w jakąś piracką alfę?:)

Odpowiedz
Gram w piracką alfę kupioną w oficjalnym sklepie Steama :). Chodzi o najbardziej skoksanych wrogów w ostatnich etapach, tych z hełmem. Strzelam facetowi w hełm, który spada, ale koleś dalej napierdala. Strzelam mu w głowę i wtedy czasami ginie, a czasami nie.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Przypominam sobie tę zacną serię w najgłupszej możliwej kolejności: 2, 3, potem wrócę do 1.

MP1, a przynajmniej tak wspominam, najlepsze. Max to niewłaściwy facet w niewłaściwym miejscu, niewplątany w żadne tajemnicze intrygi, trochę psychol, ma stylówę. Najlepsze, najbardziej klimatyczne lokacje z serii i najfajniejsze levele "ćpane". Prosta, świetna gra, która się nie starzeje - ale o tym przekonam się na pewno, jak do niej wrócę za jakiś czas. Dotąd skończyłem ją jednak jakieś 5 razy i zawsze byłem zachwycony. 10/10

MP2 - sequel dobry, ale nie idealny. Zbyt się to wszystko pokomplikowało, motywacje są niejasne, relacje między bohaterami też. No i mnie osobiście Mona specjalnie nie rusza, a w jej levelach myślałem tylko o tym, kiedy się skończą i znów będzie można grać Maksem. Do tego ryj Maksowi zrobili jak z okładki Telemagazynu. I nie podoba mi się, jak wykończyli Vinniego. Ale ogólnie to wciąż świetna gra. 9/10

MP3 - jak to wygląda! Co za muza! Ale wkurzające jest odejście od leveli miejskich. Sama Brazylia mi nie przeszkadza, ale akcja na bagnach, w motorówce itp. to nie jest Max Payne, tylko Bad Boys 2. Filmiki spoko, bo zrealizowane świetnie. Max trochę za bardzo marudzi, zatracił się ten noirowy klimat, ale za to bliżej temu do filmów T.Scotta albo Manna, więc coś za coś. 9/10

Odpowiedz
Swietna, dogłębna retrospektywa serii. Plus, bardzo słuszna krytyka płytkiej historii trójki.



#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
O, super, chętnie obejrzę.

Przy okazji po raz kolejny przypomniałem sobie że wciąż nie grałem w MP3. I chyba nigdy nie zagram, niesamowicie odrzuca mnie ten tytuł.

Odpowiedz
Swego czasu przeszedłem trójkę dwa razy, przy trzecim się odbiłem. Mechanika strzelania to arcydzieło, ale często filmiki i przerywanie akcji skutecznie wyrywają z rytmu, brakuje też eksploracji z 1 i 2.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Autor retrospektywy zwraca uwagę właśnie na ten brak eksploracji i interaktywności w trójce. Ja o tym nie pamiętałem, bo jakimś wielkim fanem serii nie byłem raczej, ale jak o tym wspomniał to rzeczywiście - w jedynce i dwójce było więcej takiego "żywego" świata.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości