Men in Black (1997-2019)
#41
Strasznie nijacy ci nowi Faceci w czerni. Ogólnie w pewnym momencie miałem potężny kryzys i autentycznie myślałem, że zasnę - nie z tego powodu, że film był jakoś wybitnie nudny, bo na ekranie sporo się dzieje, ale zmęczenie mnie wzięło. No, ale mniejsza. Tak jak napisałem - na ekranie sporo się dzieje, ale niestety wszystko jest jakieś mało oryginalne, miałem wrażenie, że ten kotlet został odgrzany niepierwszy raz.

Z początku nie mogłem się przekonać do Tessy Thompson, ale z czasem przywykłem i w sumie stworzyła całkiem sympatyczny duet z Thorem - w ogóle w filmie jedna fantastyczna scena nawiązująca do marvelowskiego superbohatera, wtedy naprawdę poczułem filmowy fun. Każdą scenę kradnie jeden mały kosmita, który staje się sługą głównej bohaterki. Naprawdę fajny comic relief, za którym ocena pójdzie do góry.

Fabuła nie jest odkrywcza pod żadnym pozorem, twist w sumie standardowy, do przewidzenia w połowie. Efekty takie se - raz lepsze, raz gorze. 4/10

Ranking:
MiB - 7/10
MiB 3 - 5/10
MiB: International - 4/10
MiB 2 - 2/10
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#42
Okazuje się że to kolejny film za kulisami którego panował niezły burdel:

https://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/behind-sonys-lackluster-men-black-relaunch-rewrites-infighting-no-urgency-1218949

Odpowiedz
#43
Już po pierwszym zwiastunie powiedziałem, że to będzie dno. Po drugim (którego niestety widziałem kilkukrotnie w kinie - na sali cisza podczas wszystkich żartów) wiedziałem nie tylko, że to będzie dno, ale jak tylko Liam Neeson powiedział, że mają kreta w MiB powiedziałem "Liam Neeson okaże się zły". Nie wiem dlaczego sobie to zrobili, ale moi bracia poszli na film i... SPOILER!

Liam Neeson okazuje się zły. Nie zaśmiali się ani razu. Film zjechali od góry do dołu.

Tak więc, wiem co chciałem wiedzieć. To podobno nie tylko cienki jak siki węża film, ale też tragiczny sequel, który przeczy trylogii.

Pamiętacie?



Pierwszy kontakt z kosmitami Ziemianie nawiązali w 1961, MiB powstało w latach 50-tych, kosmitów na Ziemi było z 1500 z czego większość na Manhattanie. Podobno w Internaszynal dopowiadają, że jednym z założycieli MiB był Eiffel, a pierwsza migracja kosmitów miała miejsce w XIX wieku, dlatego zbudował swoją wieżę, w której znajduje się portal międzygalaktyczny. Kosmici są na całym świecie, nikt ich nie kontroluje, ludzie nie dają im tożsamości, bardziej wygląda to jak świat magii w Harrym Potterze (tylko z UFO), a nie jak świat z filmów z Willem Smithem i Tommym Lee Jonesem. Czyli typowo-sequelowe dopisywanie bzdur po latach, które nie mają za grosz sensu.

(20-06-2019, 00:26)Pelivaron napisał(a): Ranking:
MiB - 7/10
MiB 3 - 5/10
MiB: International - 4/10
MiB 2 - 2/10

Bez oglądania wiem, że ten ranking jest inwalidą.

MiB - 8/10
MiB II - 7/10
MiB 3 - 6/10
Intersyf - 1/10 bez oglądania

Odpowiedz
#44
Druga część to nieoglądalny syf z Larą Flynn Boyle, która powoli rozkręcała swoje botoksowe przygody. Jeden z najgorszych - drugich - sequeli ever :)
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#45
Widziałem ten "nieoglądalny syf" z 10 razy, mógłby usiąść i obejrzeć kolejny raz nawet teraz, śmiejąc się w co drugiej scenie. To jeden z tych przesadnie hejconych sequeli, co Ghostbusters II.

Odpowiedz
#46
No każdy ma takie filmy co je lubi, albo nie lubi. Ja np do "Ghostbusters II" nie mam totalnie nic, nie hejcę. A MiB2 mi totalnie nie siada.
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#47
W MiB 2 najbardziej przeszkadzało mi (już przy premierze) powrót do statusu quo. Czemu nie pociągnęli motywu z nową partnerką Smitha? Czemu trzeba było przywracać Jonesa skoro jego wątek tak pięknie się zakończył w oryginale. Wciąganie go z powrotem do fabuły odbiera jakikolwiek ciężar części pierwszej. Meh.

PS. Czy ktoś poza mną czytał tutaj oryginalne komiksy?
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#48
(21-06-2019, 10:11)Juby napisał(a): Widziałem ten "nieoglądalny syf" z 10 razy, mógłby usiąść i obejrzeć kolejny raz nawet teraz, śmiejąc się w co drugiej scenie.

Kliniczny przykład śmiania sie jak głupi do sera. Byłeś z tym u lekarza? Może jest jeszcze jakaś szansa na wyleczenia. :P

MIB 2 to naprawdę niskich lotów "komedia" i doszukanie się w co drugiej scenie żartów to dewiacja.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#49
Nie pamiętalem żeby MIB2 był tak tragiczny ale ostatnio se przypomniałem... Bosze.. te wigibasy Jonesa na linkach
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#50
(21-06-2019, 10:39)Corn napisał(a): PS. Czy ktoś poza mną czytał tutaj oryginalne komiksy?
Cholera, całe życie w niewiedzy ;)

MiB 2 to nieoglądalna sraka, dawałem temu czemuś dwie szanse po pierwszym seansie, ale nie ma opcji. Tak po prawdzie to tylko MiB1 jest naprawdę fajnym i przyjemnym filmem.
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
#51
(20-12-2018, 19:46)Mierzwiak napisał(a): MiB to dla mnie zresztą jeden wielki ziew (trójka jest nawet sympatyczna ale wracać do tego nie zamierzam)
Jak zwykle jestem niesłowny wobec siebie samego :) Kupiłem trylogię na UHD z myślą o obejrzeniu i sprzedaniu, a okazało się że 1 i 3 zostanie na półce, ha.

MiB zaskoczyło mnie - po raz ostatni widziałem gdzieś w okolicy premiery na DVD czy nawet VHS, więc jeszcze w latach 90-tych - jak skromny jest to film. Sprawia wręcz wrażenie bardziej pilota serialu, w tym sensie, że mimo widocznych włożonych w to milionów pozostaje kinem które się nie popisuje skalą, ma bardzo ograniczoną ilość lokacji, wątków i bohaterów. Ta serialowa analogia jest jednak o tyle nietrafiona, że z drugiej strony jest też MiB filmem, który stoi o własnych siłach i nie nadgryza wątków z myślą o skonsumowaniu ich dopiero w kontynuacji. To jedna z rzeczy, które bardzo rzucają się dzisiaj w oczy w starszych filmach.

Całość napędza rewelacyjny duet Smith-Lee Jones, panowie mają świetną chemię i wypadają równie dobrze rozpatrywani osobno, jak i w duecie właśnie.

Całość jest po prostu sympatyczna, tam gdzie trzeba zabawna i jeśli czegoś tu brakuje, to lepszego poczucia stawki; całość ma taki niezobowiązujący, przygodówkowy feel, no ale i to nie musi być wadą, bo dobrze współgra z całą resztą. 6/10

Men in Black II wspominałem bardzo źle, ale oglądało się w porządku, chociaż to taki wyraźny skok na kasę i zwykła powtórka z rozrywki która nie wnosi nic do tego świata jak i samych bohaterów. Smith i Jones nie są tu tak dobrzy jak w pierwszym filmie, czuć swego rodzaju zmęczenie materiału co jest o tyle dziwne, że to dopiero drugi film z serii. 4/10

Men in Black 3 to mój zdecydowany faworyt. Jest i chwytliwa fabuła z wyraźną stawką, i nieco lepiej nakreślona specyficzna przyjaźń między K i J, i czarny charakter który ma coś do jednego z bohaterów więc nie jest kolejnym losowym złolem, w finale jest i nawet odrobina emocji bez których film spokojnie mógłby się obyć, ale są tam i działają wyłącznie na korzyść całej historii. Jest wreszcie mistrzowski casting w postaci Josha Brolina, który jest tu bezbłędny jako młody K.

Rozbrajający jest żart Smitha o zatrzymywaniu przez policję tylko dlatego, że prowadzi Czarny XD

Wizualnie też jest to najlepsza część - dwa pierwsze filmy były bardziej stonowane, zdominowane przez biele, czernie, szarości i błękity, toczyły się głównie we wnętrzach, a nawet jeśli na zewnątrz, to głównie w nocy. MiB3 nie unika ani nasyconych kolorów, ani scen toczących się za dnia, często na otwartej przestrzeni jak finał na przylądku Canaveral. Dodatkowy plusik za kręcenie na taśmie, co UHD tylko uwypukla. 7/10

Odpowiedz
#52
Dwójka przede wszystkim to zmarnowana szansa. Zamiast pociągnąć zakończenie jedynki i zrobić sequel z nowym duetem damsk-męskim oni tracą 40 minut na odkręcenie poprzedniego filmu i serwują jakąś cienką fabułę. Koniec końców najlepsza jest kreskówka ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#53
Wiesz Corn, za pierwszym razem też mnie to trochę zniesmaczyło, takie oddelegowanie agentki L między częściami + rozwód agenta K byleby przywrócić go do służby. ALE! Przy każdej kolejnej powtórce przestało mi to przeszkadzać, bo zwyczajnie dobrze się przy MIIB bawię. Jakieś pół roku temu wpadliśmy z dziewczyną do jej brata i dwójka leciała akurat na jakimś AleKinoHD, czy gdzieśtam i wszyscy dyskutowali sobie na różne tematy przy stole, a ja po dosłownie 5 minutach całkowicie się odłączyłem i nie mogłem oderwać od Smitha ganiającego za wielkim robalem w metrze. :)

Odpowiedz
#54
Repryza.
A więc film wygląda jak produkcja Netflixa. Jak pilot jakiegoś serialu, w sumie. Intryga jest tak mizerna a główny przeciwnik tak... bezosobowy (kto obejrzy, zrozumie). Jakiez to jest wymuszone jako całość a podlane nachalnym "women power".
Ogólnie: słabo ale można obejrzeć.
4/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Joker (2019) Pelivaron 912 66,332 27-12-2019, 10:24
Ostatni post: marsgrey21
  Alita: Battle Angel (2019) reż. R. Rodriguez Gieferg 82 9,594 04-12-2019, 22:43
Ostatni post: Arahan
  Spawn (reż. Todd McFarlane, 2019) Pelivaron 28 2,040 31-05-2018, 19:09
Ostatni post: Szaman
  Black Lightning (serial) Dwie Twarze 0 509 13-09-2017, 22:11
Ostatni post: Dwie Twarze
  Batman vs Predator (Fox/Warner, 2019) [żart] Templar 11 3,091 19-09-2016, 23:26
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości