• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Michael Fassbender
#1
[Obrazek: REXMaria-Laura-Antonelli_Michael-Fassbender460.jpg]

Uważam Michaela Fassbendera za jednego z najlepszych, a na pewno najciekawszych, aktorów swojego pokolenia. Dzisiejsze Holly i dzisiejsze czasy wymagają gwiazd, które idealnie sprawdzają się zarówno w projektach artystycznych jak i czysto komercyjnych, nie tracąc przy tym swojego talentu, nie rozdrabniając się i mających własny styl, który potrafi wzbogacić każdą, nieważne jaką, rolę. Fassbender idealnie spełnia te wymagania i robi jeszcze więcej. To, co w nim najciekawsze to niesamowity wręcz instynkt dobierania sobie projektów, które wszystkie wypalają, są co najmniej dobre, a najlepsze z nich są genialne. Pod tym względem można go śmiało postawić w jednym rzędzie z Christianem Balem, Bradem Pittem i Georgem Clooneyem, którzy od paru lat zaliczają świetny film za świetnym filmem, wzbogacając się przy tym, nawet jeśli nie są głównymi gwiazdami projektów, w których biorą udział.
W dodatku, Fassbender potrafi wybrać projekty ciekawe i unikalne, w gatunkach częstokroć egzotycznych, które generalnie są albo nudne albo strasznie beznadziejne. Mówię tutaj o filmach pokroju Fish Tank (brytyjski dramat społeczny? No nie wiem :/), Jane Eyre (adaptacja XIX-wiecznej literatury, czyli znowu dość nietypowe rejony, której jeszcze nie widziałem, ale która zbiera świetne recenzje), a przede wszystkim Eden Lake - chyba jedyny dobry slasher jaki widziałem... w ogóle, ale może to dlatego, że nie znoszę tego gatunku. Każdy z tych filmów był co najmniej dobry, a przecież tak często te gatunki mają beznadziejnych przedstawicieli.
Oprócz tego pan Fassbender godnie służy też nowoczesnemu kinu mainstreamowemu - 300 (można mówić o tym filmie co się chce, ale jego kultowość, wpływ na kino rozrywkowe i karierę Zacka Snydera jest niepodważalny), Bękarty Wojny (najlepszy film 2009 r.) i świetny reboot/prequel (whatever) X-Menów (w którym zagrał niezłą, chociaż imho strasznie przecenianą przez fanboyów rolę młodego Magneto) wszystkie miały jego nazwisko w napisach końcowych. I znowu nos do projektów wzorowy, przecież każdy z tych filmów trzeba obejrzeć.
No i jest Hunger - film tak przegenialny i mocny, że aż zrobiłem dla niego oddzielny akapit. To, co Fassbender zrobił w nim ze swoim ciałem wielokrotnie przewyższa popisywanie się zdolnością szybkiej zmiany wagi tak chwaloną u Bale'a i zagadką wszechświata pozostanie dla mnie dlaczego nie został (i nie dostał) nominowany za tę rolę do Oscara.
Kariera Fassbendera rozwija się w zawrotnym tempie (w tym roku w kinach ukazały się/ukażą się z nim 4 filmy!) i przewiduję, że z palcem w nosie dostanie za Oscara za jakieś 2, max. 3 lata. Nominację dostanie już za rok, jeśli już nie w tym.
W najbliższym czasie pana Michaela Fassbendera zobaczymy w "Jane Eyre", który swoją premierę w Polsce ma 7 października, a potem w filmie pt. "A Dangerous Method", nowym dramacie Davida Cronenberga opowiadającym o relacji między Carlem Jungiem (Fassbender), Zygmuntem Freudem (Viggo Mortensen <3) i laską, która wchodzi pomiędzy nich (ciekawe czy dosłownie) graną przez Keirą Knightley. Premiera w polszy - 4 listopada. Następne w kolejce jest "Shame" - drugi film reżysera "Głodu" i samo to wystarcza, żeby ulokował się gdzieś na szczycie listy nowości do obejrzenia przeze mnie. Premiera w UK dopiero w 2012 r. No a potem mamy Haywire, czyli film akcji Stevena Soderbergha.
Same te filmy dają idealny przekrój niesamowitej różnorodności aktorskiej, którą swoim gustem wykazuje Fassbender. Z całego serca życzę mu powodzenia w dalszej karierze :)
A oto najbardziej mocarny moment w jego karierze dotychczasowej, pochodzący oczywiście z "Głodu":

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Bq0SETWIO8U[/youtube]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=7VbigvWhnVc[/youtube]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=M4MY6bf0q4k[/youtube]

Odpowiedz
#2


I nie ma, co więcej mówić.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#3
Aktor, który swobodnie operuje kilkoma językami (urodził się w Niemczech, wychowywał w Irlandii, problemów nie sprawia mu francuski i typowy amerykański), do tego ekranowy magnetyzm, charyzma, kultowy wyraz twarzy (chłodne spojrzenie, zmarszczki, niedoskonałości) i filmowa różnorodność, która nie pozwala go szufladkować. Kapitalny, choć krótki występ jako Archie Hicox w Basterdsach już zapowiadał, że najbliższe lata mogą należeć do niego, ale wspomniany Głód przebił wszystko.

Mam nadzieję, że w przeciwieństwie do Bale'a (zajebistego aktora, ale ostatnio mającego gorsze momenty, z wyjątkiem Fightera) facet będzie "działał" i sprytnie dobierał role, nie tylko pod kątem hajsu. Ciekawy jestem Prometeusza, w którym ma grać androida.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#4
Występ w Głodzie miał przed Basterdsami :) Ja tam jestem ciekaw "Dangerous Method", bo wielu wróży mu pierwszą nominację do Oscara za sprawą tego filmu. Oby, oby.


I nie stawiałbym go w rzędzie z Clooneyem i Balem, bo zjada tych cieniasów na śniadanie. Rzekłem :)

Odpowiedz
#5
Albertino, ja mu wróżę nominacje za "X-ów" już ale wiem że to niemożliwe, chyba, że potraktują jego rolę jako drugoplanową. ;)
Jeden z moich ulubionych aktorów, widziałem prawie wszystkie jego filmy. Zostało mi tylko "Angel" (które mam na dvd od dłuższego czasu jednak) i Jane Eyre. Śledzę tez dokładnie jego wcześniejsze występy serialowe. Najbardziej go lubię za Basterdsów (po Waltzu najlepszy moim zdaniem, no może jeszcze po Pittcie), "Fish Tank", "X-Menów" i oczywiście "Hungera" za którego zasłużył na wszystkienagrody filmowe świata i który go wywindował. Czekam niecierpliwie na jego nastęone filmy: "Prometeusza", "A Dangerous Method" i "Shame", kolejny film McQueena z nim.

Odpowiedz
#6
Cytat:I nie stawiałbym go w rzędzie z Clooneyem i Balem, bo zjada tych cieniasów na śniadanie. Rzekłem :)

Ja widzę, że Albertino lubi tak, jakby od niechcenia, rzucać kontrowersyjnymi tezami bez pokrycia:)

Odpowiedz
#7
Od chwili, gdy zobaczyłem go u Tarantino, jeden z moich ulubionych aktorów. Facet w każdym filmie wybija się ponad przeciętność, jestem strasznie ciekaw jego roli w "Prometeuszu", a jeszcze bardziej u Cronenberga.


Odpowiedz
#8
Przykuł moją uwagę rolą w Eden Lake, później Bękarty i X-Men. Głodu nie widziałem, ale muszę nadrobić. Masa charyzmy, przystojny, utalentowany.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#9
Błąd 
Cytat:kultowy wyraz twarzy (chłodne spojrzenie, zmarszczki, niedoskonałości)

Dokładnie. Fassbedner urodził się, żeby zagrać w westernie. I mam nadzieje, że kiedyś zagra.

Odpowiedz
#10
Phil już poprawione ;P
nawrocki dobrze pisze, chciałbym Michaela zobaczyć w wytartej kamizelce, pobrudzonej koszuli i z kilkudniowym zarostem, w tle zachodzące słońce, a na ziemi kilka trupów ;) no i muzyka Enio ...
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#11
Nie będę sie wyłamywał. Aktualnie jeden z moich ulubionych aktorów. Pierwszy film w jakim go zobaczyłem, to Hunger i od tamtego czasu widziałem chyba wszystko w czym zagrał.

I mam nadzieję, ze jeśli kiedykolwiek reaktywują Mroczną wieżę (oczywiście jako serial dla HBO), to zagra główna rolę, bo tak zawsze mniej więcej wyobrażałem sobie Rolanda.

Odpowiedz
#12
Heh. Moja historia jest taka:
ze względu na narastającą fascynację M. Fassbenderem postanowiłam calkiem niedawno obejrzeć wreszcie jego opus magnum popisow aktorskich, tak wychwalany wszedzie - "Hunger", aby nie psuć sobie zabawy - nie czytając w ogóle opisu filmu. Tym sposobem obejrzałam 45 minut kiły o rozterkach pięciu ludzi umieszczonych w jaskini przez psychopatę na temat tego czy się zjeść wzajemnie czy nie, czekając z niecierpliwością, kiedy na ekranie pojawi się Michael. Nie pojawił się nigdy...
Ku przestrodze przyszłych pokoleń - Hunger z 2008 r. nie równa się Hunger z 2009 ;)

Odpowiedz
#13
ROTFL?

Nie, na serio mi przykro :)

Odpowiedz
#14
Mnie spotkało to samo, ale już po kilku minutach skapnąłem się, że coś tu nie gra i Michaela tu nie uświadczę:P

Odpowiedz
#15
Trzeba było iść do kina :P
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#16
Muszę w końcu zobaczyć "Głód", bo ciekaw jestem co on zrobił w nim takiego, że po tej jednej roli uważany jest za wybitnego aktora. Widziałem go w "Bękartach wojny", "X-Men: First Class" oraz w kinie w "Niebezpiecznej metodzie" (a z filmu "300" go w ogóle nie pamiętam, mimo że oglądałem film dwukrotnie), to po obejrzeniu tych trzech filmów uważam, że jest aktorem dobrym, ale nie rewelacyjnym. Na pewno nie nazwałbym go "najlepszym współczesnym aktorem", są lepsi (Bale, Pitt, DiCaprio czy partnerujący mu w "Niebezpiecznej metodzie" Viggo Mortensen). Ale powiem, że w "X-Menach" zrobił na mnie wrażenie, ja nie przepadam za Jamesem McAvoyem i Fassbender w tym filmie podobał mi się najbardziej z całej obsady filmu (nawet bardziej niż Kevin Bacon). Przypuszczam jednak, że cała ta fascynacja Fassbenderem powstała po jednej tylko roli w "Głodzie", wzmocniona jeszcze tym, że zagrał u Tarantino. Ale zgadzam się z przedmówcami co do tego, że pasuje do westernów i dlatego jestem zaskoczony, że Tarantino nie znalazł dla niego roli w "Django Unchained".

Odpowiedz
#17
zobacz Głód i uwierz.

Odpowiedz
#18
Ponadto zbliża się "Wstyd" za który Fassbender otrzymał nagrodę w Wenecji. Chcesz czy nie mariusz, Fassbender jest na topie i dobrze, bo zasłużył sobie. :P Ponadto bardzo mądrze wybiera projekty, nie gra w szmirach (ok, Jonah Hex był słaby faktycznie, ale Michael się wybronił). Nadchodząch "Szpieg" ma już jedną wadę u mnie: miał w nim grać Fassbender ponoć ale nie wyszło,zresztą to dobrze, bo zamiast niego występuje Tom Hardy, swietny aktor, a i tak Fassbender musiał wybierać między tym filmem a X-menami i dobrze wybrał w takim razie, X-Meni bez niego wiele by stracili.

Odpowiedz
#19
Tak, wiem że jest na topie i dlatego obejrzałem "First Class" bez oglądania poprzednich części "X-Menów", bo chciałem zobaczyć jak wypadł, również na "Niebezpieczną metodę" poszedłem z powodu obsady (także z powodu Knightley i Mortensena), bo temat psychoanalizy mnie wcześniej nie interesował. Prawdę mówiąc "Głód" próbowałem już raz obejrzeć, ale wytrwałem tylko pół godziny i zamierzam jeszcze do filmu wrócić :)

Odpowiedz
#20
To ja tylko powiem, że tak samo pierwszy raz "Głód" tez wyłączyłem po pół godzinie. Później wróciłem, minęło to pierwsze pół godziny, na plan wszedł Fassbender i siedziałem wmurowany do siedzenia już do końca. Wielkie kino i wielka rola Fassbendera z jedną z najlepszych scen dialogowych w historii kina.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Michael Mann Proteus 492 66,361 20-06-2020, 12:49
Ostatni post: zombie001
  Michael Bay Anonymous 100 19,508 29-07-2014, 21:06
Ostatni post: Gieferg
  Michael Biehn Danus 32 8,884 07-09-2013, 12:48
Ostatni post: Predator895



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości