Ankieta: Jak oceniasz "Mission: Impossible - Fallout"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Mission: Impossible (1996-2022)
#41
M:I bez kreta, wykonywanie rutynowej misji? NUUDA. Rutynowe misje to były w serialu.

Odpowiedz
#42
Ok, ale 4 filmy pod rząd o kretach? Bez przesady. Pokazaliby chociaż parę zwykłych misji, bo teraz rozwiązanie IMF wydaje się całkiem logicznym posunięciem.:) Swoją drogą fajnie byłoby, gdyby okazało się że Hunt jest kretem i to przez niego organizacja ma tyle kłopotów.:)

Odpowiedz
#43
Pffff, a co to za różnica? Bez względu na punkt wyjścia i tak będą strzelaniny, pościgi i skoki. Nikt nie idzie do kina na Mission dla fabuły, tylko dla scen akcji, a IV zapowiada się pod tym względem najlepiej z całej serii.

(17-12-2011, 14:36)military napisał(a): pod rząd
Z rzędu :)

(17-12-2011, 14:36)military napisał(a): fajnie byłoby, gdyby okazało się że Hunt jest kretem i to przez niego organizacja ma tyle kłopotów.:)
military, to ty stoisz za scenariuszami serii Piła prawda? ;]

Odpowiedz
#44
Ja nie oglądam poprzednich M:I co tydzień, więc wtórność mi nie przeszkadza. 2 i 3 chętnie bym wymazał z pamięci, to dało by film z kretem z przed 15 lat. Mi pasi.

Odpowiedz
#45
Mierzwiak, po prostu miło byłoby popatrzeć, jak scenarzyści gimnastykują się, żeby powiązać wszystko we w miarę zgrabną całość.:) Bo szczerze mówiąc nie oczekuję inteligentnego scenariusza od M:I (nie po 2 i 3 części), ale mogliby wrócić do korzeni (znaczy do filmu de Palmy) i zrobić coś w tym stylu. Poza tym byłaby to okazja żeby wrócić do poprzednich misji i pokazać je z innej perspektywy, w retrospekcjach, z aktorami który "zginęli" w poprzednich częściach.

Odpowiedz
#46
No i 4 zaliczona :) Świetne kino! Miejscami głupie w kurcze pieczone, ale w ramach przyjętej konwencji się sprawdza (nie ma takich przegięć jak w poprzednich częściach, a przynajmniej tak nie rażą). Całość jest ciekawie skrojona i choć parę momentów irytuje, to jednak nie jakoś specjalnie. No i pomimo ponad dwóch godzin trwania zupełnie nie nudzi i cały czas trzyma w napięciu. Do tego fajny, nie irytujący i nie przesadzony humor, kilka fajnych odwołań i subtelnych nawiązań do części III i I. Obsada także daje radę, a i czuć chemię między nimi. No i mamy dwie ładne panie, które zresztą drą koty w skąpych sukniach :D Słowem: blockbuster idealny.

8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#47
Hollowaya dużo? Szybko okaże się zdrajca i zginie? SPOILER!
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#48
Mefi, IMAX czy zwykłe kino? Ja idę do IMAXa, a że w Polsce mamy je już tylko cyfrowe nie dane mi będzie doznać faktycznej jakości taśmy 70-milimetrowej, niemniej i tak ciekawi mnie, jak to wypadnie, zwłaszcza że nawet przy projekcji "tylko" w 2K jakość materiału źródłowego powinna być widoczna.

No i jak akcja w/na zewnątrz Burj Dubai?

Odpowiedz
#49
Podpisuję się pod Mefim. Nokautu brak, ale to rzetelnie i dobrze skrojone kino akcji. Renner to fajny dodatek, będzie z niego dobry Bourne. Cruise jak zwykle wypada świetnie w scenach walk i kaskaderskich. Cała sekwencja w Dubaju (i nie chodzi tylko o żabie skoki na Burj) to świetna reżyserka, Bird się sprawdził. Comic reliefy akceptowalne, Pegg nie szarżuje zbyt mocno ale jest po prostu zabawny. Lajtowa akcja w fajnych sceneriach. 2 godziny minęło jak z bicza strzelił.

Aha, Paula Patton w zielonej sukni kipi seksem na 100 km.

Odnośnie Hollowaya:

Jedyne większe minusy:
- blond-włosa zabójczyni
- Ruski Nash Bridges

7,5/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#50
(23-12-2011, 21:48)Mierzwiak napisał(a): Mefi, IMAX czy zwykłe kino?

oczywiście, że IMAX - wrażenia niezapomniane, a z tego co wiem kilka scen zdaje się robiono z myślą o tymże

Cytat:No i jak akcja w/na zewnątrz Burj Dubai?

Jak dla mnie scena akcji roku - szczególnie w IMAXie właśnie miażdży cyce, gdzie autentycznie czuć tą wysokość. Cruise znakomicie się tu spisał - na linkach czy bez, ma koleś jaja. Ja bym się chyba zesrał :D

A co do sukni zgoda - mniam! Zresztą zabójczyni też dobrze w ciemnej kieccie z dużym dekoltem wyglądała :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#51
Widmo: Impossible
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#52
Tego właśnie oczekuję od blockbustera - dobrej zabawy! Naprawdę świetnie ogląda się ten film i nawet nie poczułem, jak upłynęły te 2 godziny. Mamy wszystko czego trzeba: świetną akcję, odpowiednich bohaterów, ciekawe lokalizacje, seksowną kobietę i odpowiednio wyważony humor. Oczywiście należy najpierw przyjąć całą konwencję filmu, ale jak już to się zrobi to nic tylko przeżywać przygody naszych dzielnych agentów, którzy tworzą naprawdę zgraną paczkę.

A i muszę jeszcze dodać, że sceny na Burj Khalifa naprawdę robią wrażenie. Tym bardziej, że sam nie przepadam za zbyt dużymi wysokościami, to choć rozum mi podpowiadał, że Cruise nie może spaść, to i tak z bijącym sercem przeżywałem, jego wyczyny na wysokościach.

8/10
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#53
Wypada tylko przyklasnąć :) W tej części wydaje mi się, że wyjątkowo dużo humoru było. Ciężko stwierdzić, która akcja najbardziej mi się podobała, bo wszystkie mają swój urok.
"I have a competition in me. I want no one else to succeed. I hate most people." - Daniel Plainview

Odpowiedz
#54
Fajne!

+ Cruise, Pegg, Renner, Patton
+ Patton w zielonej kiecce
+ Blond zabójczyni
+ catfight!
+ Niewymuszony humor
+ Sporo fajnych pomysłów, jak choćby motyw z ekranem
+ Ogółem sceny akcji, ze szczególnym wskazaniem na Burj Dubai - musicie to zobaczyć w IMAXie

- Sztampowa fabuła - nie przeszkadza, ale mogłaby być lepsza
- Czołówka pokazująca ujęcia z całego filmu - WTF?
- Mało Hollowaya
- Kiepski czarny charakter z debilnym planem, do tego coś za dobrze wyszkolony jak na fizyka
- Końcówka spuszczająca w kiblu pojawiający się wcześniej w filmie, nieoczekiwany w tej serii dramatyzm

Zdecydowanie najlepsza część cyklu. 8/10

Odpowiedz
#55
Jak dla mnie najlepsza po jedynce. Samo w sobie nie znaczy to wiele: dwójka była debilna, a trójka bezpłciowa. Ale Birdowi udało się zrobić kolejną naprawdę fajną bajkę, tym razem dla niepoznaki udającą film szpiegowski. O realizmie ekipa odpowiedzialna za film słyszała chyba tylko z opowiadań. Ale jest on tak wesoły i nastawiony na zapewnienie jak najlepszej zabawy, że trudno czynić z tego zarzut.
Główne plusy:
- Sekwencja wspinaczki jest kapitalna. Bird, tak jak De Palma, postawił na metodycznie budowane napięcie, zamiast pustego popisu kaskaderskiego (co Woo i Abramsowi już nie wyszło). Choć kaskaderka oczywiście też jest efektowna.
- Renner ma charyzmę w ilościach przemysłowych. Brandt spokojnie mógłby zastąpić Hunta, gdy ten przejdzie na emeryturę.
- Zielona suknia Pauli Patton. 'Nuff said.
- Walka Hunta i Hendricksa. Absurdalna nawet jak na standardy tego filmu (jakby biły się dwa Terminatory), ale efektowna i jajcarska.
Główne minusy:
- Nyqvist to niezły aktor, ale jego postaci jest w filmie zdecydowanie za mało. Poza tym Cobalt bardzo przypomina Sebastiana Shawa. Łącznie z głupią motywacją.
- Pościg w burzy piaskowej. Mało efektowny, mało dramatyczny, mało widać. To ostatnie było oczywiście głównym założeniem, ale wynikają z niego dwie pierwsze wady.
- Napisy początkowe są naprawdę paskudne. I z niezrozumiałych względów streszczają film.
A co tam, 9-/10.

Odpowiedz
#56
Woo hoo :) Doskonała zabawa.

Oczywiście można by się czepiać przeszarżowanych momentami zabawek, czy innych głupotek, ale w najmniejszym stopniu nie psuje to radochy z oglądania. Jak już miałbym się czepić czegoś co zgrzytało to byłaby to szpanerska sekwencja w więzieniu na początku, ale to drobiazg.

Świetne, świetne, świetne kino akcji :)

Odpowiedz
#57
Na miejscu Cruise'a dublowałbym tą scenę do skutku:)

[Obrazek: paula-patton-jane-carter-and-tom-cruise-ethan.jpg]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#58
Obejrzane w Imaxie oczywiście.
Bardzo dobra, a może i najlepsza część. Film akcji pełną gębą, trzymający w napięciu, parę scen przegiętych fakt, ale przyjmuję tę konwencję i świetnie się bawiłem. Żadnych przestojów (może tylko trochę gadaniny o żonie Hunta ale ok). Świetny Cruise, Renner, Patton ma być seksowna, a Pegg śmieszny. Cieszy kupa znanych nazwisk drugoplanowych zwłaszcza nieamerykańskich aktorów (Seydoux, Kapoor, Nyqvist i ten Rusek :). Najlepsza scena? Oczywiście wieżowiec. Momentalnie aż czuć że się tam jest, razem z Cruisem. W jednej scenie gdy się wyślizgnął normalnie wyleciałem z fotela. Zasłużone 8/10 i z chęcią wybrałbym sie jeszcze raz tylko kiedy...

Odpowiedz
#59
"Ghost Protocol" to zdecydowanie najlepszy (obok "Fast Five") film akcji, jaki gościł na naszych ekranach w minionym roku. Cytując klasyka: fun, fun, fun!
Ktoś mnie pewnie za to zjebie, ale jak dla mnie tak właśnie powinna wyglądać seria o Bondzie w XXI wieku - bez większych idiotyzmów i głupot, ale też bez prób wprowadzania powagi na siłę*, za to z ikrą i dużą dozą humoru. Tu jest przecież dokładnie wszystko, czego potrzebuje dobry film akcji: pomysłowe pojedynki, fajnie przemyślane gadżety, świetna robota kaskaderska, cieszące oko lokacje i - last but not least - catfight. Nie wiem, czy to najlepsza część serii, bo trójki nigdy nie obejrzałem, ale na pewno jedyna, do której mam ochotę wracać.
Przy okazji - dopiero teraz zauważyłem Lea Seydoux. Niby przewijała się na drugim planie w kilku hitach, ale dopiero tutaj dostała wyrazistą rolę (chociaż nie wiem jak wygląda nieanglojęzyczna część jej filmografii). Ma naprawdę ciekawą urodę, chociaż pod tym względem w "M:I 4" zdecydowanie wygrywa Paula Patton.

*no właśnie, wprowadzanie powagi na siłę - ostatnie pięć minut to zdecydowanie najgorszy moment nowej Misji Niemożliwej, jedyny, do którego mam zastrzeżenia. Nagły, wzięty znikąd sentymentalizm kompletnie tu nie pasuje i nieco psuje ogólny odbiór.

Tak czy owak 8/10
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#60
Moroduf, nie oglądałeś poprzedniej części więc ci może psuje odbiór. Dla mnie to znakomite dopowiedzenie i zamknięcie wątku żony Hunta. Wyglądałoby sztucznie gdyby nie wspominali o niej w ogóle i udawali, że jej nie ma i nie było. Teraz jeśli będzie kolejna część (a myślę, że będzie biorąc pod uwagę dobre wyniki w box office) nie trzeba będzie o niej wspominać.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Matrix (1999-2022) Anonymous 622 67,502 13-12-2019, 21:19
Ostatni post: Badus
  Scream (1996-2011) reż. Wes Craven jarod 65 13,924 07-11-2019, 13:41
Ostatni post: marsgrey21
  Trainspotting (1996-2017) Arahan 12 3,046 01-09-2018, 00:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości