Neon Genesis Evangelion
#41
(17-12-2012, 21:18)wujo444 napisał(a): Wygląda momentami genialnie, ale muzykę ma denną.

eee?




Odpowiedz
#42
nie pamiętam, w którym to było momencie? :D

bardziej pamiętam takie coś:
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#43
Heheh. Angel of Doom był w finale Rebuilda 1.0. M.in. chyba w scenie jak całe wzgórze wyparowuje.

BTW jak ktoś lubił "Beast II" to może też polubić ostrzejszą wersję:

Odpowiedz
#44
Ten motyw i krzyk Evangelionów jest genialny.
Właśnie myślę nad ulubioną sceną z serialu i uwielbiam tą w której Shinji po pierwszej walce siedzi w kapsule, a Eva 01 otwiera oko i spogląda na niego.
Przy okazji, wie ktoś jak nazywa się utwór, którego słucha Shinji w pociągu, kiedy ucieka od Misato i włóczy się po mieście?
Przypomina Oldfielda.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#45
Z dedykacją dla Ciebie Arahan. ;)



Swoją drogą, aż szkoda, że w serialu znalazło się trochę głupiego japońskiego humoru, który nie pasował do tematyki serialu i przy okazji irytował...
Żeby nie było, też jestem fanem Evangeliona, w sumie to zgadzam się z tym, co napisał Arahan.
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
#46
Gruby trailer. Ciekawe czy znajdą na to kasę. Jeśli tak to film wkurzy sporo ludzi ;)

Odpowiedz
#47
BTW. Kto waszym zdaniem powinien/mógłby zostać reżyserem aktorskiego Evangeliona? ;)
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
#48
Mel Gibson :P

Odpowiedz
#49
Ash skąd to wytrzasnąłeś?! Dodać biomechy, aniołów i można się bawić ;)
Nie mogę się zmusić do R2.0. Animacja 3D mnie odstrasza :/
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#50
(19-12-2012, 12:20)Ash napisał(a): BTW. Kto waszym zdaniem powinien/mógłby zostać reżyserem aktorskiego Evangeliona? ;)

Cameron.
- Are you an idiot?
- No, sir, I'm a dreamer.

Odpowiedz
#51
(19-12-2012, 12:20)Ash napisał(a): BTW. Kto waszym zdaniem powinien/mógłby zostać reżyserem aktorskiego Evangeliona? ;)

Christoper No... :P

Nie no, ale moim zdaniem w ogóle robienie z NGE pełnometrażowego filmu mija się z celem. Film siłą rzeczy mógłby się jedynie prześliznąć po wątkach i motywach.

Najchętniej zobaczyłbym serial aktorski produkcji HBO :) :) :)

Odpowiedz
#52
(19-12-2012, 12:20)Ash napisał(a): BTW. Kto waszym zdaniem powinien/mógłby zostać reżyserem aktorskiego Evangeliona? ;)

David Lynch
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#53
Krzysztof Kieślowski
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#54
Białowąs.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#55
Na poważnie to tylko tak jak Rodia napisał. Serial od HBO bo było by odpowiednio zryte i krwawe ;)
Kim do cholery jest laska, która pilotuje jednostkę 05 w Rebuild 2.0?
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#56
Jakby tak James Cameron i David Fincher mieli dziecko... To to dziecko mogłoby zrobić mroczny i wypiardowo widowiskowy film na podstawie NGE :P

Odpowiedz
#57
Albo wręcz przeciwnie - coś będącego połączeniem Avatara i Benjamina Buttona :)

Zacząłem oglądać NGE, dzięki temu tematowi. Długi maraton zakończyłem na 19 odcinku, resztę obejrzę pewnie dziś, ale... na chwilę obecną według mnie to cholernie zmarnowany potencjał. Zajebiste podłoże dotyczące aniołów i reszty dziwnych, wciągających, tajemniczych rzeczy zostało brutalnie zarżnięte przez brak jakiegokolwiek sensu oraz logiki.

O co mi chodzi? O zbiór postaci będący zbieraną upośledzonych idiotów. Nie mogę traktować tego anime poważnie, skoro na tak podstawowym gruncie jak konstrukcja postaci wszystko leży i błaga o dobicie. I nie mówcie mi, że tak miało być, bo to znaczy, że twórca to idiota (który ponoć był w depresji jak tworzył NGE, ale to wcale go nie usprawiedliwia tylko pogrąża - zamiast pracować nad anime won do psychiatry albo gdzieś, ja też mogę powiedzieć "mam depresję!", filmując to, jak leżę na łóżku i użalam nad sobą niczym Shinji). Równie dobrze można mówić, że Prometeusz jest doskonałym filmem. Tam też są upośledzone postacie, a zdjęcie hełmu na obcej planecie przez naukowca nie różni się niczym od decyzji szefa NERVu by własnego emo syna wsadzić do maszyny która może ocalić ludzkość.

Oglądanie to męczarnia, bo Neon Genesis Evangelion można podzielić na dwie części - przynajmniej do odcinka 19 - zabawa w stylu Power Rangers, gdzie Zło atakuje ludzkość i dzielne dzieci muszą walczyć oraz pseudofilozoficzny bełkot, który z odcinka na odcinek jest coraz wyraźniejszy.

Odpowiedz
#58
Widzisz, to dlaczego Shinji pilotuję Evę zostaje wyjaśnione. Dla mnie psychologia postaci, mimo, że drażniąca to jest ok. Nie zapominaj, że to 14 latkowie, więc rozchwianie emocjonalne jest jak najbardziej na miejscu. Co innego dorośli.
Ja to po prostu kupuję i dla mnie ten serial właśnie dzięki temu tak zapada w pamięć.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#59
No fakt, zapada w pamięć, ale nie tak, jakbym tego chciał. Zamiast myśleć o NGE jako o czymś fajnym i wielkim, myślę o tym jak o nieoszlifowanym, brudnym, wyciągniętym z błota i odchodów słonia diamencie gdzieś w sercu Afryki.

Cytat:Nie zapominaj, że to 14 latkowie, więc rozchwianie emocjonalne jest jak najbardziej na miejscu. Co innego dorośli.
I właśnie dlatego tego nie kupuję - dzieci, które nie mają żadnego pojęcia o świecie mają go bronić - to tak samo jak ja mógłbym zacząć wykładać na uniwersytecie fizykę czy inną chemię (czarna magia dla mnie, tak samo jak dla pilotów Evy czarną magią jest ich zadanie). Dorośli wcale nie są lepsi. Zamiast armii psychiatrów, psychologów i pedagogów Shinji ma opiekunkę-alkoholiczkę, a ojca widzi od święta który zresztą i tak więcej uwagi poświęca Rei.

Odpowiedz
#60
Porównanie bohaterów do ekipy z Prometeusza, troche nietrafione. Co by nie mówić o postaciach z NGE, przynajmniej ich problemy są jakoś w scenariuszu umotywowane. Shinjiego można nie lubić za to, że jest niezmiemską pizdą, ale trzeba pamiętać, że to słaby psychiczne 14 latek, pełen kompleksów i daddy issues, a pod koniec serii wykazujacy chyba już pełną depresję (nie można też zapomnieć o absolutnie wyjątkowej sytuacji i odpowiedzialności z jaką musi się mierzyć, główna trójka postaci). Można nie lubić reszty bohaterów za ich osobiste problemy, komuś może nie podobać się sama idea obsady złożonej z ludzi skrywających przed wszystkimi swoje ułomności i kompleksy, ale raczej nie można powiedzieć, że są zle skonstruowani na poziomie scenariusza. Shinji to może i pipa z deprechą, ale właśnie jako pipa z deprechą jest dobrze i niebanalnie napisany. Postacie z Prometeusza to zupełnie inny kaliber i kategoria debila. Oni się zachowują jak ułomy, nie dlatego, że taki mają charakter, tylko dlatego, że Lindeloff to beztalencie, a Scott ma scenariusz w dupie, tak długo jak będzie się mógł pobawić w pokazywanie ładnych obrazków.

A powody dla których właśnie grupa gówniarzy musi bronić świata, są w serii wytłumaczone. W końcu to nie jest tak, że mieli do wyboru wyszkolonych komandosów oraz pilotów USAF i NASA, a zdecydowali się na 14 latków "bo tak".

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości