Neon Genesis Evangelion
#61
Cytat:raczej nie można powiedzieć, że są zle skonstruowani na poziomie scenariusza.
Dlaczego nie można? Zamiast zapewnić podstawową opiekę psychologiczną dla pilotów dorośli ludzie w ogóle o tym nie myślą, tylko cisną dzieciaki coraz bardziej zmuszając ich do pracy, przy której niejeden dorosły i doświadczony pilot by ześwirował.

Może i bym kupił dzieciaki pilotujące maszyny zagłady, gdyby wszystko wokół nich było odpowiednie - a tak tutaj nie jest. Przez 19 odcinków Shinjim zajmuje się alkoholiczka. Dziwię się, że NERV w ogóle istnieje, skoro mając do dyspozycji takie zasoby, nie potrafią nawet zapewnić odpowiedniej opieki temu, co jest najcenniejsze.

"14-letni chłopaczku, będziesz pilotował wielką maszynę zagłady i od ciebie będzie zależał los całego świata. Aha, i masz się uczyć pilnie, bo chodzisz do szkoły. Nie zapewnimy ci żadnej pomocy ani opieki oprócz alkoholiczki, a ponadto będziesz mieszkał z dziewczyną z adhd i pingwinem. Powodzenia. Nie pasuje ci to wypad."

Tak to wygląda.

Odpowiedz
#62
Evangeliony pilotować mogą tylko ludzie urodzeni po Second Impact. I to też nie wszyscy. Dlatego nie prowadzą ich jacyś komandosi.


Oczywiście w związku z tym dzieciaki nie powinny w ogóle chodzić do normalnej szkoły czy mieszkać poza kompleksem NERV, tylko przechodzić szkolenie bojowe, mieć opiekę psychologów itd a nie cycatej alkoholiczki. Ale tu już się czepiam ;)

Odpowiedz
#63
Raven.second, pisałem o rozpisaniu samych postaci, a nie o tym w jaki sposób obchodził się z nimi NERV

Ale zauważ, że problemy tej trójki nie były takie oczywiste dla wszystkich. Asuka pomimo eksplozywnej osobowości nie wydawała się nikomu szurnięta, mało tego, wszyscy uważali ją za prodigy i super rozwinięte, złote dziecko. Laska skończyła uniwersytet przed 14 rokiem życia i w przeciwieństwie do Shinjiego była szkolona profesjonalnie, jak prawdziwy pilot, więc dostęp do psychologa miała na pewno i zostało to uznane za zbędne. Traumę po śmierci matki, zdusiła przed światem w zarodku.

Shinji był jedynym z grupy, który był wyraźnie emocjonalnie słaby, ale nad nim bezpośrednią pieczę miał ojciec, a jak wiadomo, nie należy oczekiwać normalnych relacji na lini Shinji-Gendo. Ktoś mógł uznać, że pobyt w mieszkaniu Misato, wśród przyjaciół i rówieśników, dużo lepiej zadziała na samoocenę i psychikę dzieciaka, niż wysyłanie i tak już skrzywionego odludka na kozetkę do psychoanalityka. I przez długi czas tak właśnie było, bo Shinji nabrał nieco koloru i żywotności u Misato i zaczął się dostosowywać do ludzi. A samą Misato mało kto postrzegał jako alkoholiczkę. Jeżeli miała faktyczny problem z procentami, to nie przeszkadzało jej to znacząco w wykonywaniu swoich obowiązków, a zauważ, że stanowisko i rangę miała niemałe. Poza tym Gendo był świadom problemów swojego syna, ale jak wiadomo tym którzy znają cały jego plan, było mu to obojętne.

Rei, to zupełnie inna kategoria. Była pod całkowitą kontrolą i bezpośrednią opieką Gendo, który jej potrzebował. Nawet jeżeli wszyscy uważali ją za dziwaka i odludka, to obowiązki wykonywała perfekcyjnie, najlepiej z całej trójki i na pewno wszelka ewaluacja psychologiczna zapisała by w raporcie, że to "emotionaly distant but capable child" czy inny bullshit.

Nie wiemy też czy tych psychologów nie było. W serii w paru momentach pokazywano, że Misato nie jest jedyną osobą, która zajmuje się gówniarzami. Biorąc pod uwagę ilu specjalistów, pracowało dla NERV'u, można spokojnie uznać, że ktoś robił dzieciakom jakąś okresową ewaluację, ale uznano, że albo nie mają problemów (Asuka), albo jest z nimi coraz lepiej (Shinji w pierwszej połowie serii), albo że ich charakter nie wpłynie negatywnie na prace (Rei). Zresztą początkowo grupa nie ma problemów, które wyglądałyby na wymagające opieki psychologów. Gdy pojawiają się jakieś przeszkody w podejściu czy przygotowaniu gówniarzy, zazwyczaj udaje im się je obejść przy wsparciu Misato, właśnie. Prawdziwe schody zaczynają się pod koniec, gdy fabuła zaczyna serwować ostre mindfucki, ale wtedy jak wiadomo wizyta u doktora Seuss'a, już nikomu nie pomoże.

(20-12-2012, 12:41)Craven napisał(a): Oczywiście w związku z tym dzieciaki nie powinny w ogóle chodzić do normalnej szkoły czy mieszkać poza kompleksem NERV, tylko przechodzić szkolenie bojowe, mieć opiekę psychologów itd a nie cycatej alkoholiczki. Ale tu już się czepiam ;)
Ale przecież przechodzili ostre szkolenie bojowe. W serii pokazywano, że oprócz Misato, dzieciarnia szkoli sie pod okiem różnych specjalistów i szkoleniowców, serial się po prostu na tym nie skupia. Spędzanie reszty dni w szkole, wśród rówieśników, mogło zostać właśnie uznane, za element mający spróbować złagodzić ich sytuacje i sprawić, że będą się czuli nieco normalniej. W serialu albo w mandze, jeżeli dobrze pamiętam, chyba nawet gdzieś pada dokładnie takie stwierdzenie, a Asuka często marudzi, że szkoła to strata czasu i że zamiast uczyć sie algebry powinni napierdalać.

Odpowiedz
#64
Cytat:Evangeliony pilotować mogą tylko ludzie urodzeni po Second Impact. I to też nie wszyscy.
Nie wszyscy, ale jakoś cała klasa Shinjiego była brana pod uwagę pilotowania nowej maszyny. No i nie wszystkie evy można pilotować, tak mi się wydaje - nie oglądałem kolejnych odcinków (czekam, aż "wujek z Ameryki" mi je dostarczy), więc nie wiem, czy tak jest z każdym robotem, ale jak Rei miała pilotować Unit 01 to były problemy.

Cytat:Ktoś mógł uznać, że pobyt w mieszkaniu Misato, wśród przyjaciół i rówieśników, dużo lepiej zadziała na samoocenę i psychikę Shinjiego, niż wysyłanie i tak już skrzywionego odludka na kozetkę do psychoanalityka
Nie no, jasne, że przebywanie pośród rówieśników jest dobre, ale to za mało. Potrzebny jest psycholog czy też psychiatra, by wszystko było dobrze... inaczej będzie porażka jak wtedy, kiedy Shinji uzyskał najwyższy wynik na teście, a Asuka zachęcała go do szarży. Zaszarżował, dostał w dupę, Asuka drze mordę, nawrót depresji pilota gotowy.

Cytat:Pisałem o rozpisaniu samych postaci, a nie o tym w jaki sposób obchodził się z nimi NERV
Gdyby postać było rozpisana lepiej, to byłaby pod stałą opieką psychologa NERV. Niestety, NERV nie wykazywał żadnego zainteresowania stanem psychicznym swoich pracowników.

I serio, mam sporo zastrzeżeń do anime, ale mimo to oglądam dalej i obawiam się dalszych odcinków. Naprawdę taki mindfuck jest potem, jak opisujecie? Zero przesady?

Odpowiedz
#65
Odcinki 25 i 26 Cię zanudzą, ale warto je obejrzeć, żeby później zobaczyć End of Evangelion. Mnie ostatnie 10 min zrobiło bigos z mózgu na 2 dni.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#66
(20-12-2012, 13:01)raven.second napisał(a): Nie wszyscy, ale jakoś cała klasa Shinjiego była brana pod uwagę pilotowania nowej maszyny.
Przecież o to właśnie chodzi by brać pod uwagę każdego gówniarza, a następnie wyplenić kandydatów na zasadzie selekcji. Pod koniec okazuje się, że oprócz głównej trójki w klasie jest tylko jeden osobnik, który naprawdę się nadaje.

Cytat:Nie no, jasne, że przebywanie pośród rówieśników jest dobre, ale to za mało. Potrzebny jest psycholog czy też psychiatra, by wszystko było dobrze... inaczej będzie porażka jak wtedy, kiedy Shinji uzyskał najwyższy wynik na teście, a Asuka zachęcała go do szarży. Zaszarżował, dostał w dupę, Asuka drze mordę, nawrót depresji pilota gotowy.
Tak jak pisałem wcześniej, nie wiemy czy tych psychologów nie było, mało tego, serial sugeruje, że dzieciarnia była pod opieką wielu osób nie tylko Misato i na pewno robiono im jakieś ewaluacje i podsumowujące testy gotowości i stanu psychicznego. Zresztą nawet w odcinku, który przywołałeś, jeżeli dobrze pamiętam, na początku gdy zauważają lepsze samopoczucie Shinjiego, mowią o tym przy okazji omawiania wyników jakichś testów/ewaluacji.

Cytat:Gdyby postać było rozpisana lepiej, to byłaby pod stałą opieką psychologa NERV. Niestety, NERV nie wykazywał żadnego zainteresowania stanem psychicznym swoich pracowników.
Jeszcze raz. Pisałem tylko i wyłącznie o rozpisaniu i wiarygodności samych bohaterów. To czy NERV zapewnił odpowiednią opiekę czy nie, to już ogólniejsza kwestia scenariusza.


Odpowiedz
#67
(20-12-2012, 13:01)raven.second napisał(a): Naprawdę taki mindfuck jest potem, jak opisujecie? Zero przesady?

Nawet liczby zespolone nie wywołały u mnie takiej konsternacji jak końcówka NGE.
- Are you an idiot?
- No, sir, I'm a dreamer.

Odpowiedz
#68
No i jestem po Rebuild 2.0 i z jednej strony jestem zachwycony. To idzie o krok dalej od serialu. Pokazuje, że postacie mają ludzką twarz, że wreszcie potrafią się uczyć i zmieniać, a jednocześnie robi krok w tył bo kończy się mindfuckiem nie gorszym niż w EoE.
Na duży plus:
- Asuka i jej częściowa przemiana,
- Rei i oznaki normalności, uczuć, jakiejkolwiek interakcji ze światem,
- Shinji - co tu dużo gadać, zmiana z płaczka w "faceta",
- ogólnie jakoś nieco doroślejsze są wszystkie postacie, może jest to spłycone w stosunku do serialu, ale wolę chyba coś takiego,
- piękna animacja,
- pokazanie wszystkich szczegółów życia w Tokyo 3, tych, które mnie interesowały, tzn. proces ewakuacji, to skąd pojawiają się hologramy SEELE, itp.
- pokazanie drugiej twarzy kom. Ikariego - tzn. dalej go nie cierpię, ale wiem dlaczego tak uwielbia Rei,
- Traktat Watykański, naprawianie jednostek i wszystkie sprawy techniczne, a także to, że wspomina się o Europie, Stanach (widzimy nawet GeoFront, gdzieś w Kolorado).

Na minus:
- końcówka, która albo zrobi niezły burdel, albo przejdzie nad wszystkim do porządku dziennego,
- laska, która pilotowała jednostkę 03 - kto to jest i skąd tyle wie o Evach?
- wkręciłem się, a szybko się skończyło,
- mimo ślicznej grafiki wolałem stary wygląd EV.

Da się to kupić na blu z polską wersją językową?

Jak tu ich nie kochać :)

[Obrazek: moe+123755+ayanami_rei+bodysuit+neon_gen...angley.jpg]
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#69
Pojawiło się pierwsze 6 min z Evangelion 3.0 w jakości HD:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=J3X1NApkkdc[/youtube]

nie wiem jak się to ma to całej reszty opowieści, ale cieszę się, że Asuka wróciła, a animacja jest GENIALNA!
Czekam, aż wypuszczą całość w HD.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#70
Nie ma NGE bez Asuki ;)

Wgryzłem się w OSTa i już pierwsze dwa kawałki są świetne, choć ciut nie równe, to mają genialne momenty.

Odpowiedz
#71
Nie widziałem tego wcześnie:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=W_JctbZaNOM[/youtube]
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#72
Bo to po napisach jest. Jak rozumiem w ten sposób Third impact zostaje przerwany w pół drogi.

Mam kinówkę Rebuild 3.0 i jest to dziwna rzecz. Z jednej strony to najlepsza kinówka jaką widziałem, z drugiej strony jest fatalna bo ktoś krzywo trzyma kamerę i co rusz się z nią wierci. Gdyby nie to, chyba bym nie uwierzył, że kinówka może mieć taką jakość.

Odpowiedz
#73
A oglądałeś to? Jak wypada na tle Rebuild 1 i 2?
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#74
Tylko początek i pojechali po bandzie przesuwając akcję o kilkanaście lat w przyszłość. Póki co nie mogę się wypowiedzieć w pełni, poza tym, że technicznie animacja cudo.

Odpowiedz
#75
Czy waszym zdaniem Del Toro nadawał by się na reżysera aktorskiego Evangeliona? ;)
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
#76
No ba. Szczególnie na reżysera bardzo luźnej adaptacji.

Odpowiedz
#77
Mam jakiś strach przed przekładaniem japońskich animacji na filmy aktorskie, lepiej już niech tego nikt nie tyka.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#78
Owszem, lepiej jakby nikt tego nie ruszał, bo w trybach machiny hollywood wyszłaby kupa, ale jak już to pewnie Del Toro byłby najlepszy.

Odpowiedz
#79
Tego nie powinno się ruszać, ale jak już coś to tylko del Toro. Musiałby dostać wolną rękę i dobry budżet, tylko, że kategoria R to mus i nie wiem jakie studio da 200 mln dolarów na coś takiego.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#80
Nie tyle mi o Hollywood chodzi, co samą tą typowo japońską stylistykę fantastyczną, a w przypadku NGE, mistyczną otoczkę, która jest do kupienia w umownym świecie animacji, ale w filmie aktorskim wypadnie... po prostu głupio :) a po drugie chyba Del Toro po Pacific Rim, które jest swego rodzaju syntezą motywów z całego Mecha, mógłby nie chcieć z obawy przed zaszufladkowaniem jako "ten gość od mechów".
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości