Niezgodna (The Divergent Series)
#1
[Obrazek: Divergent-poster.jpg]

Miałem napisać w krótkiej piłce, ale o takim gniocie nie potrafię, nie chcę i nie mogę napisać krótko. Zbyt długo analizowałem Niezgodną i rozmyślałem o jej ocenie, a w krótkiej piłce mogłaby przejść bez większego echa.

Od początku. O czym jest ten film? To adaptacja kolejnej, świeżej, młodzieżowej książki typu Zmierzch, Igrzyska śmierci, Dary Anioła, czy Intruz. Jak wygląda fabuła? Niemal identycznie jak w wyżej wymienionych tytułach. Mamy świat przyszłości, gdzie pewna ordinary-girl w wieku dojrzewania okazuje się "inna" niż do tej pory myślała, zostaje wplątana w konflikt/rewolucję i tylko ona może jej zapobiec. Po drodze dochodzi do romansu między nią a napakowanym przystojniakiem (na szczęście tym razem nie ma trójkąta miłosnego).

Czym to się jednak różni od wcześniejszych adaptacji powieści dla nastolatek? Ano tym, że zawstydza ona swoim absurdalnie wymyślonym światem nawet Igrzyska śmierci! Oto jak się przedstawia:
- 100 lat temu była wojna, która zmieniła świat. Nie dowiemy się jak wybuchła, czemu wybuchła, ile trwała, jak bardzo świat się przez nią zmienił. Historia ogranicza się do pokazywania Chicago, które jest miastem-widmem, odgrodzonym od reszty Stanów wielkim murem.
- Żeby utrzymać wieczny pokój ludzie zostali pogrupowani na 5 frakcji, które mają konkretne cele w społeczeństwie (jedni zbierają zboże i robią jedzenie, inni służą za policję, inni jeszcze coś tam robią).
- Gdy kończysz 18(?) lat wybierasz sobie frakcję, do której chcesz należeć, niezależnie w której się urodziłeś i jak poszedł ci test na sprawdzenie, do której pasujesz (yeah, that's make sense)! UWAGA - możesz nie pasować do żadnej i być Niezgodną (jak główna bohaterka). Cały ten wątek wyboru śmierdzi plagiatem Gryfindoru, Slytherinu, i innych domów z Harry'ego Pottera.
- To nie jedyne co "zapożyczono" z Harry'ego. Ta historia ma też swojego Malfoy'a nadającemu głównej bohaterce ksywę. Aha, nie będzie on częścią "armii zombie" w finale, a zostaje to wytłumaczone w następujący sposób... nie zostaje wytłumaczone.
- Jeśli nie nadajesz się do żadnej frakcji, nie możesz wrócić do rodzinnej. Zostajesz wtedy bezdomny!!
- Frakcje praktycznie żyją osobno i (UWAGA, UWAGA! To nie żart) ubierają się w różnych kolorach. Jedna jest cała czarna, inna czerwona, jeszcze jedna niebieska, itd. Normalnie jak bohaterowie Power Rangers. Nie możesz sam się ubrać, jeśli idziesz do "Nieustraszonych" (frakcja policyjna/ obrońców miasta) to już całe życie chodzisz ubrany na czarno!
- Bohaterka filmu wybiera "Nieustraszonych" (frakcja wygląda jak jakaś sekta sadystów znęcająca się nad nowymi rekrutami) i gdy tam przychodzi okazuje się, że po wyborze nowych mają tylko 22 wolne miejsca. Nadmiar, który najsłabiej przebrnie przez testy zostanie wyrzucony do frakcji "bezdomnych"! ;)
- Bohaterka ma testy sprawnościowe pokroju - walczyć i pokonać wyższego o 10 cm i cięższego od siebie o 20 kg mężczyznę. Jeśli z nim przegra zostaje bezdomną! :D
- Jeśli możesz być bezdomnym, nie mając frakcji możesz wybrać inne wyjście - możesz się zabić!

A teraz perełki tej historii:
- Niezgodni nie pasują swoim sposobem myślenia do reszty. Dlatego inne frakcje (poza jedną, służącą dobru publicznemu, pomagającą bezdomnym i żyjącym jak Amisze) ścigają ich i... ZABIJAJĄ! Zabijają, bo podobno bycie Niezgodnym jest niebezpieczne, Niezgodni zagrażają bezpieczeństwu i pokojowi na świecie. W jaki sposób? To - podobnie jak historia wojny sprzed 100 lat i wyjaśnienie co jest za murem - nie zostaje wyjaśnione. Po prostu są zabijani, bo ktoś powiedział, że są niebezpieczni i już.
- Ludzie zostali podzieleni do swoich Hogwartowych domów, żeby spełniać określone zadania (jak mrówki w mrowisku) żeby więcej nie wybuchła żadna wojna i trwał wieczny pokój. Dlatego dwie frakcje kłócą się o to która ma być tą "główną" a jedna z nich wszczyna wojnę wewnętrzną i chce pozabijać dużą część ludności miasta. No wiecie, dla pokoju! Fuck logic.

Nie wiem czy zdołałem wszystko to dobrze wypunktować i opisać. Historia jest tak DEBILNA i zbudowana na kliszach wszystkich innych młodzieżowych historii, że nie wiem kto wpadł na pomysł adaptowania tego na dużym ekranie. To się nie mogło udać.

Poza tym jest jeszcze wiele, wiele rzeczy do krytykowania. Słabiutkie akcje. Mimo $85 mln budżetu technicznie film wygląda beznadziejnie. Obsadę skompletowano niezłą, ale aktorko jest źle (co tu do cholery robi Kate Winslet?). Szczególnie fatalnie wypadają Jai Courtney (rzyg) i wybranek serca głównej bohaterki, czyli Cztery - tak w filmie ma na imię Theo James, który swoimi minami wygrał tytuł retarda roku.

Może żeby było szybciej ograniczę się co tu w ogóle jest nie najgorsze. Darzona przeze mnie sympatią Shailene Woodley, która niestety brzydnieje z wiekiem i nie ma charyzmy JenLaw, stara się jak może, co widać w chyba jedynej scenie wywołującej jakieś emocje w tym filmie:
Muzyka była całkiem niezła, a piosenki wklejone do soundtracku przyjemne dla ucha. Udany był też twist związany z
No i to by było na tyle.

Mocno naciągane 2/10 za te nieliczne plusy i dlatego, że widywałem gorsze filmy, których nie mogłem przetrwać do końca. No i dlatego że czekam na sequele, które mogą okazać się jeszcze gorsze!


A teraz odpowiedź na pytanie dlaczego umieściłem ten temat w seriach filmowych? Otóż jest to książkowa trylogia, a po sukcesie kasowym pierwszej Niezgodnej (zarobiła $275 mln na całym świecie) zapowiedziano już premiery kontynuacji, które są w fazie tworzenia. Sequele już na starcie mają dwa dodatkowe minusy. Tak jak w przypadku Zmierzchów i Igrzysk śmierci, dla ludzi "inteligentnych inaczej" dodano idiotyczny podtytuł The Divergent Series (bo fani to idioci bez Internetu i nie poznaliby tytułu kolejnej części bez podtytułu), a trzecią część - oczywiście dla podwójnych zarobków - rozbito na dwa filmy!!

Premiery serii wyglądają następująco:
Divergent 21.03.2014 (już za nami)
The Divergent Series: Insurgent 20.03.2015
The Divergent Series: Allegiant - Part 1 18.03.2016
The Divergent Series: Allegiant - Part 2 24.03.2017

Czyżby szykowała się najgłupsza i najgorsza seria filmowa w dziejach kina? Przekonamy się.

Odpowiedz
#2
(25-07-2014, 10:44)Juby napisał(a): zborze
Cytat:stara się jak morze
O Borze! :P

To:



plus Twoja recenzja sprawiły, że MUSZĘ obejrzeć ten film.


Odpowiedz
#3
Długo to pisałem, gdzieś MUSIAŁEM walnąć gafę. :/ To pewnie google mi źle poprawiło słowa z błędem.

A Honest Trailer też dziś widziałem i byłem w szoku jak dużo w nim dokładnie tego samego co napisałem. Poza tym zapomniałem dodać, że widziałem prawie wszystkie te młodzieżowe blockbustery (Dary Anioła tylko fragmentami) i ten jest zdecydowanie najgorszy!

Odpowiedz
#4
Jeszcze mi tylko powiedzcie, że Kate Winslet szarżuje jak Jodie Foster w Elysium, i torrentuję dzisiaj.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#5
Fascynujące... Aż chyba obejrzę z ciekawości, bo trudno osiągać nowe niziny srakowatości po Zmierzchach i Hunger Gamesach...

Do tego jestem pod wrażeniem mas, które po tę Hollywoodzką paszę biegnie z takim entuzjazmem. Edge of Tomorrow, uniwersalnie pozytywne opinie - słaby wynik. Divergent, nisko oczeniany - zarabia swoje i dostaje deal na 3 kolejne filmy.

Do tego wygląda to na tak bezczelną konstrukcję z klocków. Tu domy z Pottera, debilna DEBILNA dystopia z Igrzysk, Kate Winslet zamiast Diane Kruger z Hosta, pewnie jeszcze emo-klimaty ze Zmierzchów i całej reszty. Widać to jak w mordę strzelił a mimo to leci na taśmę produkcyjną i zarabia pieniądze. No i jak widzę trylogia książek i trylogia filmów która już po pierwszym filmie staje się kwadrylogią bo trzeci tom rozbijamy na dwa filmy i zarabiamy więcej. Już się z tym dojeniem nawet nikt nie próbuje kryć. No bo w sumie po co, skoro barany i tak polecą do kina. Sprawdzone.

A dobre scenariusze trafiają do szafy.

Odpowiedz
#6
Cytat:Aż chyba obejrzę z ciekawości
Mam to samo. Dary Anioła obejrzałem z ciekawości właśnie i poza znośnym początkiem z Leną Headey reszta to była jazda w dół.

Odpowiedz
#7
O Darów nie próbowałem. Zmierzchu obejrzałem jedynkę i trochę dwójki, więcej nie dałem rady. Igrzyska oba, Host na podglądzie.

Odpowiedz
#8
Byłem w kinie. Jedyne co pamiętam, to że główna bohaterka miała ładne, gęste włosy. Polecam.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
#9
Ło, no jak gęste włosy, to must-see.

Odpowiedz
#10
Ja oglądałem wczoraj to dziełko. Oceniłem 4/10, ale to chyba dlatego, że mimo wszystko jest to film lepszy od serii Zmierzch i Darów Anioła, no i bardzo lubię Sheilene. No może gdyby był tam wątek kazirodczy to bym ocenił niżej, a tak niech ma to cztery xD

A dla mnie najbardziej debilny był motyw jak frakcja Nieustraszonych wybiega z pociągu i biegnie przed siebie drąc mordy. WTF? : D

Nie licząc już totalnych dziur fabularnych jak
No i kuhwa, nie da sie na typa patrzeć:

[Obrazek: divergentfaction.jpg]

Odpowiedz
#11
Obejrzałem i polecam, bo to jedna wielka beka :D Jest tyle dziur w scenariuszu, głupot i nieprzemyślanej konstrukcji świata jakiej nie widziałem od dawna. Już po pierwszych 5 minutach wprowadzenia nagromadzenie debilizmu przekracza wszelkie dopuszczalne normy. Poza tym główna bohaterka nie jest ani ładna, ani charyzmatyczna. Sam świat również przedstawiony sztampowo i bez pomysłu. W takich Igrzyskach Śmierci to przynajmniej widać było, że ktoś przyłożył się do kostiumów i scenografii, a tutaj nic. Jedyne dwa plusy to Kate Winslet i fakt, że te ponad dwie godziny szybko zlatują i ogląda się w miarę bezboleśnie. 3/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#12
I ja się dołączam do "zachwytów". Film wchodzi gładko, jest jednak tak głupi i pozbawiony sensu, że aż strach. Gdyby Verhoeven się za to wziął to może by wyszło coś naprawdę fajnego (albo przynajmniej krwawego), a tak jest tylko beka, bo czego tu nie ma! Jakaś wojna, o której nic nie wiadomo, wielki mur chroniący przed czymś (przy którym ten z Pacific Rim to szczyt inteligencji i prawdziwy kunszt myśli technicznej), futurystyczna wersja domów z Pottera do których można się dostać "bo tak", wszyscy młodzi, piękni i w ogóle och ach...

Odpowiedz
#13
Od dawna myślałem, że kawałki Woodkida mają bardzo filmowy klimat, co zresztą podkreślają fantastyczne klipy, raz nawet pomyślałem sobie, że facet powinien napisać soundtrack do jakiegoś filmu, albo że chociaż jego utwory zostaną w jakimś wykorzystane. Ale nie w takim!

No dobra, żeby nie było, to czy ten film ma w ogóle jakieś plusy? Ano ma. Po pierwsze, ogląda się bezboleśnie, a nawet z racji swojej głupoty całkiem nieźle i skłamałbym twierdząc, że Divergent nie dostarczyło mi dawki, ekhm, rozrywki. Po drugie, jest tu kilka ładnych kadrów, a niektóre ujęcia Chicago są po prostu miłe dla oka. Koniec.

Cała reszta?

[Obrazek: tumblr_n5hc8yncVH1qlvwnco1_r1_500.gif]

Jeśli uważacie, że fundamenty Hunger Games są debilne, to powinniście obejrzeć Niezgodną. Pomijam już te brednie o wojnie, standard, w serii z Katniss też były, ale tam pomysł z tytułowymi Igrzyskami jest zwyczajnie chwytliwy, ciekawy dramaturgicznie i dający solidną podstawę do kibicowania głównej bohaterce w jej walce o przeżycie.

A tutaj? Ano tutaj Beatrycze (w tej roli kompletnie bezbarwna, pozbawiona chociażby grama charyzmy Shailene Wooden As Fuck) musi wybrać, czy do końca życia będzie uprawiać pole, pomagać staruszkom tachać siatki z... skądś tam, bo sklepów w tym świecie nie ma, paradować w modnych kostiumach w ładnej scenografii i zgrywać Yntelygentną, wykładać kawę na ławę (ale nie dosłownie, bo kawiarni tam też nie mają) czy może biegać, wspinać się po budynkach, skakać i robić sobie tatuaże.

Tak, wybór naszej bohaterki jest bardzo skomplikowany i powinien być dobrze przemyślany. No bo wyobraźcie sobie, że nie dość że musicie wybrać, jakie outfity będziecie nosić na co dzień i który look stanie się Waszą stylówą już na zawsze, to jeszcze trzeba się zastanowić co jest ważniejsze. Bo co jeśli wybralibyście rolnictwo, ale któregoś dnia w czasie zbiorów kartofli naszła by Was myśl, że fajnie byłoby sobie wydziergać tribala na ramieniu? Albo podczas dyskusji nad mikroskopem stwierdzilibyście, że po... no po czymś tam, bo ludzie tam nie pracują, pobiegalibyście sobie z godzinkę? Albo w altruistycznym geście postanowilibyście rozdziewiczyć Waszą 130-kilogramową sąsiadkę, a jednocześnie chcielibyście jej powiedzieć prosto w twarz, jakim jest spasionym paszczurem? Co wybrać?! Dylematy, dylematy, dylematy!!!!!!!

Ale spokojnie, na pomoc przychodzi test polegający na wypiciu specjalnego serum, dzięki któremu doznacie w Waszych umysłach zaprogramowanej wizji, która to wizja podda Was testowi, a wynik ten wskaże, do której frakcji się najlepiej nadajecie. Tylko że i tak można wybrać wbrew testowi, a jak ktoś się nie nada i nie przejdzie prób, to może z frakcji wylecieć, a wtedy nie ma innego wyjścia, jak zostać pałętającą się po mieście bezdomną łajzą, na którą reszta społeczeństwa patrzy z pogardą.

Skoro tak, to może niech o przynależności do frakcji od razu decyduje test? Po pierwsze, unikną w ten sposób odpadających, którzy zostają bezdomnymi, a po drugie będą mieć pewność, że trafili do nich właściwi ludzie. Proste? Proste, ale nieeee, bo musi być jeszcze Dramah! - można też nie nadawać się do żadnej frakcji, być Niezgodnym! Czyli... normalnym. Codziennie nosić co innego, być mądrym, lubiącym sport inteligentnym człowiekiem pomagającym innym, który w domowym ogródki zasadził sobie marchewki. Ale nieeee, bo to jest jeszcze większe Dramah! i Niezgodni zagrażają perfekcyjnemu systemowi, są groźni i trzeba ich zlikwidować, bo tak do kroćset fur beczek! i już! Ale najpierw trzeba zlikwidować Altruistów! Niezgodnych to tak tylko przypadkowo w sumie, przy okazji!

Heeeh.

To jest tak głupie, że naprawdę trzeba zobaczyć to na własne oczy, mało tego, film sam gubi się we własnych zasadach! Cztery (<westchnienie>) mówi głównej bohaterce, że jeśli nie chce się zdemaskować przed Winslet, to w finałowej wizji-wyzwaniu musi działać jak Nieustraszona, czyli szukać wyjścia z sytuacji za pomocą jakichś narzędzi, znaleźć rozwiązanie, metodę na wyjście z sytuacji. Czyli wykazać się pomysłowością i inteligencją, rzeczami niezbędnymi do biegania, skakania i robienia sobie tatuaży!

Walki wręcz, strzelnica, gra w przechwytywanie flagi... No fajne atrakcje, ale czy tylko ja pomyślałem, jak wyglądają testy dla nowych w innych frakcjach, np. u rolników? Dojenie krowy na czas, obieranie kury na rosół i walka ze stonką fuck yeah!

(25-07-2014, 10:44)Juby napisał(a): - To nie jedyne co "zapożyczono" z Harry'ego. Ta historia ma też swojego Malfoy'a nadającemu głównej bohaterce ksywę. Aha, nie będzie on częścią "armii zombie" w finale, a zostaje to wytłumaczone w następujący sposób... nie zostaje wytłumaczone.
Przecież koleś popełnił samobójstwo wieszając się na linie oplecionej... pod pachami :D
EDIT: Ok, za linę to oni go z dna jamy wyciągali, widać za bardzo mnie ten film ogłupił hihi.

Odpowiedz
#14
Cytat:walka ze stonką
O, to mi przypomniało o czymś. Cztery stoi z Beatrycze na tym genialnym murze i mówi, że mur nie powstał bez powodu. To mnie serio zaciekawiło, jednak oczywiście rzucono parę słów i na tym się skończyło. Co jest dalej? Potwory? Rebelianci? Inne frakcje?

Odpowiedz
#15
(25-07-2014, 22:41)Mierzwiak napisał(a): Od dawna myślałem, że kawałki Woodkida mają bardzo filmowy klimat, co zresztą podkreślają fantastyczne klipy, raz nawet pomyślałem sobie, że facet powinien napisać soundtrack do jakiegoś filmu, albo że chociaż jego utwory zostaną w jakimś wykorzystane. Ale nie w takim!

Spokojnie, chyba trafi się ciekawszy i ambitniejszy projekt dla Woodkida:
http://filmmusicreporter.com/2014/05/27/hans-zimmer-pharell-williams-woodkid-to-compose-music-for-jrs-next-film-project/

A co do tej serii, to naprawdę podziwiam Was, że chce się Wam to oglądać. Ja to tylko Hunger Games i urywki pierwszego i drugiego Twilight widziałem i jakoś nie mam odwagi na więcej.
Plus czytając z Waszych opisów to najstraszniejsze jest, że chyba w tych książkach już tak się kończą pomysły, że już zaczynają one od siebie zjadać pomysły. I tylko czekać na hybrydę Twilight, Hunger Games z całą resztą...



/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#16
(25-07-2014, 23:03)raven.second napisał(a):
Cytat:walka ze stonką
O, to mi przypomniało o czymś. Cztery stoi z Beatrycze na tym genialnym murze i mówi, że mur nie powstał bez powodu. To mnie serio zaciekawiło, jednak oczywiście rzucono parę słów i na tym się skończyło. Co jest dalej? Potwory? Rebelianci? Inne frakcje?

Stay tuned. Po coś teo kolejne części byś muszą, co nie? Wszystkeigo dowiemy się niebawem xD

Odpowiedz
#17
Cytat:A co do tej serii, to naprawdę podziwiam Was, że chce się Wam to oglądać.
Divergent akurat wchodzi gładko. Serio, nie ma tutaj aż tak bolesnych kretynizmów oraz irytujących zachowań jak w Zmierzchu powiedzmy, a całość w jakiś tam sposób dostarcza rozrywki (co prawda innej, niż przewidzieli twórcy, ale zawsze). No i z pewnością znajdzie się jakiś kolejny bestseller, jakaś nowa trylogia i będą kolejne filmy na takiej podstawie.

Cytat:Stay tuned.
Can't wait!

Odpowiedz
#18
(25-07-2014, 22:41)Mierzwiak napisał(a):
(25-07-2014, 10:44)Juby napisał(a): - To nie jedyne co "zapożyczono" z Harry'ego. Ta historia ma też swojego Malfoy'a nadającemu głównej bohaterce ksywę. Aha, nie będzie on częścią "armii zombie" w finale, a zostaje to wytłumaczone w następujący sposób... nie zostaje wytłumaczone.
Przecież koleś popełnił samobójstwo wieszając się na linie oplecionej... pod pachami :D
EDIT: Ok, za linę to oni go z dna jamy wyciągali, widać za bardzo mnie ten film ogłupił hihi.

Chodziło mi o Petera (Miles Teller), który jest od startu "zły" i nazywa główną bohaterkę "sztywniarą" czy jakoś tak i...


Odpowiedz
#19
Co za szambo. Wszystko chyba zostało już powiedziane, więc mogę przyklasnąć poprzednikom. Totalne dno. Idiotyczne i naiwne. Powala mnie, że ktoś takie gówna pisze, że robią z tego filmy, że ludziom się to podoba. te książki YA są tak przeraźliwie płytkie i poukładane z oklepanych klocków, że stają się powoli takimi produkcyjniakami jak slashery czy horrory z różnymi klątwami RTV. Spokojnie niedługo będzie można pisać ten szajs algorytmem.

2/10

Odpowiedz
#20
Dostałem "zjebkę", że założyłem osobny temat o "A Bronx Tale" (w sumie nie tylko).

Jaki jest sens zakładania osobnego tematu, do filmu, który każdy uważa za gówniany? Jeszcze w dziale "serie" kiedy... nie ma żadnej serii?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Planet of the Apes [original series/remake/reboot] Phil 288 32,602 04-12-2019, 19:58
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości