OZARK (Netflix)
#1
Obejrzałem z czyjegoś polecenia, podchodziłem trochę jak pies do jeża (bo Netflix i plotki, że to próba wskrzeszenia klimatu "Breaking Bad"), ale ostatecznie pierwszy sezon (drugi już zamówiony) okazał się być mega pozytywnym zaskoczeniem.

O co chodzi?

Jeden z największych meksykańskich karteli pierze forsę w Chicago za pośrednictwem niewielkiej firmy, kierowanej przez dwóch dobrych kumpli. Pewnego dnia wychodzi na jaw, że ktoś ukradł 8 milinów $$$. W odpowiedzi bossowie kartelu wysyłają zabójców. Główny bohater dostaje ostatnią szansę: ma opuścić razem z rodziną Chicago, osiedlić się w tytułowym Ozark (Missouri) i do końca wakacji wyprać 8 milionów (które odzyskał ze sprzedaży firmy i domu) w celu udowodnienia, że ciągle można na nim polegać. Oczywiście na miejscu wszystko się jeszcze bardziej komplikuje - o całej operacji dowiaduje się banda rendecków, a potem lokalna mafia handlująca heroiną. I o ile wcześniej sytuacja państwa Byrde była, delikatnie mówiąc, dramatyczna, to teraz robi się już tragicznie beznadziejna.

Z "Breaking Bad" ma ten serial tyle wspólnego, że oto zwykły białas z klasy średniej (jego małżonka pracowała dla Obamy, gdy ten był jeszcze senatorem w Illinois) wplątuje się zupełnie z własnej woli w nielegalny interes. Nikt go do niczego nie zmuszał, koleś z kartelu nawet specjalnie nie naciskał. No ale kasa była tak duża, że... też bym się skusił.

Daję 9/10 i czekam z wytęsknieniem na kolejny sezon.



P.S.
Postac grana przez Harrisa Yulina najlepsza.

Odpowiedz
#2
Miałem się zabrać za to jakiś czas temu, ale czekałem na opinie i po twojej rekomendacji myślę że dam temu szansę :P BTW. co masz do Netflixa ?? Narcos, ST, OA i kilka klimatycznych filmów to dla mnie klasa sama w sobie :P

Odpowiedz
#3
Cytat:Narcos, ST, OA i kilka klimatycznych filmów to dla mnie klasa sama w sobie :P

Nie wiem, co to jest OA, reszta dobra i solidna, nawet bardzo dobra i momentami zajebista, ale nic, co całościowo powaliłoby mnie na glebę. "Quarry" od Cinemax miażdży wszystkie seriale od Netflixa, jakie widziałem.

Odpowiedz
#4
Ozark to rzecz znacznie poważniejsza i ogólnie z większymi jajami niż Narcos - nie ma żadnego przemilczania czy pomijania niewygodnych scen, a podobieństwa do Breaking Bad kończą się na etapie klimatu. W BB mimo wszystko wesoła groteska momentami, a twór Jasona Batemana (wrócimy do tego) jest posępny jak sępy szybujące nad rezydencją głównego bohatera. Nie popadając przy tym w nadęcie a la House of Cards, wszystko jest bardzo dobrze wyważone. Okazjonalne momenty humoru pozwalają odetchnąć od mimo wszystko znacznie gorszego położenia bohatera. Świetnie (IMO lepiej) rozkminiona jest kwestia wpływu nielegalnej działalności na rodzinę, też nie spodziewajcie się powtórki z rodu White'ów,
, każdy z dzieciaków i żona dostają swoje dobre wątki. Momentami przez klimat i sposób prowadzenia fabuły przypomina to jakiś czadowy thriller z końcówki lat 80, bo w tych 10 odcinkach bardzo dużo się dzieje. Nie rozumiem narzekania krytyków i ocen w rzędach 65/100 na metacriticu.

Całość jest dobrze nakręcona, trzyma napięcie i tempo, postacie i aktorstwo pierwsza klasa (wypadają wszyscy autentycznie mimo obracania się w już ogranych motywach). Pierwsze 4 odcinki bodajże reżyseruje Jason Bateman, aktor głównie komediowy (no dobra, kolejne skojarzenie z BB :)) i może nie zachwyca, ale jest to naprawdę solidna robota. Rozwija się zresztą w tym kierunku od jakiegoś czasu, w The Gift Edgertona też dobry występ zaliczył.

Spokojnie polecam, gdyby do pilota dodać z 40 minut i przyspieszyć wydarzenia to wyszedłby z tego fantastyczny film - co nie znaczy, że nie warto poświęcić czasu na rozwijanie się akcji.

Co do faworytów - Julia Garner jako Ruth Langmore. Świetna aktorka, wcześniej zachwyciła mnie w 3 seoznie Americans grając 13latkę, którą należało uwieść, by misja się powiodła. Tutaj gra niby klasyczną twardą, pyskatą gówniarę, ale subtelnymi zagrywkami czyni tę postać ludzką. 

Raz jeszcze - śmiało sprawdzać.

 

Odpowiedz
#5
No i skończone - oszukiwałem, pisałem przed finałem ;)

A ten jest fenomenalny - nie widziałem tak dobrego finału sezonu w żadnym serialu Netflixa, a i dawno się tak świetnie nie bawiłem na dwóch ostatnich odcinkach jakiejś serii. To jest IMO najlepszy serial Netflixa w kategorii dramatycznej/thrillerowej na ten moment.

No, i ten wypełniony emocjami i napięciem i pięknymi woltami finał też kręcił śmieszek Bateman. Huh.

Odpowiedz
#6
Finał wali po ryju konkretnie. Ciężko wskazać słabe momenty. Dobrze, że serial dostał drugi sezon. "Quarry" nie miał tyle szczęścia (choć tam jest bardziej zamknięta końcówka).

Odpowiedz
#7
Snuffer napisał(a):W BB mimo wszystko wesoła groteska momentami

No, zwłaszcza ta scenka taka śmieszkowa:



;)

Jestem przy trzecim odcinku i muszę powiedzieć, że und3r ma przerypane...

Odpowiedz
#8
Odpaliłem trochę na zasadzie "zobaczymy co będzie", choć zarys fabularny już znałem z podań internetowych. Pierwsze 6 odcinków pękło jednego dnia. Aktualnie jestem po ósmym, który nadaje drugiego dna i tak ostro pogmatwanej całości. Mocna rzecz jak cholera. Świetnie nakreśleni bohaterowie, mroczna, pulsująca muza i ta cała pokręcona społeczność... ehh... Miazga.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#9
Cytat:No, zwłaszcza ta scenka taka śmieszkowa:

Akurat wrzuciłeś jedną z najbardziej dramatycznych/demonicznych scen z BB. Nie ulega wątpliwości, że w BB jest znacznie więcej humoru i groteski niż w "Ozark", gdzie "wesołych momentów" na rozładowanie napięcia masz jak na lekarstwo. Gdyby nie zajebista postać grana przez Harrisa Yulina i okazjonalne agresywne docinki Julie Garner pod adresem braci-rednecków, nie byłoby się z czego śmiać.

Odpowiedz
#10
Kluski, oszukkujesz, wiadomo że porównuję Ozark z pierwszym sezonem BB, ba, nawet jakbym naciągnął do połowy 2 sezonu to wciąż atmosfera tam jest bardziej letnia niż w Ozark od początku do końca. Wyciąganie z rękawa jednej z najlepiej zagranych scen w historii seriali (która działa podbudowana trzema względnego spokoju) to cios poniżej pasa.

Porównanie Martiego do und3ra - leżę. 

Indroman,
Indroman napisał(a):Aktualnie jestem po ósmym, który nadaje drugiego dna i tak ostro pogmatwanej całości


Odpowiedz
#11
Oj, zgrywam się, przecież każdy wie, że BB miał wiele lekkich momentów, na przykład ten:



;)

Jak do tej pory Ozark mnie całkowicie kupuje.

Normalny serial: mąż próbuje ciągnąć beznadziejną maskaradę, którą jest okłamywanie rodziny na temat sytuacji i trwa to minimum do czwartego sezonu (w drugim i trzecim już-już ma się wydać, ale zostawiają cliffhanger w ostatnim odcinku)
Ozark:

NS: tata wchodzi do pokoju syna, który ogląda porno i zaczyna coś pierdolić.
Ozark: Tata pyta syna czy ogląda porno.

Nie wiem na ile to realizm, ale mi się podoba :)

Odpowiedz
#12
Jeszcze lepsze co faktycznie oglądał :) Syn jedną z moich ulubionych postaci i ma IMO najśmieszniejszą scenę z całego serialu (chyba 7 odcinek)...

 

Odpowiedz
#13
No i pierwszy sezon zamknięty. Podtrzymuję swoje zdanie, że serial wymiata, aczkolwiek finałowy odcinek wydaje mi się z lekka przegięty i gubi tę minimalistyczną motorykę, która zauroczyła mnie wcześniej. Rozumiem zamysł, że chciano bym zbierał szczękę z podłogi, ale te usilne chęci zbyt walą po gałach.



Był jeszcze jakiś jeden motyw, który w podobny sposób na mnie podziałał, ale... nie pamiętam który :P Natomiast absolutnym topem pierwszego sezonu była scena:


To idealnie oddaje klimat całego serialu i podejście twórców do prowadzenia narracji. A właśnie! Twórcy. Absolutnym zwycięzcą jest tu Bateman. Po latach snucia się po drugim planie średnich filmów wziął karierę w swoje łapy i dziś pewnie nie przestaje pić szampana. Jako producent, aktor i reżyser odwalił kapitalną robotę.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#14
Jestem na razie po pilocie, ale czuję się przez Was oszukany. Absolutnie nic mnie nie zachwyciło.

Fabularnie miałko jak cholera. Najpierw mega typowe scenki o kumplach cwaniaczkach, nagle z dupy wjeżdża wątek kryminalny z sztampowym do bólu bossem (z obowiązkową historią z młodości, nienawidzę takich klisz!). Scena egzekucji niby całkiem mocna i bezkompromisowa, ale w sumie nie kopie jak powinna, chyba też przez aktorstwo Batemana i fakt, że reaguje tak ze trzy poziomy emocjonalne niżej niż by sugerowało to, co się w okół niego dzieje. Rozwiązanie z ulotką też mi jakoś nie pasuje do niby mega poważnego, posępnego nawet ktoś napisał tutaj, tonu. W ogóle średnio kupuję sam pomysł na odpracowanie strat i fakt, że boss tak łatwo daje się przekonać.

Postaci tez na razie takie sobie. Bateman to jest przeciętny aktor. Reszta na razie absolutnie nijaka. Typowa zdradzająca żona. Typowa zbuntowana córka. Syn - piszecie, że się rozkręci. Ok, poczekam.

Reżyseria może nie tragiczna ale dosyć toporna. Kompletnie bez błysku. Na czele z taką sobie ostatnią sceną z tak sobie pasującym kawałkiem Radiohead. Jedyny w miarę fajny motyw (chociaż tez na granicy kiczu) to ujęcie z sekstaśmą i żoną na drugim planie.;) Aaaa no i co mnie na razie najbardziej męczy to ta zielonkawa (?) kolorystyka zdjęć. Nienawidzę takich zdjęć, strasznie to brzydkie i męczące.

Pilot ode mnie 6/10 i pewnie dam szansę dalej, bo teoretycznie potencjał jest i wierzę, że aż tak nie możecie się mylić.

Odpowiedz
#15
Pierwszy odcinek jest zupełnie zwykły i kompletnie nie rozumiem zachwytów nad nim.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#16
Sięgnąłem skuszony opiniami i nie żałuję. Na razie tylko pilot, ale ściągam resztę.
A dialog z pierwszego odcinka po prostu miażdży :D
Ps. Historyjka bossa faktycznie kliszowa do bólu.
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.

Odpowiedz
#17
W drugim odcinku jest wg mnie jeden z najlepszych dialogów sezonu - z żoną, w aucie. Będziesz wiedział o co chodziło :D

Odpowiedz
#18
Dobra, został mi tylko finał, więcej napiszę jak obejrzę całość, ale jedna sprawa.
Nosz kurde Mental, weź pisz w spoilerach.
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.

Odpowiedz
#19
No dobra obejrzałem całość.
Spokojnie 8/10 a może nawet 9/10.

Kapitalny serial choć zdarzają się momenty słabego scenariusza, ale to na zasadzie na 10 śliwek trafiamy na jedną nadgniłą.
No to na początek te wpadki:
Poza tym rewelacja. Może nie taki klimat hiperrealizmu jak w "The Wire", ale całość robi potężne wrażenie autentyczności. Aktorsko po prostu kosmos. Ani jednej fałszywie zagranej i napisanej postaci. Plenery, zdjęcia, muzyka - mistrzostwo.
I to co lubię. Czasami zdarzają się naprawdę komiczne scenki, ale wynikające po prostu naturalnie z akcji i fabuły. Żadne tandetne - no dajmy coś wesołego teraz. Ot po prostu kawałek który śmieszy mimo, że sytuacja dookoła napawa grozą.

W sumie to mimo możliwości kontynuacji można to traktować jako zamkniętą całość, ale rzecz jasna czekam na kolejny sezon.
Polecam zdecydowanie :)

PS. No nie. Jednak zasługuję na 9/10. gdyby nie te nieliczne wpadki byłaby zasłużona dyszka.
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.

Odpowiedz
#20
Dr Strangelove napisał(a):czasem za dużo dialogów ocierających się kazania, a postaci wygłaszają je na zasadzie - teraz powiem coś ważnego w postaci przypowieści.

Masz na myśli Petera Mullana w roli Jacoba Snella i jego przypowieści? Przecież to jest złoto. Ten sam aktor grał w "Quarry" jednego z bossów mafii i też odwalił mistrzostwo świata.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Breaking Bad - serial (AMC, 2008-2013) i film El Camino (Netflix, 2019) Albertino 1,634 263,259 9 godzin(y) temu
Ostatni post: Pelivaron
  Dark [Netflix] Indroman 22 5,596 26-05-2020, 22:04
Ostatni post: first-pepe
  The Witcher (Netflix, 2019-) Crov 1,456 100,211 13-05-2020, 00:21
Ostatni post: Lawrence
  Hollywood (Netflix, 2020) - nowy miniserial Ryana Murphy'ego Pelivaron 18 1,004 03-05-2020, 23:34
Ostatni post: Pelivaron
  The Eddy (Netflix, Chazelle i... Kulig) Kryst_007 10 1,602 14-04-2020, 22:32
Ostatni post: Kuba
  Narcos (Netflix) Pelivaron 179 33,573 07-04-2020, 13:08
Ostatni post: shamar
  Stranger Things (Netflix, 2016-) Pelivaron 492 65,640 07-04-2020, 13:05
Ostatni post: shamar
  Dracula (Netflix & BBC, 2019) Kuba 67 5,090 02-04-2020, 16:44
Ostatni post: nawrocki
  The Crown (Netflix, 2016-) patyczak 49 7,947 09-03-2020, 00:40
Ostatni post: Dr Strangelove
  Locke & Key (Netflix, 2020-) Paszczak 6 528 09-02-2020, 03:36
Ostatni post: Paszczak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości