Ocean's 11 / 12 / 13 / 8 (2001-2018)
#1
Temacik zakładam, bo jakoś nie ma nic o tych filmach, a trzeba przyznać, że to porządny kawałek kina.

Ocean's 11
[Obrazek: oceans11_adv.jpg]

Właściwie już swego rodzaju klasyka - mimo iż remake, mimo iż jeszcze całkiem świeży. Doskonała obsada klasy A, świetna intryga, niezłe dialogi, fajne postaci, egzotyczne i bogate lokacje, klimacik, chwytliwa muzyka. Ogółem bardzo przyjemny film, idealny na odprężenie i do wielorazowego użytku. Jeden z lepszych przykładów dobrego kina rozrywkowego made in US and A. Jak dla mnie o klasę lepszy i ciekawszy od oryginału. Zdecydowanie polecam, jak ktoś jeszcze nie widział.

8/10

Ocean's 12
[Obrazek: oceans12-poster_288_1084585751.jpg]

Ten film był kwestią czasu. Choć mówiąc szczerze nie miałem jakiejś wielkiej ochoty na sequel, to w końcu obejrzałem, tym bardziej, że sporo osób go sobie chwali. Cóż, do najlepszych sequeli bym tego nie zaliczył. Wszystkiego jest oczywiście więcej, ale nie przekłada się to na jakość. Jest bardziej nieprawdopodobnie, bardziej niesamowicie, bardziej skomplikowanie, jest więcej postaci, wątków i - teoretycznie - humoru. Mnie jednak film tak nie ubawił, jak pierwsza część, a wręcz przeciwnie. Sporo tu nudy, całość niepotrzebnie zagmatwano, siląc się na kolejne twisty (które i tak da się przewidzieć), a wszystko jakoś tak się wlecze. Sporo tu też wątków i scen-wstawek, które są nieco z dupy, nie dograne i jakby na siłę. Sporo też niepotrzebnych przedłużeń, jak choćby moment, w którym nasi bohaterowie zostają wyprowadzeni z więzienia - każdy otrzymuje wtedy osobny najazd kamerą z daleka, jakby nie wiadomo co się działo na ekranie (a takich chwytów jest naprawdę dużo przez cały film). Choć to nadal przyjemne kino z dającymi się lubić postaciami, to jednak zdecydowanie odstaje od poprzednika. Czułem tu za duży przerost formy nad treścią. No i Zeta-Jones, choć ładna, to zdecydowanie irytująca. Za to plus za Willisa i numer z Julią. Muzyka jak zawsze na plus.

6/10

Ocean's 13
[Obrazek: movie_oceans13.jpg]

Po kolejnych paru latach, pan Ocean z ekipą znowu uderza. I wg mnie uderza z hukiem! Trójeczka nie tylko przewyższa dwójkę, ale i spokojnie dorównuje jedynce (choć aby w pełni film docenić, to trzeba jednak znać poprzednie dwa). Świetnie rozrywkowe kino z raz jeszcze kapitalną obsadą. Na plus Pacino (choć wyraźnie spuszcza tu z tonu) i powrót Garcii. Barkin też daje radę. Fajnie też, że akcja powraca do Vegas. Intryga znacznie fajniejsza, jak poprzednio, a i nie bez niepotrzebnych zagmatwań. Fajny motyw zemsty, świetny plan i wykonanie tegoż i cały ten klimacik i wykonanie. Muzyka raz jeszcze nie zawodzi. No i humor zdecydowanie najlepszy, chyba z całej trylogii. Fajnie też odkryto kolejne fakty z życia Linusa - w ogóle jego rola jest tu masakrycznie fajna. Zresztą pozostałe przebieranki także tip-top, zostawiają daleko w tyle poprzednie numery grupy. Trochę na siłę doczepiony Cassell, ale można przeboleć. No i po raz drugi nieco irytuje fakt, że wszystko przychodzi naszym bohaterom bez większego trudu - nie raz i nie dwa przydałoby się więcej dramatyzmu, czy wątpliwości, wszystko tu jest od linijki. Poza tym brak jakichś konkretnych minusów.

8/10


Generalnie to dość równa, stojąca na zaskakująco wysokim poziomie seria. Są co prawda widoki na 14, a i pewnie też i następne części, choć nie wiem czy materiał by się nie przejadł wraz z następnymi filmami. Także i nieoczekiwane zejście Bernie Maca nieco utrudnia sprawę. Tak czy siak póki co mamy naprawdę niezłą trylogię i na pewno parę lat przyjdzie nam poczekać na kolejną część (o ile w ogóle powstanie, choć przypuszczam, że prędzej czy później jednak tak). Ja na pewno jeszcze nie raz będę wracał do tych filmów, bo to po prostu świetna, bezpretensjonalna rozrywka z sercem.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#2
11 - Fajna i wesoła komedia. Zabawne postacie i ogólnie sporo lajtowej zabawy. 7/10

12 - Bardzo wymuszone i naiwne ale ciągle bawi. Na plus Vincent Cassell. 5/10
Mefisto napisał(a):Za to plus za Willisa i numer z Julią.
Jak dla mnie minus. Poirytowało mnie to dość.

13 - Nie widziałem, ale obejrzę bo gra tam Pacino.

Odpowiedz
#3
Dziwię się, że nikt jeszcze tu nie wpadł i nie napisał, jakie to głupie filmy, bo nie klną, jest generator plazmy i robot prowadzący samochód :-) A seria ogółem rzecz biorąc całkiem fajna jest. Podoba mi się przede wszystkim taki specyficzny oldskulowy "feeling", elegancja, stylowość i sposób traktowania obsady niczym gwiazd sprzed circa 40 lat - czyli nie gołe klaty i bikini, a wspaniałe garniturki, piękne wieczorowe suknie, itp.; wszystko oczywiście kolorystycznie dopasowane do lokacji. A jest jeszcze bardzo fajny humor, świetne dialogi, no i wspomniana muzyka (chociaż za skandal uważam nieobecność na oficjalnym soundtracku najbardziej chwytliwego kawałka drugiej części).
Oceniam na 8, 5 i 8.
Moje 5 ulubionych akcji:
1. Wymiana baterii w O11
2. Historia napadów na kasyno Benedicta w O11
3. Cassell - Tańczący z Laserami - O12
4. Wielki Podryw Damona (mimika Barkin - bezcenna!) - O13
5. Reakcja Julii na widok Willisa - O12
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#4
ja może najpierw zacytuje Desa, który tak oto sparodiował omawiana tu trylogię:

Pitt jest zły na Clooneya, ale nie tak zły, żeby mu nie poderwać Julki Roberts, która ma romans z Cheadlem na boku. Wściekły Clooney widzi, że go rolują, a przy okazji jego laska to do kroćset fur beczek! pierwszej wody, więc postanawia dokonać słodkiej zemsty na zgrai złodziei życia osobistego. Al Pacino, poprzednio wychujany przez Clooneya i S-kę, chce się odegrać na Pittcie, który dmuchnął mu kilka lat wcześniej jego drugą żonę. Współpracuje więc z Clooneyem przy opracowywaniu chytrego planu bezpardonowego zawłaszczenia majątku przystojnego blondasa marząc jednocześnie o obiciu mu ryła. Matt Damon snuje się po planie i nie wie do kogo dołączyć, bo niby kocha Julkę, której zawdzięcza swą bezcnotę, ale i nie chce krzywdzić Clooneya, któremu wisi piwo. Bernie Mac zgrywa idiotę pokazując się przy byle okazji i nic nie mówiąc tylko gębę ciesząc. Plan jest następujący: przebrać się za długonogie laski (hiperfantazyjny kostium lateksowy imitujący ciało kobiety), zrobić loda Pittowi (śmietankowego, w potrójnym wafelku), obezwładnić go bitą śmietaną o smaku truskawkowym. W tym czasie grupa szturmowa przebija się swym ultranowoczesnym urządzeniem bijąco-pchająco-dziurkującym do wpizdusuperbezpiecznego sejfu w piwnicy. Wchodzą, a kasy… nie ma, głupi nie wiedzieli, że Pitt zainwestował 95% w nieruchomości na Mokotowie. pozostałą część dał Garcii, wydymanemu bankrutowi z Las Vegas, który dał mu nerkę. The End.

teraz coś od siebie: trylogia Soderbergha to kolorowa wydmuszka, w której grupka manekinów organizuje skoki sobie a muzom. że w owe akcje rabunkowe zainwestowali pewnie więcej pieniędzy niż mogliby zarobić - tym się nie przejmują. liczy się zabawa, sztuka dla sztuki, żeby zabłysnąć. jak dla mnie jeden wielki spęd gwiazd i gwiazdeczek z hollywoodzkiego parnasu, wypomadowanych, wypindrzonych, zjadających się hot-dogami, kawiorami, sączących drinki i noszących markowe ciuchy, na których nie widać ani kapki potu, brudu czy nawet zwykłego, cholernego, pieprzonego zagięcia. wystudiowanym uśmiechom rodem z oskarowej gali nie ma końca, a dookoła panuje słodka, rodzinna atmosfera. co gorsza, wszystko jest tu grzeczne do przesady i okropnie wręcz ułożone. od początku wiadomo, że Clooney jest szefem, nikt nie podważa jego pozycji, a jednocześnie sam Ocean nie robi (podział kasy po równo itd) niczego, co mogłoby spowodować, że jego liderowanie stanęłoby pod znakiem zapytania.

z ciekawostek obiło mi się o uszy, że po nakręceniu Ocean's 11 reżyser stwierdził, że nic w tym filmie nie miało sensu, to był film o niczym. szczery gość.

Odpowiedz
#5
jarod napisał(a):chociaż za skandal uważam nieobecność na oficjalnym soundtracku najbardziej chwytliwego kawałka drugiej części

czyli?

Mental napisał(a):trylogia Soderbergha to kolorowa wydmuszka, w której grupka manekinów organizuje skoki sobie a muzom.

oczywiście, że tak, ale jednak ogląda się to zdecydowanie przyjemnie :)

Cytat:że w owe akcje rabunkowe zainwestowali pewnie więcej pieniędzy niż mogliby zarobić - tym się nie przejmują.

cóż, jeśli wierzyć dialogom, to oni dokładnie wiedzą ile zarobią i ile muszą zainwestować - ale to prawda, nie raz i nie dwa poziom wydawanych pieniędzy, aby zdobyć jeszcze więcej pieniędzy jest żenujący. No, ale to Vegas.

Cytat:na których nie widać ani kapki potu, brudu czy nawet zwykłego, cholernego, pieprzonego zagięcia

e, tego akurat jest w nadmiarze - u wszystkich poza Pittem, Clooneyem i Roberts rzecz jasna :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#6
Bardzo sympatyczne, sprawne filmy, ale paradoksalnie dosłownie kilka minut po seansie nie pamiętałem już ani jednej ciekawej sceny, ani jednego fajnego dialogu, nie mówiąc już o powiedzeniu o co cho i kto kogo za co.

Ot, taki montaż luzackich scen w których plejada gwiazd siedzi, chodzi, rozmawia, robi zabawne miny a to wszystko zilustrowane muzą jeszcze bardziej podkreślającą luzacki klimat filmów.

EDIT: Poprawka, pamiętam scenę w której bohaterka grana przez Roberts udawała Roberts. Ale za cholerę nie potrafię sobie przypomnieć czemu.

Odpowiedz
#7
Dla mnie to filmy typowo odprężające, czysta rozrywka, jej idealność swoista klasa to argument za a nie przeciw tak miało być, nikt się z tym nie krył. To jak "Piraci z Karaibów" nie ma być pot, smród i krew tylko ma być zabawa. Nie każdy film musi być mega realistyczny i organiczny, Mental widać uznaje trlko czysto męskie kino, co raczej widać po recenzjach, czyli pojechałem oczywistością...
Mefisto napisał(a):jarod napisał/a:
chociaż za skandal uważam nieobecność na oficjalnym soundtracku najbardziej chwytliwego kawałka drugiej części


czyli?

The A La Menthe
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=cF4tq7zg6s8[/youtube]
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#8
Cytat:czyli?
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=yLjvnTY4huk&feature=related[/youtube]
:-)
EDIT:Sonny mnie uprzedził...
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#9
faktycznie nie ma, ale od czego jest net ;)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#10
Cytat:Mental widać uznaje trlko czysto męskie kino
I Hannę Montanę :-)
Cytat:trylogia Soderbergha to kolorowa wydmuszka
Right. Ale coś takiego też czasem trzeba obejrzeć. No, przynajmniej ja tak mam. A o niebo lepsza taka wydmuszka niż 3/4 serwowanego w dzisiejszych czasach kina popcornowego. Wolę fajną stylizację i inteligentny humor niż rozpiździaj na pół ekranu i mosznę robota. Soderbergh przynajmniej nie ukrywa, że robi te filmy, by zarobić kasę na swoje poważniejsze projekty oraz że kręci je w przerwach między jedną balangą a drugą.
Cytat:ale od czego jest net
tyle ze kupiłem OST w ciemno głównie dla tego konkretnego kawałka :-)
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#11
jarod napisał(a):tyle ze kupiłem OST w ciemno głównie dla tego konkretnego kawałka :-)

akurat osty są bardzo mocną stroną filmów, nawet jeśli mają braki
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#12
Mental napisał(a):ja może najpierw zacytuje Desa, który tak oto sparodiował omawiana tu trylogię:
czizas, ależ ja musiałem być naprany 8)

Złego słowa o Oceans nie powiem. Fajne, przyjemne filmy, w klasie masowej rozrywkowości prezentujące bardzo wysoki poziom. Trylogia jest całkiem równa, nawet dwójka, tutaj oceniana dośc słabo, wypadła naprawdę nieźle. Błyskotliwe, atrakcyjne kino sprytnie bawiące się szablonami.

Odpowiedz
#13
Chyba tylko ja zapamiętałem GENERATOR PLAZMY, ROBOTA kierowcę czy choćby przytaczaną tu kretyńską scenę pokonywania laserów. Pomijając te skreślające z miejsca zarzuty, to Oceany są nudne, naiwne i zrobione kompletnie bez polotu. Ot pretekst by pakerzy kina sobie poimprezowali i dostali za to tłuste bańki jeszcze.
Fuck that shit.
1/10 dla calej trylogii.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#14
O, i dałeś radę całej trylogii?

Odpowiedz
#15
Zmęczyłem półtorej trylogii ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#16
Czyli trójka (i w zasadzie dwójka) niesprawiedliwie dostały 1/10? ;( ;/

Odpowiedz
#17
Dziękuję Bogu, ze nie jestem takim nudziarzem jak Hitch, i że coś mi się na tym świecie podoba. Dziękuję też że lubię czasem obejrzeć dobrą, acz niezobowiązującą rozrywkę, oraz ze nie wymagam od każdego filmu 100% realizmu, cynizmu, cycków, krwi, kung fu i przekleństw... dziękuję za to, że potrafię cieszyć się filmem...
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#18
Cytat:realizmu, cynizmu, cycków, krwi, kung fu i przekleństw
I jednocześnie fan IJ :].

[ Dodano: Sob Lis 07, 2009 11:34 ]
^ to do Hitcha.

PS Dopiero zauważyłem, jak fajnie wymyślił Mefi tytuł wątku :].

Odpowiedz
#19
Ocean's 11 - szczerze mówiąc oglądałem to dawno i niewiele dziś pamiętam ponad to, że mi się podobało. Film ewidentnie przekombinowany, ale sympatyczny. Dla tych, co nie wiedzą - grupa przestępców okrada kasyno, korzystając z najbardziej przekombinowanego planu w historii kina. 8/10 (o ile pamiętam)

Ocean's 12 - najbardziej hipsterowy film w historii świata, przynajmniej w kwestii montażu, przypominającego coś pomiędzy Tarantinem, Ritchiem, badziewiem typu Juno i okładkami Vogue'a. Coś mi się wydaje, że umiejscowienie filmu w Europie miało ogromny wpływ na przyjęcie tej dość głupiej, mocno europejskiej stylistyki.

Jeśli chodzi o fabułę, jest... głupio, szczerze mówiąc. Historia jest tak zawikłana, pełna twistów, a do tego przeładowana bohaterami, że zbyt łatwo się w niej zgubić. Podstawy są niby proste: kolo, którego Ocean okradł w pierwszej części, każe spłacić dług z odsetkami, więc ekipa kombinuje kolejny skok, tym razem w Amsterdamie. O ile plan z "11" był niedorzeczny, ten przekracza wszelkie granice kosmicznej głupoty. Hologramy, podnoszenie budynków, oszustwa w oszustwie w oszustwie - po prostu rzeźnia na mózgu. ALE.

Ale film nie dość, że jest lekki i nie nudzi, to ma sporo naprawdę śmiesznych scen (cameo, czy w sumie mała rola Bruce'a Willisa i związana z nią akcja - rządzi). Dialogi są bardzo dobre, a postaci ciekawe - nie tyle dzięki scenariuszowi, co dzięki aktorom. Brad Pitt zamiata jak zawsze, a Damon jako speszony młodzik jest niedaleko w tyle, Cassel rządzi kiedy tylko pojawia się na ekranie, no i zawsze miło zobaczyć Eddiego Izzarda w czymś innym niż stand up.

Jeśli potraficie przełknąć przekombinowany, niedorzeczny scenariusz, będziecie się dobrze bawić. 7/10

Ocean's 13 - teoretycznie to lepszy film niż "dwunastka". Bardziej realistyczny, o ile o tej trylogii można w ogóle coś takiego powiedzieć. Co prawda nadal założeniem jest skok wymagający bardziej kosztownych przygotowań niż potencjalne zyski, no ale cóż. Cała fabuła nie jest tak przesadnie pokręcona jak poprzednio, za to jeszcze bardziej opiera się na doskonałym wyczuciu czasu i na zwykłym szczęściu. Dzięki reżyserowi sprawia wrażenie sprytnej i przemyślanej. Bullshit.:) Jest głupia jak but, tak jak w poprzednich częściach, no ale nie treść była przecież siłą serii.

Siłą trylogii byli aktorzy - zwłaszcza Pitt - i ich przekomiczne popisy. Postaci były wyraziste, grały jakąś określoną rolę, miały swoje miejsce w grupie. W trzynastce to wszystko się gubi. Pitt pojawia się na początku, potem w środku, potem znika - zwyczajnie jego bohater nie ma co robić, do niczego się nie przydaje. Postaci drugoplanowe upchnięto w jakimś kącie i tylko co jakiś czas przypomina się widzowi, że nad czymś pracują. Ich rola jest absolutnie żadna - są na ekranie tylko dlatego, że film nazywa się Ocean's 13 i musi być trzynaście osób w ekipie. Humor gdzieś się stracił - tylko Pacino, najlepszy z całej obsady, dostarcza go w rzadkich scenach, w których się pojawia. Poza nim i jeszcze Carlem Reinerem nie ma nikogo, kto wydawałby się zadowolony z występu w tym filmie. Clooney jest znudzony, Damon doskonale wie jak nieśmieszną ma rolę, Casey Affleck dostał głupi, moralizatorski wątek, Pitt występuje chyba w trzech scenach. Izzard pojawia się na początku na dłużej i robi dobre wrażenie, ale jak niemal wszyscy - gdzieś znika w drugiej części filmu. Wielkie halo robi się z wprowadzenia postaci Juliana Sandsa, a okazuje się, że gościu występuje w jednej scenie.

Słaby ten film, choć przynajmniej nie jest nudny. Ogląda się go całkiem przyjemnie, ale jak na komedię jest totalnie nieśmieszny. Na dodatek pierwsze 20 minut wydania DVD to najgorszy transfer jaki widziałem w tak dużym i drogim filmie. Na telefonach byłoby widać jego niedostatki. Później się poprawia, ale niewiele - fragmenty filmu z dodatków mają o niebo lepszą jakość niż sam film! A właśnie - są całkiem niezłe dodatki. 5/10

Odpowiedz
#20
Ja ostatnio nadrobilam zalegosci i obejrzalam trylogie (nie moge powiedziec, ze cała, ale o tym za chwile:. I tak:

Ocean's 11 - film lekki, przyjemny, wciagajacy, znakomicie rozlozony w czasie, no i swietna chemia między bohaterami; oczywiscie nalezy przymknac oko na mega-naciagany plan napadu. Fajny humor i galeria swietnych postaci. 7/10

Ocean's 12 - faktycznie ta czesc jest duzo bardziej niedorzeczna i zwykle przymkniecie oczu, na to co wyprawia sie na ekranie juz nie wystarczy, ale wciaz czuc fajna chemie miedzy bohaterami, a dodatkowo wypasiona postac Cassela 6/10

Ocean's 13 - a ta czesc to dla mnie prawdziwa nedza. Znow pelno niedorzecznosci, naciagana akcja, niesmieszny humor i znika to, co nadawalo urok poprzednim czesciom - relacje miedzy postaciami. Nie dalam rady obejrzec do konca i wylaczylam gdzies w polowie... 3/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Sicario: Day of the Soldado (2018) reż. Stefano Sollima Mental 187 20,343 06-01-2020, 18:04
Ostatni post: Mierzwiak
  Fifty Shades of Grey (2015-2018) simek 472 65,427 15-12-2019, 01:36
Ostatni post: Mierzwiak
  Pacific Rim (2013-2018) Danus 2,207 206,523 24-01-2019, 20:52
Ostatni post: Danus
  The Equalizer (2014-2018) Snappik 59 12,121 10-12-2018, 01:22
Ostatni post: shamar
  The Lord of the Rings Trilogy (2001-2003) reż. Peter Jackson wiking 409 59,781 28-11-2018, 23:33
Ostatni post: Proteus
  Seria The Purge (2013 - 2018) Mierzwiak 63 13,051 27-09-2018, 20:45
Ostatni post: Phlogiston2
  Trylogia Ocean's military 0 1,168 12-04-2011, 10:07
Ostatni post: military



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości