Olympus / London / Angel Has Fallen
#41
Pytałem poważnie. Ta przyjaźń prezydencko-Butlerowska jest taka głęboka, że ten pierwszy wyrzucił tego drugiego, bo limuzyna, której Butler nawet nie prowadził, spadła w przepaść z żoną.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#42
I? Nie zmienia to faktu, że bohater grany przez Butlera dalej uważa go za swojego przyjaciela, poza tym był bardzo przywiazany do dzieciaka. A że został wyrzucony z roboty? Pewnie jakieś sprawy proceduralne, normalne w obliczu wydarzeń na moście.

Żona McClane'a tez miała do męża żal za rozpierdolenie ich małżeństwa i niekoniecznie zawsze chciała go widzieć, vide zmiana nazwiska w pierwszej części.

Tutaj główny bohater nie dość, że chciał uratować dobrego kumpla, to miał jeszcze do udowodnienia coś samemu sobie po wypadku z początku filmu.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
#43
Ale żona McClane'a to jest żona McClane'a. Dzieciak McClane'a to dzieciak McClane'a. Dzieciak kumpla to dzieciak kumpla. Przyjaźń między Butlerem i Eckhartem jest zwyczajnie słabo zarysowana, bo wyraźnie ogarniczona do profesjonalnej kurtuazji. Nie ma sceny, gdy - nie wiem - siedzą razem i piją piwo czy gadają o laskach. Do tego między nimi nie ma żadnej chemii, ani większej interakcji aż do końca filmu.

Żona McClane'a i ich relacje w jedynce są BARDZO dobrze i konkretnie zarysowane przez pierwsze - ile? Pół godziny filmu? Motywacja bohatera musi być jasna i wiarygodna, a w Olympusie nie jest. Jest prosta w sensie płytka - trzeba ratować zakładników, bo trzeba ratować zakładników. Gdyby dać bohaterowie osobistą motywację, a co za tym idzie, EMOCJE to byłby ciekawą postacią, wartą śledzenia jego losów. Nawet przekozak Neeson w Taken miał mnóstwo emocji i osobisty powód do rozpierduchy. Butler nie ma osobistej motywacji (albo - idąc na kompromis uznajmy - słabo napisaną) i do tego nie ma większych emocji w filmie, ani wagi dla jego działań (tj. tego czy mu się uda czy nie).
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#44
Dla ciebie tego nie ma, dla mnie jest - bez przesady, nie zawsze trzeba przez pół godziny pokazywać, jak to Butler z prezydentem chodzą na piwo czy na kręgle, wystarczy scena z początku filmu i wbijane koleżeńskie szpile po treningu bokserskim żebym widział, że łączy ich coś więcej niz tylko sucha relacja, o której piszesz. Widać, że są to kumple i tyle mi w zupełności wystarcza. Do tego dochodzi wątek dzieciaka i tego, co wydarzyło się na moście. Jak dla ciebie to mało to cóż, twoja sprawa.

Poza tym nie zapominajmy, ze główny bohater to super przeszkolony typ, członek secret service, ktory pewnie wiekszość swojego zawodowego życia spędził na ochronie prezydenta i jego rodziny, często tez kosztem swojego życia osobistego (relacja z żona i rozmowa o miesiącu miodowym), dlatego jak powtarzam, ja nie muszę widzieć łopatologicznego pokazania jak to panowie bardzo się lubią, bo to po prostu widać od samego początku tym bardziej, że zostalo to od razu zaakcentowane w pierwszej scenie.

Btw - efekty w filmie:


The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
#45
(01-07-2013, 01:42)slepy51 napisał(a): ja nie muszę widzieć łopatologicznego pokazania jak to panowie bardzo się lubią
W żadnym momencie nie mowie o łopatologicznym pokazywaniu. Mowie o budowaniu relacji tych postaci na ekranie, bo jej praktycznie nie ma, a to błąd bo wg ciebie na niej opiera sie motywacja glownego bohatera. Otwarcie "Die Hard" to twoim zdaniem łopatologiczne pokazanie relacji John - Holly?

#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#46
Pierwsza "Szklana pułapka" to ideał czystej wody, nie mówię przeciez, że jest tam jakaś łopatologia - tłumaczę, że niekoniecznie tutaj musialo być wszystko tak samo i na podobnej zasadzie pokazane, bo czasem wystarczy jedna scena i wszystko wiadomo. W koncu to film o agencie secret service, o ktorym wiemy, że ochrania nie od dziś prezydenta i jego rodzinę. Widać, że ma z tym prezydentem dość bliskie stosunki, że są przyjaciółmi bądź bardzo dobrymi kumplami - i powtarzam, że mnie to wystacza w zupełności bym kupił postac Butlera i jego motywację. Przecież łatwo się domyślić, ze skoro ochrania typa od x-lat to musieli się zżyć, tak samo z resztą jego rodziny - scenka początkowa, do której ciagle wracam, wg mnie spoko robi swoja robotę i dla mnie jest wszystko jasne. Wiadomo, lepiej by było, jakby wzorem choćby "Commando" pokazali, jak panowie chodzą razem na lody robiąc sobie psikusy czy karmią sarenki na polanie ale bez przesady, nie każdy film musi od razu być arcydziełem żeby się podobał ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
#47
(01-07-2013, 02:15)slepy51 napisał(a): Przecież łatwo się domyślić, ze skoro ochrania typa od x-lat to musieli się zżyć, tak samo z resztą jego rodziny - scenka początkowa, do której ciagle wracam, wg mnie spoko robi swoja robotę i dla mnie jest wszystko jasne.
Ja nie czepiam się tego, że Tobie się podobał. :) Zwróciłem uwagę na zestawienie z Die Hard. "Łatwo się domyslić" to nie jest dobre dla motywacji bohatera, którego nie znamy. Jakby to był trzeci film z serii to można by się domyślać, ale twórcy musza nam pokazać pełnowymiarowa postać. Idąc tym tropem McClane mógłby wcale nie chcieć uratować żony, a walczyć z bandziorami, bo jest policjantem, a to robią policjanci niby.

A domyślanie się relacji tym bardziej nie jest dobre - zwłaszcza gdy mowa o czymś takim jak przyjaźń, która musi być porządnie zdefiniowana na ekranie (co nie oznacza łopatologii) jeżeli ma być podstawą działania bohatera. Tutaj moim zdaniem jest pretekstowa i przedstawona na szybko. Jakby chodziło o żonę bohatera albo jego dziecko to byłoby to prostsze. Butler w końcu idzie walczyć z armią żółtków, więc ja chciałbym, żeby twórcy mnie przekonali, że ma dobry powód. (Mówisz: jest agentem secret service i to by mogło działać jako motywacja, gdyby twórcy podkreślili, że on nic w życiu poza tym nie ma, ale tak nie jest). Wystarczy spojrzeć na buddy movies, które nie działają.

I ja nie mowie, ze musi byc arcydzielem i tak jak mowie - nie przeszkadza mi, że Tobie się podobał. :) Odnoszę się do tego, że tak powinien wyglądać nowy Die Hard i moim zdaniem kompletnie kompletnie nie, bo Die Hard to McClane, a Butler to ani trochę nie McClane tylko właśnie Commando taki (choć i tam bohater ma lepiej zarysowaną motywację ;)). Zdecydowanie lepiej pasuje porównanie do jakichś klocków z Arnoldem niż Die Hard.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#48
Ok, to może tak - wklej sobie do "Olympus Has Fallen" gdzieś Holly, nie wiem, choćby w najbliższym otoczeniu prezydenta (w pierwszej pułapce była prawą ręką szefa Nakatomi, także z biegiem lat mogła awansowac po szczeblach kariery ;)) i wymień Butlera na McClane'a, który jak zwykle znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze i może w koncu zrozumiesz co miałem na mysli pisząc, że tak powinna wyglądać nowa "Szklana pułapka" ;)

Doskonale wiem, że Banning to nie McClane, a McClane to nie Banning, ale to co pokazał Fuqua mi w zupełności wystarcza jako motywacja bohatera do działania w tym konkretnym filmie. Ty z kolei masz twórcom chyba za złe, że nie zrobili z tego "Szklanej pułapki" własnie :) Tutaj akcenty rozlożone są ciut inaczej, bo głównymi bohaterami są Butler i prezydent, a prezydent USA to mimo wszystko ciut inna postać niż pani Gennero, która ma ciut inne obowiązki i inne takie. Dlatego mówię, że tutaj niekoniecznie trzeba bylo wątek przyjaźni obu panów rozbudować, zeby wszystko było jasne, bo jest jasne i bez tego.

Ale ogólnie "Olympus Has Fallen" po dokonaniu kilku poprawek w scenariuszu byłby dużo lepszą kolejną "Szklaną pułapką", niż wszystkie późniejsze jej sequele razem wzięte, a juz na pewno lepszą, niż dwa ostatnie filmy serii.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
#49
(01-07-2013, 02:56)slepy51 napisał(a): Ty z kolei masz twórcom chyba za złe, że nie zrobili z tego "Szklanej pułapki" własnie :)
Nie, ja mam twórcom za złe, że dali jako głównego bohatera nieciekawą postać, która ma jedną dobrą, definiującą ją scenę (przesłuchanie).

Aczkolwiek jakby zrobili z tego Szklaną Pułapkę to bym ich ozłocił. :)
(01-07-2013, 02:56)slepy51 napisał(a): Ale ogólnie "Olympus Has Fallen" po dokonaniu kilku poprawek w scenariuszu byłby dużo lepszą kolejną "Szklaną pułapką", niż wszystkie późniejsze jej sequele razem wzięte, a juz na pewno lepszą, niż dwa ostatnie filmy serii.
Łot? Lepszą niż trójka? Nie ma bata. :D
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#50
Nie doczytałeś do końca? ;)

Crov napisał(a):Aczkolwiek jakby zrobili z tego Szklaną Pułapkę to bym ich ozłocił. :)

No i tu się w zupełności zgadzamy :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
#51
Przyjdzie taki Crov i wszystko zjebie. Idź oglądać po raz drugi WHD gdzie koleś dostaje serią z miniguna z 2 metrów i nie ma ani jednej kropli krwi, a na dodatek prezydent biega w białych Jordanach... ;)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#52
Te krople krwi i jordany to jest argument? :P W WHD bohater ma klarowną, prosta motywacje i ludzkie emocje. Zachowuje się jak człowiek. Więc wolę go niż maszynę do zabijania bez grama charyzmy niestety. :(

Idź ogladac po raz kolejny OHF, gdzie gość dostaje popiersiem Lincolna i nie ma nawet kropli krwi! ;)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#53
@Crov

Nie zrozumiałeś przesłania tej sceny. Amerykanie są zewszont oskarżani o torturowanie więźniów i nieludzkie traktowanie i inne łamania konwencji genewskich, a tutaj masz centralnie skrzyżowanie Pinocheta z moim starym. 10/10

Odpowiedz
#54
Bo ten gość jest Szkotem, to dla tego. :)

Fajniej nie ludzko traktował ludzi Liam Neeson w Taken, zwłaszcza, że robił to w pieprzonej FRANCJI. :)

(Irlandczyk zresztą :P)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#55
Tak samo świetna była scena tortur w "Uprowadzonej 1". Aż chciałem krzyknąć "STOP torturom! Więcej dialogu" :)

Odpowiedz
#56
Nie no, scena przesłuchania w OHF jest świetna. Dlatego mowie, że żaluje, ze wiecej takich fajnych scen w filmie nie ma. Neeson ma jednak conajmniej cztery badassowe momenty w filmie. Butler ledwo jeden. :(
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#57
W scenie z popiersiem jest krew i to sporo choć nie ma jej na pierwszym planie. Nie podlinkuje teraz screenów, ale dla ciekawych: w ujęciu gdzie Gerard kuca nad koreańcem widac kałuże krwi, choć trzeba się przyjrzeć. To tyle
Ostatnio widziane:
filmweb

Odpowiedz
#58
Pff, kałuże krwi. :P W WHD też jest kałuża krwi, w PG-13. ;)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#59
W WHD nie ma kałuży krwi, nawet po serii z miniguna ;)

Scena z Lincolnem do oceny własnej ;) :

Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#60
(03-07-2013, 07:48)Snappik napisał(a): W WHD nie ma kałuży krwi, nawet po serii z miniguna ;)

Scena z Lincolnem do oceny własnej ;) :


0:34 - widać jak wypływa kałuża krwi z pod głowy Koreańca. Jest to ułamek sekundy ale jest. Puśćcie sobie kilka razy a dojrzycie.

Na tych screenach w zasadzie gówno widać, ale może ktoś dojrzy.
PS. Nie wiem po co to wszystko pisze, no ale krew jest! xD
[Obrazek: ac3869efc5b5a452med.jpg][Obrazek: 2601c46e9bcc360dmed.jpg]
Ostatnio widziane:
filmweb

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości