Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Once Upon a Time in... Hollywood
(19-08-2019, 16:46)Kuba napisał(a): Zastanawiam się jaki musi być odbiór tego filmu przez totalnie niedzielnych widzów. Przysłowiowego Janusza z Grażyną czy innego stereotypowego gimnazjalistę. Osoby które pójdą na film bo "oo bo Brad Pitt", takich którzy ewentualnie kojarzą Polańskiego i to bardziej za sprawe o gwałt. Nawet nie wiem czy film ma się w ogóle prawo spodobać takim.
Mojej mamie bardzo się podobało. Świetnie bawiła się razem ze mną na finale. Zgodziła się ze mną, że film trochę rozwleczony, ale podobal sie jej. I choć lubi kino, zna się na nim lepiej niż Janusz i Grażyna, to nie jest jakąś super wytworną kinomanką.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Crov, tutaj masz post Oleszczyka

Powiedzcie mi jedną rzecz, bo w sumie chyba nie zakapowałem - w finale banda Masona jedzie:

Odpowiedz
(19-08-2019, 17:35)simek napisał(a): Crov, tutaj masz post Oleszczyka
Koleś na początku pisze o tym, że zabójstwo Hitlera w Bękartach "domyślnie kasowało Holokaust". Dalej też są takie głupoty?

Odpowiedz
(19-08-2019, 17:35)simek napisał(a): Powiedzcie mi jedną rzecz, bo w sumie chyba nie zakapowałem - w finale banda Masona jedzie:
a) zabić Tate i Polańskiego, ale po tym jak ich wkurwił Dalton zmieniają zdanie i jego obierają za cel
b) zabić Tate i Polańskiego, ale im się mylą domy
c) zabić Daltona, a gdy go spotykają, to odjeżdżają żeby wrócić za kilka minut (tej teorii przeczy fakt, że chyba dopiero po zjebce jeden z nich wpadł na to, że spotkali gwiazdora telewizji)
c) nie mają dokładnego planu, jadą do bogatej dzielnicy zabić kogokolwiek


W ogóle film jest na tyle świeży, że nie wiem, czy nie lepiej ukrywać spoilerów. 

Odpowiedz
(19-08-2019, 17:35)simek napisał(a): Crov, tutaj masz post Oleszczyka

Powiedzcie mi jedną rzecz, bo w sumie chyba nie zakapowałem - w finale banda Masona jedzie:
a) zabić Tate i Polańskiego, ale po tym jak ich wkurwił Dalton zmieniają zdanie i jego obierają za cel
b) zabić Tate i Polańskiego, ale im się mylą domy
c) zabić Daltona, a gdy go spotykają, to odjeżdżają żeby wrócić za kilka minut (tej teorii przeczy fakt, że chyba dopiero po zjebce jeden z nich wpadł na to, że spotkali gwiazdora telewizji)
c) nie mają dokładnego planu, jadą do bogatej dzielnicy zabić kogokolwiek
?
Mnie wielce zaskoczyło w tej sekwencji że niedoszli zabójcy wbijają właśnie do domu Daltona, do końca czekałem na to aż akcja przeniesie się za płot, a tutaj nic takiego nie zaszło. Nadal nie rozumiem czemu tak to Tarantino wymyślił.

Opcja nr 1.

Odpowiedz
(19-08-2019, 17:47)Mierzwiak napisał(a):
(19-08-2019, 17:35)simek napisał(a): Crov, tutaj masz post Oleszczyka
Koleś na początku pisze o tym, że zabójstwo Hitlera w Bękartach "domyślnie kasowało Holokaust". Dalej też są takie głupoty?
Oj no wiadomo o co mu chodzi, nie o cofnięcie Holokaustu, tylko o to, że stosunek Żydów do II WŚ byłby zupełnie inny, gdyby to ich komando zabiło Hitlera.
Mi podoba się ten fragment jego wypowiedzi, tylko, że Oleszczyk chyba uznaje to za zaletę, ja za wadę:
Oleszczyk napisał(a):Nie wiem, czy — poza Viscontim i zmysłową rekreacją czternastowiecznej Rusi w „Andrieju Rublowie” Tarkowskiego (...) — doświadczyłem kiedykolwiek spektaklu tak fetyszystycznie roztopionego w detalach minionej epoki. Od guzików hawajskich koszul po płynącą z głośników non-stop „ścianę dźwięku” (dialogi, muzyka, wyimki z reklam radiowych, jingle), film Tarantino rozbryzguje się o nasze czoła i spowija nas pianą stężonej pamięcio-wyobraźni, mającą w sobie (właściwą epoce) domieszkę halucynogenu.
Ja miałem wrażenie jakby QT na siłę mi wciskał te obrazki z LA mówiąc "no patrz jak ładnie, jaki klimat, jakie samochody, jakie neony, jakie reklamy, jak radio fajnie grało i wszystko fajne było"

Odpowiedz
@simek, Ty nadal się tak przywiązujesz do tego Oleszczyka? Ja odnoszę wrażenie, że ten facet ostatnio nawet nie ogląda recenzowanych filmów przynajmniej do końca (recenzja "First Mana" chociażby to podpowiada).
https://www.facebook.com/MialoBycSwiatlaKameraAkcjaAleNazwaBylaJuzUzywana/
- "Światła, kamera, akcja", czyli mój blog na FB, na którym dzielę się swoją milością do kina. Zapraszam do polubienia! ;)

Odpowiedz
No cóż, pokaż mi lepiej piszącego polskiego recenzenta. Wiadomo, że często strzela kulą w płot, a z większością jego ocen się właściwie nie zgadzam, no ale lubię jego styl. Zresztą podsłuchajcie jego podcastu o nowym Allenie i Królu Lwie - dużo lepiej wychodzą mu recenzje gdzie gani niż chwali Uśmiech

Odpowiedz
(19-08-2019, 18:03)simek napisał(a): Oj no wiadomo o co mu chodzi, nie o cofnięcie Holokaustu, tylko o to, że stosunek Żydów do II WŚ byłby zupełnie inny, gdyby to ich komando zabiło Hitlera.
Ja tam nie widzę nic o stosunku Żydów do II WŚ tylko bzdurę o skasowaniu Holokaustu, facet ewidentie nie ma pojęcia kiedy toczy się akcja Bękartów.

Fragment który cytujesz spodobałby się mojej polonistce, dostałem kiedyś po nosie za takie zdania Oczko

Odpowiedz
(19-08-2019, 18:07)simek napisał(a): No cóż, pokaż mi lepiej piszącego polskiego recenzenta. Wiadomo, że często strzela kulą w płot, a z większością jego ocen się właściwie nie zgadzam, no ale lubię jego styl. Zresztą podsłuchajcie jego podcastu o nowym Allenie i Królu Lwie - dużo lepiej wychodzą mu recenzje gdzie gani niż chwali Uśmiech

Plus moim zdaniem nawet lepiej wychodzi mu mówienie niż pisanie, bo używa wtedy przystępniejszego języka i czytelniejszej formy.

Od środy w polskich kinach 286 798 widzów.

http://boxoffice-bozg.pl/fantastyczny-wynik-pewnego-razu-w-hollywood-w-polskich-kinach/?fbclid=IwAR19w9ofN1jIvQb5ShyqD7nU64Ypbm2bAX_fCycB93OBLfIqsmETZjwOeOA

Odpowiedz
Tymczasem...

Wygląda na to, że są pewne plany na wydanie rozszerzonej, 4-godzinnej wersji "Once Upon..." na Netfliksie w formie mini-serialu (podobnie, jak to było z dłuższą wersją "Hateful Eight"). Z ostatecznej wersji filmu wylecieli wszak całkowicie Tim Roth i James Mardsen. Mnie ciekawi, czy w wyciętym materiale jest więcej scen z Zawieruchą i Margot i ogólnie takie sceny, które wzbogaciłyby film.

Odpowiedz

Odpowiedz
W czasie dialogu w samochodzie mówią, że


Odpowiedz
Musiałbym zrobić powtórkę, ale


Odpowiedz

Odpowiedz
Dołączam do relatywnie nielicznego grona zachwyconych. Powiem nawet, że choć Bękartów nic nie przebije, Hollywood chyba wepchnie się do mojej pierwszej trójki filmów Tarantino. Ale rozumiem niezadowolonych/rozczarowanych, poza tym mam wrażenie, że odbiór tego filmu bardziej niż zwykle zależy od nastroju oglądającego. Ja w każdym razie oglądałem z bananem na twarzy, a parę razy zdrowo się uśmiałem. Także w scenie z Lee, choć to głównie zasługa Zoe Bell. Dodam tylko, że zawsze lubiłem Qualley, ale tu wygląda po prostu prześlicznie. Widocznie pasuje jej image niedomytej hipiski... pomijając te nieszczęsne pachy, ale cóż, znak czasów.
Czy film mógłby być lepszy? Pewnie. Jakby "Gypsy" Share brała udział w masakrze, zobaczylibyśmy Pitta i jego psa masakrujących Lenę Dunham. Wtedy dałbym 10/10, a tak pozostaje solidna dziewiątka.
EDIT: Moja rodzicielka odebrała film podobnie jak szanowna mama Crova, a jej znajomość kina można tak samo podsumować.

Odpowiedz
Ładnie napisane @srebrnik.

JAkoś zupelnie nie wiem co myslec o tym filmie. Moze napisze plusy i minusy, bo jestem swiezo po seasnie:

Plusy:
-klimat koncowki lat 60 idealny
-muzyka mimo ze rzadko rozpoznwalem co leci, bardzo pasuje
-kapitalny Pitt, dobry di Caprio
-postac Bootha, taki zajebisty koles ze az chce sie go za kumpla
-scena z Lee to zloto
-dialog Daltona z dziewczynka na planie znakomity

Minusy:
-brak fabuly
-nuda
-za dlugi
-slabe interakcje miedzy glownymi bohaterami
-rozwleczone, niepotrzebne sceny
-slabe dialogi
-zmarnowany Manson, Polański (ta jego kwestia to żart) i Tate
-dosc slaba koncowka

Zawsze do tej pory jak ogladalem film QT, to widac bylo w nim ten jego sznyt, ten tarantinowski pierwiastek. Teraz tego, hmm, nie widze prawie w ogole. Niestety, troche sie na tym filmie nudzilem, tak jak na H8.

Nie wiem czy bede odczuwac potrzebe powrotu do tego filmu. U mnie jest raczej na dnie rankingu QT, moze tylko H8 jest dla mnie gorsze. Spadek formy po Bękartach jest bardzo widoczny.

6/10

Odpowiedz
(19-08-2019, 17:47)Mierzwiak napisał(a):
(19-08-2019, 17:35)simek napisał(a): Crov, tutaj masz post Oleszczyka
Koleś na początku pisze o tym, że zabójstwo Hitlera w Bękartach "domyślnie kasowało Holokaust". Dalej też są takie głupoty?


Na to wychodzi.


Ta ostatnia scena jest rodzajem beatyfikacji i wniebowstąpienia, co nie dziwi u reżysera tak obsesyjnie (choć nieświadomie) nasyconego refleksją eschatologiczną i starotestamentową, jak Tarantino.


Mnie dziwi, bo typowo nowotestamentowe Wniebowstapienie oraz wylacznie katolicka Beatyfikacje Oleszczyk miesza wraz z "refleksja"eschatologiczną i starotestamentowa. Przy okazji, ta pierwsza juz by default jest starotestamentowa (nawet jezeli "luteranska"), wiec nie wiem po co dodawac do tego ten Stary Testament. Owszem, Quentin moze wkrecil tam wyrazne religine motywy i symbole (nie watpie, z wiekiem robi sie coraz bardziej toporny i lopatologiczny), ale mieszanie Starego i Nowego Testamentu jako oczywistosci, bo Quentin nieswiadomy filozof cos tam, jest dla mnie mocna nadinterpretacja na korzysc rezysera, ktory moze po prostu stwierdzil, ze to bedzie ladny filmowy motyw-kadr, a nie mistyczno-teologiczne pierdololo.


W większości późniejszych filmów oczyszczająca zemsta zapewniała nieuprzywilejowanym istotom tego świata nie tylko przetrwanie, ale finalny błogostan (grupa dziewczyn napastowanych w „Death Proof”; główna bohaterka „Kill Billa”; czarnoskóra kobieta z klasy pracującej w „Jackie Brown”). To, że Sharon Tate przytula w ostatniej scenie Ricka, porusza nas tak bardzo (a kolejni znajomi i znajome zwierzają mi się, że płakali na tej scenie), bo jest w tej scenie okruch ewangelicznego przesłania o tryumfie życia nad śmiercią


Zemsta i ewangeliczne (nowotestamentowe) przeslanie o tryumfie życia nad śmiercią?! Przeciez to sie wyklucza juz u samych podstaw. Rozumiem, ze Quentin (swiadomie lub nie) mogl to sobie tam wymieszac jak chcial, ale pisanie, ze tak jest, bo filozoficznie ma to sens jest po prostu bzdura i tyle. No ale wiadomo, religia, mistycyzm, symbolika...patrzcie na mnie, jeste intelektualisto, a Quentin jest geniuszem i ja to widze, ja to doceniam!


Odpowiedz
No i znowu rozczarowanie. Ten rok jakiś felerny.
Niby fajny klimat, muzyczka, zdjęcia, fajny Pitt, fajny Di Caprio, tylko co z tego skoro całość się nie klei, dialogi jak na Quentina słabawe, cały wątek z Tate w sumie
, a finał, choć mnie nie zaskoczył i tak rozczarowuje, bo jednak wykonanie mogło (i powinno) być lepsze.

Najlepszy moment - scena z Bruce'em.
Od momentu z przeskokiem o pół roku w filmie nie ma już chyba nic dobrego.

Coś koło 5-6/10, w sumie najsłabszy Tarantino jak dla mnie.
AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS

Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.

Odpowiedz
Bucho napisał(a):No ale wiadomo, religia, mistycyzm, symbolika...patrzcie na mnie, jeste intelektualisto, a Quentin jest geniuszem i ja to widze, ja to doceniam!

Konczenie tak posta, w ktorym bardzo usilnie czepiasz sie skrotow myslowych/uproszczen uprawianych przez autora i probujesz przyszpanowac wieksza wiedza jest naprawde smieszne Uśmiech
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości