Oscary 2008
Konkurencja w tym roku była tak słaba, że Slumdog dostałby ode mnie statuetkę za optymizm i fajność. I tyle, miło się to ogląda, przede wszystkim cieszy znakomite wykonanie techniczne (większość statuetek właśnie tyczy się montażu, muzyki i zdjęć) i sprawna reżyseria. Bez żadnych perełek aktorskich - to jest właśnie Slumdog. Jak ktoś oczekuje od Boyle'a filmu na miarę NCFOM to niech lepiej do Milionera z ulicy nie podchodzi bo tylko się zażenuje. Ja potraktowałem film z luzem, jako zabawę, a nie jako dzieło "do przeżycia". To kompletne przeciwieństwo Buttona - tam niezwykły człowiek miał zwykłe życie, tu zwykły człowiek przeżywa niezwykłe przygody.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Ja tam sram w te oscary nie zamierzam tracić czasu na te śmieszną galę. Jak zobaczyłem w jaki sposób wręczali oscara dla Ledgera to podziękowałem .

Odpowiedz
military napisał(a):Na Cracked.com jadą po gali jako po jednym z bardziej żenujących występów w historii, a na Jackmanie nie zostawiają suchej nitki... a wam się podobał. Ciekawe. :)
Kaman, interesować się opinią gości, którzy chcieliby widzieć TDK wśród nominowanych za najlepszy film... ;)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Dokładnie, TDK dostał tyle Oskarów na ile zasłużył (o dziwo jedna z lepszych decyzji Akademii). Bez zbędnej napinki, uważam, że nie odstawiono jakiejś szopki przy wręczeniu nagrody. A odczytanie z kartki podziękowań od rodziców to chyba normalka.

Tak czy siak - pomnika mu nie zbudowali. Bardziej wkur... były przemówienia scenarzysty Milka i Penna.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
ale dlaczego? przemówienie scenarzysty Milka było szczere i bezpretensjonalne. Penn też nie był zły, bo jak zawsze idealistyczno-polityczny i z tego powodu - ciekawszy.

Odpowiedz
ja penna prywatnie nie lubie, bo nie sposob darzyc sympatia goscia, ktory odbiera oscara za role harveya milka, i jednoczesnie jest fanem fidela castro, ale oddzielam dorobek artystyczny od politycznych zapedow (nie mam nic przeciwko angazowaniu sie w polityke przez artystow, po prostu penn wydaje mi sie plytki poprzez swoja dwulicowosc) i mowie OK. a przemowa d. l. blacka byla wzruszajaca po prostu. wyszedl mlody (rocznik '74) chlopak, powiedzial, jak wazna jest dla niego ta historia, jak wielka jest dla niego milk postacia, jak wielka odczuwa wdziecznosc wobec pierwszego faceta, ktory tak glosno i z tak powaznego stanowiska powiedzial, ze homoseksualisci zasluguja na godne zycie. oscar sie nie nalezal, ale kurde, fajnie bylo uslyszec tak szczere slowa. prosto i fajnie. juz dawno nie ruszyly mnie tak zwykle podziekowania dla matki.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
wiedziałem, że temat urośnie w siłę, ale pozwólcie, że nie będę wertował tylu stron tematu i po prostu powiem od siebie :)

Ceremonia

Świetna! Najlepszy show od lat! Było żywo, ciekawie, zabawnie i było show po prostu! Jackman przegenialny! Za rok też ma być, ja proszę bardzo! Wystrój sali też mi się podobał, szczególnie niska scena, z której łatwo było się dostać do publiki. Wstawki komediowe boskie (Kamiński!!!) i powalające (Stiller!!!). Podobały mi się nagrody dla aktorów - chociaż lubię te fragmenty filmików, to ten zabieg z piątką poprzedników był po prostu inny, świeży, jakiś taki bardziej hmm...przyjazny, sympatyczniejszy (?) Cholera, to się po prostu dobrze oglądało. Właściwie tylko 3 minusy mam:

- Jackman - jak mówiłem, to był świetny, ale jakoś go tak było...mało! Jak pamiętam, to Crystal czy Martin pojawiali się właściwie co chwila, pomiędzy każdą kategorią. Hugh oczywiście odwalił świetne taneczne numery, ale im dalej w las, tym jakoś go mniej było. Szkoda.

- In memoriam - oczywiście jak zwykle z pominięciem tych, którzy się zaćpali (i bynajmniej Heatha tu nie mam na myśli). Poza tym WTF? ze śpiewającą Latifah na pierwszym planie? Czyżby potężna murzynka wydająca z siebie dźwięki była ważniejsza od uhonorowania ludzi, którzy odeszli? Może na samej gali to było ok, ale w tv nic nie było widać. W dodatku kamerzystą był zdaje się jakiś hindus bez zielonej karty, bo tak szalał od lewej do prawej, że nic nie można było zobaczyć :roll:

- Końcówka - ja wiem, że na koniec wszyscy zawsze chcą iść do domu, ale trzy ostatnie kategorie wypadły bardzo blado przy pozostałej części show. Tu się nic nie działo zupełnie już.

PS. W cholerę osób schudło! :shock: Fincher się roztył za to :>

Nagrody
Przewidywalne, choć było parę mniejszych niespodzianek (gejowy Penn, gejowy scenariusz, palec pokazany Presto i Bashirowi). Generalnie czepiać się nie będę, bom Slumdoga nie widział, ALE....piosenka??? Serio? Ten najgorszy jarmarczny syf?? Shazza za rok chłopaki? W dodatku wykonanie piosenki Gabriela, z której banda afrykańskich murzynów zrobiła nieudolny soul, woła o pomstę do nieba! Żenada. A Rahman powinien zamiatać schody Kodak Theatre, a nie Oscary odbierać (oczywiście jego piosenki zostały odpowiednio wykonane :roll: ). No, ale to już nie pierwszy raz się Akademia w tej kategorii popisała (że przypomnę tylko piosenkę o alfonsie)...
Aha, jeszcze Oscary za dźwięk mi nie pasują - przeca Wall-E już za dźwięki samego robota powinien obie otrzymać, a tu taka lipa. Reszta luz właściwie (choć oczywiście wolałem Streep, wolałem Langellę...) - fajnie, że Fincher nie musiał się wstydzić.

Aha, przemówienia koszmarnie denne - nie było nikogo, kto by choć trochę zaskoczył (Puchatka Boyle'a, który całą ceremonię jechał chyba na grzybach pominę), a i oczywiście wszyscy musieli dziękować rodzicom, honorować ofiary wojny, biedne dzieci, gejów, god almighty and bless the america and the united states and obama and world peace for everyone...jeez. No i nagroda dla Heatha - maksymalnie pod rozczulenie publiki, choć obyło się bez tej małej.

Studio
Magia! C+ zarządził. Miejsce 3: pan krytyk, co się nie zamyka; miejsce 2: pani lasia, co je sophisticated, ale o filmach wie tyle, co przeciętny chiński rolnik i numero uno, mój nowy idol i człowiek o niesamowitej sili woli i supersprawnym umyśle, pan Paweł M. i dwa S :D To bóg zbrodni i ultimate badass w jednym! Widzę go w następnym odcinku 007, jak przejmuje kontrolę nad światem za pomocą jednej tylko myśli. Mocarne! Kto oglądał wersję oryginalną może tylko żałować :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):choć było parę mniejszych niespodzianek (gejowy Penn, gejowy scenariusz,
po pierwsze, scenariusz nie gejowy, tylko o gejach, po drugie, czego sie w tej kategorii spodziewales? ze mcdonagh dostanie (moglby sie pijany na scene wtoczyc, oh yeah...)? ze leigh? ze pixar? spadajze pan z tym idealizmem.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
ale jakim idealizmem? Milk był scenariuszowo najsłabszy wg mnie i tyle (a że pisał go gej, to gejowy no :wink: )
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):PS. W cholerę osób schudło! :shock: Fincher się roztył za to :>
Ciekawe, mnie się wydawało, że właśnie większość się roztyła, zwłaszcza Woopi Goldberg.Piosenki oscarowe to od kilku lat nędza, kiedyś piosenka, która dostała oscara faktycznie była dobra i sporo jest takich, które się pamięta do dziś.No przynajmniej mogli Wall-emu dać za tę piosenkę, też liczyłam na oskara za dźwięk a tu lipa.Ale swoją drogą Slumdog to film jakby nie patrzeć bollywoodzki to jakiej muzyki chcesz?Black Sabbath? :lol: I tak nie są takie najgorsze.

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):ale jakim idealizmem? Milk był scenariuszowo najsłabszy wg mnie i tyle (a że pisał go gej, to gejowy no :wink: )
ano tyle ma wspolnego, ze tylko idealista wierzy w oscara dla naprawde najlepszego scenarzysty;)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):No i nagroda dla Heatha - maksymalnie pod rozczulenie publiki, choć obyło się bez tej małej.
A jakby żył i odbierał ją sam to byłaby to nagroda pod...?

Odpowiedz
W studiu C+ jeden pan mówi Michael Rourke, drugi Paul Finch (zamiast Peter). Zdarza się.
Dzisiaj w "Wydarzeniach" Jarosław Gugała: ...a nagrodę za najlepszą rolę męską otrzymał sin penn. Tyz piknie. :-)

Odpowiedz
Artemis napisał(a):ano tyle ma wspolnego, ze tylko idealista wierzy w oscara dla naprawde najlepszego scenarzysty;)

kiedy to nie miała być nagroda dla najlepszego scenarzysty, lecz scenariusza - jest różnica :)

Mierzwiak napisał(a):A jakby żył i odbierał ją sam to byłaby to nagroda pod...?

WTF? przyczepić się do czego nie masz dziś czy jak? chodziło mi o formę - mogli to zrobić na 150 innych sposobów, a nie pół rodziny na scenie, pieprzą o niczym, a łzy w oczach mają wszyscy :roll:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Odczucia mam podobne:

- ciekawa gala (intro, skecze, układ sali)
- początkowo podobał mi się pomysł z 5 poprzednikami ogłaszającymi nominacje, ale szybko zaczęło mi się zwracać, gdy słuchałem tych wyidealizowanych tekstów recytowanych na poziomie szkolnego konkursu recytatorskiego.
- Oskar dla Penna to moim zdaniem wielka pomyłka, denne politykowanie i próba naprawienia błędów z czasów B.M. Ciesze się, że tyle osób wspomina o Langelli, który był moim faworytem - jego Nixon był bezbłędny, jednym spojrzeniem kładzie Milka a la Penn na łopatki.
- Morze nagród dla Slumdoga - wg mnie to smutne, bo ani to nie był najlepszy film w wykonaniu Boyla (który na gali wyglądał tak, jak by uciekł z planu Las Vegas Parano), ani najlepszy film z nominowanych w ogóle. Trzymałem kciuki za Frost/Nixon.
- Scenariusz oryginalny dla Milka - tez politykowanie. Moim zdaniem najlepszy był WALL-E, cieszyłbym się też ze zwycięstwa Happy-Go-Lucky.
- Okropne przemówienie Winslet!
- Chwała bogu za to, że nagrodzono Penelope Cruz, która w 'V C B' była po prostu niesamowita (zresztą sam film jest niesamowity).
- Makabryczne in memoriam (tu się zgadzam)
- Wielka szkoda, że pominięto Kirka Lazarusa ;]

No i brakowało mi jednego:

Gdy rodzina Ledgera odbierała nagrodę i wygłosiła całe te wzruszające podziękowania, którym się nie dziwię - bo były na miejscu - ojciec mógł podejść do mikrofonu i rzucić w twarz całemu wzruszonemu Kodak Theatre: "WHY SO SERIOUS?" <- to przeszłoby do historii!

pozdrawiam ;]

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):
Artemis napisał(a):ano tyle ma wspolnego, ze tylko idealista wierzy w oscara dla naprawde najlepszego scenarzysty;)

kiedy to nie miała być nagroda dla najlepszego scenarzysty, lecz scenariusza - jest różnica :)
boze...

Cytat:
Mierzwiak napisał(a):A jakby żył i odbierał ją sam to byłaby to nagroda pod...?

WTF? przyczepić się do czego nie masz dziś czy jak? chodziło mi o formę - mogli to zrobić na 150 innych sposobów, a nie pół rodziny na scenie, pieprzą o niczym, a łzy w oczach mają wszyscy :roll:
jakie pieprza o niczym? to kazdy musi byc mistrzem retoryki? i nie pol rodziny, a ojciec z siostrami, to ma byc pol rodziny? nie wiem kto tam plakal, ale heath byl chyba dosyc znany i lubiany w srodowisku, posmiertelnego oscara nie mielismy od lat, wyluzuj.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Naprawdę nie macie się już czego czepiać :roll: , wymień choć jeden z tych 150 sposobów jaki mieli zrobić przyznanie oscara Ledgerowi i jak rodzina miała go odebrać.Moim zdaniem wszystko było odpowiednie, rodzina odbiera, dziękuje i to wszystko, aczkolwiek pomysł z tym Why so serious do publiki byłby super :wink:

Odpowiedz
Spirit napisał(a):Ale swoją drogą Slumdog to film jakby nie patrzeć bollywoodzki to jakiej muzyki chcesz?

Slumdog jest bollywoodzki tylko podczas tanca na peronie, w trakcie napisow koncowych.

Odpowiedz
Jakuzzi napisał(a):
Spirit napisał(a):Ale swoją drogą Slumdog to film jakby nie patrzeć bollywoodzki to jakiej muzyki chcesz?

Slumdog jest bollywoodzki tylko podczas tanca na peronie, w trakcie napisow koncowych.
Bez jaj, a historia miłosna nie jest rodem z bollywoodu?Cały film jest przesiąknięty bolyywoodem dlatego nie jest jakbyście chcieli ambitnym dziełem z wyszukanym aktorstwem itp.Może popatrzcie na ten film od tej strony zamiast biadolić jaki on słaby itp.To źle, że akademia nagrodziła raz coś egzotycznego?Lepiej, żeby wygrał holywoodzki gniot zamiast bolywoodzki, prosty film z fajną oprawą?Dajcie na luz.

Odpowiedz
Spirit napisał(a):Bez jaj, a historia miłosna nie jest rodem z bollywoodu?
Nie, nie jest. Jest rodem z bajki. Bajki robią na całym świecie.

Spirit napisał(a):Cały film jest przesiąknięty bolyywoodem
Nie, nie jest.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Oscary 2020 Kuba 241 10,571 Wczoraj, 14:15
Ostatni post: Perfik
  Oscary 2019 Kryst_007 783 39,954 04-04-2019, 21:13
Ostatni post: Cassel
  Oscary 2018 Mierzwiak 631 38,146 09-03-2018, 00:02
Ostatni post: Pelivaron
  Oscary 2017 Pelivaron 910 57,140 10-03-2017, 13:05
Ostatni post: Bibliomisiek
  Oscary 2016 Pelivaron 900 59,003 12-08-2016, 14:33
Ostatni post: Capt. Nascimento
  Oscary 2014 - zwycięzcy i przegrani mijającego roku [PODSUMOWANIE] Persona non grata 555 49,919 10-10-2015, 18:59
Ostatni post: Mefisto
  Oscary 2015 Pelivaron 683 53,367 10-10-2015, 18:58
Ostatni post: Mefisto
  Oscary 2012 nawrocki 217 30,880 19-09-2012, 16:49
Ostatni post: Doveling
  Oscary 2011 Jakuzzi 192 30,326 02-03-2011, 23:34
Ostatni post: Jakuzzi
  HEZEKARY 2008 - anty-nagrody KMF :) Phil 34 8,732 06-01-2011, 02:18
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości