Ostatni Smok Świata
#1
Musiałem z córą odczekać 6 godzin w Kłodzku więc wymodziliśmy kino. A w kinie grali "Ostatniego Smoka Świata", więc wleźliśmy...





Fabuła oklepana, że Hej. Średniowiecze...Młody Nikoś ma starego, który zgładził swego czasu ostatniego smoka na świecie. No i Nikoś też by chciał, ale szanse są marne, bo przecież stary zarąbał ostatnią sztukę. Mieszkający w tej samej wiosce czarodziej imieniem Adler widzi pewnego dnia kometę na niebie. To znak, że ostatni smok powróci i będzie trzeba zarąbać go raz jeszcze. Szansa dla Nikosia jak znalazł...

Nie będę trzymał w napięciu. Wszystko w tej produkcji jest prze..ujowe. Zarys fabularny można jeszcze twórcom wybaczyć, bo to ponoć oparte na jakiejś literaturze. Gorzej, że odpowiadają oni także za animację, która jest zwyczajnie kaszaniasta. Nie dość, że wszystko jest pozbawione jakiegokolwiek stylu to jeszcze animatorzy nie potrafią pokazywać emocji na gębach postaci. Zdają się o tym doskonale wiedzieć, gdyż nadrabiają ciągłym machaniem łapami. Daję słowo, że to pierwszy przypadek gdy w animacji komputerowej wkurwiała mnie gestykulacja bohaterów podczas wypowiadania przez nich kwestii. A... właśnie... dialogi! Nieciekawe, nudne, banalne, o niczym. Chrzanienie dla samego chrzanienia, byle była jakaś rozmowa na ekranie. Jakby było tego mało to na deser dostajemy tak toporny humor, że nikt na sali nie zaśmiał się ani razu, pomimo tego, że twórcy ewidentnie starali się wymusić na widzach salwy śmiechu. Najlepszym żartem filmu było drewniane wiadro wpadające cielakowi na głowę! Boki zrywać.

Biada temu, kto myśli, że to koniec. Otóż Ostatni Smok Świata może pochwalić się... "wpadkami filmowymi". Moja córa wyłapała np. scenę, w której ojciec Nikosia staje obok pustego wozu. Mamy cięcie i ojciec chwyta wspomniany wóz - tym razem wypełniony po brzegi dechami - by wypierdzielić zawartość na ziemię. Scenarzyści cierpią przy okazji na zaniki pamięci, bowiem zła czarownica oglądająca podróż Nikosia w czymś na podobieństwo szklanej kuli trzykrotnie w odstępach 15-minutowych odkrywa ze zdumieniem Amerykę, że Nikosia przysłał czarodziej Adler. Daję słowo, że baba jest trzy razy zaskoczona tym faktem, a żeby było weselej po raz pierwszy stwierdza to na podstawie... Nie wiadomo czego. Po prostu widzi chłoptasia w swojej kuli i stwierdza: "Na pewno przysłał go Adler".

Animacja nie potrafi się też w żaden sposób rozkręcić, co dobitnie uwypukla końcówka. By nie psuć "zabawy" wspomnę tylko, że urywa się z dupy. Twórcy stwierdzili: "na dzisiaj koniec, idziemy do domu". Po czym nigdy nie wrócili do tematu i ktoś po nich dorobił jedynie napisy końcowe. Muzykę pozwolę sobie skwitować milczeniem.

Szczerze odradzam. Nawet moja córa stwierdziła, że nigdy się tak nie wynudziła w kinie.

PS. Znalazłem na necie komentarz pod trailerem, że Ukraińcy (tak, to produkcja ukraińska) potrafią zrobić animację jak Amerykanie. Otóż nie potrafią.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#2
Wreszcie jakas kaszana od Kino Swiat ma swoj temat!


Filmu nie widzialem, ale rozwalalo mnie jak puszczali ten zwiastun.

Wpierw puscili ten teaser z ta obrzydliwa wiewiorka i tym ogrem (dialogi ogra dograne. Ta scena w oryginalnej wersji jezykowej byla bez dialogow).

Potem do tego teasera dokleili randomowe sceny - i buch! Mamy pelnoprawny zwiastun! I zmienili komputerowo glos smoka. Przy okazji - zwiastun w stosunku do teasera zostal rozjasniony i skontrastowany. 

I najlepsze - 2 tygodnie przed premiera dograli od nowa dubbing owego zwiastuna! Najpierw podwyzszyli komputerowo glos ogra, smok zostal zdubbingowany przez Fronczewskiego (Piotrek, ja wiem, ze pieniadz nie smierdzi, ale...). I reszta doklejki dostala nowe dialogi. Np. Niki dostal nowy dialog ("bo obu-u-udzisz smoka"). Albo w pierwszej wersji zwiastuna nietoperz mowil: "A nie mowilem? Wariat jakis!". W drugiej zas mowi "A nie mowilem! Magia!"

Nosz Kino Swiat! Jestescie mistrzami :P!

PS. Czy byly denne tlumaczenia odnoszace do Polski, facebooka i innych modern-talking :)?

Odpowiedz
#3
Odnośnie tych dennych tłumaczeń to nie kojarzę nic o Polsce, Fejsie itp. ale dialogi były tak słabe, że mogłem zwyczajnie "przeoczyć", bo po kilku minutach odechciewa się tego słuchać.

Co do trailera to sceny z wiewiórem i ogrem (ten drugi o imieniu "Budyń") w filmie nie ma. Jak rozumiem fragment ten miał robić za osobny viral. Reszta trailera natomiast to jawna kpina z widza. Po jego obejrzeniu wydawać się może, że animacja jest przesiąknięta wartką akcją i walką ze smokiem, a tymczasem są to wycinki z dosłownie trzech scen, które razem trwają nie dłużej niż 5 minut, a i tak nie wiem czy nie przesadziłem. Pozostały czas antenowy to gadanie, łażenie, gadanie, gadanie...

Z ciekawości wszedłem na stronę Kino Świat. O filmie czytamy:

"„Ostatni smok świata” to pełna akcji, magii, humoru i fantastycznych zwierząt, animowana komedia o niepoprawnym marzycielu, który rzuca wyzwanie ostatniemu smokowi na Ziemi! Wspaniała zabawa dla całej rodziny, o jakość której zadbali twórcy klasycznych, uwielbianych przez kolejne pokolenia hitów: „Denver, ostatni dinozaur”, „Clifford – wielki czerwony pies” i „Kacze opowieści”."


Ja pier.... Nie ma akcji, magia jest tam po nic, bo niczego nie wnosi do historii, humor bywa lepszy na stypach, a "fantastyczne zwierzęta" to cielak, koza, ten wiewiór z ułomną mordą i nietoperz-magik, który miał być zabawny. Autorzy wymyślili, że jak będzie się jąkał wypowiadając zaklęcia i tłumaczył, że chwilowo zapomniał to wyjdzie śmiesznie. Ech... Podejrzewam, że sporo ludzi miało przy tym masę roboty, ale efekt jest żenujący.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#4
A to jak wlasciwy, oryginalny trailer wyglada:


Kino Swiat! No po prostu...

Odpowiedz
#5
Cytat:Reszta trailera natomiast to jawna kpina z widza. Po jego obejrzeniu wydawać się może, że animacja jest przesiąknięta wartką akcją i walką ze smokiem, a tymczasem są to wycinki z dosłownie trzech scen,

Jeśli zwiastun jest w stanie przekonać widza do obejrzenia dennego filmu, to jest to dobry, spełniający swoje zadanie zwiastun. Ktoś oczekuje, że będa robić nudne zwiastuny do nudnych filmów, żeby widz od razu wiedział, że można przysnąć w trakcie seansu?
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#6
Przecież ten zwiastun to dno i dwa metry szlamu i za cholerę do niczego nie przekonuje. A fakt, że zwyczajnie kłamie z pewnością nie dodaje mu wartości. Sprzedanie komuś worka trocin po wciśnięciu ciemnoty, że to ziemniaki nie czyni z nikogo dobrego sprzedawcy.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#7
Nie komentuję zwiastuna, którego nie chciało mi się oglądać tylko twoje własne słowa:

Cytat:Po jego obejrzeniu wydawać się może, że animacja jest przesiąknięta wartką akcją i walką ze smokiem


Na tym polega robienie zwiastunów do marnych filmów. Ma się wydawać.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości