PRODUCT PLACEMENT w filmach i serialach
#1
Trudno napisać mi jakiś dłuższy tekst - każdy wie o co chodzi, i każdy się z tym zetknął: reklama w kinie i telewizji. Obecna od dawna, ale jeszcze nigdy nie było jej aż tyle, i nigdy nie była tak nachalna.

Zwłaszcza w polskich produkcjach, które czasami zdają się być nie filmami w których ktoś umieścił konkretny produkt/produkty, ale reklamami, do których dopisano (mierną) fabułę.

Kilka przykładów:

E=mc2:
- aż dwa razy w filmie pojawia się scena, nie mająca ŻADNEGO znaczenia dla fabuły, w której Agnieszka Włodarczyk wkłada szkła kontaktowe znanej firmy. Oczywiście kamera wykonuje bardzo chamski najazd na nazwę produktu. Żenujące.
- Olaf Lubaszenko wygłasza mowę na temat tego, że najnowsze hity filmowe można znaleźć w HBO. "HBO, twoje domowe kino".

Job, czyli ostatnia szara komórka - cała scena poświęcona systemowi nauki języków obcych Cita.

Legenda - bohaterka bierze do rąk opakowanie Plusz Active i mówi "Active... hmmm". Całe mnóstwo opakowań tegoż produktu widać też w kuchni.

No i nasze komedie romantyczne, które są istną kopalnią product placementów.

Inaczej ma się sprawa z naszymi serialami - o ile jeszcze w filmach (rzadko, ale jednak) reklama danego produktu jest w miarę dyskretna, pojawia się on w tle, tak w serialach nikt nawet nie próbuje zachować jakichkolwiek pozorów. Przykłady:

Klan - rodzina Lubiczów wchodzi do mieszkania z kilkunastoma wypchanymi torbami Biedronki, a Grażynka wygłasza peany jak tam tanio, i ile tam można kupić... sic!

Na Wspólnej - wyjątkowo chamski product placement: http://www.dailymotion.com/video/x2rdc1_product-placement-telekomunikacja-p_ads

Pierwsza miłość - jak wyżej; nachalnie i nieudolnie: http://www.dailymotion.com/video/x2rdev_provident-w-pierwsza-milosc_ads


Ale i filmy made in USA w tej kwestii stają się coraz mniej subtelne. Na przykład w Disturbii nie dość że na ekranie pojawiają się loga X-Box 360 i iTunes, to jeszcze nazwy te aż dwa razy padają z ust bohaterów filmu. Nie można też nie wspomnieć o knocie Torque, w którym loga znanych napojów wypełniały dosłownie cały ekran.


Ciekawa strona: ciekawi Was jakie marki pojawiły się w danym filmie? Proszę bardzo: http://www.brandchannel.com/brandcameo_films.asp

Odpowiedz
#2
Zawsze gdy coś takiego widzę to przypomina mi się scena z Czeskiego snu, w której bohaterowie rozmawiają z przedstawicielem Hugo Bossa (chyba). Mówi on, że firma udostępni im ubrania na potrzeby filmu, ale w zamian za umieszczenie loga na ekranie, po czym odchyla klapę marynarki a kamera wykonuje trwające parę sekund zbliżenie na naszywkę z nazwą firmy. ;)

Pod tym względem kinematografia zza wielkiej wody jest o wiele subtelniejsza od rodzimych produkcji, chociaż po tym co zobaczyłem w Wężach w samolocie nic mnie nie zaskoczy.

Moim mistrzem jest pan Olaf Lubaszenko, u którego ilość reklam bije wszystko na głowę. Na dodatek dla niego umieszczenie reklamy równa się pokazaniu bohatera na tle parometrowego logo opowiadających o zaletach danego produktu i nie mający nic wspólnego z resztą filmu. Grunt to subtelność.

Zresztą i tak najsłynniejszy product placement w polskiej kinematografii jest w Sexmisji ("Nasi tu byli!"). ;)

EDIT:
Bardzo ciekawie zjawisko to było przedstawione w Truman Show. Niestety film widziałem zbyt dawno temu by streścić całą scenę nie fałszując jej wizerunku.

Odpowiedz
#3
no cóż - jak ktoś ogląda takie gnioty jak komedie Olafa i polskie telenowele, to już jego sprawa. Dla mnie mogą tam reklamować pół dnia i Misia Uszatka w odcinku 34356354.
Inna sprawa powazne produkcje lub takie, co je udają - pod tym względem rządzi Samotność w sieci - nie dość, że gniot, to jeszcze niesamowity produkt placement (choć nie wiem czyj, ale mało mnie to obchodzi, bo to gniot) - ale ktoś musiał w końcu tą wycieczkę do Ameryki sfinansować Oczko
A zagraniczne produkcje potrafią wcisnąć każdy product placement tak, żeby nie tylko nie bolał, ale żeby nie był zauważalny na pierwszy rzut oka. Bo przecież właściwie w każdym filmie jest pokazana dosłownie jakaś wielka firma, ale nikt o tym nie pamięta i nikt się nie przejmuje, bo jest to zrobione z KLASĄ.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#4
"Chwała PlayStation!" - Węże w Samolocie


Jeden z ciekawszych pp Oczko
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#5
Wtrącę swoje trzy grosze w tym temacie, bo ostatnio zwracałem na to uwagę. Wydaje mi się ze jeśli chodzi i kino amerykańskie prawdziwym gigantem zagadnienia product placement jest Mac. Gdzie się nie obejrzeć można zobaczyć charakterystyczne białe komputery z równie charakterystycznym jabłkiem. Do tego oczywiście dochodzi wszechobecny iPod. Tylko czekać jak na ekranach będzie rządził iPhone. Nie twierdzę że jest to negatywne zjawisko bo Mac robi naprawdę świetne komputery, ale zastanawia mnie nieobecność HP czy Microsoftu w tej branży.

Jeśli chodzi o polskie kino to jak wół staje mi przed oczami scena w E=mc2 gdzie Olaf L. rozmawia z Cezarym P. na siłowni i pada stwierdzenia: "Nie muszę chodzić do kina co mam HBO. Niech HBO będzie Twoim domowym kinem". To mnie załamało... Język

Odpowiedz
#6
Łukasz Waligórski napisał(a):Nie twierdzę że jest to negatywne zjawisko bo Mac robi naprawdę świetne komputery, ale zastanawia mnie nieobecność HP czy Microsoftu w tej branży.

W filmie masz Apple, a w życiu HP i Microsoft. Taka jest właśnie róźnica;)

Odpowiedz
#7
Hmmm... Czyżbyś zazdrościł postaciom nieograniczonego dostępu do Apple'a? Duży uśmiech
[Obrazek: http://www.sloganizer.net/en/image,Eorath,blue,white.png]
From ghoulies and ghosties
And long-leggedy beasties
And things that go bump in the night,
Good Lord, deliver us!

Odpowiedz
#8
Łukasz Waligórski napisał(a):Wydaje mi się ze jeśli chodzi i kino amerykańskie prawdziwym gigantem zagadnienia product placement jest Mac. Gdzie się nie obejrzeć można zobaczyć charakterystyczne białe komputery z równie charakterystycznym jabłkiem.

No właśnie... produkty Apple mają bardzo charakterystyczny design. Jeśli bohater trzyma jakiegoś laptopa, to nie da się nie zauważyć, że to Mac. Z rozpoznaniem producenta peceta już tak wesoło nie jest. A iPod... skoro znane firmy z branży odzieżowej, motoryzacyjnej, czy jakiejkolwiek innej tworzą produkty pod niego, świadczącej o jego popularności, to nie rozumiem czemu nie miałoby go być pełno w filmach.

Odpowiedz
#9
Oprócz Maców częste są też komputery Della. W ogóle Dell pojawia się często, na przykład KAŻDY telewizor obecny w X-Men 3 jest Della.

Odpowiedz
#10
cóż, po pierwsze Jabłuszko jest zdaje się bardziej łaskawsze dla twórców filmowych, a poza tym chyba nikt nie chciałbym sytuacji, gdzie "system wykonał nieprawidłową operację" w kluczowej dla filmu scenie Duży uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#11
Mefisto napisał(a):"system wykonał nieprawidłową operację" w kluczowej dla filmu scenie :D
To byloby bardzo ciekawe rozwiazanie dramaturgiczne. A co najwazniejsze jedno z najabrdziej realnych :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#12
W "Hollywood atakuje" Mameta problem product placement jest fajnie przedstawiony- Bamboozer.com (od kuchni).
I'm smart and I want respect!

Odpowiedz
#13
Dziwne, że jeszcze nikt nie wspomniał o "Świecie Wayne'a", gdzie bohaterowie na wieść, że ich program będzie posiadał product placement, oburzają się, że tak nie wolno itd., w międzyczasie jedząc Pizzę Hut, są ubrani w dresy Reeboka i buty NIKE'a itd. Duży uśmiech.

http://www.clipstr.com/videos/WaynesWorldProductPlacementAtItsBest/

Odpowiedz
#14
Hitch napisał(a):To byloby bardzo ciekawe rozwiazanie dramaturgiczne. A co najwazniejsze jedno z najabrdziej realnych Uśmiech

owszem, jeśli zamierzone Oczko
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#15
Ja piernicze, ten product placement z "Na wspólnej" to strasznie na chama wpakowane, jak normalna reklama to wygląda. Oczko Ta reklama Providentu w "Pierwsza Miłość" też kompletnie idiotyczna i chyba jeszcze sztuczniejsza niż to drewno z "Na wpólnej". O rany. :roll:
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#16
Taaa, seriale rządzą ;] W czasie wakacji przypadkowo w TV widziałem zajebistą scenę: wchodzi babka do mieszkania, kamera na stolik - lądują na nim torby z Biedronki, dwusekundowe statyczne ujęcie. Za chwilę jeszcze jedno zbliżenie - i już więcej nie widziałem, zalany łzami radości Duży uśmiech No cudo, cudo po prostu...

Ale również idealny strzał w target Uśmiech
fb.com/bart.poznaniak

Odpowiedz
#17
Jeśli oglądał ktoś Reign Over me to w scenie gdy Don Cheadle odwiedza Sandlera on zaczyna grać w Shadow Of The Collosus. Troszeczkę dziwny ten product placement, ale nie nachalny.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#18
Transformersi dają niezły pokaz product placementu. Tajne dane laska wczytuje na kartę Panasonica (ładne ujęcie), jest minutowa gadka o Nokii, i o tym że jest fińska nie japońska. Dodatkowo długie ujęcia na marki amerykańskich aut. Prym wiedzie chyba Chrysler. Dodatkowo co chwilę pada nazwa eBay.

Nie wiem czy czytaliście ten ciekawy tekst w Dużym Formacie o tym jak Pentagon kontroluje sposób prezentowania amerykańskiego wojska w filmach. Jeśli jest dobrze pokazane, reżyser może liczyć na ogromne dotacje. Film ten jest również jednym wielkim product placementem amerykańskiej armii.
Zbyt mało wiem by być niekompetentnym.
W.Allen
[Obrazek: http://breathing.pl/userbar.png]

Odpowiedz
#19
A ja powiem może coś dziwnego, a może nie. Otóż jeśli tylko product placement nie jest nachalny jak na naszym podwórku (i czasem na zachodnim oczywiście też), to mnie się to nawet w pewnym sensie podoba. Oczywiście wiadomo, że tak czy tak głównym celem jest zysk reklamodawcy, ale skutkiem ubocznym -- oczywiście w przypadku dobrze wykonanej roboty -- jest uwiarygodnienie filmu. Także może jestem dziecko komercji, ale ja to jakoś łykam. Oczywiście pod warunkiem braku dwusekundowych ujęć logo.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#20
Ja też łykam, i lubię wyłapywać. No właśnie, wyłapywać, a trudno to robić, kiedy logo/nazwa wypełnia pół ekranu.

W TFach jest jeszcze placement w postaci XBoksa3600 zamieniającego się w robota, ale to akurat nie jest nachalne.

Wcześniej Łukasz Waligórski wspominał o nieobecności Microsoftu w filmach. Otóż niespodzianka: kilka dni temu oglądałem Firewall, i wszyscy używają tam Windowsa XP (Na komputerach Della :wink: ), co widać nie tylko po wyglądzie samego systemu, ale systemowej tapecie z nazwą Duży uśmiech

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości