PRODUCT PLACEMENT w filmach i serialach
#61
W "Nochnoy dozor" i "Dnevnoy dozor" pije się tylko Nescafe. Ponadto mnóstwo innych PP, ale to mi się rzuciło w oczy najbardziej, bo chamskie było strasznie (zwłaszcza w "Nocnej straży").
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://serialomaniak.pl/uzytkownik/TheTwilightArea - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#62
Trzeba rozróżnić PP od celowego użycia wybranego produktu przez reżysera. Jeżeli na końcu filmu, wśród sponsorów/udziałowców jest nazwa producenta produktu, który się pojawia, to jest to PP, a jeżeli reżyser wstawia PEPSI do filmu, bo uważa, że jest to np. najpopularniejszy napój i po prostu znalazłby się rzeczywistości w danym miejscu, to raczej jest ok.

Polskie filmy w 99,99% maja PP - na każdym filmie widać przy napisach końcowych: Partnerzy i to jest po prostu reklama, czasem durna, czasem nachalna ale jest...

W FF:SW jest banner pepsi na budynku, i tona innych produktów, ale reżyser ukazuje je jako spuściznę po cywilizacji...


Takie moje zdanie.

W "39 i pół" podoba mi sie wkręcenie Radia Zet nie tylko jako durnowatej reklamy słyszalnej w samochodach, czy na każdym możliwym miejscu, gdzie jest radioodbiornik, ale także jako firmy (jak wiemy, prawdziwej), która funkcjonuje na każdej możliwej płaszczyźnie. I tak głowny bohater ma tam pracę, problemy radości i smutki... Zdecydowanie lepsze toto niż "Wódka, po której nie ma kaca", albo "najlepszy kredyt na rynku".

Z drugiej jednak strony scenariusz dość mocno jest połączony z tym radiem, tak więc sądzę, że wybieg wprowadzenia prawdziwego radia (tutaj ZET), jest czysto oszczędnoświowy, bo nie sądzę, aby polski producent tworzył fikcyjna firmę na taką skalę do serialu, który niebawem zgaśnie...

Druga strona medalu, to taka, że zapewne TVN jeszcze zarobił na tym Uśmiech
loading podpis...

Odpowiedz
#63
Parę latek wstecz zabierałem się do napisania magisterki na w/w temat. Niestety nie miałem możliwości technicznych na screeny z VHS Uśmiech ani też nie byłem członkiem FORUM KMF Oczko żeby o tym z kimś poklikać. Moim zdaniem takie praktyki jak najbardziej mogą być stosowane w filmie aby nazwijmy to bardziej osadzić w rzeczywistości akcję, ale jak się przegnie i przez cały seans patrzymy na tylko jedną markę samochodów albo TV robi się niesmacznie i zamiast osadzenia w rzeczywistości dostajemy dłuugiego spota reklamowego.
Zdałem sobie sprawę, czym jest szaleństwo. To wiara w swoją własną, jedyną rzeczywistość i zachowywanie się tak jakby nie było żadnej innej.

Odpowiedz
#64
PP który się przetacza przez cały film i w ogóle nie przeszkadza to Wilson z "Cast Away"
muzique

Odpowiedz
#65
Z tym że w "Cast away" to nie był nawet PP, urealnienie tragicznej rzeczewistości bohatera: facet na bezludnej wyspie ma wszelkie dobra pod reką, które nie sa mu do niczego potrzebne, ale i tak potrafił znaleść dla nich zastosowanie. Taka piłka marki Wilson stała się panem Wilsonem.
(nawet jest pewien dialog, o tym że dentysta to Spalding). To uświadamia mi, jak bardzo możma rozmienić PP na celowe użycie pewnych nazw, w celu urealnienia obrazu i zawartego w nim przekazu.
loading podpis...

Odpowiedz
#66
W "ŻÓLTOPOLSKICH" był bardzo dawno temu taki odcinek. Gość wchodzi do wiejskiego sklepiku a tam wszystkie produkty odwrócone plecami do przodu. Po kształtach i kolorach dało się bez problemu rozpoznać marki Palmolive'a i Coca Colę. Chyba jeszcze wtedy nikt im się bardzo nie chciał podlizywać!

Odpowiedz
#67
Głowe dałbym sobie urwać za to, że pewnie jeden produkt był przodem do przodu ustawiony - ten od reklamodawcy. Te obracanie produktów jest tak samo jak z ich nadmiernym eksponowaniem. W "Na wspólnej" był odcinek, gdzie Tchibo stała "oczojebnie" ustawiona na stole, podczas gdy herbata Lipton była zakryta cukrem "bez nazwy" (zaklejone białą taśmą czy czymś). Taka polska rzeczywistość.

Nowym wątkiem niebywale staną się reklamy Banku w polskich serialach. Wg producenta można dowiedzieć sie, że polak który bierze kredyt to szczęśliwy polak Duży uśmiech
loading podpis...

Odpowiedz
#68
Też prawda. W zdaje się Klanie (ale nie dam sobie głowy uciąć) padają słowa, że ktoś wziął szybką pożyczkę do "pani która zna twoje potrzeby". Wypisz wymaluj Provident.

Odpowiedz
#69
Dobre w dzisiejszym W11 było - Kopacz wchodzi do pokoju zabitego studenta i kamera jedzie po okładkach DVD takicha jak STAR WARS III na stole i plakatach (MAX PAYNE) na
ścianie

Odpowiedz
#70
Szczególnie nachalny product placement stosuje Apple, firma którą generalnie lubię i nawet ten post piszę na ichnim MacBooku. Z tego co obserwuję ostatnimi czasy wnoszę, że ich kontrakty reklamowe to musi być prawdziwa mordęga dla reżysera.

Reklamowany produkt zawsze jest na środku ekranu, logo musi być dobrze widoczne, niemal równoległe do kamery.

Przykłady w Crank 2 i w Californication, ale z pewnością da się tego znaleźć dużo więcej.

A jeśli chodzi o przypadek Cast Away i pana Wilsona, to zależnie od tego czy producent dostał za to pieniądze, czy nie, może to być traktowane jako "brand integration" (więcej w Wikipedii). I to chyba jeden z bardziej udanych.
Łukasz 'TOR' Garczewski,
lostwords.pl

Odpowiedz
#71
A Heineken to przede wszystkim Blue Velvet, gdzie dostał nawet dialog Oczko

Odpowiedz
#72
TOR napisał(a):Szczególnie nachalny product placement stosuje Apple
Ich to już nie trzeba reklamować. Oczko

Mnie wczoraj rozbawił product placement z "Demonów wojny":

- Idę po wódkę.
- Najlepiej Źródlaną. Po niej nie ma się kaca.
22.04.2011

Odpowiedz
#73
Jak tam kaca nie mam nigdy po biedronkowej Krajowej, ale kurde, strach pic to gowno, bo sama chemia za 12 zl :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#74
TOR napisał(a):Szczególnie nachalny product placement stosuje Apple

hmm, ale co by o nich nie mówić, to wystarczy samo jabłuszko gdzieś w tle, a nie ma nazw na pół ekranu, czy inteligentnych dialogów na ten temat, jak to czasem z innymi firmami bywa Uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#75
Mefisto napisał(a):
TOR napisał(a):Szczególnie nachalny product placement stosuje Apple

hmm, ale co by o nich nie mówić, to wystarczy samo jabłuszko gdzieś w tle, a nie ma nazw na pół ekranu, czy inteligentnych dialogów na ten temat, jak to czasem z innymi firmami bywa Uśmiech
Polecam końcówkę pierwszego sezonu Californication, kiedy to główny bohater, Hank Moody, jest przez córeczkę namawiany do kupna iPoda. Oczko Panie i panowie z marketingu Apple'a święci nie są i nie zawsze wystarcza im samo jebłuszko w tle.

W Crank 2 za to wybrnięto całkiem nieźle -- bezbrzeżnie zdziwiona mina Stathama i kwestia "You've bought yourself a phone?!" z tym jego charakterystyczym akcentem niwelują nieco zgrzyt z iPhonem na pierwszym planie. Nie, też nie w tle.

Może kiedyś uda mi się zrobić ładne zestawienie z szeregiem jabłkowych popisów filmowych. Musiałoby się jeszcze co nieco nazbierać.
Łukasz 'TOR' Garczewski,
lostwords.pl

Odpowiedz
#76
Island Baya
Reklama butów pumy w bunkrze i
usługi MSN czy jakoś tak na budce telefonicznej

Odpowiedz
#77
Oraz reklama Xboxa.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#78
Funny People:

Apple - ale o tym to chyba wspominac nie trzeba
Coca Cola
Wii Fit

I chyba tez Marlboro, ale nie jestem pewny na 100%, bo moglem to widziec ostatnio w czyms innym. Oczko
22.04.2011

Odpowiedz
#79
Ten temat miał służyć wypisywaniu (i opisywaniu) wyjątkowo nachalnych/nietypowych product palcementów, a nie wszystkiego jak leci.

Odpowiedz
#80
Pierwsze sceny w Rekrucie. Dellem aż bije po oczachOczko

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości