Pixar Animation Studios
#1
[Obrazek: pixag%252Bcopy.jpg]

Tak, wiem, część filmów tej wytwórni ma własne tematy; wiem też, że gdzieś na stroni wisi artykuł o tychże animacjach. Brakuje mi jednak na forum takiego tematu zbiórczego, w którym można by pogadać o Pixarze ogółem, miast skakać po różnych topicach, więc: tadam! Jeśli ktoś uzna, że temat to niepotrzebny, to trudno, przynajmniej spełnię swoją zachciankę, by coś popisać.

Przygodę z Pixarem zacząłem w sposób, w który przygoda z Pixarem powinna się chyba zacząć. Na Toy Story byłem w kinie i nie pamiętam, co prawda, swojego pierwszego wrażenia o tym filmie, bo berbeć był ze mnie, ale przypuszczam, że mi się spodobał, bo VHS stanął dumnie na półce, gdy tylko można go było kupić w sklepie, i do dziś stoi w szafie jako olbrzymia wartość sentymentalna i relikt z dzieciństwa. Sam film? Klasa, wiadomo - świetny pomysł, dobra historia, plejada fajowych, sympatycznych bohaterów i Buzz, Buzz, którego sam chciałem mieć zawsze i chcę mieć do dzisiaj, żeby sobie postrzelać z lasera. Czy można o Toy Story napisać coś bardziej odkrywczego po 19 latach od premiery? No nie wiem, w każdym razie to znakomity pełnometrażowy debiut tego studia.

A Bug's Life też widziałem w kinie i chyba nie spodobał mi się już aż tak bardzo, bo VHSa z tymże w domu nie odnotowałem (za to gra na PSX była). Po latach mogę napisać tyle, że nie porywa mnie ten film, banda mrówek i innych insektów nie jest tak interesująca jak żywe zabawki, a sama historia też nie robi szału. Zdecydowanie najciekawszym i najlepszym elementem tej animacji jest główny bad-guy, a więc Hopper, i muszę wreszcie obejrzeć drugą produkcję Pixara w oryginale, żeby posłuchać, jak wypadł w tej roli Kevin Spacey, choć Paweł Szczesny i tak wykonał kawał dobrej roboty w polskiej wersji językowej.

Toy Story 2 - kolejny film, który pierwszy raz obejrzałem na sali kinowej, w pierwszym rzędzie w dodatku, co samo w sobie wcale nie było takie ekstra, ale kontynuacja Toy Story jest zdecydowanie godna pierwszej części, a miejscami może i nawet ją przewyższa. Wprowadzenie nowych postaci było strzałem w dziesiątkę, humor jest świetny (Al jadący do pracy rozwala mnie po dziś dzień), motyw z dwoma Buzzami to istna rewelacja, samo rozbudowanie intrygi w stosunku do części pierwszej również wyszło na dobre. Jeśli trafiam na Dwójkę gdzieś w telewizji, to zawsze chętnie oglądam. Najlepsza część serii co prawda miała dopiero nadejść, ale o tym później.

Monsters, Inc. - właściwie to ten tytuł natchnął mnie do założenia tego tematu, jako że oglądałem go dziś z siostrą po raz pierwszy od dawna i dopiero teraz uświadomiłem sobie, jak fajny i wciągający jest to film. Kreatywność ludzi z Pixara była kiedyś powalająca, zarówno jeśli chodzi o warstwę fabularną, jak i projekty postaci. Dzisiejszy seans był świetny, mało z Potworów zapamiętałem, więc kompletnie dałem się wciągnąć w tę opowieść i stwierdzam, że relacja Sully/Boo to jedna z najsłodszych rzeczy, jakie widziałem w kinie, scena pożegnania tychże wzruszyła mnie bardzo, a końcowe ujęcie to czysta perfekcja i niesamowita dawka feelsów.

Finding Nemo - przepięknie wygląda ten film, rafy, wnętrzne akwarium, same ryby, śliczne toto. Poza tym to ładna historia, aczkolwiek nieszczególnie mam ochotę do niej wracać, Nemo ma dla mnie dość kiepski replay value, chyba że dla samych widoczków i ewentualnie postaci Dory (której też nie miałem okazji posłuchać w oryginale, jak zresztą większości filmów Pixara, ale Trzepiecińska w polskim dubbingu rządzi). Nie jest to więc według mnie czołówka dokonań Pixara, ale że film to nieudany również trudno powiedzieć.

The Incredibles - jeden z fajniejszych filmów superbohaterskich ever :) Kapitalny klimat, dobra, wciągająca fabuła, świetne sceny akcji i sami bohaterowie. Aż trudno uwierzyć, że stuknęło temu filmowi w tym roku dziesięciolecie. Tak jak pół internetu, z chęcią zobaczyłbym sequel.

[Obrazek: pixar.jpg]

Cars przemilczę, bo nie widziałem i nie mogę się zebrać, by tę zaległość nadrobić, ale Ratatouille to kolejna dobra pozycja, przynajmniej z tego co pamiętam, bo też dawno tego filmu nie widziałem, co wymaga nadrobienia. Co mi zapadło w pamięć, to wylewająca się z ekranu francuska atmosfera, śliczny Paryż i urocza postać głównego szczurzego bohatera. No i, jeny, to jest film o szczurze, który umie znakomicie gotować, skąd się biorą takie pomysły, to ja nie wiem :)

Wall-E. To też muszę kiedyś puścić siostrze, głównie po to żeby sprawdzić, jak zniesie fragment filmu z Wall-Em na Ziemi, bo wydaje mi się mało przystępny dla młodszej widowni - siostra ma dopiero cztery lata. To chyba pierwszy taki "poważniejszy" film Pixara, co było dobrym posunięciem, bo jest przy okazji świetny, i to chyba ze wskazaniem na właśnie tę pierwszą połowę, a druga, z otyłymi ludźmi na stacji kosmicznej... cóż, oby nigdy nie stała się rzeczywistością, bo wydaje się, że są ku temu predyspozycje. Sam robot to kolejna z galerii Przesłodkich Postaci Pixara, a scena, w której razem z EVE dryfują w kosmosie roztapia serce z każdej strony. Niepotrzebna była tylko klisza "wszyscy myślą, że coś się stało bohaterowi... ale jednak nie".

Up. Pierwsze pięć minut tego filmu to czysta perfekcja, jedna z najlepszych historii miłosnych jakie widziałem na ekranie, coś, co rzadko widzi się w filmie przeznaczonym dla młodszej widowni, w dodatku z cudną muzyką Giacchino w tle... ilekroć wracam do tej sekwencji, porusza dokładnie tak samo. Potem te poważne tony zostają trochę dziwacznie wyparte gadającym psem i innymi takimi bajerami, no ale rozumiem, trzeba było jakoś sprawić, żeby ów młodsza widownia nie wyszła z kina zdepresjonowana i przekonana, że po śmierci najbliższej osoby nie czeka cię już nic fajnego :P Wizualnie przepiękny.

Toy Story 3 - moja ulubiona część trylogii i doskonałe jej zwieńczenie - NIE RÓBCIE CZWARTEJ CZĘŚCI. Wizyta w kinie w 2010 to była prawdziwa emocjonalna bomba, podróż do czasów dzieciństwa i jeden z najlepszych seansów kinowych w życiu. Totalna karuzela - od śmiechu (Buzz! ucieczka z przedszkola!), po totalny opad szczeny (wysypisko), aż po maksymalne powstrzymywanie się przed uronieniem łzy (końcówka). Niesamowity powrót i pożegnanie (oby) z tymi postaciami, a przy tym film, który doskonale sprawdza się także jako autonomiczne dzieło.

I to właściwie ostatni "świeży" film Pixara, który mi się tak podobał. O Brave wypowiadałem się kiedyś w krótkiej piłce, więc powtórzę tu tylko, że uważam go za strasznego przeciętniaka, na prequel Potworów nawet po dzisiejszym ich seansie nie mam szczególnej ochoty, o sequelu Aut nie wspominając. Chyba nie tylko ja odnoszę wrażenie, że Pixarowi nieco wyczerpały się pomysły, których kiedyś miał przecież mnóstwo, i to w dodatku jakich oryginalnych! Mogę mieć tylko nadzieję, że panowie złapią drugi oddech i jeszcze kiedyś doczekamy się czegoś, co będzie choć po części miało takie jebnięcie jak chociażby prolog Up, żeby daleko nie sięgać. Tymczasem chciałem ułożyć jakiś mój osobisty ranking filmów Pixara, ale niektóre z tych filmów lubię w na tyle podobny sposób, że aż nie wiem jak to poukładać miejscami. W każdym razie trójka Toy Story stałaby chyba na pierwszym miejscu. Brave na ostatnim. Może komuś pójdzie łatwiej ze skleceniem tego jak trzeba.

Uf.

Odpowiedz
#2
Czy wiadomo czy Brad Bird przyłoży ręce do sequela?

Odpowiedz
#3
Temat na pewno warty założenia (przydałby się też taki o MCU). Osobiście nie mam teraz ochoty pisać recenzji każdego z filmów studia (niektóre słabo pamiętam), więc tylko zapodam krótką opinię ogólną i oceny.

Pixar zaczęło swoją karierę bardzo mocno od kultowego Toy Story (klasyk, jedna z ulubionych bajek w dzieciństwie jak i dziś) i nie hamował przez lata. W 2008 roku studio wzniosło się na wyżyny tworząc chyba swoje największe arcydzieło (WALL-E) i nie obniżało zbytnio poziomu aż do drugiego ich najlepszego filmu (Toy Story 3). Niestety potem coś się stało (Disney) i od 2011 roku Pixar wypluwa tylko sequele/prequele i przeciętne animacje nie odbiegające poziomem od filmów pozostałych wytwórni. Wszystkie wznowienia ich filmów do kin w 3D i każdy nadchodzący projekt komentuje machnięciem ręki. Nie czekam na ich nowe filmy kompletnie (dzisiejszy news o Iniemamocnych 2 i Autach 3 spłynął po mnie totalnie) i nie sądzę abyśmy kiedykolwiek doczekali się kolejnego wielkiego arcydzieła od twórców ze studia skaczącej lampki. Pixar był wielki ale się skończył!

Toy Story 9/10
Dawno temu w trawie 8/10
Toy Story 2 9/10
Potwory i spółka 9/10
Gdzie jest Nemo? 7/10*
Iniemamocni 7/10*
Auta 7/10
Ratatuj 7/10*
Wall-E 9-10/10
Odlot 9/10
Toy Story 3 9-10/10
Auta 2 4/10
Merida Waleczna 6/10
Uniwersytet Potworny 7/10

Te z gwiazdką są do powtórki. Poza tym widziałem kilka krótkometrażówek studia. Dzień i Noc była spoko, a Gra Geriego i Niebieski parasol świetne.


PS: Nie chce mi się szukać czy są dostępne i w jakiej kolejności były wydawane, więc uznałem, że zapytam i może znajdę tu jakiegoś zapaleńca, który pomoże - Wrzuciłby ktoś do tego tematu chronologicznie wg tego jak miały premierę wszystkie krótkometrażówki o bohaterach Toy Story?

Odpowiedz
#4
1) Hawaiian Vacation, 2011 rok, puszczany przed drugimi Autami.
2) Small Fry, również 2011 rok, wyświetlany przed Muppetami.
3) Partysaurus Rex, tym razem z roku 2012, dołączony do reedycji Finding Nemo w 3D.

Poza tym pod koniec zeszłego roku premierę miał Halloweenowy special w postaci Toy Story of Terror!, który trwa 21 minut. Niestety żadnego z wyżej wymienionych nie widziałem :) W tym roku natomiast ma się pojawić jakiś christmas special pod tytułem Toy Story That Time Forgot.

Odpowiedz
#5
sorry za dubelka

Skusiłem się jednak na Uniwersytet Potworny i w sumie spoko. Nie powiedziałbym, że to szczególnie potrzebny film, ale bardzo podobały mi się mrugnięcia okiem i nawiązania do pierwszej części, a parę scen i gagów solidnie rozruszało mi przeponę (preferencje muzyczne milutkiej mamuśki - odpadłem :)). Fabuła nie jest szczególnie porywająca (i przy tym sztampowa), a ostatnie kilkanaście minut już trochę mnie nużyło, jednak przez większość czasu kibicowałem postaciom, bo Mike i Sully to bardzo fajny duet. I morał też okej. Niech ma to 7/10

Odpowiedz
#6
(19-03-2014, 12:39)Craven napisał(a): Czy wiadomo czy Brad Bird przyłoży ręce do sequela?

Chodzi ci o "The Incredibles 2"? Jak na razie jest odpowiedzialny za scenariusz.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#7
A właściwie jak się ma sytuacja z tym:

Cytat:From director Lee Unkrich and producer Darla K. Anderson, the filmmaking team behind the Academy Award-winning Toy Story 3, comes a wholly original Pixar Animation Studios film that delves into the vibrant holiday of Día de los Muertos

[Obrazek: Pixarfuture3.png]

Bardzo czekałem na ten film, gdyż właśnie zapowiadał się oryginalnie, plus tematyka ciekawa i jakoś ucichło, a zamiast tego mamy same sequele :(
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#8
IDK. The Good Dinosaur został przeniesiony na koniec 2015 roku i ma podobno problemu budżetowe podobne do Ratatuj. Pixar ma teraz poważne problemy z wypuszczeniem jakiegokolwiek filmu. Te sequele magą czekać do 2017-18 roku.

Odpowiedz
#9
Monsters University - o jaaaaa, ale fajne zaskoczenie! Po paździerzu pt. Auta 2 i niedomagającej Meridzie Pixar wraca. Nie w pełnej chwale, bo era filmów pokroju Ratatuja, Wall-Ego i Toy Story 3 chyba już bezpowrotnie minęła, ale jednak.

O animacji nie ma co mówić, bo jak to u Pixara powala, ale co najważniejsze jest bardzo fajnie i na poziomie scenariusza, i znanych-nieznanych bohaterów. Jest tu również coś, czego zabrakło w dwóch poprzednich, wspomnianych filmach: Uniwersytet Potworny jest przezabawny, tak samo jak przezabawni są jego - głównie drugo- i trzecioplanowi - bohaterowie.

Dodatkowy plus za świetną grę horrorowymi schematami w finałowej scenie rodem z Piątku 13-tego.

8/10

Odpowiedz
#10
Macie swoje ulubione soundtracki z filmów Pixara? Ja jestem absolutnie zakochany w paru utworach z Monsters, Inc. Kapitalny pomysł z jazzowym stylem.


Odpowiedz
#11
fabuła Inside Out:

Cytat:Bohaterami filmu będą emocje dziewczyny imieniem Riley. Całe życie spędziła wolna na Środkowym Zachodzie. Teraz jednak jej ojciec dostał pracę w San Francisco, przez co życie dziewczyny zostanie wywrócone do góry nogami. Jej codzienne zachowanie kontrolują emocje. Wśród nich najważniejsze są: Radość (Amy Poehler), Strach (Bill Hader), Gniew (Lewis Black), Wstręt (Mindy Kaling) i Smutek (Phyllis Smith). Mieszkają one w kwaterze głównej w głowie Riley. Dotychczas Radość była dominującą emocją, ale w nowych warunkach ma coraz większe problemy z opanowaniem konfliktów wybuchających pomiędzy emocjami. Każda z nich ma bowiem inną wizję tego, jak Riley powinna radzić sobie w nowym mieście, domu, szkole.

jak dla mnie zajebiście, zważywszy na głosy poszczególnych emocji - może być beka, choć trzeba będzie czekać na ripa
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#12
[Obrazek: cp_FWB_Incredibles_20120926.jpg]

Jako że moja siostra ma ostatnio fazę na Iniemamocnych, postanowiłem sobie odświeżyć ten film w całości. Jest nawet fajniejszy, niż zapamiętałem :) Bardzo podoba mi się fakt że nie ma tu żadnego globalnego zagrożenia, a raczej osobisty konflikt, w końcu Syndrom nie stałby się złoczyńcą gdyby nie to, w jaki sposób Iniemamocny potraktował go 15 lat wcześniej, i na dobrą sprawę nie miał zamiaru niszczyć/podbijać świata, a jedynie zostać zauważonym przez ludzi jako superbohater. Że kosztem życia prawdziwych nadludzi? Cóż, w końcu to psychopata :) I nie przeszkadza mi, że przez to fabuła toczy się głównie na terenie jednej lokacji (wyspa), ba, podoba mi się to, brakuje mi czasem takiej "kameralności" w dzisiejszych filmach superhero, najbliżej podobnego konceptu był chyba ostatni Wolverine.

Do tego wszystkiego jest tu dobry ubaw z niektórych przywar kina superbohaterskiego - teoria, że peleryny mogą zaszkodzić to jedno (swoją drogą nieźle, że - poza kadrem, bo poza - pokazuje się tu śmierć ludzi), ale kpiny z monologów wygłaszanych przez złoczyńców w kulminacyjnym momencie walki sprawiły, że szeroko się uśmiechnąłem. Jest tu też dużo scen, na które spoglądam za każdym razem, gdy siostra po raz enty ogląda całość - pościg w lesie na przykład i, przede wszystkim, MOMENT Z ATAKIEM NA SAMOLOT. Takich emocji i napięcia próżno szukać w wielu filmach aktorskich.

Słowo jeszcze o dubbingu - w oryginale nigdy Iniemamocnych nie widziałem, ale polski jest REWELACYJNY. Zero nawiązań do polskiej popkultury, a rzetelna, znakomita robota ze świetnie dobranymi głosami - Fronczewski rządzi, Segdy bardzo przyjemnie się słucha, nawet Kora wypadła ekstra. Dziwnie tylko pomyśleć, że Samuel L. Jackson został u nas wymieniony na Piotra Gąsowskiego, ale trudno, też nie brzmi to źle :)

Zdecydowanie jeden z najlepszych Pixarów. Mam nadzieję, że sequel przynajmniej dorówna poprzednikowi.

PS. Soundtrack wymiata.

Odpowiedz
#13


/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#14



Odpowiedz
#15
To bardziej reklama dotychczasowych osiągnięć studia niż ich nowego filmu ale wygląda spoko.

Odpowiedz
#16
Ok, ale bardziej napalam się na "The Good Dinosaur".

Odpowiedz
#17
Wygląda ciekawie, ale w sumie mój zapał na filmy Pixara ostatnio trochę spadł. Toy Story 3 i niestety już potem nie osiągnęli takich geniuszy. Chociaż może się przebudzą, a może za dużo wymagam.
Ale tak bardzo chciałbym, aby jednak nie zapomnieli całkowicie o "Królu Elfów" na podstawie powieści Dicka. Gdyż prawa mają chyba dalej wykupione?
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#18
Monsters University - sympatyczne, zabawne, urocze, ale jak dla mnie poziom Aut 2, czyli krok wstecz względem oryginału, a całość tak niesamowicie schematyczna, że nawet scenę po napisach dało się przewidzieć.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#19
Z Autami 2 i MonsterUniversity miałem taki problem, że poprzednie filmy Pixara tak wysoko zawiesiły poprzeczkę, że może oczekiwałem za wiele. Plus pomijając Toy Story to zawsze mi się podobało, że Pixar nie popada tak w sequele.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#20
Monsters University - wg mnie poziom oryginału jest utrzymany, jest zabawnie, jest sympatycznie, bywa mądrze, nie bywa infantylnie, jest oko dla znających Monsters Inc. jednak jeżeli ktoś zaczyna oglądanie od prequelu to pewne motywy będą zabawne w drugą stronę. Fabuła to typowy college movie ale dobrze umocowane w świecie Mika i Sullyego. Generalnie dla młodych i starych jak to w Pixarze bywa. Cenię: 8/10

Młody Wazowski jest rozczulający. ;)
[Obrazek: tumblr_mpcndfkz3Q1r1cqmlo1_500.gif]
[Obrazek: tumblr_mrry7qvMEU1sp4s0bo1_500.gif]
[Obrazek: tumblr_mjd6egxxo41rir2h3o3_r1_500.gif]
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Onward (Pixar) Pelivaron 30 3,253 06-07-2020, 20:01
Ostatni post: Kryst_007
  The Incredibles (Pixar) Pelivaron 48 5,672 24-06-2019, 18:38
Ostatni post: marsgrey21
  The Animation Workshop Craven 0 1,076 19-08-2011, 23:01
Ostatni post: Craven



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości